ZOBACZ --> Czytania liturgiczne na 22 lutego 2026; Rok A, II
Pytamy dość często w swoim życiu i my: czy Ty jesteś?
W chwilach słabości, doświadczenia, trudu, cierpienia, choroby, dziecka umierającego w szpitalu, chorego w hospicjum, którego ciało nie jest w stanie zwyciężyć rozkładu i rozpadu. Jesteś, gdy Cię wzywam, gdy muszę dokonać wyboru? Gdy widzę wypadek, który na drodze pochłonął wiele ofiar. Pytam, gdy mam wątpliwość patrząc na spójność tego świata a w nim na bałagan który człowiek czyni. Gdy jestem samotny, gdy myśli kłębią się w umyśle, gdy jestem na granicy zwątpienia, gdy wszystko przestaje mieć sens, a coraz więcej ludzi żyje tak, jak gdyby Ciebie nie było. I odkrywam z przerażeniem, że moje pytania postawił Ci Jezu, kusiciel. A my te pytania, w myślach, w chwilach kryzysu, zwątpienia, słabości tylko powtarzamy.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Pytamy i my dziś: czy nie możesz nakarmić ludzi, zaradzić potrzebom, zaspokoić wszelkiego głodu, wyprostować ścieżki? Gdy staję na krawędzi życia, pomiędzy tym, co jest zrozumiałe a tym, co nie logiczne słyszę dziś w głębi siebie odpowiedź: nie samym chlebem żyje człowiek. To Słowo Boga jest odpowiedzią. Ono wzywa, bym wytrwał do końca, bym nie zwątpił, bym nie ustał w drodze.
Reklama
Jest taki głód, na tym świecie, którego nie da się zaspokoić. To głód sensu. Jeśli nie ma w tym świecie sensu, sam nadaj sens swojemu życiu. Przemień swoje życie. Nakarm siebie światem, tym wszystkim co przemija. Masz w sobie moc. Jesteś zdolny, możesz to zrobić. I przychodzi kolejna sugestia. Skacz, nie zastanawiaj się, będziesz sławny. Będą cię nosić na rękach, w kamerach, na zdjęciach, w portalach, Facebookach, Instagramach. Skacz w wirtualny świat. Na każdy ból jest tabletka, zawsze możesz zalać swój problem, utopić. Wejdź w odmienne stany świadomości, jeśli to, co świadome boli cię. Skacz, gdy nie potrafisz już żyć, gdy życie staje się nieznośne, a wszystko staje się bez sensu.
Pokusa nie odchodzi, zmienia jedynie szatę, ale pozostaje taka sama.
Ta pokusa dotyka istoty. Złam prawa natury. Zrób to, przecież nie umrzesz. Jak wielu dziś chciałoby od Boga spektakularnego działania, takiego na pokaz by zatriumfować, okazać władzę, panowanie. By wszystko szybko zakończyć, zamknąć. Ta pokusa działa na cienkiej strunie ludzkiej pychy. By wystawić Boga na próbę. To taki kompromis pomiędzy tak i nie. Powiadali niegdyś: by wilk był syty i owca cała. Nie opowiedzieć się konkretnie, ale stać pośrodku. Taka mała półprawda. Niedopowiedzenie. Tak zakręcić, by nie było wiadome za kim i za czym się opowiadam: „Panu Bogu świeczkę a diabłu ogarek”. A odpowiedź Jezusa jest jedna: Nie będziesz wystawiał Pana Boga na próbę.
Wyjść na pustynię z własnego życia, bezpieczeństwa i wygody to zadanie. Wyjść po to, by spotkać. Wyjść z siebie i od siebie by doświadczyć pustki, samotności, ciszy. Wyjść z siebie by móc powrócić, ale już innym, przemienionym.
Spotkać Boga, doświadczyć Jego obecności to zadanie na Wielki Post. By zrozumieć, że nie jestem sam. On jest ze mną i we mnie. Trzeba go tylko na nowo odnaleźć. Odszukać w bałaganie codziennego naszego życia.
