Reklama

Wiara

W świetle gromnicy

Kończy się Rok Życia Konsekrowanego. Uroczysta celebra papieska w Bazylice Watykańskiej będzie ostatnim jego aktem. Nie przez przypadek odbędzie się w święto Ofiarowania Pańskiego 2 lutego 2016 r.

Niedziela Ogólnopolska 5/2016, str. 20-21

[ TEMATY ]

rok życia konsekrowanego

Bożena Sztajner/Niedziela

Przy światłach gromnic 2 lutego 2016 r. odbędzie się zakończenie Roku Życia Konsekrowanego

Choć czas Bożego Narodzenia minął, to w Polsce 2 lutego ostatni raz w tym roku liturgicznym zabrzmią kolędy. Wierni przyniosą do kościoła gromnice, by światło Chrystusa strzegło ich przed ciemnością złych mocy.

Ofiarowanie w świątyni

Czterdziestego dnia po Bożym Narodzeniu Kościół obchodzi Ofiarowanie Jezusa w świątyni. W Jerozolimie święto znane było już w IV wieku, na Zachodzie pojawiło się dwieście lat później. Od 1997 r. z tą datą związany jest Światowy Dzień Życia Konsekrowanego. Niebawem zakończą się obchody Roku Życia Konsekrowanego. Czy jest jakiś klucz, by zgłębić bogactwo treści tych zdarzeń? To Maryja niosąca Jezusa do świątyni pod opieką Józefa. Jest Ona znakiem Kościoła, który się oczyszcza i nieustannie na ofiarnym stole uczty i krzyża składa Chrystusa na znak pojednania i sprzeciwu.

Bezużytecznie byłoby się spierać, czy nakładające się na siebie zdarzenia wzajemnie się nie przesłonią. Jedno wynika z drugiego. Podobnie błędnie jest pytać, czy Ofiarowanie to bardziej święto Jezusa czy Maryi. Oboje w tajemnicy Wcielenia są ściśle ze sobą związani. To w Maryję wpatrujemy się w święto, kiedyś zwane świętem Oczyszczenia, a w ludowej tradycji – Matki Bożej Gromnicznej. Ona oddana jest Jezusowi, a On w zawierzeniu dziecka zanurza się w Jej ramionach. Bezgraniczna miłość Boga objawionego w Jezusie jest światłem, które niweczy ludzkie zagubienie, pociąga do ofiary z siebie.

Reklama

Maryja jest posłuszna Prawu, które nakazywało spełnienie określonych praktyk. Kwestia posłuszeństwa była tym, co poróżniło pierwszych rodziców z Bogiem. Jezus został obrzezany ósmego dnia, bo to było znakiem Przymierza potwierdzającym związek Boga z Jego ludem. Miesiąc po narodzinach pierworodnego chłopca należało wykupić. Po ocaleniu, którego dokonał Bóg w stosunku do pierworodnych synów Izraela w Egipcie, był on Jego własnością. Gdy upłynęły dni oczyszczenia Maryi przewidziane Prawem, Jezus został przyniesiony i przedstawiony Bogu na Jego służbę, jako człowiek, a zarazem Syn umiłowany.

Dzień Życia Konsekrowanego

W tę duchową liturgiczną treść dobrze wpisuje się Święto Życia Konsekrowanego, jako powołania na służbę świątyni – Mistycznego Ciała. Charyzmat życia w wielości form poświęcenia Bogu ubogaca wspólnotę Kościoła. Formy są różne: zakony i zgromadzenia zakonne mężczyzn i kobiet, stowarzyszenia życia apostolskiego, służące duszpasterskiej pracy skupionej na specyficznym apostolskim celu, czy instytuty świeckie, które pozwalają żyć według rad ewangelicznych, pozostając w świecie. Wśród indywidualnych form są żyjący w dozgonnej czystości pustelnicy, członkinie „ordo virginum” czy wdowy poświęcone Bogu.

