Reklama

W diecezjach

Siekierą w świętego

Dzisiaj mija 40 lat od kradzieży gnieźnieńskiego relikwiarza św. Wojciecha. W nocy z 19 na 20 marca 1986 r. trzej mężczyźni wyłamali kraty w oknie kaplicy bocznej katedry w Gnieźnie i niezauważeni dostali się do środka. Przystawili drabinę i sprawnie zaczęli odrywać kolejne części relikwiarza św. Wojciecha: pastorał, mitrę, skrzydła orłów.

2026-03-19 18:25

[ TEMATY ]

Gniezno

św. Wojciech

relikwiarz

archidiecezja gnieźnieńska

KAI/Mazur/catholicchurch.org.uk

Relikwiarz św. Wojciecha

Relikwiarz św. Wojciecha

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W nocy z 19 na 20 marca 1986 r. trzej mężczyźni wyłamali kraty w oknie kaplicy bocznej katedry w Gnieźnie i niezauważeni dostali się do środka. Przystawili drabinę i sprawnie zaczęli odrywać kolejne części relikwiarza św. Wojciecha: pastorał, mitrę, skrzydła orłów.

Zuchwała kradzież srebrnej trumienki św. Wojciecha zelektryzowała media i opinię publiczną. „To wyjątkowy wandalizm i brak poszanowania jakichkolwiek świętości” - pisały ówczesne gazety. „Brakuje słów zdolnych wyrazić nasze poruszenie” - mówił urzędujący prezydent Gniezna.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Szybko zrekonstruowano przebieg wydarzeń. W katedrze trwał remont. Sprawcy dostali się do środka przez jedno z okien, wyłamując wcześniej kraty. Byli dobrze przygotowani. Mieli linki alpinistyczne, a w torbach łomy, brzeszczoty, siekierę, trampki i dresy, w które przebrali się już w świątyni. Włożyli też rękawiczki. Do sarkofagu umieszczonego na dość wysokim postumencie dostali się po drabinie. Dwóch odrywało kolejne części relikwiarza, trzeci je odbierał. Postać świętego była przytwierdzona do wieka śrubami, musieli je więc spiłować. Działali w pośpiechu. Około godziny piątej nad ranem siedzieli już w pociągu jadącym do Gdańska.

Szok

Reklama

Bliźniacy Krzysztof i Marek M. (21 lat) oraz towarzyszący im Waldemar B. (33 lata) upchnęli zrabowane srebro w pokrowiec na śpiwór. Było tego dużo. Pastorał, mitra, ewangeliarz, który św. Wojciech trzymał w ręku i poduszka, na której się wspierał. Odłamali też skrzydła sześciu orłom stanowiącym podporę trumienki i oderwali zdobiącego ją anioła. Pozbawiony nóg tułów męczennika zabrali w całości (na zdjęciu). Okazał się ciężki i trudny do przewiezienia. Odrąbali więc siekierą głowę i rękę, a resztę zakopali w piasku w pobliżu katedry z zamiarem zabrania łupu w dogodniejszym momencie. Wcześniej przykryli zdewastowany sarkofag folią, którą był osłonięty na czas remontu - jakby nic się nie stało.

Rabunek odkrył 20 marca ówczesny proboszcz katedry ks. Zenon Willa. Rano odprawiał Mszę św. Po jej zakończeniu poszedł do pracowników remontujących bazylikę i wtedy zauważył, że folia okrywająca relikwiarz jest przesunięta. Gdy przyjrzał się bliżej, zobaczył wystający trzpień, z którego zerwano anioła. Odsunięto folię i wszyscy zamarli - srebrnej rzeźby św. Wojciecha nie było. Natychmiast zawiadomiono milicję. W katedrze pojawili się najpierw funkcjonariusze z Gniezna, a później ekipa z Poznania. Zarządzono blokadę dróg, powołano specjalną grupę operacyjno-śledczą, zaangażowano biegłych. Nadzór nad sprawą objęło Biuro Kryminalne Komendy Głównej MO. W wykryciu sprawców miała też pomóc specjalna nagroda pieniężna, obiecana przez Ministerstwo Kultury i Sztuki w wysokości dwudziestu uśrednionych ówczesnych pensji. Prasa grzmiała o świętokradztwie i zbrodni. „Barbarzyństwo włamywaczy przypomina okrucieństwo zabójców św. Wojciecha” - pisał dzień po włamaniu „Express Poznański”.

Gdański ślad

Reklama

Na pierwszy trop natrafiono już kilka dni później. W tym czasie milicja przeszukała około pół tysiąca mieszkań i sprawdziła 2 tys. samochodów. Ślad okazał się właściwy. Ktoś w jednym z garaży w Gdańsku przetapiał blachy, być może srebrne. Wcześniej w katedrze funkcjonariusze zabezpieczyli pozostawione przez sprawców ślady. Do analizy poszła folia okrywająca sarkofag, na której szukano linii papilarnych. Pod lupę wzięto pozostałe na miejscu fragmenty relikwiarza, torbę turystyczną, liny alpinistyczne, pasy, rękawiczki. W Wydziale Mechanoskopii ówczesnego Zakładu Kryminalistyki Komendy Głównej MO w Warszawie przeprowadzono także badania, mające na celu określenie zakresu uszkodzeń trumny oraz techniki i narzędzi, jakimi posługiwali się włamywacze. Toczące się postępowanie wskazywało coraz wyraźniej na podejrzanych z Gdańska. Najwięcej śladów i dowodów rzeczowych odkryto na miejscu, w garażu, w którym przetapiali zrabowane części relikwiarza. Były to m.in. nieprzetopione do końca fragmenty skrzydeł orła i aniołów, fragmenty zdobiących relikwiarz wstęg, nakrętka krzyżowa oraz gwóźdź z jednej z kończyn ukrzyżowanego Chrystusa z biskupiego krzyża św. Wojciecha. Podejrzani przyznali się do winy.

Odnaleziony dzięki dzieciom

Od początku nie było wątpliwości, że złodzieje zniszczyli srebrny relikwiarz św. Wojciecha wyłącznie dla zysku. Zabytkowy sarkofag, roboty XVII-wiecznego gdańskiego złotnika Petera van der Rennena, został bestialsko okaleczony z czystej pazerności, głupoty i braku wrażliwości. Mężczyznom udało się przetopić zdecydowaną większość zrabowanego łupu. Ocalał jedynie korpus zakopany przez nich w hałdzie piachu w pobliżu katedry. Odnaleziono go dzięki chłopcu, który kopiąc w tym miejscu nogą, przypadkowo na niego trafił. Wraz z siostrą zasypał ponownie odsłoniętą blachę, a miejsce zaznaczył piórkiem. Rodzice dopiero za drugim razem uwierzyli rodzeństwu. Odkopano korpus rzeźby bez rąk, nóg i głowy, co robiło straszne wrażenie. Korpus ten, podobnie jak odzyskane po kradzieży przetopione srebro, wykorzystano później do rekonstrukcji relikwiarza. Podjął się jej znany gdański rzeźbiarz Wawrzyniec Samp. Prace zakończyły się ostatecznie w 1989 r.

Wyrok

Proces sprawców zaczął się 12 czerwca 1986 r. przed Sądem Wojewódzkim w Poznaniu. Trwał krótko. Dowody winy były nie do podważenia. 1 lipca 1986 r. sędzia wydał wyrok. Bracia Krzysztof i Marek M. zostali skazani na 15 lat więzienia. Waldemar B. dostał 12 lat. Na 15 lat pozbawienia wolności skazano jeszcze jedną osobę - Piotra. N, recydywistę „interesującego się” dziełami sztuki sakralnej, ośmiokrotnie skazanego przez sąd za włamania, kradzieże i paserstwo. To on wymyślił i drobiazgowo zaplanował grabież w katedrze gnieźnieńskiej. Był w niej wcześniej jako „turysta” i zrobił dokładny rekonesans. Początkowo chciał ukraść lichtarze, ale zorientował się, że je schowano, zaproponował więc kradzież relikwiarza św. Wojciecha. Ostatecznie w rabunku nie wziął udziału przez konflikt z „ekipą”. Jego miejsce zajął kolega z celi, Waldemar B.

Srebrna trumna św. Wojciecha została wykonana w 1662 r. przez gdańskiego złotnika Petera van der Rennena. Na wieku i bokach trumienki przedstawiono sceny z życia św. Wojciecha, którego relikwie spoczywają w środku. W styczniu 1959 r. kard. Stefan Wyszyński zdecydował o ich rewizji w celu sprawdzenia, czy w czasie wojny nie zostały w jakiś sposób naruszone. Po otwarciu relikwiarza w środku znaleziono mniejszą skrzynię z drewna modrzewiowego, a w niej jeszcze jedną, z XV lub XVI w., opasaną wstęgami barwy amarantowej z nietkniętymi pieczęciami abp. Floriana Stablewskiego i Kapituły Metropolitalnej. W środku znajdowało się jedwabne zawiniątko barwy karminowej starannie opasane białymi jedwabnymi wstęgami, a także czterostronicowy dokument poświadczający cztery wcześniejsze kanoniczne badania relikwii ze szczegółowym opisem znajdujących się w zawiniątku relikwii. Ponieważ pieczęcie były nietknięte, postanowiono zawiniątka nie rozwijać, przykładając na nim pieczęcie kard. Wyszyńskiego.

Oceń: +16 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wyjątkowy relikwiarz bł. Prymasa Wyszyńskiego

[ TEMATY ]

kard. Stefan Wyszyński

Jasna Góra

relikwiarz

Biuro Prasowe Jasnej Góry

Był w ogniu i w wodzie, rzeźbiony, wytaczany, szlifowany. Choć nie jest dużych rozmiarów, proces jego tworzenia trwał kilka miesięcy i przeszedł długą drogę. Nowy relikwiarz z płynem otrzewnowym z elementami krwi bł. Prymasa Wyszyńskiego jest już gotowy.

Ma kształt jego kardynalskiego herbu. Przedstawia tarczę, na której widnieją: wizerunek Matki Bożej Jasnogórskiej, srebrne lilie (herb kapituły gnieźnieńskiej - od 1948 r. Stefan Wyszyński był metropolitą gnieźnieńskim) i misa z głową św. Jana Chrzciciela (symbolizuje patrona archikatedry warszawskiej). Nad tarczą znajduje się kapelusz kardynalski z 30 frędzlami (chwostami) po 15 z każdej strony i podwójny krzyż o dwóch poprzecznych ramionach, będący oznaką godności metropolity. Pod tarczą umieszczona jest wstęga z zawołaniem Soli Deo (Samemu Bogu).
CZYTAJ DALEJ

Opublikowano sześć dekretów w sprawach kanonizacyjnych. Kim są nowi kandydaci na ołtarze?

2026-03-23 13:05

[ TEMATY ]

święci

kandydaci na ołtarze

Wikipedia.org

Jak informuje portal Vatican News, Ojciec Święty upoważnił Dykasterię Spraw Kanonizacyjnych do opublikowania dekretów, dotyczących sześciu procesów kanonizacyjnych. Dotyczą one m.in. polskiej wizjonerki z Gietrzwałdu, służebnicy Bożej Stanisławy Barbary Samulowskiej, a także założyciela stowarzyszenia Equipes Notre Dame, którym inspirował się ks. Franciszek Blachnicki, tworząc Domowy Kościół.

- ofiary z życia sługi Bożego kard. Ludwika Altieriego (1805-1867), jednego z najbliższych współpracowników papieża Piusa IX m.in. w burzliwym dla Kościoła okresie Wiosny Ludów, który zmarł podczas epidemii cholery w Albano, zarażony od ubogich, którym niósł pomoc;
CZYTAJ DALEJ

Wielkopostny Kadr z Niedzielą #29

2026-03-24 12:43

ks. Łukasz Romańczuk

Zapraszamy do naszej wielkopostnej drogi formacyjnej poprzez treści, które znajdziemy na portalu www.niedziela.pl - Zazwyczaj rozważaliśmy słowo Boże, ale teraz chcemy zobaczyć na efekt rozważania słowa Bożego. Spojrzymy na artykuły formacyjne na portalu www.niedziela.pl i spróbujemy w tym duchu sięgnąć do tego, co może nas podnieść na duchu i zmienić nasze życie.

Zamknij X
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję