Reklama

Epoka misjonarzy

2015-07-30 12:36

Ks. Adrian Put
Edycja zielonogórsko-gorzowska 31/2015, str. 4-5

Reprodukcja: ks. Adrian Put
Pierwsze święcenia kapłańskie w katedrze gorzowskiej w 1951 r.

W czerwcu w Wyższym Seminarium Duchownym w Paradyżu odbyła się ważna uroczystość. Pożegnano odchodzącego z seminarium ojca duchownego ks. Piotra Kwietnia CM – misjonarza lazarystę. W ten sposób symbolicznie zakończyła się bardzo długa epoka w dziejach naszego diecezjalnego seminarium.
Wraz z ks. Piotrem Kwietniem CM skończył się pobyt księży misjonarzy św. Wincentego à Paulo – lazarystów w paradyskim seminarium

Właściwie pośród wykładowców w Paradyżu pozostał jeszcze jeden misjonarz lazarysta – bp Paweł Socha CM. Ksiądz Biskup jest od 1973 r. biskupem pomocniczym w naszej diecezji. Dlatego nie piszę o Księdzu Biskupie jako o ostatnim misjonarzu lazaryście, tylko o naszym biskupie, który nadal ofiarnie formuje nowe pokolenia kapłańskie dla Kościoła zielonogórsko-gorzowskiego.

Zatem odejście ks. Kwietnia CM stało się symbolicznym zamknięciem misjonarskiej epoki w dziejach Paradyża. Dziś już żaden lazarysta tam nie mieszka.

Potrzeba własnego seminarium

Wyższe Seminarium Duchowne powstało w naszej diecezji w 1947 r. Ówczesny administrator apostolski w Gorzowie ks. Edmund Nowicki już od 1945 r. dostrzegał potrzebę utworzenia własnego seminarium. Dotychczasowe akcje wzywające polskich kapłanów do pracy na tzw. Ziemiach Odzyskanych, choć przynosiły pewien odzew, to jednak nie mogły zaspokoić głodu duszpasterskiego. Stąd w 1946 r. utworzył pierwsze niższe seminaria duchowne, a w 1947 r. zdecydował się powołać seminarium wyższe.

Reklama

Nie była to jednak decyzja łatwa. Brak kapłanów dotyczył nie tylko ich liczby, ale także odpowiednich kadr naukowych. Prowadzenie seminarium wymagało ustanowienia zarządu oraz zebrania wykładowców najważniejszych dyscyplin filozoficznych i teologicznych. Wobec braku wystarczającej liczby profesorów filozofii i teologii ksiądz administrator zwrócił się o pomoc do Krakowa, do Zgromadzenia Księży Misjonarzy św. Wincentego à Paulo.

Wychowawcy kapłanów

Zadania prowadzenia seminarium diecezjalnego w Gorzowie misjonarze lazaryści podjęli się bardzo ochotnie, choć nie bez wątpliwości. Sami w okresie ostatniej wojny ponieśli straty pośród braci i kapłanów.

Zgromadzenie Księży Misjonarzy założył św. Wincenty à Paulo w 1625 r. Swoich pierwszych uczniów posłał, by ewangelizowali wśród ubogich oraz by zajęli się formacją duchowieństwa diecezjalnego. To był i jest ich szczególny charyzmat. Do Polski sprowadziła misjonarzy lazarystów królowa Ludwika Maria Gonzaga w 1651 r. Pierwsi misjonarze zamieszkali przy drewnianym jeszcze kościele pw. Świętego Krzyża w Warszawie. W 1675 r. rozpoczęli prowadzenie pierwszego seminarium diecezjalnego. Także w Krakowie podjęli się prowadzenia seminarium zamkowego. Do czasu upadku I Rzeczypospolitej polska prowincja Zgromadzenia Księży Misjonarzy rozwijała się bardzo dynamicznie. Okres zaborów przyniósł duże straty. Władze zaborcze zlikwidowały wiele domów. Po I wojnie światowej polscy księża misjonarze znów bardzo energicznie przystąpili do pracy duszpasterskiej. Ostatnia wojna nie oszczędziła ich zgromadzenia.

Początek seminarium

Ks. Nowicki zwrócił się do wizytatora Zgromadzenia Księży Misjonarzy ks. Józefa Kryski CM z propozycją objęcia zarządu i skierowania wykładowców do Wyższego Seminarium Duchownego w Gorzowie. Ksiądz wizytator skierował do Gorzowa potrzebny zespół. Seminarium zostało poświęcone 26 października 1947 r. przez kard. Augusta Hlonda. Siedzibą seminarium były budynki przy ul. Warszawskiej i ul. Ogrodowej w Gorzowie.

Do grona pierwszych przełożonych i wykładowców naszego seminarium należeli: ks. dr Gerard Domagała CM – rektor, ks. dr Antoni Baciński CM – prokurator, ks. Izydor Zdziebło CM – ojciec duchowny, a pierwszymi wykładowcami zostali ks. dr Gerard Dogiel CM i ks. mgr Leon Świerczek CM. Taki skład seminarium był na początku wystarczający, gdyż alumnów było jeszcze niewielu, a i początkowo wykładane były głównie przedmioty filozoficzne. W miarę rozwoju seminarium do grona wykładowców dołączyli jeszcze: ks. dr Augustyn Godziek CM, ks. dr Józef Wiejaczka CM, ks. dr Paweł Kuś CM, ks. dr Franciszek Kuczka CM, ks. dr Jan Kasztelan CM i ks. mgr Wincenty Węgrzyn CM.

Pod czujnym okiem administratora apostolskiego oraz pod zarządem księży misjonarzy gorzowskie seminarium bardzo dynamicznie się rozwijało.

Ważne reorganizacje

Już w 1952 r. doszło do pierwszej poważniejszej reorganizacji seminarium. Wraz ze znacznym zwiększeniem liczby kleryków postanowiono przenieść część alumnów do pocysterskiego klasztoru w Gościkowie-Paradyżu. W tej sytuacji zdecydowano zmienić nazwę seminarium na Diecezjalne Wyższe Seminarium Duchowne Wydział Filozoficzny w Paradyżu i Wydział Teologiczny w Gorzowie. Także w tej sytuacji księża misjonarze zaangażowali się w te prace i poprowadzili oba wydziały seminarium diecezjalnego. Rektorem w Paradyżu został ks. dr Paweł Dembiński CM. Obok niego kadrę paradyskiego seminarium stanowili: ks. mgr Józef Zieliński CM – prokurator, ks. dr Bertold Kosterka CM – prefekt, ks. mgr Ludwik Sieńko CM – ojciec duchowny oraz wykładowcy – ks. dr Gerard Dogiel CM, ks. dr Franciszek Myszka CM, ks. dr Antoni Baciński CM, ks. mgr Andrzej Czaplak CM oraz dojeżdżający z Gorzowa ks. dr Jan Kasztelan CM.

W tych czasach seminarium Ordynariatu Gorzowskiego było największe w Polsce. W wyższym seminarium kształciło się 300 alumnów, a we wszystkich niższych seminariach uczyło się prawie 200 seminarzystów. Pracę wychowawczą i naukową prowadzili misjonarze. Pod ich opieką alumni organizowali wiele ciekawych akademii i spotkań, działały koła naukowe, a sami seminarzyści angażowali się również w życie miasta.

Kolejna ważna zmiana zaszła w życiu seminarium w 1961 r. Władze cywilne zabrały budynki seminarium w Gorzowie. W tej sytuacji bp Wilhelm Pluta zdecydował o umieszczeniu całego seminarium w Paradyżu. Rektorem połączonego seminarium został ks. dr Gerard Dogiel CM, a wicerektorem ks. dr Franciszek Kuczka CM.

Od 1972 r. seminarium w Paradyżu kształciło kapłanów dla diecezji gorzowskiej, szczecińsko-kamieńskiej i koszalińsko-kołobrzeskiej.

4 września 1975 r. prowadzenie seminarium przejęli księża diecezjalni. Księża misjonarze przekazali zarząd, choć sami zostali w Paradyżu na stanowiskach wykładowców niektórych dyscyplin teologicznych i filozoficznych oraz ojców duchownych. Pierwszym rektorem diecezjalnym został bp dr Paweł Socha CM, także misjonarz.

Wielkie osobowości

Można śmiało powiedzieć, że wszyscy księża misjonarze pracujący w naszym seminarium to były wybitne osobowości. Do dziś kapłani wychowani przez misjonarzy wspominają, że choć każdy z profesorów i ojców duchownych był indywidualnością, to jednak bez reszty byli oddani sprawie wychowania nowych kapłanów dla diecezji gorzowskiej, obecnie zielonogórsko-gorzowskiej.

W tej grupie warto wspomnieć kilku spośród grona księży misjonarzy, którzy pracując w Paradyżu, zasłynęli w polskiej filozofii i teologii.

Ks. dr Gerard Domagała CM studiował w Instytucie Teologicznym na Stradomiu w Krakowie oraz teologię moralną w Rzymie, gdzie uzyskał doktorat w 1939 r. Wykładał w Gorzowie i Krakowie teologię moralną, język grecki oraz patrologię.

Ks. dr Gerard Dogiel CM studiował w Krakowie na Stradomiu. Doktorat z filozofii uzyskał na Uniwersytecie Jagiellońskim. Od 1978 r. poświęcił się pracy naukowej i publikowaniu. Jego autorstwa są podręczniki „Antropologia filozoficzna” oraz „Metafizka”.

Ks. dr hab. Teofil Herrmann CM studia rozpoczął w seminarium wileńskim, następnie studiował na Stradomiu w Krakowie. Doktorat z teologii biblijnej uzyskał na Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie. Studia biblijne kontynuował w Rzymie. W 1977 r. uzyskał habilitację w Warszawie. Bardzo wiele publikował w polskich i zagranicznych czasopismach naukowych.

Ks. prof. Stanisław Mędala CM również studiował na Stradomiu w Krakowie. Zaraz po święceniach udał się do Rzymu na specjalistyczne studia biblijne. Tam też uzyskał doktorat z nauk biblijnych. W wyniku dalszych badań uzyskał habilitację. Opublikował wiele prac naukowych, w tym 73 w obcych językach. Był profesorem zwyczajnym Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie.

Ks. prof. Aleksander Usowicz studia seminaryjne odbył na Stradomiu w Krakowie. Jeszcze jako diakon rozpoczął studia z filozofii w Rzymie, wieńcząc je doktoratem w 1936 r. Wykłady w Krakowie rozpoczął już w 1936 r. i nie przerwał ich nawet w czasie wojny. W tamtym okresie przygotował także rozprawę doktorską z teologii, którą obronił w 1945 r. na Uniwersytecie Jagiellońskim. Habilitował się już po roku – w 1946 r., także na Uniwersytecie Jagiellońskim. Wykładał w Gdańsku, Krakowie, Paradyżu, Kielcach. Po likwidacji Wydziału Teologicznego na uniwersytecie w Krakowie nie przeszedł do Warszawy na ATK. W 1986 r. został profesorem zwyczajnym. Był autorem wielu recenzji na stopnie i tytuły naukowe, m.in. rozprawy habilitacyjnej ks. dr. Karola Wojtyły (1953 r.), dziś św. Jana Pawła II.

Ostatnie lata

Obok bp. Pawła Sochy CM, który nadal wykłada w seminarium, w ostatnich latach w Paradyżu mieszkali i prowadzili pracę wychowawczo-naukową ostatni kapłani lazaryści. W latach 1992 – 2000 oraz 2007-2015 ojcem duchownym był ks. Piotr Kwiecień CM. W latach 2000-2007 ojcem duchownym był ks. Piotr Rutkowski CM, wcześniej wychowawca kleryków lazarystów w Krakowie. Ostatnim wykładowcą był zaś ks. dr Jan Balbus CM. W Paradyżu wykładał przedmioty filozoficzne. Co ciekawe – w swych badaniach zajmował się neotomizmem i... marksizmem.

Tak wyglądała w skromnym zarysie niestrudzona praca księży misjonarzy św. Wincentego à Paulo w naszym seminarium diecezjalnym. Odcisnęli na nas, kapłanach tej ziemi, swój szczególny rys. Do tej pory nasi księża wspominają wielkie osobowości księży misjonarzy, którzy stali się wychowawcami całych pokoleń kapłańskich na Ziemi Lubuskiej, Pomorzu Zachodnim i Środkowym. Nie sposób sobie wyobrazić, jak wyglądałaby nasza diecezja, a nade wszystko nasze seminarium bez pracy i posługi duchowych synów św. Wincentego à Paulo.

Na uroczystości pożegnalnej ks. Piotra Kwietnia CM w czerwcu w seminarium był obecny bp Tadeusz Lityński. Ksiądz Biskup także jest wychowankiem paradyskich lazarystów. W jego słowach podziękowania skierowanych pod adresem ks. Kwietnia skryły się podziękowania za cały ten okres posługi księży misjonarzy w naszym seminarium diecezjalnym.

Tagi:
seminarium

Reklama

Ks. prof. Krzysztof Pawlina: seminaryjna formacja księży nie wystarcza

2019-04-24 12:55

Dawid Gospodarek / Warszawa (KAI)

Życie pokazuje, że seminaryjna formacja księży nie wystarcza; "Dzisiaj mentalność młodzieży zmienia się tak szybko, że młody człowiek, który przyszedł do seminarium, po sześciu latach już młodych ludzi nie rozumie" - mówi w rozmowie z KAI ks. prof. Krzysztof Pawlina, rektor Papieskiego Wydziału Teologii w Warszawie.

Archiwum PWTW
Uczelnie dzisiaj bardzo często przekazują tylko informacje, nie interesują się formacją człowieka – mówi ks. prof. Krzysztof Pawlina

Ks. prof. Krzysztof Pawlina: Badania pokazują, że młodzi ludzie szukają duchowości, że jest w nich dostrzegalna tęsknota za Bogiem, a z drugiej strony jest ich coraz mniej w Kościele, jakby ten Kościół nie był dla nich miejscem spotkania z Bogiem. Dlatego uznałem, że warto przemyśleć, jak przygotować albo „przebudować” część duszpasterzy po to, żeby tę tęsknotę za Bogiem młodzi mogli zrealizować. Bo najwidoczniej coś z nami, duszpasterzami, jest nie tak, skoro nie potrafimy znaleźć wspólnego języka albo nie potrafimy być dobrymi świadkami, a może nie mamy właściwych narzędzi. To pokazuje konieczność dobrego przygotowania duszpasterzy do profesjonalnej pracy z młodzieżą, która stanowi przecież specyficzną, niejednorodną i ciągle zmieniającą się grupę.

KAI: Nieprzypadkowo zbiega się to chyba z niedawnymi Światowymi Dniami Młodzieży, synodem o młodych czy publikacją adhortacji „Christus vivit”…

- Tak, nasza Szkoła Duszpasterzy Młodzieży jest po prostu odpowiedzią Papieskiego Wydziału Teologicznego, a więc uczelni papieskiej, na głos i prośbę samego papieża. Adhortacja sama nie przełoży się na życie. Miałem jeszcze jedną motywację – w ubiegłym roku na rzymskiej Salezjanie [Uniwersytet Salezjański - przyp. KAI] uczestniczyłem w sympozjum na temat młodzieży. Około 600 uczestników, w większości ze szkół salezjańskich. Wygłosiłem tam referat, a podczas tego kilkudniowego pobytu przyszła mi do głowy myśl, że w Polsce nie ma ośrodka akademickiego zajmującego się duszpasterstwem młodzieży. Ta myśl dręczyła mnie, aż uznałem, że nasza uczelnia może to zrobić.

- A formacja seminaryjna nie wystarcza do bycia dobrym duszpasterzem, również młodzieży?

- Życie pokazuje, że nie wystarcza. Dzisiaj mentalność młodzieży zmienia się tak szybko, że młody człowiek, który przyszedł do seminarium, po sześciu latach już młodych ludzi nie rozumie. Nam się tylko wydaje, że ich rozumiemy i mamy jakieś propozycje, które odpowiadają na ich zapotrzebowania. Po drugie, uważam, że ogólne przygotowanie seminaryjne jest dziś niewystarczające do pracy z młodzieżą. Młodym trzeba zaproponować coś więcej niż tylko duszpasterstwo, jakie mamy dzisiaj w parafii. To, co kiedyś może pomagało ludziom zbliżyć się do Pana Boga, dla młodego pokolenia dziś bywa po prostu nudne. Jeśli się dzisiaj do młodego człowieka nie wyjdzie z takim narzędziem, które go dotyka, to Kościół może sobie opowiadać wiele rzeczy, ale to nie będzie dla młodych przystępne.

- Wielu z nas, duszpasterzy, ma takie przekonanie, że mamy Ewangelię, dobrą nowinę, i to jest niezmienny skarb w Kościele, który wystarczy tylko głosić. Jednak młode pokolenie ma inne podejście. Dla dzisiejszej młodzieży prawdziwe jest to, co użyteczne, co działa. Ewangelia w takim bezpośrednim dotknięciu tak szybko nie działa. I tu następuje rozejście się dwóch dróg – księży, którzy mówią: „nie przejmujmy się, róbmy swoje, kiedyś to zadziała” i pokolenia młodych ludzi, którzy mówią: „to nie działa, chyba nie jest prawdziwie, więc zostawmy to”. Nie wystarczy posiąść prawdę, trzeba jeszcze wiedzieć, co z nią zrobić. To jest zadaniem duszpasterzy w pracy z młodzieżą i to jest zadanie naszej Szkoły Duszpasterzy: co zrobić z Ewangelią, żeby to, co jest skarbem, skarbem się ujawniało?

- Myśli Ksiądz, że duszpasterze będą tu chętnie przychodzić? Skoro, jak Ksiądz zauważył, uważają, że dobrze sobie radzą?

- Jest wielu ludzi w Polsce, wielu księży, którym zależy na młodym pokoleniu. Są też ludzie, którzy ciągle się czegoś uczą. Większości chyba rzeczywiście wystarcza to, co wynieśli np. ze studiów. I szkoda. Bo dzisiaj świat tak się zmienia, że w każdej dyscyplinie ktoś, kto przestaje pracować, przestaje w ogóle czuć, co się dzieje w życiu. Dzisiaj, żeby czuć życie, trzeba się ciągle rozwijać, trzeba się uczyć. Nasza szkoła nie jest tylko dla pasjonatów, ale też jest głosem sumienia dla tych, co nic nie robią. Bo dzisiaj powinno nas zaboleć, że młodzi ludzie zostawiają Kościół i nie chcą słuchać duszpasterzy. Pomijam problemy moralne czy skandale, które się pojawiły ostatnio, to nie one decydują o ciekawości i skuteczności Ewangelii. One mówią czasem o naszej biedzie. Uważam natomiast, że jest wielu księży w Polsce, którzy szukają sposobu, jak skutecznie dotrzeć do młodych. Dla nich ta szkoła może być wielką pomocą.

- Co będzie w niej atrakcyjnego? Czego ci duszpasterze nie znajdą w podręcznikach?