Charyzmat życia konsekrowanego służy zachowaniu świeżości chrześcijańskiego powołania. Jest jego czystym pierwowzorem. Jest wejściem w życie doczesne w pełnej zależności od Boga, realizacją ofiary na wzór Syna posłusznego Ojcu, darem dziewiczego rodzicielstwa, które jest czyste i płodne. Modelem Kościoła naśladującego Chrystusa jest Maryja. Ona ofiarowuje Panu Bogu największy Dar, jaki otrzymała – Syna, Jezusa Chrystusa, a tym samym składa w ofierze siebie. Podobną ofiarę, z siebie samych w miłości do Chrystusa składają osoby konsekrowane. Jan Paweł II pisał: „Ofiarowanie Jezusa staje się wymowną ikoną całkowitego oddania własnego życia dla tych, którzy powołani są, aby odtworzyć w Kościele i w świecie poprzez rady ewangeliczne «charakterystyczne przymioty Jezusa, dziewictwo, ubóstwo i posłuszeństwo»”.

Reklama

W Roku Życia Konsekrowanego

Czy taka forma życia dziś wciąż jest możliwa? Ogłaszając Rok Życia Konsekrowanego, papież Franciszek powiedział: „Życie konsekrowane jest złożone, jest pełne łaski, ale i grzeszności. W tym roku pragniemy uznać i wyznać nasze słabości, pragniemy też z mocą pokazać światu, ile wśród nas jest świętości i żywotności. Jak wiele jest świętości ukrytej w naszych domach, klasztorach, ale przez to nie mniej owocnej, która sprawia, że konsekrowani są «żywymi ikonami Boga» po trzykroć Świętego”.

Dzień Ofiarowania, jako akt mający swe nieprzerwane skutki w czasie, jest więc drogą oczyszczenia z grzeszności oraz zanurzeniem w światłości. Dla rodziców złożyć pierworodnego syna w ofierze Bogu miało swój wymiar Abrahamowej ofiary, w której Bóg doświadcza ludzkiej ufności i ją wspomaga, gdy trzeba ofiarować to, co najcenniejsze.

Rok Życia Konsekrowanego rozpoczął się 30 listopada 2014 r. Wydarzenie to zbiega się z 50. rocznicą opublikowania „Perfectae caritatis” – soborowego dekretu o przystosowanej do współczesności odnowie życia zakonnego. Jest dziękczynieniem za ten dokument Kościoła. Celem wydarzenia, nakreślonym przez Papieża, było dziękowanie Bogu za dar życia konsekrowanego, zwłaszcza za 50 lat jego odnowy zgodnie z nauczaniem soboru, przyjmowanie przyszłości z ufnością pokładaną w Panu, któremu konsekrowani ofiarowują całe swoje życie, oraz przeżywanie teraźniejszości z pasją, ewangelizując własne powołanie i dając w świecie świadectwo piękna podążania za Chrystusem w różnorodnych formach, w jakich wyraża się życie konsekrowane.

Bogactwo inicjatyw

Na przebieg Roku Życia Konsekrowanego w Kościele powszechnym złożyło się wiele wydarzeń. Organizowane były liczne sympozja naukowe, spotkania dyskusyjne, podejmowane przez liczące się ośrodki naukowe, w tym uniwersytety papieskie. Chodziło o zgłębienie w świetle prawdy rzeczywistości życia konsekrowanego w jej wielu wymiarach: ludzkim, duchowym, historycznym, prawnym czy duszpasterskim. Odbywały się tzw. Memoria sanctorum, upamiętniające świętość osób konsekrowanych. Sprawowano je w miejscach szczególnego świadectwa. Jednym z nich była kanonizacja w Kolombo na Sri Lance Józefa Vaza, z udziałem Papieża. Przejmująca była idea duchowego łańcucha modlitwy, który połączył odcięte fizycznie od siebie i świata klasztory kontemplacyjne. Podjęto różne inicjatywy formacyjne dla osób konsekrowanych, w tym studium on-line dla zakonnic z klasztorów kontemplacyjnych. Liczne były spotkania ewangelizacyjne, polegające na wspólnym świadectwie, wymianie darów i doświadczeń. Starano się też ukazać artyzm różnych środków wyrazu odkrywanych na drodze życia konsekrowanego w podejmowanych formach życia. Są one skupione na kontemplowaniu i głoszeniu prawdy w całym jej blasku. Nie zabrakło również inicjatyw o charakterze ekumenicznym, jak choćby międzywyznaniowe spotkanie osób konsekrowanych z Papieżem w styczniu ub.r. Ojciec Święty podkreślił wówczas, że warunkami jedności są nawrócenie, modlitwa i świętość, jakże istotne dla duchowej tożsamości osób służących Bogu.

Ostatnim punktem, wieńczącym ten duchowy ciąg zdarzeń, jest światowe spotkanie osób życia konsekrowanego w Rzymie, by odważnie spojrzeć w przyszłość, pogłębiając sens i sposób naśladowania Chrystusa w jedności.

W Polsce wydarzeń też było niemało. I tu nie zaniedbano umysłu, serca i ducha. Uroczyste rozpoczęcie Roku Życia Konsekrowanego w Kościele w Polsce odbyło się na Jasnej Górze. Zorganizowano liczne sympozja naukowe, m.in. w Warszawie i Lublinie, w których starano się o ukazanie i pogłębienie problemu jedności, która jest przekonywającym znakiem dla świata. Wiele ważnych spotkań dokonało się w duchowej stolicy Polski. Wymienić tu można międzynarodowe sympozjum dotyczące indywidualnych form życia konsekrowanego, Kongres Młodych Osób Konsekrowanych albo dni poświęcone wspomnieniu męczenników – osób konsekrowanych z Polski w XX wieku. Było też wiele innych inicjatyw na poziomie lokalnym poszczególnych diecezji, rodzin zakonnych i innych struktur życia konsekrowanego w całej ich różnorodności i bogactwie.

Czekając na owoce

Czy terapia obchodów konsekracji w Kościele, który zawsze potrzebuje odświeżającej kuracji, przeniknęła do wszystkich tkanek Mistycznego Ciała? Każdy miał okazję włączyć się w to dzieło poprzez informację, modlitwę, ofiarę czy bezpośrednie uczestnictwo w którymś z wydarzeń.

Czy po tym wszystkim wzrośnie liczba powołań, podniesie się poziom świętości braci, ojców i sióstr? Czy poszerzy się obszar ich oddziaływania i świadectwa? Czy zatrzyma się proces obumierania niegdyś licznych form? Dokonano zasiewu, a czas pokaże, co wyrośnie. W dniu Ofiarowania wszelkie wysiłki warto włożyć w ręce Matki śpieszącej z Jezusem do świątyni i ufać.

Znakiem wpisanym w symbolikę dnia Ofiarowania jest gromnica z zapalonym światłem Chrystusa. Kiedyś świeca ta, symbolizująca wiarę, zawierzenie, miłość, oczyszczenie Maryi, strzegła rodziny przed działaniem złego. Takim znakiem dodającym odwagi rodzinie Kościoła są ludzie, którzy poprzez konsekrację zapalili w sobie światło Chrystusa. Jest ich wielu. Ich człowieczeństwo, ludzkie słabości oczyszczają się w ogniu Chrystusowego światła. Idą pewnie w niezliczonej procesji świec. Poświęceni są Bogu jak ogniste fortece, co chronią nas niesionym w sobie płomieniem przed ciemnością złych mocy. Chrystus jest światłem, który płonie w ludzkim istnieniu. Dlatego niestraszne są błyski na niebie ani burze i nawałnice, dopóki życie konsekrowane jaśnieje w Kościele.

2016-01-27 09:07

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bezcenna obecność

Uroczystą Liturgią sprawowaną pod przewodnictwem abp. Stanisława Budzika z udziałem kilkuset sióstr i braci zakonnych zakończył się Rok Życia Konsekrowanego

W archikatedrze lubelskiej 2 lutego odbyło się doroczne święto osób życia konsekrowanego. Obchodzone z inicjatywy św. Jana Pawła II już po raz 20., w tym roku miało wyjątkowy wymiar ze względu na kończący się w Kościele Rok Życia Konsekrowanego. Zakonnice i zakonnicy, reprezentujący kilkadziesiąt zgromadzeń wpisanych w historię archidiecezji lubelskiej, zgromadzili się na wspólnej modlitwie Liturgią Godzin, Koronką do Miłosierdzia Bożego oraz na adoracji Najświętszego Sakramentu. Centralną częścią spotkania przygotowanego przez ks. Andrzeja Krasowskiego, wikariusza biskupiego ds. życia konsekrowanego, była Eucharystia koncelebrowana przez kilkudziesięciu kapłanów i zakonników oraz biskupów: Stanisława Budzika, Mieczysława Cisło, Józefa Wróbla i Ryszarda Karpińskiego.

Ogień w sercu

We wprowadzeniu do Liturgii Metropolita Lubelski zwrócił uwagę, że w katedrze zgromadziło się kilkaset „córek i synów Króla”, z których każdy mógłby opowiedzieć poruszającą historię swojego powołania i za prorokiem Jeremiaszem powtórzyć: „uwiodłeś mnie, Panie; w moim sercu zapłonął ogień”. W święto Ofiarowania Pańskiego, gdy tradycja nakazuje poświęcić zapaloną gromnicę, abp Stanisław Budzik wraz z całym zgromadzeniem dziękował Bogu za „ogień, który płonie w sercach i pozwala się otwierać na Chrystusa”. Pasterz dziękował również za osoby życia konsekrowanego, które dla świata są znakiem Bożej miłości, dobroci i piękna. Wskazując na obraz Matki Bożej Częstochowskiej – dar kard. Stefana Wyszyńskiego dla męskich zakonów, który do 17 lutego peregrynuje po naszej diecezji, mówił: – Każdy z nas powinien otworzyć się na spotkanie z Chrystusem. Niech Maryja, która niesie Chrystusa i ukazuje Go wszystkim jako Światłość Świata, będzie naszą przewodniczką. Kto spotkał Jezusa, kto doświadczył Jego obecności w sercu, jest człowiekiem radosnym i z radością podejmuje nowe wyzwania.

Czas przebudzenia

O potrzebie podejmowania nowych wyzwań mówiła również s. Joanna Maciąg ze Zgromadzenia Sióstr Służek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej. – Jako osoby konsekrowane jesteśmy wezwani do dawania pozytywnej odpowiedzi na znaki czasu pojawiające się we współczesnym świecie, jak niegdyś czynili to nasi święci założyciele. Do takiej postawy wzywa nas papież Franciszek, który jak dobry ojciec z miłością stawia wymagania i przestrzega, by nie przesiąkać mentalnością tego świata. Nadszedł czas na przebudzenie i podjęcie wszelkich starań, by bardziej radośnie przeżywać naszą teraźniejszość i z odnowioną ewangeliczną pasją, bez lęku patrzeć w przyszłość – podkreślała zakonnica. Dziękując za dar powołania do wyłącznej służby Bogu, a także w nawiązaniu do symboliki przeżywanego święta, s. Joanna mówiła: – Chrystus jest światłem. Naszym zadaniem jest wśród mroków dzisiejszego świata być przynajmniej Jego odblaskiem. By być nosicielem światła, trzeba podtrzymywać ogień nadziei, trzeba w postach, modlitwach i adoracji nasłuchiwać Bożego głosu i wpatrywać się w Jego Miłosierne oblicze.

Wciąż potrzebni

W rozmowie z „Niedzielą” o. Andrzej Derdziuk OFMCap podkreślał, że intuicja papieża Franciszka, który ogłosił Rok Życia Konsekrowanego, skierowana była przede wszystkim do sióstr i braci, aby mogli na nowo rozpalić w sobie charyzmat, odczytać teraźniejszość i uświadomić, że nadal mają do spełnienia ważną misję w Kościele i świecie. – Owocem tego roku jest przekonanie, że nadal jesteśmy potrzebni – mówił o. Derdziuk. – W kontekście Roku Miłosierdzia, który wszedł jako swoista kontynuacja Roku Życia Konsekrowanego, to potrzeba serc, które będą gotowe poświęcić się z przekonaniem, że ich ofiara i rezygnacja na rzecz budowy większego dobra ma sens. Świat potrzebuje miłosierdzia, a osoby konsekrowane to miłosierdzie świadczą, począwszy od modlitwy i postu po wiele dzieł edukacyjnych i charytatywnych. Pełniona w ukryciu posługa sióstr i braci jest niezwykle cenna – zapewniał zakonnik. W opinii o. Derdziuka, sytuacja współczesnego świata, którego ziemskie struktury są nietrwałe, wyraźnie pokazuje, że tylko wybór Boga daje nadzieję. – Życie konsekrowane uświadamia nam, że nasza ojczyzna jest w niebie – podkreślał.

Być zaczynem

Przekonany o nieustannej potrzebie obecności w Kościele i w świecie sióstr oraz braci jest również bp Józef Wróbel, sercanin. Jako przedstawiciel osób życia konsekrowanego wśród lubelskich biskupów, w okolicznościowej homilii dowodził, że chociaż świat zakonny kojarzy się z życiem ukrytym, rzadko manifestowanym na zewnątrz, to rola i znaczenie życia konsekrowanego w Kościele i społeczności ludzkiej jest nie do przecenienia. Bp Wróbel, kreśląc szczegółowo panoramę życia zakonnego, przywołał najważniejsze daty i postaci, m.in. św. Benedykta z Nursji, św. Franciszka, św. Dominika i św. Ignacego Loyolę. Podkreślał, że każdy z nich, przeniknięty duchem wiary, odczytywał znaki czasu, a chociaż nie zawsze został dobrze oceniony przez sobie współczesnych, przez historię został uznany za wiernego ucznia Chrystusa, miłującego Kościół i człowieka. Zwracając się do współbraci, mówił: – Trzeba być zaczynem tego, co Boże, tego, co służy Ewangelii i zbawieniu. Piękne owoce takiego życia, które swój fundament ma w naśladowaniu Jezusa Chrystusa, wierności chryzmatowi zgromadzenia i w odczytywaniu znaków czasu, będzie można docenić i odczytać w przyszłości – zapewniał.

* * *

Archidiecezja lubelska jest bogata pod względem powołań – to ponad 500 sióstr i braci zakonnych wywodzących się z Lubelszczyzny oraz liczne zgromadzenia obecne na terenie naszej diecezji: 22 męskie (36 placówek) oraz 47 żeńskich (98 placówek)

CZYTAJ DALEJ

W sprawie drugiego ślubu Jacka Kurskiego

2020-07-28 12:29

[ TEMATY ]

komentarz

ślub

opinie

PAP

Niedawno w mediach pojawiła się informacja o ślubie kościelnym Pana Jacka Kurskiego. Chciałbym choć ogólnie odnieść się do niektórych zarzutów, które pojawiły się po tym fakcie, a do napisania tego artykułu skłoniły mnie rozmowy z ludźmi, którzy wyrażali swój niepokój, a także pewne prasowe tytuły, między innymi takie jak: „Być jak Jacek Kurski. Jak unieważnić ślub kościelny”.

Oczywiście z różnych komentarzy możemy się dowiedzieć, jakie ekspresowe tempo przybrał sam proces, a także jakie znajomości i ile pieniędzy trzeba mieć, aby uzyskać stwierdzenie nieważności małżeństwa. Mam świadomość, że nie da się w krótkim tekście opisać całej procedury kanonicznej, ale kilka jej wątków może rozwiać niektóre wątpliwości, które rodzą się także w ludziach wierzących. Moim moralnym obowiązkiem jest trzymanie się faktów, a więc od początku…

Pierwszą sprawą jest terminologia. Świeccy dziennikarze zachowali pewną dozę przyzwoitości, ujmując w cudzysłów sformułowanie „rozwód kościelny”. Ostatecznie czytelnik dowie się, że w Kościele nie ma rozwodów, ale pojęcie „unieważnienia małżeństwa” jest nagminnie nadużywane.

Prawda jest taka, że biskupi nie „unieważniają małżeństwa”, a sam proces dotyczy ewentualnego stwierdzenia nieważności małżeństwa, czyli czy zaistniała ważna umowa małżeńska, czy też na skutek jakiejś przyczyny lub przyczyn małżeństwo od samego początku nie było ważnie zawarte.

Biskup diecezjalny jest oczywiście pierwszym sędzią, ale w praktyce rzadko korzysta z tego przywileju i to kolegium sędziowskie zwane składem czy turnusem, po przeprowadzeniu całego dochodzenia, wydaje decyzję w postaci wyroku.

Sprawy o stwierdzenie nieważności małżeństwa zastrzeżone są dla kolegium składającego się z trzech sędziów (czasami są wyjątki od tej zasady: jeżeli w diecezji lub sąsiednim trybunale nie ma możliwości ustanowienia trybunału kolegialnego może orzekać sędzia jednoosobowy, będący duchownym, który jednak winien sobie dobrać dwóch asesorów; w Rocie Rzymskiej zdarza się, że sądzenie spraw o nieważność małżeństwa powierzone jest kolegium składającemu się z pięciu sędziów). Rozwodów kościelnych więc nie ma, nie istnieje pojęcie „unieważnienia” małżeństwa, ale każdy z małżonków po rozpadzie związku ma prawo do procesu i do zbadania ewentualnej nieważności małżeństwa.

Czas postępowania, czyli ile trwa proces?

Nie wiem na ile fakty mieszały się z plotkami w przekazach medialnych dotyczących Pana Kurskiego, ale w jednej relacji pisano o 2-letnim procesie, w innych o trochę krótszym.

Okraszone było to czasami obraźliwymi komentarzami, ile i komu trzeba zapłacić za przyśpieszenie procesu. Nie wiem czy 2 lata procesu to jest ekspresowe tempo. Jak powinno być i ile powinien trwać proces? Prawodawca kościelny podpowiada, aby „sprawy w trybunale pierwszej instancji nie przeciągały się powyżej roku”, sędziowie i trybunały mają zatem starać się jak najszybciej, ale z zachowaniem sprawiedliwości, zakończyć sprawy. Wiadomo, że wskazany czas to pewien ideał i od obsady personalnej sądu, ilości spraw w konkretnym trybunale, miejsca przebywania stron i świadków zależy, czy da się w tym czasie przeprowadzić cały proces, ale znam sądy kościelne, które spokojnie radzą sobie z przeprowadzeniem instrukcji dowodowej i wydaniem wyroku w przeciągu roku od złożenia skargi powodowej. Zupełnie inny czas postępowania przewidziany jest na przeprowadzenie tzw. procesu skróconego, ale jest to proces rzadki, w którym nieważność małżeństwa wydaje się oczywista. Taka forma procesu zastrzeżona jest dla biskupa diecezjalnego (biskupa stojącego na czele kościoła partykularnego). Rozumiem, że czasami wierni porównują swój czas oczekiwania na wyrok czy dekret, ale proszę pamiętać, że przed wejściem w życiu dokumentu Mitis Iudex Dominus Iesus postępowanie w przypadku decyzji pozytywnej było dwuinstancyjne, a czasami sprawa trafiała do trybunału trzeciego stopnia postępowania, natomiast po reformie papieża Franciszka wyrok stwierdzający po raz pierwszy nieważność małżeństwa może stać się wykonalny (gdy strony i obrońca węzła małżeńskiego rezygnują ze złożenia apelacji) i taki sposób niewątpliwie przyczynił się do skrócenia całej procedury. Nie da się zatem jeden do jednego porównać i przełożyć procesów przed 2015 rokiem i po tym czasie.

Meritum procesu, czyli przyczyna nieważności

Tak naprawdę nie wiemy, jaka była przyczyna nieważności małżeństwa w przypadku Pana Jacka Kurskiego, a także jakie argumenty i okoliczności zostały wskazane i zebrane w instrukcji dowodowej. Fakt jest taki, że kolegium sędziowskie uznało z moralną pewnością, że wspomniane małżeństwo zostało zawarte w sposób nieważny. Nie będę wymieniał przyczyn nieważności małżeństwa, ale dotyczą one zarówno przeszkód do zawarcia małżeństwa, braku przepisanej prawem formy kanonicznej i wreszcie wad zgody małżeńskiej. Przyczyn jest sporo, ale nie oznacza to automatycznie, że dla każdego coś się trafi. Niektórzy, zaskarżając swoje małżeństwo, wskazują w skardze powodowej prawie wszystkie przyczyny wymienione w Kodeksie prawa kanonicznego, ale działa to bardziej według metody „na chybił trafił” i niekoniecznie ma przełożenie na pozytywny wyrok. Adwokaci kościelni, którzy pomagają stronom w redakcji skargi powodowej, wiedzą, że należy „dobrać” jeden lub kilka najbardziej prawdopodobnych tytułów ewentualnej nieważności, odpowiadających historii poznania się stron, kojarzenia się małżeństwa i przebiegu życia małżeńskiego. Czas trwania małżeństwa, posiadanie dzieci, błogosławieństwo papieskie nie mają aż tak wielkiego znaczenia (są to tylko okoliczności, które mogą, ale nie muszą potwierdzać domniemanie o ważności związku małżeńskiego). Należy pamiętać, że generalnie małżeństwo cieszy się przychylnością prawa i uznaje się je za ważne, dopóki nie udowodni się czegoś przeciwnego.

Zamiast zakończenia

Nie ma wątpliwości, że Pan Jacek Kurski jest osobą publiczną i w stosunku do niego łatwiej formułować zarzuty niż do wielu wiernych, którzy uzyskali pozytywny wyrok stwierdzający nieważność małżeństwa. Im nikt nie wypomina, w jakim kościele i z udziałem ilu gości brali ślub kościelny. Wydaje mi się, że nie ma co spekulować czy obligować Kościół do wypowiedzenia się w tej sprawie. Rokrocznie sądy kościelne w Polsce wydają kilka tysięcy decyzji i nie trzeba się tłumaczyć z poszczególnych wyroków. Sędziowie i współpracownicy trybunału są zobligowani do zachowania tajemnicy urzędowej i nie ma podstawy, aby formułować wnioski w stosunku do określonego sądu kościelnego, aby publicznie wypowiadał się o przebiegu tego konkretnego postępowania. Natura spraw o nieważność małżeństwa dotyczy bardzo często delikatnych i intymnych spraw, których nie powinno się ujawniać na forum publicznym.

CZYTAJ DALEJ

Wieliczka: koronawirus w klasztorze ojców franciszkanów

2020-08-04 20:23

[ TEMATY ]

koronawirus

franciszkanie.pl

"Jeden z naszych ojców przebywa w szpitalu z powodu zarażenia koronawirusem" - piszą na stronie internetowej i w mediach społecznościowych franciszkanie z klasztoru w Wieliczce. Kościół, w którym znajduje się m.in. cudowny obraz Matki Bożej Łaskawej, został zdezynfekowany.

Jeden z zakonników trafił do szpitala, a czterech innych objęto kwarantanną. Bracia objęci kwarantanną mieszkają w odosobnionej części klasztoru, zaś pozostali, którzy pełnią posługę w kościele, mieszkają w Liceum Franciszkańskim z oddzielnym wejściem, kuchnią i refektarzem, i nie mają kontaktu ze współbraćmi objętymi kwarantanną.

Kościół został poddany dezynfekcji. Msze św. i nabożeństwa są sprawowane przez tych kapłanów, którzy byli w ostatnim czasie na urlopie i nie mieli styczności z pozostałymi, przebywającymi do tej pory w klasztorze.

Franciszkanie apelują, aby przed wejściem do świątyni zakładać maski i dezynfekować dłonie. Osoby, które w ostatnim czasie miały bezpośredni kontakt z chorym o. Arturem, winny zgłosić się do wielickiego sanepidu.

"Informujemy również, że współbracia objęci kwarantanną nie mają żadnych objawów choroby i czują się dobrze. Będą przebywać w klasztorze przez dwa tygodnie bez możliwości kontaktu z innymi" - dodają zakonnicy, zawierzając Matce Bożej Łaskawej Księżnej Wieliczki przebywającego w szpitalu kapłana oraz braci objętych kwarantanną.

Franciszkanie w Wieliczce są kustoszami sanktuarium Matki Bożej Łaskawej, która otaczana jest czcią przez mieszkańców miasta, zwłaszcza górników. Tutaj spoczywa również sługa Boży Alojzy Kosiba. Zakonnicy prowadzą także w Wieliczce liceum ogólnokształcące.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję