Reklama

Aspekty

Synod wyrazem dojrzałości

Z ks. Andrzejem Sapiehą, rzecznikiem Kurii Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej, rozmawia Kamil Krasowski

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 41/2015, str. 4-5

[ TEMATY ]

wywiad

rozmowa

Synod o rodzinie

Karolina Krasowska

Ks. Andrzej Sapieha, rzecznik Kurii Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej

KAMIL KRASOWSKI: – Bp Stefan Regmunt ogłosił zwołanie synodu diecezjalnego podczas Paradyskich Dni Duszpasterskich, które odbywały się w dniach od 27-28 sierpnia w Paradyżu. Synod rozpocznie się 13 listopada, w święto Pierwszych Męczenników Polski. Proszę mi powiedzieć, jak wyglądały przygotowania do tego wydarzenia?

KS. ANDRZEJ SAPIEHA: – Cały ten etap, który wciąż jeszcze trwa, możemy nazwać czasem konsultacji. Przed zwołaniem synodu biskup ma obowiązek zasięgnąć zdania Rady Kapłańskiej – do tego zobowiązuje go Kodeks Prawa Kanonicznego. Takie konsultacje się odbyły. Rada Kapłańska wypowiedziała się na temat zwołania synodu podczas swojego posiedzenia 21 kwietnia. Oprócz tych konsultacji obowiązkowych Ksiądz Biskup rozmawiał także z różnymi innymi gremiami doradczymi, np. z Radą Duszpasterską, która składa się zasadniczo z wiernych świeckich reprezentujących różne środowiska naszej diecezji. Te konsultacje odbyły się 9 kwietnia. Jeszcze w ubiegłym roku, w listopadzie, Ksiądz Biskup rozmawiał także z gronem swoich najściślejszych doradców, czyli z Kolegium Konsultorów. Po tych wszystkich konsultacjach – zarówno tych wymaganych prawem, jak i tych dodatkowych – ogłosił duchowieństwu naszej diecezji zebranemu w ostatnich dniach sierpnia na Paradyskich Dniach Duszpasterskich, że synod zostanie zwołany 13 listopada tego roku. Dalszą procedurę związaną z przygotowaniami do właściwej fazy synodalnych obrad określa watykańska instrukcja dotycząca organizowania synodów diecezjalnych. Zostanie ona wdrożona po formalnym zwołaniu synodu.

– W jakim celu zwołuje się synod diecezjalny?

– Ten cel jest określony lapidarnie w Kodeksie Prawa Kanonicznego jako „dobro Kościoła diecezjalnego”. To jest oczywiście bardzo pojemne pojęcie, które obejmuje bardzo wiele różnych elementów. Wspomniana przeze mnie watykańska instrukcja o synodach mówi, że w pojęciu określonym jako „dobro Kościoła diecezjalnego” mieszczą się zasadniczo dwie kwestie – komunia i misja. Chodzi o to, że synod ma najpierw służyć wzmocnieniu lokalnego Kościoła, w którym synod się odbywa. Kościół ten powinien na nowo przyjrzeć się samemu sobie, rozpoznać swoje możliwości, swoją siłę, ale także własne słabości i wyzwania, jakie przed nim stoją. To kryje się pod pojęciem komunii. Natomiast misja oznacza, że Kościół, który na synodzie przygląda się sobie oraz analizuje wyzwania aktualnej sytuacji, powinien również na nowo rozbudzić w sobie zapał do głoszenia Ewangelii, zapał misyjny. Wypracować także pewne nowe formy działalności ewangelizacyjnej, dostosowane do bieżącej sytuacji, tak jak zostanie ona na synodzie rozpoznana.

– Kto weźmie udział w synodzie?

– Synod w sensie ścisłym to są tzw. sesje plenarne. Uczestniczy w nich grupa osób określona stosownymi przepisami prawa kanonicznego. Będą to najpierw duchowni piastujący różne funkcje w Kościele diecezjalnym, członkowie Rady Kapłańskiej, przedstawiciele dekanatów. Na synod zostaną wezwane także osoby konsekrowane pracujące na terenie diecezji, zarówno mężczyźni, jak i kobiety, oraz wierni świeccy, zwłaszcza reprezentujący Diecezjalną Radę Duszpasterską, ale również inni. Dokładną liczbę wezwanych na synod i sposób ich wyłaniania określi regulamin synodu. Jego przygotowaniem zajmą się gremia powołane po formalnym zwołaniu synodu. Ukonstytuują się one 13 listopada.

– Czy wiadomo już, jaka tematyka towarzyszyć będzie obradom synodu? Jakie sprawy będą omawiane?

– Określenie kwestii, które zostaną poddane debacie synodalnej, należy do kompetencji biskupa diecezjalnego. To on zwołuje synod, on również określa, jakie zagadnienia staną się przedmiotem obrad. Zwracając się do duchowieństwa naszej diecezji podczas Paradyskich Dni Duszpasterskich, wtedy gdy ogłaszał oficjalnie zamiar zwołania synodu, bp Stefan Regmunt powiedział: „Synod diecezjalny pozwoli nam lepiej odpowiedzieć na duszpasterskie wyzwania obecnego czasu i zgodnie z życzeniem Ojca Świętego Franciszka uczyni nasz lokalny Kościół bardziej misyjnym”. To jest na razie dosyć ogólne sformułowanie. Sądzę, że należy się spodziewać jego stopniowego doprecyzowania. Zapewne więcej szczegółów pojawi się w liście pasterskim, który zostanie skierowany do diecezjan przed zwołaniem synodu, a także w dniu podpisania dekretu zwołującego synod, czyli 13 listopada. Potem nastąpi pierwsza faza prac synodalnych, mająca charakter przygotowawczy. Diecezjanie zostaną zaproszeni do modlitwy w intencji synodu. Będzie też przeprowadzona katecheza na temat synodu dla wiernych. Zapewne właśnie w tym czasie, który upłynie od momentu zwołania synodu do pierwszej sesji plenarnej, nastąpi ostateczne sformułowanie problematyki synodalnej. Nie trzeba się temu dziwić. Synod oznacza, że jesteśmy w drodze. To nie jest tak, że już od samego początku wszystko wiemy, a synod ma to tylko uroczyście potwierdzić. On zostaje zwołany właśnie po to, by rozeznać duszpasterskie potrzeby i wyzwania stojące przed Kościołem lokalnym. Właśnie w trakcie prac synodalnych te kwestie się wyłaniają i dlatego ich sformułowanie to jest pewien proces.

– A czy chociaż w jakimś małym stopniu możemy się domyślać, jakie tematy będą poruszone?

– Wspomniana zapowiedź o tym, że synod ma przynieść odpowiedź na duszpasterskie wyzwania obecnego czasu i uczynić Kościół diecezjalny bardziej misyjnym, zostanie zaaplikowana do poszczególnych obszarów, w których przejawia się duszpasterska aktywność. Te obszary to na przykład życie i posługa duchownych, zadania i formacja, posługa wiernych świeckich, funkcjonowanie parafii, katecheza, duszpasterstwo młodzieży. W tych wszystkich obszarach synod będzie rozpoznawał stojące przed nami wyzwania. Będzie również poszukiwał odpowiedzi na pytanie, jak w tej sytuacji, wobec tych wyzwań sprawić, by nasz Kościół diecezjalny był wspólnotą, która podejmuje dzieło ewangelizacji. Moja odpowiedź wciąż pozostaje dosyć ogólna, ale – jak wspomniałem – synod jest właśnie po to, żeby ukonkretnić zarówno pytania, jak i duszpasterskie odpowiedzi.

–Jak wyglądają prace takiego synodu? Gdzie się one będą odbywały i jak wiele czasu mogą potrwać? Czy diecezjanie również mogą być w nie zaangażowani?

– Wstępnie planujemy, że synod potrwa ok. 3 lat. Pierwszy etap – od momentu, gdy synod zostanie zwołany formalnie, czyli od 13 listopada do pierwszej sesji plenarnej – będzie poświęcony na prace przygotowawcze. W tym okresie trzeba będzie opracować regulamin synodu. Ten czas będzie również przeznaczony na to, żeby powiedzieć wiernym w diecezji, czym jest synod, jakie ma znaczenie w życiu Kościoła diecezjalnego, jakie cele sobie stawia, jak można się włączyć w jego prace itd. Dokona się to poprzez katechezę realizowaną w parafiach oraz przez modlitwę, do której Ksiądz Biskup wezwie diecezjan, dając im również pewne praktyczne pomoce do tej modlitwy. Ten etap przygotowawczy będzie związany także z ukonstytuowaniem się Sekretariatu Synodalnego, czyli takiego gremium, które odpowiada za sprawy organizacyjne synodu oraz za kwestie dokumentacyjne i kancelaryjne: wszelką korespondencję, wymianę informacji pomiędzy instytucjami i osobami tworzącymi synod, przechowywanie dokumentacji synodalnej, przygotowywanie sesji plenarnych. Po zakończeniu etapu przygotowawczego rozpoczną się już właściwe obrady synodalne, które toczą się przede wszystkim na sesjach plenarnych. Będzie ich mniej więcej dwie w ciągu roku. Jednak oprócz pracy na sesjach plenarnych będzie się też odbywała praca w różnych gremiach niższego szczebla. Najpierw w komisjach tematycznych, którym Ksiądz Biskup powierzy zajmowanie się różnymi zagadnieniami szczegółowymi, które potem będą przedkładane do dyskusji ogólnej właśnie na sesjach plenarnych. Będzie też takie jakby najniższe piętro prac synodalnych, czyli poziom parafialny, lokalny. Zostaną powołane Parafialne Zespoły Synodalne, złożone już zasadniczo z wiernych świeckich. Będą one miały charakter konsultacyjny. Ich członkowie będą mogli wypowiedzieć swoje zdanie na temat przedkładanych im propozycji. Ich uwagi, sugestie, trafią do komisji tematycznych, a na końcu – po odpowiednim przepracowaniu i uporządkowaniu – dotrą do uczestników obrad plenarnych.

– Czy podczas obrad mogą zapaść jakieś ważne dla życia naszego lokalnego Kościoła decyzje?

– Synod to nie tylko dyskusja, to nie tylko debata, wymiana poglądów, ale to również konkretne decyzje, jakie potem zapadają. Te decyzje przybiorą formę dokumentów synodalnych. Te dokumenty to mogą być pewne wskazania i propozycje duszpasterskie dla Kościoła diecezjalnego, ale także konkretne akty prawne. W tej chwili trudno jeszcze przesądzać konkretnie, jaki będzie ich końcowy kształt, bo przecież będą wynikiem obrad. Na pewno jednak takie rozstrzygnięcia finalne zapadną w różnych dziedzinach i synod zakończy się publikacją jego dokumentów. Ostatecznie decyzję o tym, co zostanie opublikowane jako dokumenty końcowe synodu, podejmuje biskup diecezjalny, jako jedyny prawodawca w diecezji.

– Jest to pierwszy synod w dziejach naszej diecezji, więc jest to niejako wydarzenie historyczne...

– Jest to synod pierwszy, bo też nasza diecezja jest mimo wszystko dosyć młodą strukturą kościelną. Początki polskiej organizacji kościelnej na naszych ziemiach to jest 1945 r., koniec drugiej wojny światowej. Jednak przez długie lata te struktury miały charakter tymczasowy, właściwie formalne diecezje powstały dopiero z początkiem lat 70. XX wieku, a diecezja zielonogórsko-gorzowska w obecnym kształcie to jest początek lat 90. minionego stulecia. Są w naszym kraju diecezje, które szczycą się nieprzerwaną, kilkusetletnią historią i tam synodów diecezjalnych było już wiele. Decyzja o zwołaniu synodu pokazuje, że dojrzewamy jako Kościół lokalny, że tutaj, na tych ziemiach, gdzie żyjemy, Kościół coraz bardziej krzepnie, że jego życie stabilizuje się. Przeprowadzenie synodu jest świadectwem pewnej dojrzałości wspólnoty kościelnej.

2015-10-08 09:42

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Sarmackie Ateny – miasto z perspektywami

2020-03-18 11:00

Niedziela kielecka 12/2020, str. IV

[ TEMATY ]

perspektywy

rozmowa

rozwój

Pinczów

TD

Kościół św. Jana Ap. i Ewangelisty, obok Muzeum Regionalne tzw. Belweder, d. klasztor paulinów

Pińczów, perła Ponidzia to miasto pełne zabytków, nie bez przyczyny zwane Sarmackimi Atenami. Czy zabytki, w tym sakralne mogą stać się dźwignią promocji miasta – rozmowa z Włodzimierzem Badurakiem, burmistrzem Pińczowa.

Agnieszka Dziarmaga: Pińczów jest bogato wyposażony w strukturę zabytkową, posiada ogromny potencjał historyczny. Czy to plus, czy może czasami problem?

Włodzimierz Badurak: Oczywiście, że plus, jesteśmy dumni z naszej historii i zabytków, wykorzystując ten potencjał. Pińczów jest historycznym miastem (prawa miejskie otrzymał od Jagiełły), ale etap jego wspaniałego rozwoju przypada na czasy Oleśnickich, które stały się przyczynkiem do rozwoju Pińczowa, niegdyś stolicy potężnego latyfundium. To jest bardzo szeroki temat i nie sposób omówić go w kilku zdaniach, warto jednak zwrócić uwagę na pewien wyróżnik miasta z tamtego okresu, który też ma odniesienie do zabytkowej struktury. Mam na myśli słynny kamień pińczowski, dekoracyjny i łatwy w obróbce, powszechnie używany, dzięki czemu odegrał on znaczącą rolę w architekturze i sztuce Małopolski. Odnajdziemy go w gotyckich budowlach Krakowa, czy na Wawelu w sarkofagu Łokietka. Rozwój Pińczowa był mocno związany z koniunkturą na ten kamień. Oczywiście znalazł on ogromne zastosowanie w zabudowie Pińczowa, widocznej w średniowiecznym zabytkowym układzie miasta.

Które obiekty zabytkowe Pińczowa uznałby Pan za najcenniejsze? Spróbujmy wskazać co jest wizytówką – znakiem rozpoznawczym miasta?


Myślę, że górująca nad miastem kaplica św. Anny, bodaj największa w Europie z wolno stojących kaplic, zaprojektowana i wybudowana przez Santi Gucciego, któremu Pińczów dużo zawdzięcza (miał warsztat w pobliskich Włochach), zbudowana ze wspominanego przeze mnie kamienia pińczowskiego. To unikat, jest obecna na naszych materiałach promocyjnych, wizerunkowych. Można powiedzieć, że kaplica promuje Pińczów. Była ona fundacją margrabiego Zygmunta Gonzagi Myszkowskiego, upamiętniającą jubileusz roku 1600. Choć to unikat, jednak dostępność kaplicy była mocno ograniczona, np. tylko podczas odpustu św. Anny czy nabożeństw majowych współorganizowanych przez Urząd Marszałkowski w Kielcach.
Teraz, staraniem ks. prał. Jana Staworzyńskiego, dziekana i proboszcza par. św. Jana Ap. i Ewangelisty, przechodzi bardzo gruntowną renowację. Remont rozpoczęty w lipcu 2019 r. potrwa ok. 3 lat. Upływ czasu zrobił swoje, szczególnie woda, która podchodziła pod mury, choć kaplica jest położona na wzgórzu. Planowane i wykonywane już prace obejmują m.in. zabezpieczenie obiektu przed wilgocią, kompleksowy remont elewacji oraz wnętrza, zainstalowanie monitoringu. Inwestycja przewiduje również zagospodarowanie terenu wokół kaplicy, ze stworzeniem małej infrastruktury turystycznej i renowacją stojących w pobliżu obiektu figur św. Pawła, św. Tekli oraz Michała Archanioła.

Kaplica to nie jedyny zabytek…


Oczywiście, Pińczów słynie z zabytków, m.in. z racji tego, że był miastem kultur i religii. Mamy jedną z najstarszych synagog w kraju, Synagogę Starą z zachowaną unikatową malaturą. Zbudowana została w l. 1594-1609 za zezwoleniem Zygmunta Gonzagi Myszkowskiego, być może wg projektu Gucciego. Podczas II wojny światowej hitlerowcy zdewastowali wnętrze synagogi oraz zniszczyli całe ruchome wyposażenie. Wówczas przepadł zbiór około 100 zwojów Tory, gromadzony przez wieki. W latach 70. XX w. awaryjnie zabezpieczono synagogę, wykonano jej dokumentację, otoczono murem, w którym od 1990 r. umieszczane są pozostałości starych macew.
Ciekawy jest też tzw. Dom Wójta czyli Drukarnia Ariańska – renesansowa kaplica na Mirowie, z bardzo ładnym frontem w typie florenckiego Palazzo Strozzi, co przypomina o zamieszkaniu Włochów w tej części miasta. Zamierzamy obiekt włączyć w struktury Muzeum Regionalnego w Pińczowie, z częścią prezentującą dzieje reformacji, czy osobę Jana Łaskiego, pochowanego w kościele w Pińczowie. Niestety, kamienica nie ma szczęścia do rozstrzygnięć projektowych, ostatni z nich opiewa na kwotę 2 mln zł, łącznie z otoczeniem obiektu.
No i nasze wspaniałe kościoły. Gotycko-renesansowy kościół św. Jana Ap. i Ewangelisty, z barokową monumentalną dzwonnicą, pięknie odrestaurowany, nad czym czuwa ksiądz proboszcz, z dziewięcioma ołtarzami bocznymi, ciekawym wnętrzem. Kościołem niegdyś zarządzali paulini. Z kolei późnorenesansowy kościół reformatów z kościołem nawiedzenia NMP posiada cudowny obraz Matki Bożej i wiele innych skarbów. Gdy wyliczamy zabytki, nie sposób pominąć dawnego klasztoru paulińskiego (gdzie przeorem był o. Kordecki, obecnie to siedziba Muzeum Regionalnego), klasycystycznego pałacu Wielopolskich czy naszych nekropolii, w tym cmentarza wojennego. Te wszystkie obiekty służą ludziom, turystom, sporo się wokół niech dzieje.

Uzupełniają je atrakcje techniki, walory przyrodnicze okolicy, propozycje wydarzeń organizowanych w oparciu o zasoby miasta. Wszystkie te elementy służą wizerunkowi Pińczowa, turystom i poprawie jakości życia mieszkańców.


Naszą rozpoznawalną atrakcję – Ciuchcię-Ponidzie (obecnie w zarządzie Świętokrzyskich i Nadnidziańskich Parków Krajobrazowych w Kielcach) czeka remont, inwestycji wymaga budynek stacji wąskotorowej (koszt ok. 1 mln zł), przed nami wizualizacja wzgórza zamkowego (ok. 7 mln zł), z odbudową fundamentów, wykonaniem tarasów widokowych, parkingu. Jest pomysł, a raczej realny projekt na park miniatur, który powstanie jako prezentacja najpiękniejszych budowli wykonanych z kamienia pińczowskiego. Ważną, od dawna zamierzoną inwestycją jest budowa ścieżki rowerowej do Wiślicy z udziałem gminy Złota, po torze byłej kolejki wąskotorowej. Bogactwo krajobrazowe to pieczołowicie chroniony obszar doliny meandrującej Nidy oraz rezerwaty przyrody. Atrakcją Nidy jest np. pływający, wciąż działający młyn, który na Festiwalu Obiektów Pływających we Francji uzyskał pierwszą lokatę. Ośrodek Sportu i Rekreacji po gruntownej modernizacji służy turystyce aktywnej. Dzięki temu rozwija się tak wspierany przez samorząd ten właśnie rodzaj turystyki – to wręcz specjalność Pińczowa, m.in. aeroklub regionalny, klub wodny Kon -Tiki; w ten trend wpisują się m.in. po raz trzeci organizowana olimpiada ogólnopolska dla młodzieży w sportach wędkarskich, czy międzynarodowe łowy sokolników. W tym roku planujemy regaty ponidziańskie, podczas inauguracji festiwalu „Na Ponidziu wiosna trwa” organizowanego przez Urząd Miejski wspólnie z Urzędem Marszałkowskim oraz Wiślicą , który odbędzie się 1-3 maja i na który już teraz serdecznie zapraszam.
Dodam, że podejmowane są działania w kierunku dobrej promocji gminy, czemu służą m.in. umowy partnerskie z pięcioma miastami europejskimi, szereg wydarzeń kulturalnych, wydawnictwa, czy uczestnictwo w zewnętrznych projektach.

CZYTAJ DALEJ

Jak przeżywać Wielki Tydzień

Niedziela wrocławska 13/2010

[ TEMATY ]

Wielki Tydzień

Bożena Sztajner/Niedziela

Przed nami wyjątkowy czas - Wielki Tydzień. Głębokie przeżycie i zrozumienie Wielkiego Tygodnia pozwala odkryć sens życia, odzyskać nadzieję i wiarę. Same Święta Wielkanocne, bez prawdziwego przeżycia poprzedzających je dni, nie staną się dla nas czasem przejścia ze śmierci do życia, nie zrozumiemy wielkiej Miłości Boga do każdego z nas. Wiele rodzin polskich przeżywa Święta Wielkanocne, zubożając ich treść. W Wielkim Tygodniu robi się porządki i zakupy - jest to jeden z koszmarniejszych i najbardziej zaganianych tygodni w roku, często brak czasu i sił nawet na pójście do kościoła w Wielki Czwartek i w Wielki Piątek. Nie pozwólmy, by tak stało się w naszych rodzinach.

Niedziela Palmowa

Wielki Tydzień otwiera Niedziela Palmowa. Nazwa tego dnia pochodzi od wprowadzonego w XI w. zwyczaju święcenia palm - liturgia bowiem wspomina uroczysty wjazd Jezusa do Jerozolimy, bezpośrednio poprzedzający Jego Mękę i Śmierć na Krzyżu. Witające go tłumy rzucały na drogę płaszcze oraz gałązki, wołając: „Hosanna Synowi Dawidowemu”.
Palmy w Polsce zastępują często gałązki wierzbowe z baziami. Po ich poświęceniu zatyka się je za krzyże i obrazy, by strzegły domu od nieszczęść i zapewniały błogosławieństwo Boże. Jak wspomina pani Krystyna Kolbuszowska z Trzebnicy, tradycje Niedziel Palmowej są bardzo bogate: - Pamiętam, jak uroczyście przeżywano Niedzielę Palmową na Kresach. Tato, po porannej Mszy św. i po poświęceniu przygotowanych przez nas palm, szedł na pola i wtykał gałązki w ziemię, by Pan Bóg strzegł zasiewów i plonów przed gradem, suszą i nadmiernym deszczem. Mama zatykała je też za wszystkie święte obrazy w domu, by zapewniały błogosławieństwo Boże. Potem był uroczysty obiad i wspólne czytanie Pisma Świętego. Rodzice tłumaczyli mnie i mojemu rodzeństwu, że zaczął się najważniejszy tydzień w roku, że przed nami wielkie święta. Wielka szkoda, że dziś te tradycje zanikają, chociaż wiem, że na Dolnym Śląsku są jeszcze rodziny, szczególnie te z kresowymi korzeniami, które starają się je kultywować.

Wielki Poniedziałek

Poniedziałek, wtorek i środa Wielkiego Tygodnia są dniami szczególnie poświęconymi sakramentowi pojednania - nie wyróżniają się niczym, jeśli chodzi o liturgię. Warto więc, jeżeli ktoś nie zrobił tego do tej pory, udać się wtedy do konfesjonału, by oczyścić serce. - Nie zostawiajmy spowiedzi na ostatnią chwilę - przekonuje ks. inf. Adam Drwięga, proboszcz wrocławskiej katedry. - Jak najwcześniej skorzystajmy z sakramentu pokuty w naszych parafiach. Kiedy wierni spowiadają się w czasie Triduum Paschalnego, nie mają szans na głębokie przeżycie tych wyjątkowych liturgii. Stoją w długich kolejkach, nie skupiają się na celebracji, nie wchodzą w ten szczególny czas. A naprawdę inaczej się przeżywa Święta, kiedy Chrystus Zmartwychwstały jest w nas.

Wielki Wtorek

Dla niektórych Wielki Wtorek niczym nie różni się od pozostałych dni w roku, ale są osoby, takie jak psycholog Elżbieta Łozińska, dla których to czas wyjątkowy: - Jak sama nazwa wskazuje Wielki Tydzień obejmuje siedem dni, nie tylko Triduum Paschalne. Dlatego u nas Święta rozpoczynają się od początku tygodnia. Skupiamy się na modlitwie, na rozmowach, dobrej lekturze. To dla czas przygotowania, nie tylko domu, stołu, potraw, ale przede wszystkim czas przygotowania naszych serc na przyjście Chrystusa. Staramy się wyciszać, nie słuchać radia czy innych mediów, dzieciom opowiadamy o Triduum Paschalnym, o Wielkanocy. Przygotowujemy dla nich specjalną lekturę - w tym roku będzie nam w Wielkim Tygodniu towarzyszyć książka „Na koniec świata”, opowiadająca prawdziwą historię Antka, który miał zaledwie sześć lat, kiedy zmarł na chorobę nowotworową. Antek odszedł w trakcie Oktawy Wielkanocnej. Towarzyszył Jezusowi w Jego cierpieniu i śmieci, wziął udział również w Jego Zmartwychwstaniu.

Wielka Środa

Warto tak rozłożyć swoje obowiązki, by w Wielką Środę nie zajmować się już porządkami i nie biegać po sklepach, ale przygotowywać się do głębokiego wejścia w Triduum Paschalne. Dla Barbary Nonckiewicz, mamy siódemki dzieci, Wielka Środa to czas skupienia i wyciszenia: - Zawsze tak rozplanowywałam obowiązki, by na Wielką Środę zostały już tylko niezbędne rzeczy do zrobienia. W ten dzień całą rodziną staramy się pościć i wyciszać przed wielką tajemnicą Triduum Paschalnego. To dobry czas, by wytłumaczyć dzieciom znaczenie następnych dni, by przygotować je do udziału w obchodach świątecznych. Wielka Środa to taki ostatni dzwonek wzywający do skupienia się na tym, co naprawdę ważne.

Wielki Czwartek

Zupełnie inaczej przeżywa się Poranek Wielkanocny, gdy poprzedziło go uczestnictwo w liturgii Triduum Paschalnego. To dla chrześcijanina najważniejsze dni w roku. W Wielki Czwartek obchodzimy święto kapłanów, ponieważ w tym dniu w czasie Ostatniej Wieczerzy został ustanowiony sakrament kapłaństwa oraz sakrament Eucharystii. Warto te wszystkie ważne rzeczy wyjaśniać naszym dzieciom: - Przed pójściem na wieczorną Mszę św. rozmawiamy z naszym pięcioletnim synkiem Jasiem i opowiadamy, że ksiądz będzie ubrany na biało, ponieważ jest to dzień ustanowienia Najświętszego Sakramentu oraz sakramentu kapłaństwa - mówi Katarzyna Stasiak z Oleśnicy. - Razem z mężem staramy się mu wyjaśnić, co stało się w Wieczerniku w czasie Ostatniej Wieczerzy i że to na tę pamiątkę odprawia się dziś w kościele Mszę św. Zostajemy również przez chwilę przy ołtarzu adoracji, by Jasiu mógł z bliska zobaczyć Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie. To dla nas i dla naszego synka wieczór w kościele pełen wrażeń i głębokich przeżyć.

Wielki Piątek

Dzień Męki i Śmierci Chrystusa. Niech w tym dniu będzie w naszym domu cisza pozwalająca przeżyć Misterium Męki i Śmierci Jezusa. O godzinie 15.00, godzinie śmierci Pana Jezusa, uklęknijmy z rodziną, by się wspólnie pomodlić - może to właśnie będzie najodpowiedniejszy moment, aby przedłożyć Bogu największą prośbę rodziny. Postarajmy się w domu w centralnym miejscu wyeksponować krzyż na białym obrusie. Warto tego dnia wyłączyć radioodbiorniki, telewizory czy komputery. Obowiązuje post ścisły, a więc nie tylko jakościowy, ale i ilościowy. Jeżeli jest to możliwe, weźmy tego dnia udział w parafialnej Drodze Krzyżowej. Wieczorem gromadzimy się na liturgii wielkopiątkowej - jest ona długa, ale bardzo bogata i piękna: Liturgia Słowa poprzedzona procesją i leżeniem krzyżem przez kapłanów przed obnażonym ołtarzem, uroczysta adoracja krzyża, komunia i procesjonalnie przeniesienie Najświętszego Sakramentu do Grobu Pańskiego. Pamiętajmy, by udać się na adorację Grobu Pańskiego. To wielkopostne pielgrzymowanie ma swoje korzenie w Jerozolimie, gdzie gromadzono się w miejscach Męki Chrystusa, aby Mu duchowo towarzyszyć od Wieczernika i Góry Oliwnej, aż do miejsca jego Grobu. W Polsce ten zwyczaj jest pielęgnowany od XIV w.

Wielka Sobota

Jest dniem spoczynku Pana Jezusa w Grobie. To nie dzień żałoby, ale powinien być wypełniony zadumą nad cudem Zmartwychwstania. To właśnie dzisiaj jest tak ukochane przez wszystkie dzieci święcenie pokarmów. Niestety dzieci, które są przyprowadzane do kościoła tylko raz w roku, właśnie z koszyczkiem „do pokropienia”, pytają, dlaczego Jezus leży w grobie i niewiele rozumieją z odpowiedzi. - Poranek Wielkiej Soboty to dla naszych dzieci czas szczególny - opowiada pani Barbara. - Od rana zajmują kuchnię, malują pisanki, przygotowują koszyczek. Potem wielkie mycie, ubieranie i można z dumą iść na święconkę do kościoła. Wtedy też nawiedzamy Jezusa w grobie, z nadzieją w sercu czekając na jutrzejsze Zmartwychwstanie.
Po zapadnięciu zmroku rozpoczynają się obchody Wigilii Paschalnej - jest to najbardziej uroczysty wieczór w roku liturgicznym. Wigilia Paschalna nie jest częścią Wielkiej Soboty, jej radosna liturgia należy już do obchodów Dnia Zmartwychwstania. Obchód Wigilii Paschalnej składa się z czterech części: Liturgii Światła, Liturgii Słowa, Liturgii Chrzcielnej i Liturgii Eucharystycznej. W czasie Liturgii Światła kapłan przed kościołem poświęca ogień, odpala paschał, wnosi uroczyście światło do ciemnego kościoła i śpiewa Orędzie Paschalne. W drugiej części są czytane fragmenty Pisma Świętego, w których rozważamy, co Bóg uczynił dla nas od początku świata. Podczas Liturgii Chrzcielnej ksiądz dokonuje poświęcenia wody, a wierni odnawiają przyrzeczenia chrzcielne. Odnowieni biorą udział w Mszy Paschalnej, w czasie której zabrzmią wszystkie dzwony i dzwonki.
Wielki Czwartek, Wielki Piątek i Wielka Sobota z Niedzielą Paschalną są dniami szczególnie bogatymi w obchody liturgiczne. Warto w pełni z tego bogactwa skorzystać. Jest to wspaniały dar Kościoła, który może ubogacić naszą rodzinę i zbliży nas do Chrystusa. Dzięki głębokiemu przeżyciu Wielkiego Tygodnia, zanurzeniu się w tajemnicę Bożej Miłości, mamy szansę rzeczywiście odnowić nasze życie, odnowić naszą wiarę i nawrócić się do Boga.

CZYTAJ DALEJ

Dziękujemy Wam, kapłani!

2020-04-09 14:27

Agnieszka Bugała

W tym szczególnym dniu, w którym odnawiacie swoje kapłańskie przyrzeczenia, stajemy przed Wami z życzeniami i z prawdziwą wdzięcznością serca.

Drodzy kapłani!

Każdy z Was ma w swoim kapłańskim życiorysie ten dzień, w którym wszystko na dobre się zaczęło. Po czasie formacji w seminarium – diecezjalnym, czy zakonnym – przyszedł upragniony dzień święceń kapłańskich.

Każdy z Was – niezależnie od kapłańskiego stażu – pamięta ten dzień - leżenie na posadzce, drżenie głosu, zakładanie ornatu, przyjmowanie kielicha, a nade wszystko chwile, w których biskup nałożył ręce na Wasze głowy i namaścił Wasze ręce… I od tej chwili dołączyliście do rzeszy tych jedynych, w ciągu wieków wybieranych przez Boga, którzy mogą być szafarzami Jego świętych sakramentów.

To w Waszych rękach zwykłe wino staje się Jego Krwią i pod Waszymi palcami biały chleb zmienia się w Jego Ciało. Macie wyłączność na wyprowadzanie ludzi z uwikłania grzechem, bo tylko Wam pozwolił być świadkiem odsłaniania się duszy w sakramencie pojednania. Wam powierzył tajemnicę udzielania rozgrzeszenia i odpowiedzialność za to sięgające w wieczność spotkanie z Jego Miłosierdziem.

W Was chce mieć tych, którzy będą nieśli Jego krzyż – w Was szuka Szymonów, Weronik i wiernych po Golgotę Janów. W Wasze powołanie wpisał też skruchę i ufność porywczego serca Piotra…

W tym szczególnym dniu, w którym odnawiacie swoje kapłańskie przyrzeczenia, stajemy przed Wami z życzeniami i z prawdziwą wdzięcznością serca. Przyjmijcie dar naszej modlitwy – za to, że zdecydowaliście się odpowiedzieć na zaproszenie Jezusa i podjęliście trud naśladowania Go do końca życia. „Wybór Jezusowy, to wybór dokonany przez Pana, powołanie, w którym Jezus wybiera swego „przyjaciela” - czytamy w „Regule życia”, która trafiła do Waszych rąk. Bądźcie Jego przyjaciółmi, nie martwicie się tym, że świat Was wyśmiewa - potrzebujemy Was i Waszej posługi!

Niech Wam Bóg błogosławi!

Redakcja Niedzieli wrocławskiej

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję