Wstąpił do seminarium, ukończył studia z filozofii i teologii, a potem został dominikaninem.
Miewał w życiu trudniejsze chwile, na przykład wówczas, gdy nadużywał alkoholu i był bohaterem "alkoholowej afery" w kadrze.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Plan zostania księdzem Philip Mulryne zaczął realizować już w wieku 31 lat. – Podczas ostatniego roku w Norwich zacząłem odczuwać niezadowolenie ze swojego stylu życia – zdradził oficjalnej stronie internetowej klubu. – Jako piłkarze mamy wspaniałe życie. Byłem bardzo uprzywilejowany, ale w obliczu wszystkich otaczających mnie rzeczy, pojawiła się w tym pewna pustka. Byłem w szoku – dlaczego nie jestem szczęśliwy, skoro mam wszystko, czego pragną młodzi mężczyźni? – dodał.
Nie mogę zaprzeczyć, że sposób życia, który oferowała piłka nożna, sprawiał mi wiele przyjemności. Ale często te uczucia były ulotne. Moja wiara i życie kapłańskie dają mi większą satysfakcję i szczęście, które jest czymś znacznie większym niż uczuciem emocjonalnym. To wielka radość wiedzieć, że Bóg mnie kocha i bez względu na to, co stanie mi na drodze, jest przy mnie - mówił.
– To zapoczątkowało podróż w kierunku ponownego zgłębienia wiary; wiary, którą miałem jako młody człowiek. Podjęłam decyzję o powrocie do domu na rok i wszystko wywróciło się do góry nogami – zaznaczył. Mulryne przez jakiś czas pracował w schronisku dla bezdomnych. Zaczął uczęszczać na Msze i regularnie się modlić. Przyznał, że to dało mu stałe poczucie zadowolenia.
Urodził się w 1978 roku w Belfaście, w latach 1997-1999 grał w Manchester United, gdy drużynę, w której grały takie asy futbolu, jak David Beckham i Ryan Giggs, prowadził legendarny trener Alex Ferguson. W późniejszym okresie grał także w Norwich City i w Cardiff. Po licznych kontuzjach Mulryne zakończył karierę piłkarską w 2008 roku i rozpoczął w Rzymie studia z teologii i filozofii.
