Z ks. Adamem Pawlakiem Duszpasterzem Młodzieży Archidiecezji Łódzkiej rozmawia Łukasz Głowacki
Czy Arena Młodych jest taką wizytówką diecezji łódzkiej?
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Jeśli chodzi o duszpasterstwo młodzieży, to myślę, że tak. To jest na pewno największa rzecz, jaką robimy w ciągu roku dla młodych. Trochę takie nasze święto, okupione dużym wysiłkiem i przygotowaniami, ale bardzo radosne i satysfakcjonujące dni. Gdybyśmy mieli zdefiniować Arenę Młodych encyklopedycznie, to od razu nasuwa się, że są to rekolekcje dla młodzieży archidiecezji łódzkiej ze szkół średnich. Chociaż może lepiej nazywać to wydarzeniem ewangelizacyjnym niż rekolekcjami. Arena jest otwarta zarówno na tych, którzy deklarują się jako wierzący, chodzą na religię i do kościoła, jak i na tych, którzy tego nie robią. Zawsze staramy się, żeby miała wyraźny charakter ewangelizacyjny – otwarty dla wszystkich uczniów szkół średnich, którzy po prostu chcą przyjść. Chodzi nam o wydarzenie, które ma czegoś dokonać, a nie być kolejnym punktem w kalendarzu. Chcemy, żeby było zapamiętane, żeby dawało doświadczenie i przeżycie. Ostatecznie chodzi o doświadczenie żywego Jezusa – żeby młodzi mogli Go poznać i doświadczyć. Od paru lat mamy nadzieję, że każdego roku choć trochę serc zostanie poruszonych Ewangelią.
Mówisz o wydarzeniu „składkowym” – co masz na myśli?
Reklama
Arena Młodych jest wydarzeniem dla młodych, ale nie tylko młodzi w nim uczestniczą. To jest ogromne zaangażowanie bardzo różnych środowisk. Od trzech lat przy Arenie posługuję i za każdym razem robi to na mnie ogromne wrażenie – ilu ludzi i z jaką energią się w to włącza. Każdego roku to jest kilkaset osób, około 400 wolontariuszy, zaangażowanych na różnych płaszczyznach: z ruchów, wspólnot, stowarzyszeń, duszpasterstw. Do tego katecheci, księża w parafiach – ogromna, ciężka praca organizacyjna. Gdyby nie to zaangażowanie, Arena nie miałaby szans: ani finansowo, ani w swoim charakterze. To, że ludzie dają serce, czas i swoje charyzmaty, tworzy atmosferę Areny. Nie da się zastąpić tych środowisk przypadkowymi wolontariuszami. Są ludzie od modlitwy, często związani z odnową charyzmatyczną, są muzycy uwielbienia – to nie są „zwykli muzycy”, tylko ludzie, którzy modlą się śpiewem. To jest styl ich życia. To wszystko razem pokazuje, że Kościół jest wspólnotą.
Jak będzie wyglądać tegoroczna Arena Młodych?
Od kilku lat mamy już ustabilizowany schemat. Arena trwa trzy dni. Pierwszy dzień odbywa się w szkołach – tam, gdzie się da – w formie katechezy przygotowanej przez naszą ekipę. Część katechetów brała udział w specjalnych warsztatach przygotowujących. Drugi dzień to spotkania w kościołach – w kilkunastu miejscach w całej diecezji, w większych i mniejszych miejscowościach. To około półtorej godziny modlitwy, słuchania, spowiedzi i modlitwy wstawienniczej. To czwartek, 19 lutego. Trzeci dzień to kulminacja – spotkanie w Atlas Arenie w piątek, 20 lutego, od 9.00 do 13.00.
Co będzie się działo tego ostatniego dnia, gdy wszyscy się spotkają?
Motywem przewodnim w tym roku jest fragment Ewangelii św. Mateusza – przypowieść o robotnikach w winnicy. To bardzo trudny tekst, szczególnie dla młodych ludzi, którzy budują swoje życie. Będziemy się nim zajmować przez trzy dni. To opowieść o Bogu, który wychodzi do człowieka, który szuka ludzi o różnych porach dnia. Nie po to, żeby ich wykorzystać, ale żeby dać im sens, bezpieczeństwo, miejsce. Dla nas to obraz Boga, który wychodzi do człowieka w różnych momentach życia – także wtedy, gdy ktoś jest zagubiony, wątpiący, kręcący się bez celu.
Czy młodzi będą mieli przestrzeń, żeby nie tylko słuchać, ale też mówić?
Reklama
Zdecydowanie tak. Szczególnie trzeciego dnia. Będzie około 200 osób gotowych do indywidualnych rozmów – do modlitwy wstawienniczej, rozmowy, wysłuchania. Do tego dochodzi zespół terapeutów, którzy oferują realną pomoc, rozmowę, konsultację i ewentualne dalsze wsparcie. To jest coś wyjątkowego: w tłumie kilku tysięcy osób masz przestrzeń na spotkanie twarzą w twarz. Można przyjść z buntem, z pytaniami, z wątpliwościami. To jest świetne miejsce dla buntowników, dla wątpiących, dla pogubionych. Kwestionowanie, pytanie, protest – to bardzo zdrowe sygnały u młodego człowieka. Arena daje też anonimowość i wolność. Czasem łatwiej powiedzieć prawdę obcej osobie niż rodzinie, nauczycielowi czy księdzu. Chcemy, żeby młodzi byli prawdziwi, nie udawali. Nie potrzebujemy kościelnej hipokryzji – potrzebujemy życia.
Czy podczas Areny będzie ktoś, kto zainspiruje młodych słowem?
Tak. Przez wiele lat głównym mówcą był kard. Grzegorz Ryś. W tym roku nie będzie miał głównego nauczania – tę rolę przejmie bp Piotr Kleszcz. Kardynał Ryś jednak planuje być obecny na Arenie, jeśli nic nadzwyczajnego się nie wydarzy. Chcemy, żeby to było spotkanie inspirujące – zachęcające do zaangażowania w życie, do którego wzywa Bóg. Chrześcijaństwo jest zaproszeniem do pełni życia, a nie jego ograniczeniem. Ten obraz chcemy w tym roku szczególnie „odkłamywać”.
Czy Arena ma być jednorazowym wydarzeniem, czy początkiem czegoś więcej?
Zależy nam bardzo, żeby była początkiem. W tym roku przygotowaliśmy konkretne „przedłużenie” doświadczenia Areny – ale zostawię to jako niespodziankę. Chcemy, żeby to nie było tylko coroczne wydarzenie, ale punkt startowy do realnej zmiany życia.
Czy w tym roku podczas Areny będzie Msza Święta?
W sam dzień Areny w Atlas Arenie nie będzie Eucharystii. Będzie natomiast Komunia Święta poza Mszą oraz spowiedź. Arena w naturalny sposób wpisuje się w początek Wielkiego Postu: środa popielcowa w szkołach, czwartek w parafiach i piątek – główne wydarzenie.
