Reklama

Niedziela na Podbeskidziu

Peregrynacja w dekanacie wiślańskim

Otwarci, by pomagać, nie czyniąc podziałów

Córko moja, w tej medytacji rozważ miłość bliźniego: czy miłością twoją ku bliźnim kieruje miłość moja (…) Wiedz o tym, że cokolwiek dobrego uczynisz jakiejkolwiek duszy, przyjmuję jakobyś mnie samemu to uczyniła.
Dzienniczek 1768

Niedziela bielsko-żywiecka 43/2015, str. 4-5

[ TEMATY ]

peregrynacja

Monika Jaworska

Msza św. w dekanacie wiślańskim w Zawodziu

Msza św. w dekanacie wiślańskim w Zawodziu

Pan Jezus – zapewniając s. Faustynę, że cokolwiek dobrego uczyni jakiejkolwiek duszy, On przyjmuje, jakby Jemu samemu to uczyniła – zapewnił i nas o tym. Jezus nie wyznacza granic, nie mówi, że trzeba dobro czynić tylko tym, którzy są naszymi bliskimi czy z naszej wiary. Ale więcej – mówi o czynieniu dobra jakiejkolwiek duszy, bez patrzenia na różnice wyznań czy poglądów, bez podziałów. O świadczeniu pomocy każdemu bez względu na wyznawaną wiarę można mówić przy okazji dekanatu wiślańskiego, który był trzecim dekanatem naszej diecezji, w jakim peregrynowały znaki miłosierdzia.

Dziekan dekanatu wiślańskiego, ks. kan. Tadeusz Serwotka, w rozmowie z „Niedzielą na Podbeskidziu” podkreśla, że wszelkie dzieła miłosierdzia w dekanacie wiślańskim są realizowane w duchu ekumenicznym, zwłaszcza, że ten dekanat zamieszkują licznie wierni różnych wyznań.

Reklama

– Nasz dekanat jest bardzo specyficzny, ponieważ oprócz wiernych wyznania katolickiego zamieszkują ten teren ewangelicy, ale i zielonoświątkowcy i inne ruchy religijne. Mieszkają tutaj małżeństwa mieszane. W szkołach uczą się dzieci różnych wyznań. Dlatego staramy się pod tym względem patrzeć na ludzi zamieszkujących nasz dekanat i każdemu potrzebującemu – bez względu na wyznawaną wiarę – pomagać. Dowodem na to, że dzieło miłosierdzia obejmuje wszystkich potrzebujących pomocy jest to, że np. w szkołach nie pytamy się dzieci z biednych rodzin, czy ktoś jest katolikiem czy innego wyznania, ale jeśli jest potrzeba – pomagamy. Nie ma tutaj żadnych podziałów, ale staramy się służyć drugiemu człowiekowi realną pomocą. I też nie poprzez jednorazowe, spektakularne dzieła, ale poprzez ciągłą otwartość na okazywanie konkretnego dobra osobom w potrzebie – mówi ks. Serwotka. Zaznacza, że na terenie Ustronia działa Fundacja św. Antoniego, która służy potrzebującym całego dekanatu. Organizowane są również kolonie dla dzieci i różnego rodzaju pomoc w wymiarze materialnym, konkretnym. – Właściwie przy każdej parafii dekanatu działa jakaś grupa charytatywna, ludzie pomagają, służą innym. W dekanacie są równego rodzaju zespoły charytatywne, działają także wspólnoty przyparafialne, w tym wspólnoty z akcentem maryjnym ale i miłosierdzia. Charakterystyczne jest to, że mimo różnic wyznaniowych jesteśmy otwarci, by pomagać, nie czyniąc podziałów – mówi kapłan i podkreśla: – Nastawiamy się w dekanacie na to, żeby to nie jednorazowe wielkie dzieła, ale żeby cały czas być otwartym, mając miłosierdzie w sercu.

Wystarczy otwarte serce

Dekanat wiślański, obejmujący parafie Ustronia i Wisły, jest trzecim, w którym zagościły znaki miłosierdzia: kopia obrazu Jezusa Miłosiernego oraz relikwie św. Faustyny i św. Jana Pawła II. Peregrynacja rozpoczęła się 5 października w parafiach ustrońskiej części dekanatu: św. Anny w Ustroniu Nierodzimiu, Podwyższenia Krzyża Świętego w Ustroniu Lipowcu, Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Ustroniu Hermanicach, św. Brata Alberta w Ustroniu Zawodziu, św. Klemensa w Ustroniu i Dobrego Pasterza w Ustroniu Polanie. Następnie znaki przejechały do wiślańskiej części dekanatu, do parafii św. Pawła od Krzyża w Wiśle Nowej Osadzie, Znalezienia Krzyża Świętego w Wiśle Głębcach i kończąc 13 października na parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Wiśle. Parafie przygotowywały się do peregrynacji poprzez misje bądź rekolekcje, a oczekując w danym dniu na przybycie znaków, wierni modlili się w świątyniach podczas krótkich nabożeństw poprzedzających przyjazd samochodu-kaplicy.

Ks. Serwotka zaznacza, że kult miłosierdzia Bożego w parafiach dekanatu wiślańskiego szerzy się poprzez nabożeństwa 3. piątków. – Miłosierdzie Boże jest podkreśleniem tego, że Pan Bóg przebacza nam grzechy i obdarowuje nas swoją miłością, nie na zasadzie sprawiedliwości, ale miłosierdzia, miłości przebaczającej. Myślę, że jest to zaakcentowane podczas 3. piątków miesiąca – mówi ks. Serwotka, przy czym zaznacza, że modlitwa w kościele powinna się przekładać na postawy miłosierdzia u ludzi. – W dekanacie staramy się to tak realizować, aby w życiu przekładało się to na to, że my też możemy być miłosierni. Człowiek dostał przymiot Boga, że też powinien być miłosierny, powinien też przebaczać, kochać.

Reklama

O tym, że człowiek powinien być miłosierny, przypomniał także bp Tadeusz Rakoczy w Lipowcu: – Miłosierdzie Boże towarzyszy nam każdego dnia. Aby je dostrzec, wystarczy otwarte serce. W encyklice „Dives et misericordia” Jan Paweł II zapisał o sensie nauczania Jezusa, że człowiek nie tylko doświadcza miłosierdzia Boga samego, ale także jest powołany do tego, aby on sam czynił miłosierdzie drugim. Czyn miłosierdzia człowieka jest odpowiedzią na miłosierdzie okazane mu przez Boga. Słowo, choćby najpiękniejsze, nie wystarczy. Potrzeba świadectwa, czynu, na które dzisiejszy świat jest szczególnie uwrażliwiony. Czyn miłosierdzia to akt miłości współczującej, wybaczającej, spieszącej z pomocą. Ma swój wzór i źródło w osobie Jezusa miłosiernego – mówił Biskup Senior i dodał: – Trzeba wyrobić w sobie cnotę miłosierdzia. Chodzi o postawę śpieszenia z pomocą i służeniu każdemu potrzebującemu człowiekowi. Mamy stać się bliźnim, czyli kimś bliskim każdemu człowiekowi. Pierwszą uczennicą Jezusa, słuchającą Jego słów, była jego matka. Ona zaangażowała całe swoje życie w służbie Synowi.

Świadectwo chorych i cierpiących

Taką postawę miłosiernego służenia potrzebującym stara się wcielać w życie Krystyna Macura z Wisły. Odwiedza kuracjuszy przyjeżdżających do sanatoriów na Zawodziu. Poświęca dla nich czas, rozmawia z nimi, modli się z nimi. – Modlitwa jest bardzo ważna. Jest czas na modlitwę Koronką do Bożego Miłosierdzia. Kuracjusze mogą otrzymać obrazki z Jezusem Miłosiernym. Modlimy się i działamy. Ale w tym wszystkim nie możemy ograniczać Boga w jego działaniu. On daje po swojemu i daje bardzo dużo, czasem zaskakuje nas w swoim miłosierdziu i niezgłębionej miłości – podkreśla p. Krystyna. Spotykając się z chorymi stara się głosić o miłosierdziu Bożym. – O Bożym miłosierdziu trzeba nam mówić, szerzyć je. Jednak mam wrażenie, że ludzie za mało o tym mówią albo nie mówią wcale. A Pan Jezus zwrócił uwagę s. Faustynie, żeby o tym mówić. Wszyscy ludzie, bez względu na wyznanie, mają się dowiedzieć o Bożym miłosierdziu, bo to jest ostatnia deska ratunku dla każdego. Trzeba się tym dzielić z innymi, z pokorą pokazać ludziom, którzy mają wątpliwości i nie wierzą, że Pan Bóg może im przebaczyć, że On w swoim miłosierdziu im przebacza jeśli proszą o to przebaczenie. Człowiek doświadcza wielu łask, a nie mówi o tym, nie dzieli się, bywa że brakuje mu odwagi. Trzeba, aby ludzie się nie bali głosić prawdy o Bożym miłosierdziu. Po to Pan daje te łaski, aby się objawiła chwała Boża – podkreśla p. Krystyna.

W swojej posłudze szczególnie zapamiętała kuracjusza – alkoholika, który został sparaliżowany. Po ludzku nie było już dla niego ratunku. – Dla chorych są ważne nasze odwiedziny. Szczególnie dla obłożnie chorych, którzy czasem czują się osamotnieni. Pamiętam człowieka chorego, uwikłanego w nałóg – mówi p. Krystyna i opowiada historię kuracjusza: – Mężczyzna przez wiele lat trwał w nałogu pijaństwa. Z czasem oddalił się od Boga. Utracił zdrowie i został sparaliżowany, w skutek czego poruszał się na wózku inwalidzkim. Otoczyłam go regularną modlitwą. Po kilku miesiącach mężczyzna przystąpił do sakramentów świętych, a stan jego zdrowia zaczął się poprawiać. Powoli wstawał z wózka i zaczynał się poruszać o własnych siłach. Ze wzruszeniem i łzami w oczach patrzyłam, jak samodzielnie wchodzi na pierwsze piętro, by podziękować, przynosi mi różę, która potem trafia do kościoła parafialnego przed figurę Matki Bożej. Obecnie paraliż całkowicie ustąpił. Mężczyzna jest zdrowy i troszczy się o rozwój życia duchowego. Dzięki Bożemu miłosierdziu wyzdrowiał, zaczął chodzić do kościoła – mówi z radością Krystyna Macura.

P. Krystyna angażuje się w posługę w Stowarzyszeniu Cudownego Medalika, bardziej znanym w diecezji jako Apostolat Maryjny, w działalność którego wpisana jest posługa miłosierdzia wobec chorych i zagubionych. Pełni w Apostolacie funkcję moderator okręgowej na okręg wiślański i przewodniczącej wspólnoty w parafii św. Klemensa w Ustroniu. – Poprzez działanie Maryi Bóg objawia nam swoją chwałę i nieskończone miłosierdzie, wybawiając nas od licznych niebezpieczeństw. Wspólnoty Apostolatu Maryjnego – także w naszym dekanacie – rozpowszechniając Cudowny Medalik, otwierają serca ludzkie na Boże miłosierdzie względem każdego, kto przyjmuje medalik. Ufam, że przez wstawiennictwo Niepokalanej objawia się nieskończone miłosierdzie Boże, które ma na celu przede wszystkim zbawienie człowieka, szczególnie chorego, uwikłanego w różne nałogi, czy tego, który żyje z dala od Boga i Kościoła – mówi Krystyna Macura. Jak sama przyznaje, mocno leży jej na sercu posługa wobec chorych czy zagubionych: – Człowiek chory zawsze jest dla mnie świadectwem. Zwłaszcza wtedy, kiedy widzę, że cierpi przez wiele lat, ale mimo to potrafi wszystko znosić, potrafi to ofiarować w jakiejś intencji. Zaś człowiek zdrowy bywa że nie pamięta, aby podziękować Bogu za dar zdrowia, za zdrowe ręce, nogi, za to, że potrafi chodzić i nie leży przykuty do łóżka. Czasem przeciwnie – więcej narzeka, skupia się na mało ważnych drobiazgach. Moim zdaniem to jest bardzo ważne: dziękować Bogu, oddać swoje sprawy Panu Bogu i brać świadectwo z chorych i cierpiących.

2015-10-22 12:02

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Peregrynacja w Nowym Miasteczku

[ TEMATY ]

peregrynacja

św. Józef Kaliski

ks. Alek Zelionca

Procesja do kościoła

Procesja do kościoła

Obraz św. Józefa Kaliskiego 11-12 maja nawiedził parafię św. Marii Magdaleny w Nowym Miasteczku.

CZYTAJ DALEJ

Jak naprawdę jest w czyśćcu? Poznaj kilka wizji od św. Faustyny!

2021-09-24 09:24

[ TEMATY ]

duchowość

czyściec

stock.adobe.com

Każdy z nas ma chwile, w których zadaje sobie pytanie: co będzie po śmierci? Od razu niebo, a może najpierw czyściec? Jeśli tak, to jak tam jest? To aż tak bolesna rzeczywistość? Poznaj kilka cytatów z Dzienniczka św. Faustyny mówiących o wizji czyśćca.

Ujrzałam Anioła Stróża, który mi kazał pójść za sobą. W jednej chwili znalazłam się w miejscu mglistym, napełnionym ogniem, a w nim całe mnóstwo dusz cierpiących. Te dusze modlą się bardzo gorąco, ale bez skutku dla siebie, my tylko możemy im przyjść z pomocą. Płomienie, które paliły je, nie dotykały się mnie. Mój Anioł Stróż nie odstępował mnie ani na chwilę. I zapytałam się tych dusz, jakie ich jest największe cierpienie? I odpowiedziały mi jednozgodnie, że największe dla nich cierpienie to jest tęsknota za Bogiem. Widziałam Matkę Bożą odwiedzającą dusze w czyśćcu. Dusze nazywają Maryję „Gwiazdą Morza”. Ona im przynosi ochłodę. Chciałam więcej z nimi porozmawiać, ale mój Anioł Stróż dał mi znak do wyjścia. Wyszliśmy za drzwi tego więzienia cierpiącego. [Usłyszałam głos wewnętrzny], który powiedział: Miłosierdzie moje nie chce tego, ale sprawiedliwość każe (Dz. 20).

CZYTAJ DALEJ

Papież kontynuuje dialog z francuskimi biskupami

2021-09-24 19:18

[ TEMATY ]

Francja

biskupi

papież Franciszek

Vatican News

Papież nie chce brutalnego zaprzestania odprawiania Eucharystii według dawnego Mszału. On pragnie, by wierni, którzy są przywiązani do przedsoborowej liturgii, nie tylko w niej uczestniczyli, lecz mieli też kapelanów, którzy ich będą prowadzić, pomogą zrozumieć wiarę i żyć w duchu Soboru Watykańskiego II – powiedział Radiu Watykańskiemu bp Denis Jachiet po audiencji, na której Franciszek przyjął drugą grupę francuskich biskupów przybyłych z wizytą ad limina.

Jak zwykle, spotkanie z Papieżem miało charakter rozmowy. Tym razem trwała ona dwie i pół godziny. Jednym z głównych tematów było niedawne motu proprio, którym Franciszek ograniczył możliwość sprawowania Eucharystii według nadzwyczajnej formy rytu rzymskiego. Papież wyjaśnił francuskim biskupom motywy swej decyzji. Zapewnił, że chodzi mu jedynie o jedność Kościoła. W rozmowie z biskupami Franciszek okazał się o wiele mniej rygorystyczny niż ogłoszony przez niego dokument. Zgodził się na przykład, by w archidiecezji paryskiej w tej samej parafii ten sam proboszcz sprawował liturgie zarówno według dawnego rytu, jak i nowego – powiedział bp Jachiet, dodając, że Papież zdaje się w tej sprawie na biskupów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję