Jr 7,23-28 <- KLIKNIJ
Jr 7,23-28 należy do części mowy Jeremiasza związanej z krytyką fałszywego poczucia bezpieczeństwa opartego na samych czynnościach świątynnych. Prorok przemawia w Jerozolimie przed upadkiem miasta. Tekst wraca do polecenia podstawowego, aby słuchać głosu Boga. Hebrajskie (szema‘) oznacza przyjęcie słowa jako zobowiązania i wykonanie. Pojawia się formuła: „Będę wam Bogiem, a wy będziecie moim ludem”. W Pięcioksięgu ta formuła opisuje relację, która obejmuje całe życie, a Jeremiasz przywołuje ją w chwili próby. Motyw „chodzenia drogami” ma język znany z tradycji deuteronomistycznej. Droga staje się obrazem wyborów powtarzanych każdego dnia. Wersety wspominają wyjście z Egiptu jako początek tej historii. Bóg mówi też o prorokach jako o „sługach”, posyłanych „dzień po dniu”, co w księdze Jeremiasza odsłania Bożą wytrwałość. Diagnoza proroka ma ostre słowa. Lud nie nadstawia ucha, cofa się, a „twardy kark” pokazuje upór zwierzęcia, które wyrywa się spod jarzma. Zamiast iść naprzód, człowiek idzie wstecz w stronę dawnych nawyków. Finał stwierdza: „Przepadła wierność, znikła z ich ust”. W hebrajskim stoi tu emunah, słowo o znaczeniu stałości i wiarygodności. Zwrot o „ustach” dotyka mowy, która przestaje służyć prawdzie, więc zanika też zdolność przyjęcia pouczenia. Tertulian, komentując przypowieść o wielkiej uczcie, cytuje Jer 7,23-24 jako „zaproszenie Boga” i „odmowę ludu”. Umieszcza ten fragment w obrazie Boga, który posyła wezwanie, a człowiek odpowiada milczeniem lub wymówką. Słowo „pouczenie” oddaje hebrajskie (musar), znane także z Księgi Przysłów. Oznacza wychowanie przez napomnienie i korektę, a nie sam wykład.
Łk 11,14-23 <- KLIKNIJ
Dzisiejsza Ewangelia opisuje egzorcyzm. Człowiek odzyskuje mowę, a tłum reaguje podziałem. Jedni widzą znak, inni przypisują działanie Jezusowi w imię „Beelzebula”. Nazwa pojawia się w grece jako (Beelzeboul). W tradycji biblijnej nawiązuje do Baal-Zebuba, bóstwa z filistyńskiego Ekron (2 Krl 1,2), a w polemice czasów Jezusa staje się tytułem „władcy demonów”. Katolicka encyklopedia wyjaśnia, że forma Beelzebul bywa rozumiana jako „pan mieszkania” i funkcjonuje jako nazwa szatana. Jezus odpowiada obrazem królestwa i domu rozdartego od środka. Rozdarcie prowadzi do ruiny, więc oskarżenie osuwa się w sprzeczność. Pada też pytanie o „synów waszych”. W środowisku żydowskim znano praktyki wypędzania złych duchów, a Dzieje Apostolskie pokazują egzorcyzm w imię Jezusa (Dz 16,18; 19,13). Cyryl Aleksandryjski rozumie „synów” także jako uczniów Jezusa, Żydów, którzy otrzymali od Niego władzę nad duchami nieczystymi. Uznaje za bluźnierstwo stwierdzenie o mocy Beelzebula. Wskazuje na uczniów wypędzających złe duchy w imię Jezusa. Cyryl komentuje także zwrot „palec Boży”. Widzi w nim Ducha Świętego i opisuje działanie Syna w mocy Ducha. Łukasz łączy to z przyjściem królestwa Bożego. Królestwo objawia się przez wyzwolenie człowieka spod panowania zła. Zwrot ma tło starotestamentalne: w Wj 8,19 magowie faraona rozpoznają w plagach „palec Boży”, a Wj 31,18 wiąże ten obraz z tablicami Prawa. Augustyn w Quaestiones Evangeliorum (II, 17) tłumaczy, że Duch Święty bywa nazywany palcem, bo w Nim dokonuje się rozdział darów, podobny do różnicy między palcami dłoni. Potem pojawia się obraz mocarza strzegącego własnego „dworu”. Greckie (aulē) oznacza posiadłość z dziedzińcem, więc scena ma rozmach i przypomina warownię. Wers mówi o „pokoju” mienia mocarza. Pokój ma charakter pozorny i trwa pod strażą przemocy. Cyryl odczytuje mocarza jako szatana, a „silniejszego” jako Chrystusa, który odbiera broń i dzieli zdobycz. Skutkiem staje się uwolnienie tych, których zło trzymało w niewoli. Zdanie końcowe o byciu „z Jezusem” i o „zbieraniu” (synagō) przeciw „rozpraszaniu” (skorpizō) dotyka źródła sporu. Jezus ukazuje swoją misję jako gromadzenie rozproszonych, a słowo wypowiedziane przeciw prawdzie niesie skutek rozproszenia.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
