Reklama

To nie jest krytyka dla krytyki

2015-10-14 08:50

Z Janem Januszem Szewczakiem – rozmawia ks. Łukasz Jaksik
Niedziela Ogólnopolska 42/2015, str. 25

januszszewczak.wordpress.com
Dr Janusz Szewczak - główny ekonomista SKOK

O bilansie 8 lat rządów PO i PSL, o greckiej tragedii i porównywalnym z nią polskim długiem z Janem Januszem Szewczakiem – głównym ekonomistą SKOK-ów – rozmawia ks. Łukasz Jaksik

KS. ŁUKASZ JAKSIK: – Często w mediach występuje Pan w roli krytyka poczynań Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Dziś, z perspektywy 8 lat rządów tej koalicji, ciężko jest mówić o sukcesach, łatwiej o porażkach...

JAN JANUSZ SZEWCZAK: – Od dawna twierdzę, że największą aferą 25-lecia było 8 lat rządów PO i PSL-u. W dużej mierze dlatego, że kłamstwo i obietnice rzucane na wiatr stały się formą rządzenia. Do tego doszła ekonomiczna forma wojny z własnym narodem, przejawiająca się w podwyższaniu opodatkowania, wieku emerytalnego, czy choćby ostatnia decyzja dotycząca imigrantów, podjęta wbrew woli większości narodu. Dodajmy, że podjęta pod dyktando Niemiec decyzja spotyka się z olbrzymim sprzeciwem lokalnej społeczności. Ludzie się nie zgadzają, boją się tego i mają ku temu swoje podstawy. Polska nie jest przecież przygotowana logistycznie, finansowo i sanitarnie na przyjęcie tak wielkiej liczby uchodźców. To się przecież nie skończy na 7 tys. Ci ludzie w ramach programu łączenia rodzin będą przyjmować wkrótce po 5, 6 i więcej osób, bo przecież mają bardzo liczne potomstwo

– Wiadomo już dziś, że imigranci z Syrii i Erytrei, których Polska ma zacząć przyjmować w przyszłym roku, w pierwszej kolejności będą kierowani do ośrodków w Białej Podlaskiej i Podkowie Leśnej k. Warszawy. Wiem, że razem z senatorem Grzegorzem Biereckim zaangażował się Pan bardzo mocno w próbę powstrzymania tych decyzji.

– Rząd postanowił wcisnąć do ośrodka w Białej Podlaskiej liczną grupę imigrantów ekonomicznych, bo przecież niewielu z nich to prawdziwi uchodźcy, tymczasem społeczeństwo nie ma pełnej wiedzy dotyczącej tego procesu. Bez rozmowy, bez konsultacji z przedstawicielami lokalnych władz i samorządów nie można przeprowadzać tej procedury. Nikt nie gwarantuje mieszkańcom bezpieczeństwa, tymczasem mamy już przecież przykłady chorób przenoszonych przez imigrantów do Grecji czy Austrii.

– Greccy urzędnicy sugerowali nawet, że istnieją obawy, iż na wyspie Kos wybuchnie epidemia cholery.

– No właśnie. Sprawa wygląda tak, jakby rząd kolejny raz chciał karać nasz region. Na terenie woj. lubelskiego znajdują się aż 4 z 11 ośrodków, które mają przyjąć imigrantów. Aż 4 ośrodki w małych miejscowościach! To może być zabójcze dla tych społeczności. Dlatego ludzie protestują, nie zgadzają się, ale niestety – wszystko jest narzucane z góry. To, oczywiście, kolejny przykład, jak Platforma i PSL traktują Polskę Wschodnią.

– Kolejny przykład polityki zdefiniowanej przez byłego już ministra Włodzimierza Karpińskiego?

– Zdecydowanie tak. Przecież tutaj nie ma wielkich inwestycji, nawet drogowych. Nie lokalizuje się tu żadnego większego przedsięwzięcia. Może to wynika z tego, że chce się w jakiś sposób ukarać Polskę Wschodnią, w której jest bardzo dużo postaw niezrozumiałych dla obecnej władzy. Takiego zwykłego i naturalnego patriotyzmu, więzi, kultywowania tradycji i przywiązania do Kościoła. To się tej władzy nie podoba, ta władza tego nienawidzi. Ustawa o wyborze płci czy kwestie dotyczące in vitro, które próbuje przepychać obecna władza, to nie są problemy Polski Wschodniej. Tutaj realnym problemem jest bezrobocie, w niektórych powiatach sięgające dwudziestu kilku procent. I za to systematyczne niszczenie części naszego kraju winę ponoszą właśnie rządy PO i PSL-u.

– Zwolennicy Platformy twierdzą, że ta narracja jest nieprawomocna, że Polska kwitnie i nie jest w żadnej ruinie.

– Pokazywanie fasad oświetlonych domów i biurowców nie ma sensu. W Grecji też są pięknie wyglądające elewacje czy frontony banków. A nikt nie twierdzi dzisiaj przecież, że Grecja jest przykładem ekonomicznego sukcesu. Tymczasem zadłużenie Greków jest porównywalne z zadłużeniem naszego państwa. Grecy mają ok. 330 mld euro długu zagranicznego, a Polska – niemal 380 mld dolarów. Dlatego to nie jest krytyka dla krytyki. Jeśli patrzy się na podstawowe wskaźniki ekonomiczne Polski, można odnieść wrażenie, że nasze państwo naprawdę istnieje już tylko teoretycznie. Problemem jest np. gigantyczne zadłużenie, prawie 1 bln zł długu publicznego. To kwota trudna do wyobrażenia. Ponad 900 mld długu publicznego. Prawie 400 mld dolarów długu zagranicznego i 3 bln długu ukrytego. Do tego dochodzą zadłużona służba zdrowia, szpitale, transport, szkolnictwo... I jeszcze ten pogłębiający się nieustannie podział kraju, wynikający w dużej mierze z nierównomiernego inwestowania.

– Pesymistyczna wizja. Zwłaszcza gdy skonfrontuje się ją z oczekiwaniami społecznymi. Szczególnie w tych nieco zapomnianych przez polityków częściach naszego kraju. Czego oczekują i potrzebują mieszkańcy Polski Wschodniej?

– Po pierwsze potrzebują szacunku dla ich wielkiego wysiłku. Tymczasem władza okazuje im głównie pogardę. Po drugie domagają się poczucia sprawiedliwości. W kontaktach z urzędnikami, przedstawicielami państwa czy właśnie z wymiarem sprawiedliwości. Oczywiście, potrzebują także inwestycji. Chcą, aby politycy pamiętali nie tylko o Warszawie, Wrocławiu, Poznaniu czy Gdańsku, ale żeby przypomnieli sobie też o tym, że kluczowe inwestycje mogą powstawać w Polsce Wschodniej. Tego typu inwestycje muszą być decyzją władz centralnych i dlatego w strukturach państwa potrzebni są ludzie z Podlasia, którzy muszą pilnować tego, aby projekty, pieniądze na drogi i inwestycje trafiały też na te tereny. Na razie władza wysyła tu tylko imigrantów ekonomicznych z Afryki i Bliskiego Wschodu.

– Imigrantów ekonomicznych, z których zdecydowana większość to przecież muzułmanie. Na ile to może być groźne dla chrześcijańskiej tożsamości Podlasia? Czy będziemy wkrótce świadkami erozji tego społeczeństwa i ważnych dla niego zasad i wartości?