- To nie jest szkoła z wykładami, to jest szkoła z warsztatami. Dlatego nie chcę przyjąć wielu ludzi. Zależy mi na dwóch małych grupach warsztatowych, gdzie chętni będą uczyć się relacji z ludźmi, będą mogli przepracować samego siebie, żeby nie być tylko jakimś liderem czy coachem, ale człowiekiem Boga. Dlatego oprócz warsztatów psychologicznych będzie także część modlitewna. Ona z kolei nie będzie polegała na uczeniu się jakichś formuł, a będzie wprowadzeniem w taką modlitwę, którą nasz absolwent może zaproponować młodym ludziom. I trzeci taki filar, na którym opiera się Szkoła Duszpasterzy, to po prostu „oprzyrządowanie” w języku przepowiadania. Język, który młodzież dzisiaj zna, pochodzi często ze świata wirtualnego, z mass mediów. Natomiast kazania, które my głosimy, wydają się im często jakby nie z tego świata. Stąd język i sposób przepowiadania są bardzo ważne. Również w kwestii spowiedzi młodych ludzi dzisiaj. Kolejna rzecz, która dotyczy życia duchowego: jak je w ogóle prowadzić? Jak towarzyszyć w tym młodemu człowiekowi? Duszpasterz w naszej szkole zdobędzie narzędzia do pracy z młodymi ludźmi, żeby móc im efektywnie i rozwojowo służyć.

- Co duszpasterze wyniosą z warsztatów psychologicznych?

- Będzie na nich poruszona kwestia budowania relacji, ale również odkrywania potrzeb młodego człowieka, odkrywania emocji i odpowiadania na nie. Nie zabraknie też problemów trudnych i delikatnych – młode pokolenie dzisiaj gubi sens życia, wielu młodych ludzi jest w depresji, rośnie liczba samobójstw. Dlaczego? Bo świat, w którym żyją, przestał być ciekawy i nie widzą szerszych horyzontów. Jak dostrzec takie niepokojące stany u młodych, jak im pomóc, gdzie skierować?

- Kim są prowadzący?

- Są wśród nich biskupi i księża, którzy już mają doświadczenie, prowadzą dobre duszpasterstwa młodzieży; są psychologowie; są osoby prowadzące np. dominikańską Szkołę Kaznodziejstwa z Łodzi, jest ekipa portalu Stacja7.pl, która również przygotowywać będzie do przepowiadania. Nie zabraknie okazji do wymiany doświadczeń z osobami, które osiągnęły już konkretne sukcesy, są profesjonalistami. Jeszcze raz zaznaczę – to nie będzie teoretyczna, a bardzo praktyczna szkoła.

- A czy w tej szkole też jest jakaś przestrzeń dla świeckich liderów wspólnot?

- Na razie nie. Rozpoczynam od księży, ale nie wykluczam, że na listy rezerwowe zapiszę siostry zakonne albo ludzi świeckich. Księża są priorytetem, bo oni dzisiaj potrzebują pomocy. Księża potrzebują pomocy, żeby młodzieży pomóc.

- Ksiądz od lat naukowo zajmuje się m.in. religijnością młodych.

- Badam kondycję religijną młodego pokolenia, ich cele życiowe. Mam pewne rozeznanie, kim młodzi ludzie są, piszę o młodych ludziach i do młodych ludzi. I pomyślałem, że w końcu warto coś dla nich zrobić w praktyce. Ta szkoła pośrednio jest właśnie dla młodych ludzi, formujemy księży dla nich. Oczywiście łatwiej byłoby mi napisać książkę niż stworzyć szkołę. Jest to produkt autorski zespołu z Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie. Zdobyta teoretyczna wiedza i doświadczenie stanowią pewną bazę dla tej szkoły, ale my tu nie chcemy księżom mówić, kim młodzież jest, tylko jak sprawić, by Jezus był ich przewodnikiem życia, żeby młodzi ludzie załapali sens. To jest o tyle ważne, że środowisko wiary może być takim środowiskiem zastępczym, gdy młodzi ludzie nie mają żadnej bezpiecznej i rozwojowej przestrzeni dla siebie.
Chciałbym, żeby młodzi zobaczyli, że są księża, którzy prowadzą ich nie tylko na poziomie horyzontalnym, ale prowadzą ich głębiej, bo oni tego potrzebują. Młodzi księża też muszą sobie powiedzieć, że jeśli chcą swoje kapłaństwo ofiarować, to trzeba się zdecydować na stracenie swojego czasu. Bo dzisiaj młodych ludzi najbardziej pociąga duszpasterz, który po prostu dla nich jest, towarzyszy im, siedzi i z nimi rozmawia, a oni wiedzą, że mogą do niego przyjść. Tak jak Chrystus w tabernakulum który jest obecny 24 godziny na dobę i każdy, kto chce, może do Niego przyjść. Takiego duszpasterza ja chciałbym mieć jako młody człowiek. Takiego księdza, do którego się idzie ze wszystkim: po radę, po towarzyszenie, żeby się czymś podzielić.
Myślę, że te wszystkie akcje ogólnopolskie, ogólnoparafialne, są ważne wtedy, kiedy istnieje więź osobista z Bogiem. I my się bardzo często nastawiamy na jakieś fajerwerki, gubiąc tę podstawową tkankę - budowanie relacji ludzko-boskich. I tutaj jest bardzo potrzebne inne spojrzenie, że dziś nie potrzeba happeningów - potrzeba człowieka dla człowieka. Księdza, duchownego dla człowieka, który się uczy życia. Dlatego dziś taka potrzeba zrozumienia, że efektywność dla duchowości nie opiera się na czymś zewnętrznym, ale na czymś wewnętrznym. I to wewnętrzne zrozumienie, co się powinno zrobić, jest dla tej szkoły zasadnicze.

- Tymczasem starsi, również księża i duszpasterze, często narzekają na młodych, wskazują jako odnośnik swoje czasy...

- Młodzi ludzie się gubią. Ale to nie znaczy, że oni są źli. Brakuje wskazań, kierunków. I jak teraz prowadzić duszpasterstwo, które nie jest narzucaniem, ale towarzyszeniem? Jak tworzyć spotkania, które są propozycją, a nie naganianiem ludzi do czegoś? Dziś też młodzi ludzie potrzebują wspólnot. I my jako duchowni musimy wiedzieć, że nie chodzi tylko o wspólnotę dla sympatycznego spędzania czasu i zagłuszania samotności, ale wspólnoty kościelnej, eklezjalnej – wspólnoty, która żyje dla Boga i żyje Bogiem. Budowanie wspólnoty na chwałę Boga jest czymś więcej niż zorganizowaniem gry w piłkę albo pogranie na gitarze. Jeśli któremuś z księży chodzi właśnie o takie pełne oddania życie kapłańskie, to ta szkoła jest propozycją, jak rozwinąć takie pragnienie w sobie, utrzymać je i realizować.

- Jest psychologia, jest kwestia języka, kaznodziejstwo. A jak z liturgią?

- Jednym z elementów tej szkoły są pewne formy modlitewne i liturgiczne. Widzimy, że są ośrodki, które są bardzo mocne liturgicznie, gdzie przyciąga ludzi modlitwa kontemplacyjna, modlitwa liturgiczna ze śpiewem, który wprowadza pewien klimat. I taką propozycję pokażemy. Ale jestem na tyle realistą, że nie da się tego w pełni zrobić w każdej parafii. Bo do tego trzeba mieć zaplecze, trzeba mieć ludzi. Chcę pokazać księżom, że taki sposób bycia Kościołem staje się miejscem, do którego ludzie przychodzą. Kościół buduje Kościół. Jest na pewno dziś problem kontemplacji, liturgii, która wprowadza w życie i kazań będących prawdziwym pokarmem dla ducha. Młodzi ludzie chętnie wchodzą w coś, czego świat nie daje, a świat nie daje ciszy, nie daje piękna liturgii i nie daje pięknego słowa. To są elementy, które wprowadzają w inną przestrzeń. I jeśli to się potrafi organizować, to ktoś, kto przychodzi do Kościoła, odnajduje się bliżej Boga, w innym świecie. I tego chcielibyśmy nauczyć.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Narodowe Czytanie Pisma Świętego już 5 maja

2019-04-24 13:41

mip (KAI) / Lublin

W niedzielę 5 maja w kościołach całego kraju odbędzie się trzecie Narodowe Czytanie Pisma Świętego. Wydarzenie zainauguruje obchody XI Tygodnia Biblijnego, który potrwa do 11 maja.

congerdesign/pixabay.com

Tegoroczne Narodowe Czytanie Pisma Świętego i cały Tydzień Biblijny upłyną pod hasłem zaczerpniętym z pierwszego Listu św. Piotra: "Głosili ewangelię mocą Ducha Świętego" (1 P 1,12).

Wydarzenie będzie nawiązywać również do pierwszej pielgrzymki św. Jana Pawła II do Polski w 1979 roku. – Była to przełomowa pielgrzymka, która miała ogromny wpływ nie tylko na życie duchowe, ale również społeczne Polaków. Od niej wszystko się zaczęło – przypomina ks. prof. Henryk Witczyk, pomysłodawca Tygodnia Biblijnego oraz Narodowego Czytania Biblii.

Zgodnie z programem obchodów Niedzieli Biblijnej każdy wierny przy wyjściu z kościoła otrzyma kartkę z siglem biblijnym. W tym roku zaproponowane fragmenty pochodzą z Ewangelii wg świętego Jana. - Po powrocie do domu otwórzmy Pismo święte i w najgłębszym skupieniu niech odczytajmy sobie otrzymany tekst. Niech on nam posłuży jako przedmiot medytacji w codziennej modlitwie, nie tylko w tym dniu, lecz przez cały rok – zachęca duchowny.

Niedzielnym obchodom towarzyszyć będą dwie transmitowane na antenach Telewizji Polskiej celebracje. O godz. 7.00 w sanktuarium Miłosierdzia Bożego w krakowskich Łagiewnikach Mszy św, będzie przewodniczył kard. Stanisław Dziwisz. Z kolei na Jasnej Górze o godz. 13.00 Eucharystie odprawi metropolita częstochowski abp Wacław Depo. Na antenie telewizji publicznej emitowany będzie także spot promujący codzienną lekturę Pisma Świętego.

Nie tylko tego dnia, ale i przez cały tydzień w wielu polskich świątyniach organizowane będą liturgie słowa i nabożeństwa, które nawiązywać będą do tegorocznych obchodów Tygodnia Biblijnego. Na tę okazję przygotowano wskazania dotyczące celebracji biblijnych, opracowania na katechezę, konferencje, a także spot muzyczny. Do wykorzystania są również rozważania Drogi Światła, Kręgu Biblijnego i Lectio Divina.

Całość opublikowana została w redagowanym przez ks. prof. Witczyka „Przeglądzie Biblijnym” (nr 11, 2019), który jest biuletynem Dzieła Biblijnego im. św. Jana Pawła II. Materiały za pośrednictwem kurii diecezjalnych przesłane zostały do wszystkich parafii. Materiały dostępne są na stronie Dzieła Biblijnego www.biblista.pl.

Na zakończenie Tygodnia Biblijnego, w sobotę 11 maja w Warszawie odbędzie się finał ogólnopolskiego konkursu dla alumnów diecezjalnych i zakonnych seminariów duchownych. W szranki staną klerycy z 50 seminariów. Aby zdobyć nagrodę główną, ufundowaną przez księży pallotynów pielgrzymkę do Ziemi Świętej, będą musieli wykazać się m.in. doskonałą znajomością Księgi Tobiasza.

Organizatorem Narodowego Czytania Pisma Świętego jest Dzieło Biblijne im. św. Jana Pawła II, Fundacja im. Rodziny Ulmów „Soar” i Fundacja Dabar. Wydarzenie objęli patronatem honorowym przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki i premier Mateusz Morawiecki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Sejm przyjął ustawę maturalną!

2019-04-25 18:34

wpolityce.pl

Sejm przyjął rządowy projekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty i ustawy Prawo oświatowe. Projekt poparło 235 posłów, przeciw było 168. Zmiany mają pozwolić na spokojne przeprowadzenie matur.

Kancelaria Sejmu/Rafał Zambrzycki
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem