Reklama

Zło dobrem zwyciężaj

2015-09-17 13:17

Piotr Lorenc
Edycja sosnowiecka 38/2015, str. 4

Piotr Lorenc
Józef Popiełuszko wręcza relikwie Patrona „Solidarności” ks. prał. Eugeniuszowi

6 września w jaworznickiej kolegiacie św. Wojciecha i św. Katarzyny odbyło się uroczyste wprowadzenie relikwii bł. ks. Jerzego Popiełuszki oraz obchody jubileuszu 35-lecia „Solidarności”. Relikwie wprowadził brat ks. Jerzego – Józef wraz z żoną Alfredą

Uroczystej Eucharystii przewodniczył bp Piotr Skucha. Podczas liturgii poświęcił on także sztandar „Solidarności” i popiersie Prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego, a ks. dr Mariusz Karaś – kanclerz Kurii Diecezjalnej w Sosnowcu odczytał dekret watykańskiej Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, która przychylając się do prośby abp. Stanisława Gądeckiego, na mocy uprawnień udzielonych przez Ojca Świętego Franciszka ogłosiła bł. Jerzego Popiełuszkę, kapłana i męczennika, patronem NSZZ „Solidarność”.

W uroczystościach w Jaworznie wzięło udział wielu znakomitych gości, m.in. prezydent miasta Paweł Silbert oraz przewodniczący NSZZ „S” Piotr Duda, z którego rąk ks. prał. Eugeniusz Cebulski – proboszcz jaworznickiej parafii św. Wojciecha i św. Katarzyny – odebrał Złoty Medal „Solidarności”. Ryszard Walczak, prezes Kapituły Medalu „Zło Dobrem Zwyciężaj” i Ogólnopolskiego Komitetu Pamięci ks. Jerzego Popiełuszki, wręczył jaworznickiej „Solidarności” i Bogdanowi Bisiowi – pierwszemu zastępcy przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „S” – medal „Zło Dobrem Zwyciężaj”. Na święto „Solidarności” licznie przybyli związkowcy, samorządowcy, poczty sztandarowe miasta Jaworzna, zakładów pracy, organizacji społecznych i placówek oświatowych. Uroczystość uświetniła orkiestra Zakładu Górniczego „Sobieski”.

– Ks. Jerzy był wiernym katolickim kapłanem, który bronił swojej godności jako sługi Chrystusa i Kościoła oraz wolności tych, którzy podobnie jak on, byli ciemiężeni i upokarzani. Przy pomocy jedynie duchowych środków, takich jak prawda, sprawiedliwość oraz miłość, domagał się wolności sumienia obywatela i kapłana. Lecz zgubna ideologia nie znosiła prawdy i sprawiedliwości. Dlatego ten bezbronny kapłan był śledzony, prześladowany, aresztowany, torturowany, a ostatecznie brutalnie związany, i choć jeszcze żył, został wrzucony do wody. Jego ciało zostało odnalezione dopiero po dziesięciu dniach. Nie wystarczyłoby łez wszystkich polskich matek, aby załagodzić taki ból i mękę. Wobec tortur zadawanych mu przez oprawców, ks. Jerzy okazał się odważnym męczennikiem Chrystusa – powiedział w kazaniu bp Skucha. Kaznodzieja podkreślił także, że ofiara młodego kapłana nie była porażką. Jego oprawcy nie mogli uśmiercić prawdy, bo śmierć męczenników jest istotnie posiewem chrześcijan. Przypomniał także, że ks. Popiełuszko, podobnie jak biblijny sprawiedliwy, żył wiarą i miłością. – W jego życiu nie zauważono antypatii w stosunku do osób, czy nienawiści w odniesieniu do oprawców. W kazaniach nawoływał do zgody. Jego dewizą były słowa św. Pawła: „Zło dobrem zwyciężaj”. Mówił, że chrześcijaninowi nie może wystarczać jedynie potępienie zła, kłamstwa, nikczemności, przemocy, nienawiści, on sam musi być autentycznym świadkiem, rzecznikiem i obrońcą sprawiedliwości, dobra i prawdy – mówił Hierarcha.

Reklama

Bp Piotr odniósł się także do fenomenu solidarności, polegającej na tym, że jeden drugiemu pomaga nieść jego brzemię. Podkreślił – odnosząc się do historii NSZZ „Solidarność”, że w polskim życiu społecznym udało się wcielić ten ideał w życie. Na zakończenie postawił pytanie: czy jeszcze uda nam się powtórzyć ten fenomen? – Myślę, że tak, jeśli wzorem dla nas pozostanie Ewangelia, nauka o pracy św. Jana Pawła II, który postulował, aby praca łączyła nas z Bogiem – powiedział bp Piotr Skucha.

Świętowanie w Jaworznie zakończyło uroczyste błogosławieństwo i oddanie czci Patronowi „Solidarności” przez ucałowanie jego relikwii.

Tagi:
uroczystość

Świeca dla niepodległej

2019-11-19 12:18

Agata Zawadzka
Edycja zielonogórsko-gorzowska (Aspekty) 47/2019, str. 1

Świętowanie 101. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości rozpoczęło się od Mszy św. w intencji Ojczyzny w kościele Matki Bożej Królowej Polski w Gorzowie. W jej trakcie odpalono niepodległościową świecę

Agata Zawadzka
Niepodległościowy pochód w Gorzowie

W 101. rocznicę odzyskania niepodległości przychodzimy, by podziękować Opatrzności za opiekę nad naszą Ojczyzną i prosić dla niej o pokój wewnętrzny i zewnętrzny oraz o pomyślny rozwój społeczny i gospodarczy – mówił bp Tadeusz Lityński, który przewodniczył Eucharystii. Wspomniał także o ogromnej roli autorytetów, które mają nas trzymać na właściwej drodze. Nawiązał do myśli św. Jana Pawła II na temat demokracji. – Dzisiaj, w takim dniu, mamy prawo i obowiązek powiedzieć: demokracjo, wróć do wartości, będziesz służyła Ojczyźnie. Demokracja bez wartości przeradza się w zakamuflowany totalitaryzm – odwołał się bp Tadeusz do słów papieża.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Joanna Jędrzejczyk: Jestem wdzięczna Bogu za wszystko, co mam

2019-11-21 21:08

wPolityce.pl

Joanna Jędrzejczyk sporo ostatnio zmieniła w swoim życiu. - Mam 32 lata, a czuję się jakbym miała 16 i dopiero zaczynała przygodę ze sportami walki. W środku cały czas jestem tą samą dziewczynką, która czuje głód sukcesu - przyznała pierwsza Polka UFC oraz mistrzyni tejże organizacji w wadze słomkowej (do 52 kg) w latach 2015–2017. - Usunęłam sępy z mojego życia - dodała prowadzącemu stronę pogongu.wordpress.com.

wPolityce.pl / youtube Traile
Joanna Jędrzejczyk

Jędrzejczyk przyjrzała na oczy i postanowiła iść swoją drogą oddzielając ziarno od plew.

Jestem po rozstaniu z moim narzeczonym. Mój menedżer ukradł mi pieniądze, a to była bardzo bliska mi osoba. Od roku zaczęłam korzystać z tego, co osiągnęłam. Ktoś do mnie powiedział: Aśka, osiągnęłaś tak dużo i nawet nie cieszysz się sukcesami. Wcześniej nawet nie korzystałam z zarobionych pieniędzy. Chciałam się dzielić dobrem. Udzielałam się bardzo mocno charytatywnie. Ludzie nie wiedzą, że kupowałam łóżka do szpitali, pomagałam dzieciom. Jestem wdzięczna Bogu za wszystko, co mam - przyznała na łamach bloga pogongu.

Zawodniczka mieszanych sztuk walki ostatnio powiedziała, że musiała usunąć sępy ze swojego otoczenia.

Masa ludzi była ze mną, gdy osiągnęłam sukces, ale też bardzo dużo osób przez to straciłam. Więcej niż po przegranej, ci ludzie nagle się rozpłynęli. Odeszli ode mnie, bo mieli pretensje, że nie miałam czasu się z nimi spotykać, pójść na imprezę czy zjeść kolacji, bo byłam na wiecznej diecie. Na szczęście mam przy sobie osoby, które są ze mną od wielu lat. One nie narzekają i nie mówią, że ciężko jest być moim przyjacielem. Nasze relacje nie są łatwe, bo są okupione tęsknotą, stresem i nerwami. Obiecuję przyjaciołom, że przyjdzie czas, że będziemy na hamaku oglądać wschody i zachody słońca. I pić wino. Teraz jest jednak czas na rozwój - dodała Jędrzejczyk.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wolontariusze SKC z wizytą u „duchaków”

2019-11-22 16:23

ks. Wojciech Kania

Z racji na obchodzony III Światowy Dzień Ubogich wolontariusze Caritas wraz ze swoimi opiekunami odbyli wizytę studyjną w Towarzystwie Ducha Świętego pod wezwaniem Świętego Krzyża w Dąbrowie koło Krakowa. Uczestniczyli tam w spotkaniu i rozmowach z „duchakami” pod hasłem: „Posługa ubogim w duchu bł. Gwidona z Montepellier”.

Caritas DS

Spotkanie rozpoczęła wspólna modlitwa. Uczestnicy mieli możliwość usłyszenia o życiu i działalności bł. Gwidona oraz wysłuchać opowieści ks. Łukasza o losach zakonu „duchaków” kiedyś oraz współcześnie. Po spotkaniu w kaplicy i wspólnej modlitwie wolontariusze oraz ich opiekunowie zostali zaproszeni na poczęstunek. Z wielkim zainteresowaniem słuchali o codziennym życiu ojców, natomiast ojcowie z zainteresowaniem wysłuchali o przedsięwzięciach Szkolnych Kół Caritas oraz dzieł prowadzonych przez Caritas Diecezji Sandomierskiej.

Błogosławiony Gwidon odznaczał się wielką pobożnością oraz wrażliwością na cierpienia bliźnich. Gdy otrzymał od rodziców majątek, na przedmieściu rodzinnego miasta Montpellier wybudował szpital. Gromadził w nim porzucone dzieci, ubogich, chorych, którym osobiście posługiwał. Przykład Gwidona, przenikniętego duchem ewangelicznej miłości, pociągnął innych. Tak powstał szpitalniczy Zakon Ducha Świętego, jego gałąź męska i żeńska, oddany służbie chorym, ubogim i dzieciom. Założyciel oddał swe dzieło pod szczególny patronat Ducha Świętego. Polska prowincja braci istniała do 1783 roku, kiedy uległa kasacie. Ostatni polski duchak zmarł w 1820 roku w Krakowie. Towarzystwo Ducha Świętego zostało ponownie powołane w 2003 r. na podstawie dekretu metropolity gdańskiego. W 2010 roku do postulatu wstąpiło 7 braci. Obecnie wraz z neoprezbiterami w TDŚ jest kilku kapłanów. Oprócz nich wspólnotę tworzą klerycy i nowicjusze. Razem 13 członków. Ich charyzmat to niesienie pomocy najbardziej potrzebującym.

Zobacz zdjęcia: Wizyta studyjna u duchaczy
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem