Reklama
Obecność pięciu kardynałów: Pietro Parolina, watykańskiego Sekretarza Stanu; Stanisława Dziwisza, krakowskiego arcybiskupa seniora; Konrada Krajewskiego, jałmużnika papieskiego; Jamesa Michaela Harveya, archiprezbitera bazyliki św. Pawła za Murami; Beniamina Stelli, emerytowanego prefekta Kongregacji ds. Duchowieństwa; arcybiskupów Edgara Peña Parry, substytuta ds. ogólnych Sekretariatu Stanu; i Richarda Gallaghera, sekretarza ds. relacji z państwami; oraz dziesiątek prałatów i księży świadczyła o tym, że był to pogrzeb wyjątkowej osoby. Rzeczywiście, pożegnano zmarłego 15 stycznia Angelo Gugela, historycznego kamerdynera trzech Papieży: Jana Pawła I, Jana Pawła II i Benedykta XVI. Wcześniej służył on w Żandarmerii Watykańskiej i pracował w Gubernatorstwie Państwa Watykańskiego. Kamerdyner jest jedną z osób pracujących w Domu Papieskim i jest do bezpośredniej dyspozycji Papieża w każdej chwili, gdy jest to potrzebne. Angelo czasami usługiwał też przy stole. Natomiast podczas podróży zajmował się bagażem Papieża. Towarzyszył mu podczas audiencji - na przykład trzymał tacę z różańcami, które Papież rozdawał swoim gościom, i zajmował się prezentami, które ludzie przynosili Ojcu Świętemu. Podczas wakacji Jana Pawła II w górach Angelo spędzał większość czasu u jego boku. Zawsze był z Papieżem, wraz z sekretarzem papieskim i żandarmami, którzy zapewniali mu bezpieczeństwo. Jego praca stała się nieodzowna, gdy Papież nie mógł już poruszać się samodzielnie. Na licznych fotografiach tuż obok Jana Pawła II widać u jego boku kamerdynera - Angelo stał się „cieniem papieża”.
Włodzimierz Rędzioch
Nic dziwnego, że na pogrzebie Angelo Gugela obecni byli nie tylko członkowie jego rodziny, ale także wiele osób z Watykanu, w tym wielu księży, żandarmów, kolegów i przyjaciół, którzy znali go i cenili.
Sam Papież Leon XIV uznał za stosowne wysłać telegram z okazji pogrzebu. Przypominał w nim on zawodową karierę Gugela w instytucjach watykańskich, ale przede wszystkim jego służbę w apartamencie papieskim, „gdzie wykonywał delikatną i cenioną pracę, poświęcając się codziennie papieżom”, będąc cichą, lecz istotną postacią w codziennym życiu papieża.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Włodzimierz Rędzioch
Kardynał Pietro Parolin podczas pogrzebu Angelo Gugela
Natomiast kard. Pietro Parolin, który odprawiał Eucharystię, wygłosił także homilię. Na wstępie Sekretarz Stanu nakreślił poruszający portret Gugela: „W dniach, które znaczą nasze życie, czas nie jest mierzony minutami ani godzinami, lecz spotkaniami i twarzami ludzi. Dzisiaj żegnamy człowieka, którego twarz zawsze widzieliśmy obok św. Jana Pawła II. Jeśli jesteśmy tu dzisiaj, to dlatego, że chcemy modlić się razem z Angelo, dobrym człowiekiem, wzorowym ojcem, ukochanym mężem, poważnym i szanowanym pracownikiem, kochanym przez przyjaciół, łagodnym i sprawiedliwym. Ci, którzy się do niego zbliżali, nie mogli zapomnieć jasności jego oczu i blasku uśmiechu, ponieważ z tych oczu i tego uśmiechu emanowała wewnętrzna radość jego duszy - radość z przyjaźni z Bogiem, radość z całkowitej i serdecznej przynależności do świętego Kościoła katolickiego, radość ze służby świętym Papieżom, radość z bycia otoczonym przez dzieci, żonę i ukochane wnuczki”.
Reklama
„Lubię sobie wyobrażać – dodał Kardynał – i w wierze jestem o tym pewien, że to sam święty Jan Paweł II powitał go w niebie, powtarzając te dobrze znane i głębokie słowa: ‘Drogi Bracie Angelo, nie lękaj się przygarnąć Chrystusa i przyjąć Jego władzę!’”.
„Swoją wierną i dyskretną służbą Papieżom - Janowi Pawłowi I i Benedyktowi XVI przez krótki okres, a Janowi Pawłowi II przez długi czas - Angelo nauczył nas fundamentalnego aspektu naszego życia chrześcijańskiego: zawierzenia i oddania się w ręce Boga, aby wypełniać Jego dzieło w naszym codziennym życiu. Codzienne życie Angelo było naznaczone poświęceniem: poświęceniem rodzinie, potrzebującym, a w szczególności Papieżowi Janowi Pawłowi II, zawsze w dyskrecji i ciszy. Właśnie w tym poświęceniu, w tym, jak bardzo każdy z nas poświęca się innym, rodzi się wiara, a nasza wiara umacnia się, nawet poprzez drobne gesty, nawet poprzez spotkanie, pieszczotę, pozdrowienie” – kontynuował Kardynał.
Reklama
Kardynał przywołał słowa Jana Pawła II: „Mówiąc ‘tak’ Chrystusowi, człowiek mówi ‘tak’ wszystkim swoim najszlachetniejszym ideałom (...) Nie bójcie się zawierzyć Mu. On was poprowadzi, da wam siłę, byście szli za Nim każdego dnia i w każdej sytuacji” dodając: „Nasz Angelo, mówiąc ‘tak’ Chrystusowi, umożliwił Mu prowadzenie go i dawanie mu siły, by szedł za Nim każdego dnia i w każdej sytuacji. Nasza wiara uczy nas, że to może przydarzyć się każdemu z nas każdego dnia, jeśli mamy odwagę wierzyć. Jeśli mamy odwagę otworzyć nasze serca Bogu, możemy dokonać cudu poświęcenia czasu i energii potrzebującym, samotnym, cierpiącym, tym, którzy stracili nadzieję, tym, którzy nie odnajdują już sensu życia”.
Następnie Purpurat podsumował ostatni okres życia Angelo: „Kiedy ktoś od nas odchodzi, powstaje pustka, mniejsza lub większa, i jest rzeczą normalną myśleć o tym, co można było zrobić, o słowach, które chcieliśmy, żeby usłyszał po raz ostatni… ale wierzę, że siła ducha i pogoda ducha, które cechowały Angelo w ostatnich miesiącach, mówią wszystkim, że problemy, trudności, choroby, jeśli przeżywa się je z Panem, można przezwyciężyć, mogą być czasem wiary i okazją do świadectwa. (…) Życie człowieka, który wierzy, życie każdego człowieka, który z radością przeżywa swoją wiarę, staje się możliwością doświadczenia obecności Boga, faktu, że Bóg zbliża się do każdego z nas i nadal z nami rozmawia, tak jak z uczniami z Emaus (…). Właśnie dlatego świętowanie pogrzebu bliskiej osoby, świadka wiary, nie oznacza świętowania końca czegoś, ale jest raczej okazją do odnowienia naszej wiary, abyśmy mogli patrzeć w przyszłość z pewnością, że nie jesteśmy sami, nauczyć się patrzeć nowymi oczami i słuchać głosu Boga, który rozświetla nawet śmierć. Psalm 27 wyraża to doświadczenie wspaniałymi słowami: „Pan światłem i zbawieniem moim: kogóż mam się lękać? Pan obroną mojego życia: przed kim mam się trwożyć? O jedno proszę Pana, tego poszukuję: bym w domu Pańskim przebywał po wszystkie dni mego życia”.
Na zakończenie homilii kardynał Parolin ponownie wspomniał o Angelo i „jego” Papieżu: „Jestem pewien, że Jan Paweł II, gdy tylko się spotkali, powiedział Angelo te same słowa, które wypowiedział do młodych pod koniec czuwania na Tor Vergata w sierpniu 2000 r.: ‘Tak długo czekałem, aby móc cię spotkać i zobaczyć…’, a teraz razem będą modlić się do Maryi, tak jak modlili się do Niej w Lourdes w sierpniu 2004 r.”.
W czasie uroczystości pogrzebowych pozdrowienie do rodziny Angela Gugela skierował także kard. Stanisław Dziwisz, dawny sekretarz św. Jana Pawła II, którego papieski kamerdyner był najbliższym współpracownikiem. „Łączę się z rodziną i ze wszystkimi obecnymi na modlitwie za duszę drogiego Angela, aby ramiona miłosiernego Ojca Niebieskiego przyjęły go w Niebieskim Jeruzalem, dając mu nagrodę sprawiedliwych, z wdzięcznością za jego wierną służbę pełnioną przez cały pontyfikat Jana Pawła II, którą sprawował w duchu obowiązku i wierności Kościołowi oraz Następcom św. Piotra” - powiedział Kardynał.
Po Mszy św. trumna ze szczątkami Angelo została przewieziona na północ Włoch, do jego rodzinnego miasteczka Miane, gdzie 19 stycznia na cmentarzu została odprawiona Msza św. pogrzebowa, po której trumna została złożona do grobu rodziny Gugel.
