Reklama

Felietony

Superbohaterka śmierci - świat na głowie, sumienie pod presją

Są chwile, kiedy człowiek przestaje pytać, dokąd zmierza świat, a zaczyna pytać, czy świat nie postanowił już chodzić na głowie. Sprawa wyróżnienia Gizeli Jagielskiej przez „Wysokie Obcasy” nie jest bowiem wyłącznie medialną kontrowersją ani kolejną odsłoną wojny kulturowej. Jest znakiem czegoś znacznie głębszego: kryzysu języka, który przestaje nazywać rzeczy po imieniu, oraz sumienia poddawanego nieustannej presji.

2026-03-22 12:08

[ TEMATY ]

Milena Kindziuk

Red

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Nagroda „Superbohaterki” dla osoby kojarzonej z aborcją dziecka w zaawansowanej fazie ciąży nie jest po prostu decyzją „kontrowersyjną”. Kontrowersji w mediach nie brakuje. Tym razem chodzi o coś więcej: o publiczne, uroczyste i symboliczne odwrócenie pojęć. O moment, w którym śmierć zaczyna być opowiadana językiem odwagi, a moralny wstrząs - językiem postępu.

Trzeba nazwać rzecz po imieniu: nie jest cywilizacją życia wspólnota, która nagradza śmierć słownikiem heroizmu. Nie jest postępem sytuacja, w której czyn budzący głęboki sprzeciw sumienia przedstawia się jako znak nadziei, odwagi i bezkompromisowości. To nie jest zwykła zmiana akcentów. To przebudowa słownika moralnego - nie po to, by lepiej opisać rzeczywistość, lecz po to, by odebrać człowiekowi zdolność odróżniania dobra od zła.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Św. Jan Paweł II pisał w Evangelium vitae: „Tak więc sumienie, jakby zaćmione przez uwarunkowania społeczne i kulturowe, z coraz większą trudnością rozróżnia między dobrem i złem w sprawach dotyczących fundamentalnej wartości ludzkiego życia”. Te słowa brzmią dziś z uderzającą aktualnością. Bo właśnie o zaćmienie sumienia toczy się gra. Nie o jednorazowy medialny skandal, ale o długofalową pedagogikę przyzwyczajania: najpierw zmienia się słowa, potem emocje, a na końcu same kryteria moralne.

Reklama

Mechanizm jest aż nazbyt czytelny. Najpierw zabicie dziecka nazywa się „zabiegiem”. Potem sprawcę ogłasza się „superbohaterką”. Następnie dopisuje się opowieść o „trosce”, „odwadze”, „pomocy” i „prawach”. A na końcu oczekuje się od opinii publicznej nie tylko milczenia, ale jeszcze oklasków. W tej opowieści nie ma już dziecka - jest tylko „przypadek”. Nie ma ofiary - jest „decyzja”. Nie ma dramatu sumienia - jest „walka o prawa”. A kto próbuje przywrócić właściwe znaczenie słowom, ten natychmiast zostaje oskarżony o fanatyzm, radykalizm albo brak empatii.

Właśnie dlatego tak porażający jest nie tylko sam tytuł „Superbohaterki”, ale również cała symboliczna oprawa tego wydarzenia: nagroda pieniężna, publiczne brawa, a nawet wręczenie narzędzia służącego do aborcji próżniowej. To już nie jest zwykły gest poparcia. To rodzaj świeckiego rytuału, w którym przemoc ubiera się w kostium troski, a śmierć otrzymuje estetykę postępu. Nie mamy tu do czynienia z obroną konkretnego czynu, lecz z jego afirmacją.

Nagroda zawsze jest aktem pedagogicznym. Mówi wspólnocie, co należy podziwiać, komu bić brawo, jaki typ postawy uznać za wzorcowy. Jeśli więc nagradza się osobę łączoną z działaniem prowadzącym do śmierci dziecka zdolnego do życia poza organizmem matki, to nie jest to już jedynie relatywizm moralny. To próba ustanowienia nowej normy: normy, w której nie bohaterem jest ten, kto chroni życie, lecz ten, kto potrafi je unicestwić, a potem opowiedzieć o tym językiem troski i praw.

Reklama

Zbigniew Herbert w Przesłaniu Pana Cogito zostawił wezwanie, które w takich chwilach brzmi jak moralny dzwon: „Idź wyprostowany wśród tych co na kolanach”. To wezwanie nie do pychy, ale do wierności sumieniu. Do zachowania pionu wtedy, gdy świat próbuje wmówić człowiekowi, że pion jest fanatyzmem, a kapitulacja - dojrzałością. Herbert wiedział, że największa próba przychodzi nie wtedy, gdy zło pokazuje swoją brutalną twarz, lecz wtedy, gdy przebiera się za dobro, postęp i wrażliwość.

Chrześcijanin nie może wobec tego pozostać obojętny. W biblijnej perspektywie jednym z najcięższych oskarżeń wobec społeczeństwa jest właśnie zamiana porządków: nazywanie zła dobrem, a dobra złem; ciemności światłem, a światła ciemnością. Dlatego pęknięcie języka jest zawsze czymś więcej niż problemem semantycznym. Jest pęknięciem duchowym. Gdy słowa tracą związek z prawdą, sumienie zaczyna błądzić po omacku.

Jan Paweł II przypominał też z mocą: „Naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości”. To zdanie przez lata budziło sprzeciw tych, którzy chcieli je uznać za zbyt ostre. A jednak dziś widać wyraźnie, że nie było w nim przesady, lecz trzeźwa diagnoza. Społeczeństwo, które nie tylko godzi się na eliminację najsłabszych, ale jeszcze uczy się ją podziwiać, uderza w same fundamenty własnej przyszłości.

Sprawa wyróżnienia Gizeli Jagielskiej jest więc nie tyle skandalem obyczajowym, ile znakiem epoki. Epoki, która chce wychować ludzi do zachwytu nad tym, co powinno budzić sprzeciw. Epoki, która każe bić brawo tam, gdzie człowiek przyzwoity powinien raczej zamilknąć z bólu i przerażenia. Epoki, która nie tyle walczy z sumieniem, ile usiłuje je uśpić.

Dlatego dziś nie wystarczy samo oburzenie. Potrzeba odzyskiwania słów. Potrzeba odwagi nazywania rzeczy po imieniu. Potrzeba obrony sumienia przed presją języka, emocji i medialnych rytuałów. Bo jeśli zgodzimy się, by świat stanął na głowie, to wkrótce może się okazać, że także nasze sumienia nauczono chodzić w dół, a nie ku górze.

Oceń: +28 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prokurator Witkowski: Ksiądz Popiełuszko nie zginął 19 października [SPECJALNIE DLA "NIEDZIELI"]

[ TEMATY ]

Milena Kindziuk

bł. ks. Jerzy Popiełuszko

Archiwum Muzeum bł. ks. Jerzego Popiełuszki w Warszawie

Bł. ks. Jerzy Popiełuszko

Bł. ks. Jerzy Popiełuszko

Z prokuratorem Andrzejem Witkowskim, o nowych ustaleniach w sprawie okoliczności uprowadzenia i śmierci ks. Popiełuszki, rozmawia Milena Kindziuk (część I).

Zacznijmy od zdania z Pana najnowszej książki pt. „Bolesne tajemnice ks. Popiełuszki. Śladami prawdy”: „Mam już pewność, że ks. Jerzy Popiełuszko zginął w południe 25 października 1984 roku, po sześciu dniach tortur fizycznych i psychicznych”. Skąd ta pewność, Panie Prokuratorze?
CZYTAJ DALEJ

Papież Leon XIV do kard. Krajewskiego: Łódź potrzebuje dzielnych sterników

2026-03-28 12:37

[ TEMATY ]

Łódź

kard. Konrad Krajewski

Leon XIV

BP KEP/facebook.com

Łódź potrzebuje dzielnych sterników aby mogła bezpiecznie przepłynąć przez morze tego świata do portu wiecznego zbawienia - napisał Papież Leon XIV w bulli nominacyjnej skierowanej do kard. Konrada Krajewskiego. Dokument ogłoszono dziś w łódzkiej katedrze św. Stanisława Kostki podczas uroczystości ingresu nowego metropolity łódzkiego.

Kardynał nominat, przekraczając po raz pierwszy próg kościoła archikatedralnego, został uroczyście powitany przez ks. kanonika Jarosława Kalińskiego, proboszcza katedry, oraz kapitułę archikatedralną. Następnie oddał cześć Chrystusowi ukrzyżowanemu, całując krzyż, po czym pobłogosławił zgromadzonych wiernych. Towarzyszyli mu m.in. kard. Grzegorz Ryś, kard. Kazimierz Nycz oraz nuncjusz apostolski w Polsce abp Antonio Guido Filipazzi.
CZYTAJ DALEJ

Kard. K. Krajewski: niech nasza Łódź podoba się Panu Bogu

2026-03-28 22:00

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Julia Saganiak

Ingres kard. Konrada Krajewskiego do łódzkiej katedry

Ingres kard. Konrada Krajewskiego do łódzkiej katedry

Moim jedynym zadaniem jest być z wami i iść z wami do świętości - powiedział kard. Konrad Krajewski podczas swojego ingresu do bazyliki archikatedralnej w Łodzi. Nowy metropolita łódzki podkreślił, że drogą do świętości jest życie Ewangelią, sakramentami i Słowem Bożym.

W uroczystości wzięli udział polscy biskupi na czele z przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski abp. Tadeuszem Wojdą, nuncjusz apostolski w Polsce Antonio Guido Filipazzi, księża, przedstawiciele zgromadzeń zakonnych i instytutów życia konsekrowanego, wierni świeccy oraz członkowie bratnich Kościołów chrześcijańskich. Do łódzkiej katedry przybyli także przedstawiciele władz samorządowych.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję