Film „Grzesznicy” przeszedł do historii kina jako najbardziej nominowany film wszechczasów. Jednak pomimo ogromnego szumu wokół tej epopei, główny aktor w chwili triumfu pozostał nad wyraz skromny. W pełnych emocji podziękowaniach, które wzruszyły publiczność do łez, Jordan nie skupił się na swoim aktorstwie, lecz na swoim Stwórcy. „Przede wszystkim chciałbym podziękować Bogu” - rozpoczął swoją przemowę wyraźnie wzruszony aktor. „Gdyby nie Jego przewodnictwo, łaska i siła, którą obdarzył mnie w najciemniejszych momentach tej produkcji, nie stałbym tu dzisiaj”.
Jordan, znany z niezwykle zaangażowanego przygotowywania się do ról, podkreślił, że droga do „Grzeszników” była duchową podróżą. W branży często uważanej za świecką jego jasne wyznanie wiary było mocnym sygnałem. „Ta nagroda nie należy wyłącznie do mnie. Jest świadectwem tego, co jest możliwe, gdy ma się wiarę większą niż własny strach” - kontynuował Jordan.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Dzięki rekordowej liczbie nominacji film „Grzesznicy” wyznaczył nowe standardy dla współczesnego kina. Film porusza egzystencjalne pytania dotyczące winy, pokuty i odkupienia - tematy, które Michael B. Jordan uosabiał z taką intensywnością, że członkowie Akademii po prostu nie mogli tego zignorować. Krytycy są zgodni: to nie tylko osiągnięcia aktorskie Jordana sprawiły, że zasłużył on na Oscara, ale także autentyczność jaką reprezentuje przesłanie filmu.
Pod koniec swojej przemowy Jordan zwrócił się do utalentowanych młodych ludzi na całym świecie: „Nie dajcie się przekonać, kim macie być. Zaufajcie planowi, jaki Bóg ma dla was, i pracujcie ciężej, niż ktokolwiek uważa to za możliwe”.
