Dz 2, 14a.36-41 <- KLIKNIJ
Piotr staje razem z Jedenastoma i przemawia w dzień Pięćdziesiątnicy. Miasto jest pełne pielgrzymów. Mowa dochodzi do punktu kulminacyjnego w zdaniu: „Bóg uczynił Jezusa Panem i Mesjaszem”. Tytuł „Pan” ma wielką wagę, bo w greckiej Biblii Izraela często oddaje święte Imię Boga. Piotr nie głosi nowej religii obok wiary ojców. Głosi, że Bóg Izraela objawił w Jezusie swoją moc przez zmartwychwstanie i wywyższenie. Słowo „uczynił” nie znaczy, że Jezus dopiero teraz stał się kimś innym. Oznacza Jego publiczne ustanowienie i objawienie w historii.
Słuchacze zostają poruszeni do głębi i pytają: „Co mamy czynić?”. Odpowiedź Piotra jest krótka i konkretna. Najpierw metanoia, czyli zmiana myślenia i drogi. Potem chrzest w imię Jezusa Chrystusa. W judaizmie znano obmycia rytualne. Tutaj obmycie zostaje związane z osobą Jezusa i z Jego zwycięstwem nad śmiercią. Odpuszczenie grzechów oznacza nie tylko skasowanie winy. Greckie aphesis niesie także sens uwolnienia. Do tego daru zostaje dołączony dar Ducha Świętego. W Pięćdziesiątnicy zaczyna się nowy czas.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Piotr wzywa także, by ratować się spośród „tego przewrotnego pokolenia”. To język biblijny, znany z Pieśni Mojżesza. Chodzi o wyjście z mentalności, która opiera się działaniu Boga. Na końcu Łukasz podaje liczbę około trzech tysięcy ochrzczonych. Wielu widzi tu odwrócone echo Synaju. Po grzechu złotego cielca zginęła podobna liczba. Tutaj trzy tysiące nie umiera. Wchodzi do życia wspólnoty.
1 P 2, 20b-25 <- KLIKNIJ
Ten fragment wyrasta z pouczeń skierowanych pierwotnie do chrześcijan narażonych na niesprawiedliwe traktowanie, zwłaszcza do sług domowych. Kościół czyta go szerzej, bo odsłania on sposób, w jaki Chrystus przeprowadza swoich przez doświadczenie krzywdy. Autor nie chwali cierpienia samego w sobie. Mówi o cierpieniu za dobro, o wierności wtedy, gdy człowiek płaci za to, że nie odpowiada złem na zło.
W centrum stoi Jezus. Autor sięga do pieśni o Słudze Pana z Iz 53. Chrystus „grzechu nie popełnił, a w Jego ustach nie było podstępu”. Gdy Mu złorzeczono, nie odpowiadał złorzeczeniem. Gdy cierpiał, nie groził. Powierzał się Temu, który sądzi sprawiedliwie. Potem pada zdanie o niesieniu grzechów „na drzewo”. Słowo xylon przywołuje biblijny obraz hańby, ale tutaj to właśnie drzewo staje się miejscem odkupienia. Jezus bierze na siebie grzech, abyśmy umarli dla grzechów i żyli dla sprawiedliwości. „W Jego ranach zostaliście uzdrowieni” nie oznacza taniego pocieszenia. Oznacza realne uzdrowienie relacji z Bogiem i zmianę kierunku życia.
Reklama
Na końcu autor wraca do obrazu pasterskiego. Ludzie byli jak owce błądzące, ale teraz wrócili do Pasterza i Stróża swoich dusz. Tytuł „Stróż” brzmi po grecku episkopos. Oznacza troskliwego opiekuna, który czuwa. W Niedzielę Dobrego Pasterza ten tekst pokazuje bardzo jasno, że pasterska troska Chrystusa nie jest tylko czułym obrazem. Ona prowadzi człowieka przez niesprawiedliwość ku sprawiedliwości Boga.
J 10, 1-10 <- KLIKNIJ
Ten obraz wyrasta z konfliktu po uzdrowieniu niewidomego od urodzenia. Jezus mówi do ludzi, którzy roszczą sobie prawo do prowadzenia ludu. W tle stoi zwłaszcza Ezechiel 34, gdzie Bóg oskarża złych pasterzy Izraela. Jan podejmuje ten język i odnosi go do Jezusa. Owczarnia była w tamtym świecie miejscem nocnego schronienia. Rano prawdziwy pasterz wchodził przez bramę, a owce rozpoznawały jego głos. Obcy nie budził zaufania.
Jezus zaczyna od mocnego rozróżnienia. Kto nie wchodzi przez bramę, jest złodziejem i rozbójnikiem. To obraz przemocy religijnej. Taki człowiek nie prowadzi owiec ku życiu. Chce je wykorzystać. Prawdziwy pasterz zna swoje owce, woła je i wyprowadza. Motyw głosu jest tu bardzo ważny. Owce idą za tym głosem, który znają. Nie idą za obcym, bo w nim nie ma zaufania. Jan zaznacza, że Jezus mówi tu mową obrazową. Nie wszyscy od razu rozumieją jej sens.
Dlatego Jezus wyjaśnia: „Ja jestem bramą owiec”. W tej części akcent pada najpierw nie na pasterza, lecz na bramę. Gdy Jezus mówi o złodziejach i rozbójnikach, nie potępia całej historii Izraela. Uderza w tych, którzy uzurpują sobie władzę nad ludem i prowadzą go do lęku albo przemocy. To przez Jezusa człowiek wchodzi do bezpieczeństwa i do życia. „Wejdzie i wyjdzie, i znajdzie paszę” oznacza wolność, opiekę i pokarm. Nie ma tu ciasnoty ani lęku. Jezus przeciwstawia się złodziejowi, który przychodzi kraść, zabijać i niszczyć. On sam przychodzi po to, aby owce miały życie i miały je w obfitości. Ta obfitość nie oznacza dostatku w prostym sensie. Oznacza życie pełne, ocalone, złączone z Bogiem. W czasie wielkanocnym brzmi to jeszcze mocniej. Śmierć przestaje być ślepą granicą. Staje się przejściem przez bramę, którą jest sam Chrystus.
