Reklama

Niedziela Wrocławska

Współczesna katecheza – problem, misja czy wyzwanie?

Rozmawiając z katechetami u progu roku szkolnego o katechezie, analogia do biblijnej przypowieści o siewcy nasuwa się sama. Jedne ziarna spadną na ziemię orną, inne na grunt skalisty i między ciernie. Jedne wydadzą plon, inne wydziobią ptaki, jeszcze inne – nie mając korzeni, wyschną. Ale siejba musi trwać

Niedziela wrocławska 36/2015, str. 6-7

[ TEMATY ]

katecheza

katecheci

Bożena Sztajner/Niedziela

Nauczanie katechezy dziś

MAŁGORZATA JUŹWIN: Pan Jezus głosił Ewangelię w niełatwych okolicznościach i taka też jest droga współczesnych ewangelizatorów i katechetów. Łatwiej mi, kiedy mam relację z Bogiem, trwam we wspólnocie z ludźmi żywej wiary i kiedy nie leniuchuję, ale rozwijam się – katechizowanie nie jest wówczas jałowe.

MONIKA KORDYLEWSKA: Patrząc na klasę, nie możemy zakładać, że mamy przed sobą osoby wierzące, mające wiedzę i doświadczenie wiary w swoich domach. Oni poszukują, czasem nie mając podstaw, praktyki ani żadnej wiedzy.

Reklama

JACEK BUDUJ: Niestety, wokół Kościoła i oświaty ostatnio panuje atmosfera prymitywnego krytykanctwa, a katecheta musi przyjmować krytykę obydwu instytucji: szkoły i Kościoła.

Problemy katechety

MAŁGORZATA JUŹWIN: Trudne jest dla nas doświadczenie osamotnienia. Katecheci, którzy wspierają się w wierze i służbie, łatwiej pokonują trudności, łatwiej nastrajają serca na głos Pana.

JACEK BUDUJ: Musimy nieustannie pogłębiać naszą wiarę i prosić Ducha Świętego o umocnienie, byśmy byli żywymi świadkami Chrystusa, byśmy byli gorący, a nie letni.

Reklama

ADAM SZYMANOWSKI: Oczywiście, że katecheta miewa kryzysy. Doświadcza także nieprzychylnego ustosunkowana do katechezy – także wśród uczniów, którzy demonstracyjnie obnoszą się ze swoją niewiarą.

Uczeń jak glina

MONIKA KORDYLEWSKA: Młodzi są w ciekawym momencie życia: dorastają, poznają świat – więc stawiają pytania, a mają niewiele możliwości uzyskania odpowiedzi na ważne kwestie. Rodziców nie chcą słuchać, rówieśnicy często sami nie wiedzą. Dlatego katecheta może wypełnić bardzo ważną rolę! Oczywiście, jeśli uda mu się nawiązać z młodzieżą kontakt. Młodzież odrzuca wszystko, co jej się narzuca. Ważny jest mój pierwszy krok, staram się wychodzić do młodzieży pierwsza i nie narzucać, lecz proponować: masz taką możliwość, a to, czy ją przyjmiesz – zależy od ciebie.

Młodzi przeżywają też poważne problemy – trudności w domach, śmierć bliskich. Katecheza jest chwilą, kiedy można dotknąć tych tematów dotyczących życia, na które nikt z nimi poważnie nie rozmawia.

Kluczowe podczas lekcji są porządek i dyscyplina – staram się, by zaczynały się jeszcze przed wejściem do klasy. Młodzi dobrze przyjmują klarowne zasady i konkretne wymagania.

Ilu uczniów uczęszcza na katechezę?

MONIKA KORDYLEWSKA: Zauważam lekki spadek liczby uczniów, ale nie widzę masowego odcinania się od religii. Na tle klasy jedynie jednostki nie biorą udziału w lekcji religii. Są klasy, gdzie uczęszcza 100 proc. Jednak uczestnictwo w katechezie nie przekłada się na życie sakramentalne. Msze św. z okazji rozpoczęcia roku szkolnego czy rekolekcji dla wielu są problemem, a do spowiedzi podczas nich przystępują jednostki.

JACEK BUDUJ: Coraz śmielej rodzice dopytują o etykę i z roku na rok ubywa uczniów. Znamiennym jest fakt, iż z katechezy wypisują rodzice tych uczniów, którzy ogólnie sprawiają problemy wychowawcze. Czasem można odnieść wrażenie, że to dzieci na rodzicach wymuszają decyzję o wypisaniu z katechezy, do czego niektórzy rodzice się przyznają.

ADAM SZYMANOWSKI: W przedszkolach, szkołach podstawowych i gimnazjach frekwencja przekracza 90 proc., a katecheza cieszy się uznaniem. Gorsza frekwencja występuje w szkołach ponadgimnazjalnych. Młodzież trzeba dzisiaj zachęcać, motywować, bo dzisiejszy świat oferuje młodzieży wiele i katecheta też musi pokazać cel i sens uczestnictwa w podjętych zadaniach.

Bez katechezy – bez bierzmowania?

EDYTA SZYMANOWSKA: Niestety, wielokrotnie spotykamy się z opinią młodzieży, że nieuczęszczanie na katechezę szkolną nie jest przeszkodą w uzyskaniu bierzmowania, ślubu czy bycia chrzestnymi, ponieważ te sprawy „załatwią” z osobą duchowną. Niewątpliwie zaprzestanie przez byłych katechizowanych udziału w katechezie jest porażką katechety, proboszcza i rodziców.

ADAM SZYMANOWSKI: Czasami religia jest tylko jednym z przedmiotów szkolnych, który trzeba zdać, by otrzymać dobrą ocenę potrzebną do średniej, iść do bierzmowania na pokaz. Żadnego sacrum! Za to czyste wyrachowanie.

MAŁGORZATA JUŹWIN: Znam takich, którzy nadrabiają zaległości. Niektórzy z nich doświadczyli na drodze poszukiwań obecności Boga.

Trudne pytania na katechezie

MAŁGORZATA JUŹWIN: Najczęściej pojawiają się pytania: Kiedy zaczyna się życie, dlaczego złem jest in vitro, aborcja, antykoncepcja; dlaczego istnieje cierpienie?

JACEK BUDUJ: Jeden rodzaj pytań to te, które rodzą się w głowach dzieci i mają zaspokoić ich ciekawość: dlaczego Bóg jest niewidzialny? Dlaczego nie zwraca się do nas wprost? Jak jest w niebie? Drugi rodzaj – to pytania dorosłych, które dzieci przekazują na lekcjach. Można je rozpoznać po domieszce sarkazmu. Dziecko wówczas bada, jak katecheta wybrnie z zapytania.

ADAM SZYMANOWSKI: Młodzieży nie interesuje polityka, ale np. problemy duchowe, z którymi spotykają się w Internecie: okultyzm, magia, muzyka satanistyczna. Niestety wydziały teologiczne nie przygotowują katechetów, jak to tłumaczyć. Podręczniki tym bardziej.

Rodzice i dom

MONIKA KORDYLEWSKA: Nie spotykam się z wrogością rodziców. Często przeciwnie, z wdzięcznością, np. tych, którym zależy na wierze i których dzieci udało się wzmocnić w procesie nauczania. Natomiast problemem jest nikły kontakt z rodzicami. Zachęcam do tego, np. witając rodziców pierwszych klas podczas pierwszych zebrań.

MAŁGORZATA JUŹWIN: Rodzice licealistów często nie mają pomysłu, jak rozpalić wiarę w dzieciach, młodzieży. Tu pomaga środowisko, parafia, wspólnota. Wielu młodych, którzy byli na pielgrzymkach, święcie młodzieży czy np. w Lednicy doświadcza innego poziomu wiary.

JACEK BUDUJ: W coraz większym stopniu doskwiera nam brak wsparcia rodziców, kiedy nie utrwalają oni wiedzy ani postaw religijnych, sami nie uczestniczą w sakramentach.

MONIKA KORDYLEWSKA: Dużo lepiej jest, jeśli budujemy wiarę dzieci wspólnie z rodzicami – powstaje wówczas mocny fundament. Jeżeli pokazujemy młodym Boga tylko trochę w szkole, a poza tym nic – im jest ciężko.

Katecheta z kredą w ręku

MONIKA KORDYLEWSKA: Nie mamy możliwości prowadzenia autorskich programów nauczania, które wielu dyrektorów szkół docenia. Brakuje bazy nowoczesnych narzędzi edukacyjnych: profesjonalnie zrobionych i dostosowanych do programu środków audiowizualnych, interaktywnych multimediów, ciekawych map. W niektórych szkołach nie mamy nawet swoich klas, musimy jak nomadzi przenosić pomoce między lekcjami i dyżurami na przerwach.

JACEK BUDUJ: Podręczniki stają się „zlepkiem” trudnych dla uczniów treści, a samodzielna praca ucznia z podręcznikiem przynosi znikome efekty. Nie łudźmy się, że katecheta z niczego zbuduje sobie warsztat pracy – muszą to zrobić profesjonaliści: ciekawe filmy, interesujące karty pracy i plansze, materiały multimedialne opracowane spójnie z programem nauczania.

Po owocach...

JACEK BUDUJ: Miło jest patrzeć, jak wzmacnia się wiara uczniów, jak angażują oni rodziców do uczestnictwa we Mszy św. Jednak nie wolno się na tym zatrzymywać, nie jest to naszą zasługą. Owoce pochodzą od Boga.

MAŁGORZATA JUŹWIN: Najpiękniejsze doświadczenie mam z ostatniego Wielkiego Postu: modliliśmy się trochę dłużej i trochę inaczej niż zwykle. Na kolejnej katechezie młodzi pytali, kiedy znowu będziemy się tak modlić? Duch Święty rozpalił w nich pragnie trwania przy Bogu pomiędzy fizyką a matematyką!

EDYTA SZYMANOWSKA: Nieustannie zadaję sobie pytania: czy będą kochać Pana Jezusa, chodzić do kościoła, modlić się? Czy będą w przyszłości dobrymi rodzicami i pierwszymi katechetami swoich dzieci?

MONIKA KORDYLEWSKA: Ze szkoły nie pamięta się treści, ale nauczyciela, przez niego będą patrzeć na kościół, na Boga. Dlatego trzeba budować relacje – to zaowocuje.

Refleksjami z wieloletniej pracy katechetycznej dzielili się: Monika Kordylewska – Gimnazjum nr 29 we Wrocławiu; Edyta Szymańska – Gimnazjum nr 7 we Wrocławiu; Adam Szymański – Zespół Szkół w Krynicznie; Małgorzata Juźwin – X LO we Wrocławiu; Jacek Buduj – SP 95 oraz Przedszkole 107 we Wrocławiu.

2015-09-03 11:16

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Piotrków Trybunalski: Katecheci z regiony piotrkowskiego zainaugurowali nowy rok katechetyczny

2020-09-05 09:26

[ TEMATY ]

Łódź

katecheci

Piotrków Trybunalski

archidiecezja łódzka

ks. Paweł Kłys

Spotkanie katechetów regionu piotrkowskiego

Spotkanie katechetów regionu piotrkowskiego

Mszy świętej przed cudownym wizerunkiem Matki Bożej Śnieżnej przewodniczył ks. dr Marcin Wojtasik – przewodniczący Wydziału Katechetycznego Kurii Metropolitalnej Łódzkiej oraz wykładowca katechetyki w Wyższym Seminarium Duchownym w Łodzi.

- Ten nowy rok może być dla nas nową karta - zwłaszcza w tej sytuacji - kiedy jest dość mocne doświadczenie takiej nagonki na lekcję religii w szkole, na nas katechetów – duchownych w szkole. – mówił w homilii ks. Wojtasik. - To nie oznacza, że czasem nie jesteśmy tego powodem, ale może warto byłoby zrobić to nowe otwarcie nas i naszej katechezy, by tych powodów było jak najmniej. To dotyczy nas wszystkich, bez wyjątku! – podkreślił dyrektor wydziału katechetycznego.

Zwracając się do katechetów powiedział – życzę wam, aby ten nowy rok szkolny i katechetyczny był jak najdłuższy – by nie było żadnych przestojów. Byście wyszli z tym świadectwem przekonania spotkania z Chrystusem i wspólnoty – jaką teraz tutaj tworzymy jako katecheci. Żeby to przeświadczenie spotkania razem wokół Chrystusa jak uczniowie – dało wam moc na cały ten rok. Byście wracali do tego początku jak apostołowie! Nic więcej nie potrzeba, jak tylko to, że spotkałem Chrystusa i chcę Go nieść tym, którym Pan Bóg postawi na mojej drodze! – zakończył.

Po liturgii w wirydarzu dawnego dominikańskiego klasztoru katecheci wzięli udział w prelekcji, którą wygłosił ks. dr Paweł Płaczek - dyrektor wydziału wychowania kurii diecezji Szczecińsko - Kamieńskiej.

Zobacz zdjęcia: Katecheci regionu piotrkowskiego zainaugurowali nowy rok katechetyczny
CZYTAJ DALEJ

Abp Depo: Tajemnica kapłaństwa jest zanurzona w przebitym boku Chrystusa

2020-09-26 15:53

[ TEMATY ]

Jasna Góra

pielgrzymka

abp Wacław Depo

kapłani

Karol Porwich/Niedziela

– Tajemnica kapłaństwa jest zanurzona w przebitym boku Chrystusa – powiedział abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, który 26 września przewodniczył w bazylice jasnogórskiej Mszy św. podczas 39. Pielgrzymki Kapłanów Archidiecezji Częstochowskiej.

Pielgrzymka rozpoczęła się nabożeństwem Drogi Krzyżowej na wałach, po której kapłani zgromadzili się na Eucharystii w bazylice.

Witając duchownych, o. Wojciech Dec, podprzeor Jasnej Góry, przypomniał za papieżem Franciszkiem, że pierwszą troską kapłanów ma być „wzrastanie w oddaniu innym, bez szukania siebie i skupianiu na sobie, za to we wzrastaniu poprzez doświadczenie kochającego Boga, bliskiego i wiernego”. – W tym doświadczeniu Boga, jednoczeniu się z Jego wolą i w postawie pokornej służby wobec ludzi wzorem jest Maryja. Przyzywajmy Jej wstawiennictwa i matczynej troski. Ona uczy nas, że to szczególne wybranie przez Boga jest naszym skarbem – zaznaczył o. Dec i dodał, że Bóg szczególnie naznaczył archidiecezję częstochowską obecnością swojej Matki przez Jasną Górę.

Zobacz zdjęcia: Pielgrzymka Kapłanów Archidiecezji Częstochowskiej

– Z przebitego boku Chrystusa rodzą się sakramenty Kościoła. W przebitym boku Chrystusa jest zanurzona również tajemnica kapłaństwa, dlatego przez pośrednictwo Matki odwołujemy się do Chrystusa jako Jedynego i Wiecznego Kapłana o pomnożenie naszej wiary, miłości i odpowiedzialności – podkreślił na początku Liturgii abp Depo.

W homilii, w odniesieniu do czytań mszalnych metropolita częstochowski powiedział, że „słowo Boże wzbudza w nas ową niespokojność serca wobec Boga”. – Prorok Kohelet przestrzega nas przed nieodpowiedzialnością za nasze życie: „Wiedz, że z tego wszystkiego będzie cię sądził Bóg!”.

Pomostem nadziei, który rozświetla drogę wiary, abp Depo nazwał prośbę psalmisty: „Dobroć Pana, Boga naszego, niech będzie nad nami i wspieraj pracę rąk naszych, dzieło rąk naszych wspieraj!”.

– Św. Łukasz ukazuje nam Jezusa zdecydowanie podążającego ku Jerozolimie, aby wypełnić Boży plan zbawienia, z kolejną zapowiedzią swojej męki, śmierci i zmartwychwstania. Chrystus krok po kroku przygotowuje swoich uczniów, tak jak dzisiaj Kościół na drogach wiary – kontynuował metropolita częstochowski, rozważając fragment Ewangelii według św. Łukasza. Zwrócił uwagę, że wszyscy byli pełni podziwu dla czynów Jezusa, a On „lęka się, aby Jego uczniowie nie dali się zwieść powierzchownym entuzjazmem tłumów”. – Jezus nie daje się oszołomić ogólnym podziwem ludzi, którego jest podmiotem, ale przyjmuje służebną i ofiarniczą misję oddania siebie, aby przywrócić człowieka Bogu – wyjaśnił abp Depo.

– Jego śmierć nie będzie jakimś epizodem w historii ludzkiej, przegraną w oczach ludzi, ale wydarzeniem centralnym i wciąż aktualnym w życiu Kościoła i świata, uobecniającym się na ołtarzach do końca świata. To wydarzenie trwa jako cena naszego zbawienia, przez Eucharystię jako sakrament miłości miłosiernej, ale również jako wewnętrzna miara sądu Bożego nad światem i nad każdym człowiekiem – podkreślił.

Abp Depo stwierdził, że zamęt wywołany obecnie we wszystkich sferach życia jest wynikiem chęci życia bezkonfliktowego i bez niepokoju. Za najgroźniejszy uznał zamęt w warstwie aksjologicznej, czyli nieuznawanie „obiektywnej prawdy i prawdy ostatecznej, która jest z Boga”. – Coraz częściej rezygnuje się z wartości absolutnych na rzecz pragmatyzmu i tzw. użyteczności czy poprawności politycznej, i w to prawnie chce się włączać Kościół, manipulując umysłami i sumieniami ludzi przyznającymi się do katolickiej wiary. Ośmiesza się prawdy odnoszące się do Boga, a nawet oducza się ludzi myślenia i odpowiedzialności osobistej – kontynuował.

Hierarcha krytykował również kult nowości i zmiany, zauważalny szczególnie wśród ludzi młodych, „którzy jakoś dziwnie przelękli się Kościoła, nie tylko nie wchodząc w jego przestrzeń, ale falami rezygnując z uczestnictwa w lekcji religii w szkołach”. – Mówi się, że katechezy są nudne i że nuda jest gorsza od kłamstwa, dlatego współczesny młody człowiek nie interesuje się tym, co prawdziwe i najważniejsze, ale tym, co jest newsem, czymś nowym i atrakcyjnym na dziś – ubolewał abp Depo.

Mówiąc o przepisie na dobre i odpowiedzialne życie, przytoczył wypowiedź Cypriana Kamila Norwida: „Chodzi o to, aby nie było zawrotu głowy, która odwraca się od prawdy, ale również trzeba dbać o to, aby nie było zamętu w sumieniu”. – Ta wypowiedź pokazuje swoiste proroctwo. Odwrócenie się od prawdy i zamęt w sumieniach – to jest nasza rzeczywistość. Dlatego potrzebujemy mocy Ducha Świętego – wzywał metropolita częstochowski.

Za św. kard. Johnem Henrym Newmanem powiedział, że „Kościół potrzebuje kapłanów Ewangelii”.

Mszę św. koncelebrowali m.in. abp senior Stanisław Nowak i bp Andrzej Przybylski, który na zakończenie Eucharystii złożył abp. Depo życzenia z okazji imienin.

Po Eucharystii metropolita częstochowski w Kaplicy Cudownego Obrazu zawierzył duchowieństwo Matce Bożej. Następnie w Sali Różańcowej przyjmował od wiernych życzenia imieninowe.

Druga część pielgrzymki odbyła się w Wyższym Seminarium Duchownym. Ks. dr Leopold Rzodkiewicz, wikariusz biskupi ds. formacji stałej w diecezji legnickiej, wygłosił konferencję pt. „Wierność kapłańska”. Wzywał duszpasterzy do oddania Bogu swoich marzeń, planów i przywiązań, na wzór Abrahama, który uwierzył wbrew wszystkiemu i był gotowy poświęcić swojego syna Izaaka. Za bp. Bruno Fortem pytał kapłanów, co jest ich Izaakiem. – Jeżeli nie daję Bogu wszystkiego, nie daję niczego – zaznaczył ks. Rzodkiewicz.

– Pielgrzymujemy na Jasną Górę, aby podziękować Maryi za to, że jest Matką kapłanów. Ona nieustannie wzywa nas do tego, do czego wzywał nas Jezus – abyśmy byli jedno – powiedział „Niedzieli” ks. Bernard Kozłowski, wikariusz biskupi ds. formacji stałej w archidiecezji częstochowskiej i kierownik Referatu Formacji Kapłanów Kurii Metropolitalnej w Częstochowie. – Maryja troszczy się też o naszą wiarę, bo jesteśmy mężami wiary i modlitwy, i nieustannie podtrzymuje nas w tej modlitwie. Jest także Niewiastą Eucharystii, więc wzywa nas, abyśmy godnie sprawowali Mszę św. i wszystkie sakramenty. Maryja zaprosiła nas również, abyśmy byli jedno z naszym arcybiskupem, bo on przewodniczy nam w pielgrzymce wiary. Jesteśmy na Jasnej Górze przede wszystkim dlatego, żebyśmy w czasie epidemii poczuli się jako mocne i wierzące prezbiterium archidiecezji częstochowskiej – podkreślił.

Pielgrzymka kapłanów archidiecezji częstochowskiej sięga swoją historią 1981 r. Pierwsza, pod przewodnictwem bp. Stefana Bareły, odbyła się po zamachu na Jana Pawła II.

CZYTAJ DALEJ

Uchodźczyni z Czeczenii: od Polaków otrzymałam wiele dobra

2020-09-27 11:47

[ TEMATY ]

uchodźcy

Lydia Geissler/Fotolia.com

- Wiele dostałam od Polaków. Wspierali mnie, spotkałam tutaj wspaniałych ludzi. Mam tylko dobre doświadczenia – podkreśla Khedi Alieva. Czeczenka uczestniczyła w konferencji online, którą z okazji 106. Światowego Dnia Migranta i Uchodźcy zorganizowała w Krakowie Wspólnota Hanna.

Czeczenka Khedi Alieva opuściła ojczyznę już po wojnie. W Polsce, jak mówi, chce być "mostem" pomiędzy uchodźcami a krajem, który ich przygarnął. Wyjechała z ojczyzny po wojnie. W 2002 r. straciła męża i przez 10 miesięcy szukała go w całym kraju, w więzieniach, szpitalach, na ulicach. Ostatecznie dowiedziała się, że mężczyzna został porwany i wysadzony w powietrze przez rosyjskich żołnierzy. Alieva miała nadzieję, że sprawcy tej tragedii zostaną sprawiedliwie osądzeni i ukarani. Tak się nie stało. Po 10 latach od tych wydarzeń opuściła Czeczenię.

Trafiła do Polski i postanowiła poznać tutejsze obyczaje, święta i religię, bo wiedziała, jak ważne jest, by szanować kraj, w którym się mieszka. - Przeczytałam Biblię i widzę, że jesteśmy bardzo podobni, bo modlimy się do tego samego Boga - podkreśla muzułmanka.

Była w Wadowicach i Krakowie, by poznać miejsca narodzin i życia Jana Pawła II. W 2017 r. uczestniczyła w Szczecinie w konferencji naukowej na temat pracy socjalnej, gdzie po raz pierwszy usłyszała o św. Bracie Albercie. Płakała, słuchając historii jego życia.

- Dał ludziom dach nad głową, ten jeden krok potrzebny, by przywrócić im godność. Z jego inspiracji stworzyłam w Polsce dom międzykulturowy - opowiada. Do Fundacji Kobiety Wędrowne zaprasza uchodźców - starszych, młodzież i dzieci - bo chce, by docenili swoje życie w Polsce. - Wiele dostałam od Polaków. Wspierali mnie, spotkałam tutaj wspaniałych ludzi. Mam tylko dobre doświadczenia - zapewnia Alieva.

Podkreśla, że ważna jest edukacja, "aby człowiek, który przyjechał do Polski, wiedział, dokąd przyjechał". Potrzebna jest także otwartość ze strony Polaków, którzy - jak mówi - są tu gospodarzami i do nich należy zrobienie pierwszego kroku w stronę żyjących tu obcokrajowców. - Musimy się spotykać, by wzajemnie się poznać, żeby nie było lęku i uprzedzeń - przekonuje.

Czeczenka marzyła o prowadzeniu piekarni i dzieleniu się chlebem z potrzebującymi, zwłaszcza samotnymi i ludźmi w podeszłym wieku, jednak te plany pokrzyżowała pandemia. - Polacy mi pomogli, chciałabym też im pomóc - mówi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję