Świadectwo Jana Chrzciciela
Ojciec Święty, nawiązując do niedzielnej Ewangelii, wskazał, że Jan Chrzciciel jest „człowiekiem bardzo kochanym przez tłumy, do tego stopnia, że budzi strach wśród władz Jerozolimy”. Nie uległ on jednak pokusie sukcesu i popularności. „Wobec Jezusa uznaje swoją małość i ustępuje miejsca Jego wielkości - dodał Leon XIV. - Wie, że został posłany, aby przygotować drogę Panu, kiedy zaś Pan przychodzi, z radością i pokorą uznaje Jego obecność i schodzi ze sceny”.
Jezus nie chce „zadziwiać nas efektami specjalnymi”
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Mówiąc o „namiastkach szczęścia”, do których dziś człowiek przywiązuje zbyt wielką wagę, Papież wymienił m.in. uznanie, akceptację i rozpoznawalność. Przeciwieństwem tego jest miłość Pana Boga. Jezus Chrystus, który także dzisiaj przychodzi do nas, chce „dzielić z nami nasze trudy i brać na siebie nasze ciężary, ukazując nam, kim naprawdę jesteśmy i ile znaczymy w Jego oczach”.
Nie gońmy za pozorami
Papież na koniec swego rozważania wskazał na św. Jana Chrzciciela, który uczy nas jak „zachować czujność ducha, kochając rzeczy proste i szczere słowa, żyjąc w sposób umiarkowany oraz z głębią umysłu i serca, zadowalając się tym, co niezbędne, i starając się znaleźć każdego dnia chwilę, w której możemy zatrzymać się w ciszy na modlitwę, refleksję, aby słuchać i – krótko mówiąc – «stworzyć pustynię», by spotkać Pana i z Nim przebywać”.
