1 Sm 15,16-23
Reklama
Opowiadanie stoi w samym środku dramatu posłuszeństwa. Samuel przychodzi do Saula z twardym słowem Pana. W tle pozostaje wojna z Amalekitami i nakaz objęcia ich „klątwą” (ḥerem), czyli oddaniem wszystkiego Bogu bez prawa do łupu. Saul zachował to, co wyglądało na rozsądny zysk i pobożny zamiar. W perykopie słychać inne kryterium. Samuel zaczyna od znaku słyszalnego: odgłosu owiec i bydła. Zewnętrzny hałas ujawnia wybór serca. Potem pada zdanie-klucz całego wydarzenia: Pan ma upodobanie w posłuszeństwie. Hebrajskie (šāma‘) znaczy „słuchać” i niesie sens „być posłusznym”. Saul słyszy rozkaz, a układa własne usprawiedliwienia. Chce złożyć ofiarę z najlepszego łupu. Samuel widzi w tym odwrócenie porządku. Ofiara wyrasta z przymierza, a przymierze żyje ze słuchania. Prorok nazywa bunt grzechem wróżbiarstwa, a upór winą bałwochwalstwa. To porównania z obszaru praktyk, które obiecują kontrolę i bezpieczeństwo. Serce upierające się przy swoim planie przenosi tę samą postawę na relację z Bogiem. Na końcu brzmi wyrok: odrzucenie słowa Pana prowadzi do odrzucenia króla. W Izraelu władza królewska pozostaje służbą poddającą się Słowu. Tekst dotyka też religijnej pokusy. Człowiek potrafi mnożyć gesty pobożności, a równocześnie omijać posłuszeństwo. Słowo Boga przenika takie zasłony i wzywa do prostoty serca. W starożytnym kulcie tłuszcz ofiary uchodził za część najcenniejszą. Samuel przypomina, że nawet to, co najlepsze, nie zastąpi słuchania. Posłuszeństwo otwiera drogę błogosławieństwu i chroni przed duchowym rozproszeniem. Samuel nie prowadzi sporu o strategię wojny. On odsłania relację króla z Bogiem, która stoi u źródeł decyzji.
Mk 2,18-22
Pytanie o post pojawia się u Marka w serii sporów, które odsłaniają tożsamość Jezusa. Uczniowie Jana i środowisko faryzeuszów praktykują post regularnie. W judaizmie post miał miejsce w Dniu Przebłagania, a po wygnaniu pojawiły się także dni pokutne. Post wyrażał skruchę, prośbę i oczekiwanie na Bożą interwencję. U Jana Chrzciciela łączył się z wezwaniem do nawrócenia. Uczniowie Jezusa nie podejmują go w tej chwili, bo żyją w bezpośredniej bliskości Nauczyciela.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Jezus odpowiada obrazem wesela i oblubieńca. W Biblii Bóg bywa nazywany Oblubieńcem Izraela, a czas zbawienia bywa porównany do uczty. Jezus stawia siebie w miejscu oblubieńca i mówi o radości wspólnoty, która świętuje obecność pana młodego. Potem pada zdanie o zabraniu oblubieńca. Marek używa formy biernej. Oblubieniec zostaje zabrany. W takich zwrotach pobrzmiewa tajemnica przemocy świata i zarazem droga, którą Ojciec prowadzi Syna. Cień krzyża pojawia się tu bardzo wcześnie. Post otrzymuje w tym świetle nowy sens. Staje się modlitwą tęsknoty i czuwania pośród braku.
Dwa krótkie obrazy dopowiadają, że nowość przyjścia Jezusa domaga się nowego sposobu życia. Łata z nowego sukna rozrywa stary płaszcz, bo świeży materiał ściąga i pęka na starym. Marek używa słowa (agnaphos), które oznacza tkaninę jeszcze nieopracowaną przez folusznika. Tak samo nowe wino w starych bukłakach. Bukłaki (askoi) ze skóry twardnieją z czasem. Fermentujące wino rozsadza wyschniętą skórę. Nowe wino wymaga świeżej skóry, zdolnej przyjąć nacisk dojrzewania. Wino w Piśmie bywa znakiem radości mesjańskiej i hojności Boga.
Jezus zachowuje ciągłość z wiarą Izraela i odsłania sens praktyk w świetle własnej osoby. Królestwo Boże przychodzi w Nim i zaczyna przemieniać serce. Praktyka religijna nabiera sensu. Prowadzi do spotkania i do miłości. W tej scenie post zostaje włączony w drogę ucznia: najpierw zachwyt bliskością, potem czuwanie i pragnienie. Nowość Ewangelii tworzy wspólnotę, która uczy się elastyczności serca, bo Bóg działa inaczej, niż przewidują utarte formy. Marek prowadzi czytelnika od stołu celników do sporu o post. W obu scenach centrum pozostaje Jezus. Bliskość z Nim porządkuje pobożność i uczy wolności serca.
