Dz 2, 42-47 <- KLIKNIJ
Łukasz daje tu pierwszy zbiorczy obraz Kościoła po Pięćdziesiątnicy. Życie wspólnoty toczy się między świątynią a domem. Kluczowe jest słowo „trwali”. Nie chodzi o chwilowy zapał. Chodzi o stały rytm życia. Łukasz wymienia cztery filary: naukę apostołów, wspólnotę, łamanie chleba i modlitwy. Nauka apostołów to przekaz o Jezusie oparty na Piśmie i na pamięci świadków. Wspólnota, czyli koinōnia, nie oznacza samej życzliwości. Oznacza współudział w życiu braci, odpowiedzialność jednych za drugich i gotowość dzielenia dóbr. Łamanie chleba wyrasta z domowego posiłku z błogosławieństwem, ale u Łukasza staje się także znakiem rozpoznawczym uczniów. Modlitwy pozostają zakorzenione w rytmie Izraela. Dlatego wspólnota trwa także w świątyni.
Opis dzielenia dóbr ma mocne tło biblijne. W Pwt 15 pojawia się wizja ludu, w którym nikt nie zostaje opuszczony. Łukasz pokazuje próbę urzeczywistnienia tej wizji w Jerozolimie, mieście pełnym pielgrzymów i nowo przybyłych. Nie chodzi o zniesienie własności jako zasady. Chodzi o dobrowolną gotowość dzielenia się tam, gdzie brat jest w potrzebie. Wiara dotyka więc pieniędzy, bezpieczeństwa i codziennych decyzji. Dobra są rozdzielane według potrzeby. Miłość przybiera postać dotykalną.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Łukasz dodaje, że wszystkich ogarniała bojaźń. W Biblii nie jest to zwykły strach. To drżenie człowieka wobec bliskości Boga, który działa. Znaki i cuda potwierdzają, że Pan naprawdę jest pośród swego ludu. Ostatnie zdania łączą modlitwę w świątyni z domowym stołem. Uczniowie łamią chleb „z radością i prostotą serca”. Zwyczajny dzień staje się miejscem uwielbienia. Świadectwo nie polega już tylko na słowie apostołów. Widać je także w stylu życia. Dlatego wspólnota znajduje życzliwość u ludu. Wzrost Kościoła Łukasz przypisuje samemu Panu. To On codziennie przyłącza nowych do zbawienia.
1 P 1, 3-9 <- KLIKNIJ
Pierwszy List Piotra otwiera modlitwa błogosławieństwa: „Błogosławiony niech będzie Bóg”. To forma dobrze znana z modlitwy żydowskiej. Autor pisze do chrześcijan żyjących w rozproszeniu, w prowincjach Azji Mniejszej, pośród świata grecko-rzymskich miast. Są oni wierzący, ale zarazem obcy. Dlatego list od razu kieruje ich wzrok ku temu, co trwa.
Źródłem wszystkiego jest „wielkie miłosierdzie” Boga. Przez zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa Bóg „odrodził nas”. Nie chodzi o poprawienie dawnego życia. Chodzi o nowy początek, który przychodzi od Boga. Dlatego nadzieja jest „żywa”. Nie opiera się na życzeniu ani na nastroju. Opiera się na wydarzeniu Paschy. Potem pojawia się słowo „dziedzictwo”. W Biblii oznacza ono udział w obietnicy Boga. Dla Izraela wiązało się z ziemią. Tutaj dziedzictwo zostaje opisane jako niezniszczalne, nieskalane i niewiędnące. Jest zachowane w niebie. To znaczy, że nie niszczy go czas, przemoc ani śmierć.
Reklama
Autor mówi też, że wierzący są strzeżeni mocą Boga przez wiarę dla zbawienia, które ma się objawić w czasie ostatecznym. Zbawienie jest już dane, ale jego pełnia zostanie odsłonięta na końcu. Dlatego list mówi również o próbach. Są bolesne, ale nie są ostatnim słowem. Autor sięga po obraz złota oczyszczanego w ogniu. Złoto jest cenne, a jednak przemijające. Wiara jest cenniejsza, bo prowadzi do spotkania z Chrystusem. Próba nie jest więc bezsensem. Oczyszcza serce i odsłania prawdę miłości.
Najbardziej poruszające jest napięcie między niewidzeniem a miłością. Adresaci nie widzieli Jezusa oczami, a jednak Go kochają. Nie oglądają Go teraz, a jednak wierzą. Z tej wiary rodzi się „radość niewymowna i pełna chwały”. Na końcu autor mówi o „zbawieniu dusz”. W języku biblijnym nie chodzi o część człowieka oderwaną od reszty. Chodzi o ocalenie całego człowieka, całego jego życia. Wiara ma więc cel pewny i obejmuje całą osobę.
J 20, 19-31 <- KLIKNIJ
Jan prowadzi czytelnika do wieczoru pierwszego dnia tygodnia. Drzwi są zamknięte z powodu lęku. Jezus staje pośrodku i mówi: „Pokój wam”. To nie jest zwykłe powitanie. W czwartej Ewangelii pokój został wcześniej obiecany jako dar, którego świat dać nie potrafi. Teraz ta obietnica staje się rzeczywistością. Jezus pokazuje ręce i bok. Rany potwierdzają ciągłość między Ukrzyżowanym a Zmartwychwstałym. To nie jest ktoś inny. To ten sam Pan, który przeszedł przez mękę.
Reklama
Potem Jezus ponownie mówi o pokoju i od razu łączy go z misją. „Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam”. W Ewangelii Jana posłanie nie jest suplementem wiary. Należy do jej istoty. Uczniowie mają zostać włączeni w misję samego Syna. Dlatego Jezus tchnie na nich i mówi: „Weźmijcie Ducha Świętego”. Ten gest przywołuje Rdz 2,7, gdzie Bóg tchnie dech życia w człowieka, a także Ez 37, gdzie Boże tchnienie ożywia to, co martwe. Jan pokazuje więc paschalny początek nowego stworzenia. Z tym darem łączy się służba odpuszczania grzechów. Nie chodzi o prywatną władzę nad cudzym sumieniem. Chodzi o powierzoną Kościołowi służbę pojednania, sprawowaną w Duchu i w prawdzie Ewangelii. Tam, gdzie słowo Chrystusa jest przyjęte, grzech zostaje odpuszczony. Tam, gdzie zostaje odrzucone, grzech pozostaje.
Druga scena skupia się na Tomaszu. Nie było go przy pierwszym spotkaniu. Słyszy świadectwo braci, ale nie przyjmuje go od razu. Jan pokazuje tu trzeźwość wiary pierwszych uczniów. Tomasz nie chce łatwej opowieści. Chce pewności. Po ośmiu dniach, czyli w następną niedzielę według żydowskiego sposobu liczenia, Jezus znów staje pośrodku wspólnoty. Pokój zostaje wypowiedziany po raz trzeci. To jak pieczęć na Kościele.
Jezus prowadzi Tomasza do swoich ran. Wtedy pada najwyższe wyznanie tej Ewangelii: „Pan mój i Bóg mój”. To nie jest już tylko uznanie cudu. To wyznanie wiary w boską godność Jezusa. W tle słychać Prolog o Słowie, które było u Boga i było Bogiem. Słowa o tych, „którzy nie widzieli, a uwierzyli”, nie pomniejszają Tomasza. Otwierają drogę dla wszystkich późniejszych uczniów, którzy będą wierzyć na podstawie świadectwa apostolskiego. Ostatnie zdania odsłaniają cel księgi. Jan nie opisuje wszystkiego. Wybiera znaki, które mają prowadzić do wiary i do życia w imię Jezusa. U Jana „życie” oznacza udział w rzeczywistości Boga już teraz, w codzienności ucznia.