– Gdy podróżuję po Podlasiu, uczestniczę razem z senatorem Biereckim w pokazach filmu „Błogosławiona wina”, który wyświetlany jest w kościołach w wielu gminach. Film przyciąga autentyczne tłumy i podczas spotkań często słyszę opinie ludzi, że swoimi decyzjami politycy Platformy próbują „niszczyć ich wiarę”. Także w przypadku imigrantów ludzie boją się, że w dłuższej perspektywie oznacza to niekorzystne zmiany kulturowe. To jest o tyle smutne, że mówią to ludzie bardzo prostolinijni, otwarci na tradycję, kulturę i charakter tego regionu. W nich naprawdę widać prawdziwą wiarę i głęboki patriotyzm. Tu ludzie z wielkim szacunkiem odnoszą się do Kościoła, wielką estymą darzą Żołnierzy Wyklętych, którzy na Podlasiu złożyli wielką daninę krwi. Dlatego powstają liczne murale, które upamiętniają żołnierzy WiN-u i innych formacji podziemia zbrojnego. Z pewnością społeczność południowego Podlasia daje obraz prawdziwej Polski – tradycyjnej, niezmanierowanej, niegoniącej za nowinkami, pragnącej zachować tradycyjny model rodziny.

Tagi:
polityka SKOK

Czy polacy za granicą będą mieli swoich senatorów?

2019-05-21 13:10

Czesław Ryszka
Niedziela Ogólnopolska 21/2019, str. 38

Dzisiaj, jak nigdy wcześniej, warto wykorzystać potencjał naszych rodaków na całym świecie, uczynić wszystko, aby polska wspólnota narodowa miała poczucie więzi ze swoją ojczyzną

ArTo/pl.fotolia.com

Kiedy w 2006 r. pracowaliśmy w Senacie nad Kartą Polaka, z ubolewaniem przyjęliśmy opinię Ministerstwa Finansów, że Polski nie stać na to, aby objąć Kartą wszystkie osoby na świecie, które wykażą się polskimi korzeniami. Wówczas zapadła decyzja, że na początek należy przyznać Kartę tym najbardziej poszkodowanym, czyli osobom polskiego pochodzenia żyjącym w 15 krajach powstałych lub odrodzonych po rozpadzie ZSRR. Poszkodowanym, ponieważ ci ludzie nigdzie nie wyjeżdżali, pozostali w granicach dawnej Polski, a obywatelstwa polskiego zostali pozbawieni siłą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niesamowita święta Rita

2019-05-15 08:05

Margita Kotas
Niedziela Ogólnopolska 20/2019, str. 26-27

22 maja 1628 r. jest dniem wyjątkowo gorącym. W niewielkim kościele wypełnionym pielgrzymami robi się duszno, wręcz nie do wytrzymania, właśnie w chwili, gdy odczytywany jest dekret papieski gloryfikujący świętą. Ciżba napiera na siebie z coraz większą wrzawą i jest tylko krok od bójki. Niespodziewanie zmarła otwiera oczy i kieruje je w stronę wiernych... Zapada absolutna cisza

Graziako
Św. Rita wzywana jest jako patronka w sprawach – po ludzku sądząc – beznadziejnych

Umbryjska Cascia od wieków przyjmuje rzesze pielgrzymów i jest świadkiem licznych cudów dokonywanych za wstawiennictwem tej, dla której nie ma spraw beznadziejnych. Św. Rita nieustannie wygrywa w rankingach świętych – we Włoszech ustępuje jedynie św. Antoniemu – a wszystko dzięki skuteczności w największych nawet problemach. Do niej zwracają się o pomoc ludzie dotknięci ciężkimi doświadczeniami, problemami małżeńskimi, matki – także te oczekujące potomstwa czy mające problem z poczęciem dziecka, ale również osoby poniżane, samotne, chore na raka i ranne. Dzięki Ricie wiele małżeństw wybaczyło sobie zdradę małżeńską, wielu podjęło terapię antyalkoholową, a kobiety, które przez lata roniły, urodziły zdrowe dzieci.

To będzie dziewczynka

Amata z d. Mancini i Antonio Lotti są małżeństwem od 12 lat. Cieszą się szacunkiem mieszkańców Rocca Porena, często są mediatorami w sąsiedzkich kłótniach. Żyją zgodnie, obdarzają się wzajemnie szacunkiem i miłością. Jeśli coś zakłóca spokój ich serc, to jedynie brak dziecka. – Widocznie taka wola Boża – pomału godzą się z myślą, że pozostaną już sami. I nagle radosna nowina: Amata spodziewa się dziecka. Antonio marzy o synu, Pan Bóg ma jednak inne plany. Żona Antonia wychodzi do ogrodu zrobić ostatnie jesienne porządki. Nagle na ogołoconych już klombach spostrzega kwiaty, w tym ukochane przez siebie róże, i czuje powiew wiatru. Słyszy tajemniczy głos: – Nie bój się, Amato. Urodzisz dziewczynkę, lecz oboje z Antoniem ją pokochacie, jednak Bóg ukocha ją jeszcze bardziej! Amata jest prostą kobietą, ale ma pewność, że takie słowa mógł wypowiedzieć jedynie anioł Pański. W niedługim czasie ponownie słyszy głos anioła: – Nazwiesz dziewczynkę imieniem Rita – na cześć św. Margerity. Jej zdrobniałe imię stanie się wielkim imieniem.

Początek cudów

Wyczekiwane dziecko Amaty i Antonia przychodzi na świat w Rocca Porena w maju 1381 r. Na chrzcie w kościele św. Marii de la Plebe w Cascii, ku zdziwieniu wielu, otrzymuje imię Rita.

To spokojne i pogodne, ale trochę dziwne dziecko – myślą sąsiedzi. Kilkumiesięczna Rita śpi w kolebce w pobliżu pracujących w polu rodziców. Otwiera oczy w chwili, kiedy obok przechodzi żniwiarz z sąsiedniego pola. Z jego zranionej kosą ręki spływa krew, kiedy jednak zauważa rój pszczół krążący nad głową dziewczynki, zapomina o sobie i usiłuje pokaleczoną dłonią odgonić owady. Te wlatują nawet w uchylone usta dziecka, ale ku zdziwieniu żniwiarza nie czynią mu krzywdy, a i sama Rita jest zupełnie spokojna. Mężczyzna dochodzi do wniosku, że jego interwencja nie jest potrzebna, a z jeszcze większym zdumieniem spostrzega, że rana na jego ręce zniknęła. Biegnie do wioski, by podzielić się z innymi przedziwną wiadomością.

Trudna miłość

Rita rośnie i staje się pracowitą i pełną troski o rodziców dziewczynką. Każdą wolną chwilę poświęca na modlitwę. Marzy o poświęceniu się Bogu i wstąpieniu do zakonu. Jednak rodzice z troski o jej los postanawiają wydać ją za mąż za Paola de Ferdinand. Mąż okazuje się człowiekiem trudnym, o gwałtownym charakterze. Rita niesie swój krzyż z cierpliwością i łagodnością, nie żywi do męża urazy. Modli się w intencji jego nawrócenia i liczy, że kiedy urodzą się dzieci, Paolo się zmieni. Na świecie pojawiają się bliźniacy Jakub Antoni i Paweł Maria i rzeczywiście pod wpływem tego wydarzenia i modlitw żony Paolo łagodnieje. W domu Rity pojawiają się spokój i szczęście, chłopcy rosną. Niestety, w 18. roku małżeństwa Paolo ginie z rąk oprawcy, najprawdopodobniej pada ofiarą wendety. Mimo że przed śmiercią, jak twierdzi świadek, wybacza mordercy, jego synowie postanawiają pomścić śmierć ojca. Rita na próżno przekonuje ich do zaniechania zemsty, na modlitwie prosi więc Boga, by raczej zabrał ich z tego świata, aniżeli mieliby się stać zabójcami. Wkrótce Jakub i Paweł umierają z powodu zarazy. Desperacka modlitwa matki zostaje wysłuchana, jej serce pęka jednak z bólu.

Interwencja świętych

Po śmierci synów Rita powraca do myśli o wstąpieniu do zakonu – czyni starania o przyjęcie jej do klasztoru Augustianek św. Marii Magdaleny w Cascii. Prawdopodobnie jednak z powodu lęku sióstr przed ciążącą nad nią wendetą Rita słyszy odmowę. Każdy powrót spod bramy klasztoru do rodzinnego domu napełnia jej serce bólem. Nie traci jednak wiary. Jak głosi legenda, pewnej nocy słyszy głos wypowiadający jej imię. Kiedy otwiera drzwi domu, widzi mężczyznę i ze zdumieniem rozpoznaje w nim św. Jana Chrzciciela. Pełna ufności, jak w transie, idzie za nim ścieżką wśród skał. Po chwili dołączają do nich św. Augustyn i św. Michał z Tolentino. Kiedy Rita odzyskuje pełną świadomość, spostrzega, że znajduje się w kaplicy klasztoru św. Marii Magdaleny. Zdumienie sióstr schodzących się na modlitwę jest bezgraniczne. Przełożona robi wymówki siostrze odźwiernej, że ta nie zamknęła wszystkich furt prowadzących do klasztoru. Rita – pewna, że to Bóg objawił jej swoją wolę – nie posiada się z radości.

Naznaczona przez Boga

W klasztorze Rita spędzi 40 lat. Opuści go tylko raz, gdy uda się z pielgrzymką do Rzymu w Roku Świętym 1450. W zakonie poddawana jest próbom posłuszeństwa i zaufania Bogu. Z polecenia matki przełożonej miesiącami podlewa suchy patyk wetknięty w ziemię klasztornego ogrodu. Towarzyszą temu pogardliwe spojrzenia współsióstr. Pewnego dnia dwie z nich zawstydzone pobiegną do innych z nowiną, że ów patyk zamienił się cudownie w winną latorośl. Następnego dnia mówi o tym już cała Cascia. Wielkim szacunkiem obdarzają Ritę potrzebujący, którym z uśmiechem niesie pomoc.

Sama Rita prowadzi surowe życie pokutne. Nieustannie rozważa mękę Pańską. W Wielki Piątek 1443 r., natchniona naukami rekolekcyjnymi, modli się w swojej celi, by choć jeden z kolców cierniowej korony Chrystusa zranił także jej czoło, aby w ten sposób mogła uczestniczyć w Jego męce. W odpowiedzi na jej prośbę z wizerunku Chrystusa, przed którym modli się Rita, odrywa się jeden z gipsowych kolców korony cierniowej i wbija się z dużą mocą w czoło zakonnicy. Znak ten Rita nosić będzie do końca swojego życia. Rana się jątrzy, wydobywająca się z niej ropa jest źródłem odoru, który odstrasza inne siostry i staje się powodem odosobnienia s. Rity. Ta poświęca swój czas na rozważanie męki Pańskiej i modlitwę wstawienniczą, o którą proszą ją w swoich sprawach liczni mieszkańcy Cascii.

Róże i figi

Ostatnie lata Rita spędza w łóżku złożona ciężką chorobą. Według pobożnego przekazu, zanim odejdzie z tego świata, za jej przyczyną będą miały miejsce jeszcze dwa cudowne wydarzenia. Otóż w środku zimy Rita ma prosić swą kuzynkę, by przyniosła jej różę z ukochanego ogrodu rodzinnego domu. Czuwający przy niej są pewni, że Rita majaczy. Jednak gdy kuzynka wraca do domu, ze zdumieniem spostrzega, że w przysypanym śniegiem ogrodzie Rity kwitnie przepiękna róża. Natychmiast wraca z nią do klasztoru. Dwa tygodnie później, kiedy ziemię spowija jeszcze zimno, na prośbę Rity kuzynka przynosi jej dwie dojrzałe figi. Na pamiątkę tzw. cudu róży w Cascii i w innych miejscach kultu świętej utrzymuje się tradycja święcenia w dniu 22 maja „róż św. Rity”. Gdy Rita umiera 22 maja 1457 r., jej ciało zaczyna wydzielać słodkawy zapach, a w całej Cascii same zaczynają bić dzwony – mieszkańcy miasta mają pewność, że odeszła osoba święta.

Przesłanie przebaczenia

Już pierwszego dnia po śmierci Rity mają miejsce cuda za jej wstawiennictwem. W 1627 r. beatyfikuje ją papież Urban VIII – Maffeo Barberini, w którego rodowym herbie znajdują się – cóż za zbieg okoliczności! – trzy pszczoły. Kanonizuje bł. Ritę w 1900 r. Leon XIII. Nazwie ją „drogocenną perłą Umbrii”. Kult świętej szerzy się w całym świecie – od Włoch po Filipiny i Amerykę Południową. Obecny jest również w Polsce, m.in. w kościele św. Katarzyny Aleksandryjskiej i klasztorze Sióstr Augustianek w Krakowie, gdzie znajduje się najstarszy w naszym kraju, XVIII-wieczny obraz św. Rity, w kościele Dzieciątka Jezus na Żoliborzu w Warszawie ze słynącym łaskami wizerunkiem świętej oraz w sanktuarium św. Rity w Nowym Sączu.

Za przyczyną świętej rozwiązują się sprawy beznadziejne i, po ludzku sądząc, nie do rozwiązania, a współcześni ludzie uczą się od niej życia w cierpieniu i pokorze, miłosierdzia i przebaczenia. Miłosierdzie i przebaczenie bowiem były charakterystycznymi przymiotami świętej z Cascii. Nic dziwnego zatem, że tamtejsza wspólnota sióstr augustianek przyznaje Nagrodę św. Rity kobietom, które w swym życiu – tak jak ona – dały swą postawą świadectwo przebaczającej miłości. Otrzymały ją m.in. Polki – Marianna Popiełuszko (1990 r.) i Eleni (1999 r.).

Dla dzisiejszych, podobnie jak i dla współczesnych sobie czcicieli Rita jest najprawdziwszym człowiekiem i prawdziwą świętą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jak wyjść z kryzysu – polscy biskupi pracują nad dokumentem

2019-05-22 18:15

mp, tk / Warszawa (KAI)

Projekt dokumentu wskazującego drogi wyjścia z kryzysu, w jakim znalazł się Kościół omawiała dziś w Warszawie Rada Stała KEP – poinformował po spotkaniu ks. Piotr Studnicki, koordynator medialny Centrum Ochrony Dziecka (COD). Opracowanie zwraca uwagę zwłaszcza na konieczność udoskonalenia pomocy osobom pokrzywdzonym.

Flickr/episkopat.pl

„W tej dziedzinie mamy wiele do zrobienia, a film braci Sekielskich bardzo jasno to pokazał” – ocenił ks. Studnicki. Wyjaśnił, że chodzi tu m. in. o kwestię zbudowania profesjonalnego systemu zgłoszeń, żeby osoby pokrzywdzone wiedziały, że nie jest to skomplikowane oraz, że ten system po prostu działa.

Projekt, który został opracowany w grupie osób skupionych wokół o. Adama Żaka jest próbą systemowej odpowiedzi na kryzys, który przeżywa Kościół w Polsce i wyznacza konkretne kierunki działania – powiedział ks. Studnicki.

Opracowanie podkreśla przede wszystkim konieczność zbudowania kompleksowej pomocy osobom pokrzywdzonym. Chodzi o system specjalnych punktów, w których osoby pokrzywdzone łatwo mogłyby znaleźć pomoc, np. psychologiczną.

Mowa jest także o prowadzonych przez COD już od dłuższego czasu, działaniach na rzecz prewencji i a więc systemie szkoleń skierowanych do zgromadzeń zakonnych, seminariów duchownych, księży i całego Kościoła. Chodzi o to, jak wyjaśniał koordynator medialny COD, „żeby poprzez zmianę świadomości, edukację i informację stwarzać coraz bardziej bezpieczne środowiska dla dzieci i młodzieży”.

Bardzo mocny nacisk pada w projekcie na kwestie prawne. Ma powstać ekspercka grupa robocza, która pomoże wprowadzić w życie nowe motu proprio Franciszka „Vos estis lux mundi”. Grupa ta będzie doradzać we wszystkich kwestiach prawnych, które mogą się zrodzić wśród diecezjalnych delegatów ds. ochrony małoletnich.

Projekt ma służyć także usprawnieniu komunikację wewnątrz Kościoła tak, by uniknąć sytuacji zobrazowanej w filmie Sekielskich, gdy ktoś usunięty z kapłaństwa, w dalszym ciągu podaje się za księdza. Poprawy wymaga także komunikacja z wiernymi. Jak zapowiedział ks. Studnicki, ma powstać grupa robocza, która zastanowi się jak wyjść z tematem wykorzystywania seksualnego do grup kościelnych, wspólnot czy też jak mierzyć się z tym tematem w kazaniach.

Obecnie po wstępnej aprobacie projektu przez Radę Stałą, opracowanie zostanie przekazane do dalszej dyskusji wszystkim biskupom. Projekt będzie jednym z tematów czerwcowych obrad episkopatu w Świdnicy. Gościem spotkania będzie abp Charles Scicluna, sekretarz pomocniczy Kongregacji Nauki Wiary, który w imieniu papież zajmuje się walką z pedofilią w Kościele.

Odpowiadając na pytanie o odpowiedzialność jak zostanie wyciągnięta wobec sprawców oraz ich przełożonych, abp Wojciech Polak zaznaczył, że w ramach opracowywanej strategii odbyło się dziś szkolenie dla wszystkich metropolitów w zakresie prawa ogłoszonego przez Papieża Franciszka w motu propio z 9 maja br. Wyjaśnił, że przewiduje ono również badanie przez metropolitów, jeśli takie zawiadomienia będą, w jaki sposób prowadzone były sprawy związane z przestępstwami ze strony duchownych.

Delegat KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży wyjaśnił, że nowe papieskie motu proprio przewiduje również możliwość wszczęcia przez metropolitę postępowania, którego celem jest zbadanie prawidłowości działań biskupów z jego metropolii w tej sprawie. A jeśli zarzuty dotyczyć będą samego metropolity to postępowania takie winno zostać przeprowadzone przez najstarszego stażem biskupa ordynariusza z diecezji sufraganalnych wchodzących w skład metropolii. Przyznał, że postępowanie to będzie prowadzone w ścisłej jedności ze Stolicą Apostolską, a ostateczna decyzja odnośnie do księży biskupów podejmowana będzie nie na poziomie metropolii, tylko przez Ojca Świętego.

Odpowiadając na pytanie dotyczące ewentualnych zaniedbań ze strony kard. Kazimierza Nycza w sprawie ks. Olejniczka, prymas odpowiedział, że sam kard. Nycz wyszedł z inicjatywą zbadania tej sprawy przez zespół niezależnych, głownie świeckich, prawników. Materiał przez nich przygotowany zostanie przesłany do Stolicy Apostolskiej, a konkretnie do Kongregacji Nauki Wiary, która dokona oceny działań dokonywanych w tej sprawie w archidiecezji warszawskiej oraz wyciągnie ewentualne wnioski.

Zwołana dziś przez przewodniczącego Episkopatu Rada Stała podjęła pracę nad systemową odpowiedzią na problem wykorzystywania dzieci i młodzieży przez niektórych duchownych oraz na sytuację jaka zaistniał po emisji filmu „Tylko nie mów nikomu” braci Sekielskich.

Tematem odrębnego, odbywającego sie po zakonczeniu obrad Rady Stałej kilkugodzinnego szkolenia dla arcybiskupów metropolitów były zasady wprowadzane przez list apostolski motu proprio „Vos estis lux mundi”, opublikowany przez Stolicę Apostolską 9 maja, a którego normy obowiązywać będą w całym Kościele katolickim od 1 czerwca br.

Szkolenie prowadził wybitny kanonista ks. Prof. Piotr Majer z Uniwersytetu Jana Pawła II w Krakowie, który dokonał analizy prawnej dokumentu Franciszka.

Istotą Motu Proprio „Vos estis lux mundi” są regulacje prawne dotyczące całego Kościoła katolickiego w zakresie działań podejmowanych w przypadkach wykorzystywania seksualnego małoletnich przez duchownych. Zawierają też one regulacje odnoszące się do biskupów podejrzanych o przestępstwa bądź zaniedbania w tej materii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem