1 P 5, 5b-14 <- KLIKNIJ
Końcowe wersety Pierwszego Listu Piotra mają ton bardzo prosty i bardzo mocny. Wspólnota żyje w świecie nacisku, niepewności i obcości. Dlatego Piotr zaczyna od pokory. Mówi: „Przyobleczcie się w pokorę”. Grecki czasownik oznacza dosłownie przepasanie się strojem sługi. Obraz jest konkretny. Pokora nie jest nastrojem. Jest gotowością do służby i rezygnacją z walki o pierwszeństwo. Potem Piotr cytuje Księgę Przysłów: Bóg sprzeciwia się pysznym, a pokornym daje łaskę. To prawo duchowe, nie tylko rada moralna.
Dalej pojawia się wezwanie do trzeźwości i czujności. Przeciwnik zostaje porównany do ryczącego lwa. Obraz jest mocny, ale prosty. Zło szuka chwili osamotnienia i osłabienia. Dlatego Piotr każe oprzeć się mu mocą wiary. Zarazem poleca złożyć na Boga całą troskę. Nie chodzi o ucieczkę od odpowiedzialności. Chodzi o oddanie ciężaru Temu, który naprawdę troszczy się o swój lud. Po krótkim czasie cierpienia Bóg sam umocni, utwierdzi i postawi na nogi.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Na końcu listu pojawia się kilka ważnych imion. Piotr wspomina Sylwana, zapewne zaufanego współpracownika i doręczyciela listu. Wspomina także „tę, która jest w Babilonie”. Najczęściej rozumie się te słowa jako Kościół w Rzymie. „Babilon” staje się wtedy nazwą symboliczną dla miasta cesarskiego. Pojawia się też Marek, nazwany „moim synem”. To ważny ślad więzi między Piotrem a Markiem. Liturgia święta Marka słyszy tu nie tylko pozdrowienie, ale znak apostolskiego przekazu. Wzmianka o „pocałunku miłości” przypomina, że pokój ma postać bardzo konkretną: wspólnota żyje pojednaniem. Ostatnie słowo listu brzmi: „Pokój wam wszystkim, którzy jesteście w Chrystusie”. Pokój nie usuwa nacisku świata. Daje jednak wnętrzu oparcie.
Mk 16, 15-20 <- KLIKNIJ
Ten fragment należy do dłuższego zakończenia Marka. Najstarsze rękopisy kończą Ewangelię wcześniej, na 16,8. Kościół jednak od dawna czyta te wersety w liturgii jako część kanonicznej tradycji. Słychać w nich skrót wiary pierwszych pokoleń: zmartwychwstanie, misję, znaki i wniebowstąpienie.
Jezus mówi: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu”. To zdanie otwiera przestrzeń bez granic. Ewangelia nie ma już zostać w jednym mieście ani w jednym ludzie. Wiara i chrzest stoją razem. Tak właśnie wygląda to później w Dziejach Apostolskich: człowiek słyszy słowo, wierzy i wchodzi do wspólnoty przez wodę. Potem Marek wymienia znaki, które będą towarzyszyć wierzącym. Nie są one programem szukania niezwykłości. Nie są też zachętą do wystawiania Boga na próbę. Są znakiem, że Jezus działa w swoim Kościele. Motyw węży i trucizny mówi o ochronie w drodze, nie o religijnym eksperymencie. Wypędzanie duchów, nowe języki i uzdrowienia pokazują moc Jego imienia.
Na końcu Jezus zostaje wzięty do nieba i zasiada po prawicy Boga. To język królewski, znany z Psalmu 110. Uczniowie zaś idą i głoszą. Najważniejsze zdanie brzmi na samym końcu: Pan współdziała z nimi i potwierdza słowo znakami. To właściwie streszczenie całych Dziejów Apostolskich. Kościół nie otrzymuje mapy bezpieczeństwa. Otrzymuje misję i obietnicę obecności Pana. Właśnie tak brzmi też święto Marka: Ewangelia ma iść w drogę.
