Reklama

Kolędnicy misyjni

2016-01-28 10:11

Urszula Buglewicz
Edycja lubelska 5/2016, str. 1, 5

Paweł Wysoki
Kolędnicy misyjni ze Szkoły Podstawowej Sióstr Urszulanek

W ponad 30 parafiach naszej archidiecezji można było spotkać kolędników misyjnych

W odpowiedzi na apel Papieskich Dzieł Misyjnych Dzieci, najmłodsi misjonarze zanosili do tysięcy domów dobrą nowinę o Jezusie Chrystusie, a także gromadzili środki na pomoc dla swoich ubogich rówieśników z Madagaskaru. Kolorowe grupy kolędnicze odwiedziły domy m.in.: Chełma, Dąbrowicy, Kiełczewic, Lublina, Łęcznej, Michowa, Milejowa, Nałęczowa, Puchaczowa, Piask, Puław, Siennicy Nadolnej, Strzyżewic, Świdnika, Urzędowa i Zezulina. Na wyróżnienie zasługuje parafia pw. św. Barbary w Łęcznej, gdzie dzięki zaangażowaniu s. Doroty Ostolskiej ze Zgromadzenia Franciszkanek Misjonarek Maryi ponad 150 dzieci podzielonych na 24 grupy odwiedziło 900 domów i zebrało 10 tys. zł. Akcja wypadła imponująco również w Urzędowie, gdzie niespełna 50 uczniów podzielonych na kilka grup dotarło do niemal 700 rodzin. – To wielka radość, że możecie głosić Chrystusa chodząc od domu do domu. Zapalajcie serca waszych rówieśników wiarą, nadzieją i miłością – mówił ks. Wojciech Rebeta, dyrektor Papieskich Dzieł Misyjnych w archidiecezji lubelskiej.

Cenne dary

– Kolędnicy misyjni wyruszyli na pomoc najmłodszym mieszkańcom Madagaskaru, gdzie przez wiele lat ofiarnie służył polski misjonarz o. Jan Beyzym. Papieskie Dzieła Misyjne Dzieci wspierają tam blisko 100 projektów pomocy realizowanych w szkołach, przedszkolach i innych placówkach, w których prowadzone są programy obejmujące m.in. dożywianie, opiekę zdrowotną i ochronę życia dla chorych, osieroconych i ubogich dzieci – mówił ks. Józef Dziduch, proboszcz parafii pw. Matki Bożej Różańcowej w Lublinie, gdzie 21 stycznia odbyło się podsumowanie tegorocznej akcji. – Madagaskar to nie tylko piękna wyspa, ale także bieda, niedożywienie, choroby, klęski żywiołowe i przemoc dotykająca tysięcy dzieci. Dzięki pomocy udzielonej przez kolędników misyjnych, wiele z nich w szkołach otrzyma nie tylko wiedzę, ale także warunki godnego życia, ciepły posiłek i pomoc w chorobie i ubóstwie. Bo czyż można przekazywać wiedzę i wartości chrześcijańskie, nie podając im najpierw miski ryżu? – pytał kustosz sanktuarium Matki Bożej Latyczowskiej. Zwracając się do kilkuset małych misjonarzy, ks. Józef Dziduch dziękował: – Dzielicie się ze swoimi rówieśnikami radością, pokojem i nadzieją, jaką pokładacie w Jezusie Chrystusie, który narodził się wśród ubogich. Ufamy, że wasza posługa przyczynia się do poprawy ich życia, że dzięki wam ich codzienność stanie się chociaż trochę łatwiejsza. Wasze cenne dary pozwolą im rozwijać się i kształcić, a przede wszystkim żyć nadzieją.

Takie same dzieci

Podczas barwnego spotkania w gościnnych progach najmłodszego lubelskiego sanktuarium, młodzi kolędnicy wysłuchali świadectwa s. Florence z Madagaskaru. Zakonnica ze Zgromadzenia Sióstr św. Józefa z Cluny od kilku lat przebywa w Lublinie; mieszka i pracuje na terenie parafii pw. św. Mikołaja. – Madagaskar jest bardzo daleko od Polski, ale żyją tam takie same dzieci jak wy. Może nie mają tylu zabawek i nie wszystkie chodzą do szkoły, bo niektóre rodziny są tak biedne, że nie stać ich na edukację dzieci, ale tak samo kochają Pana Jezusa – mówiła s. Florence. Dzieci słuchały słów zakonnicy z wielką uwagą, bo były one potwierdzeniem tego, co poznawały przez długi czas.

Reklama

Od domu do domu

– Przygotowanie akcji kolędników misyjnych trwa przez cały rok. Najpierw dzieci poznają historię danego kraju, położenie geograficzne, zwyczaje i codzienne życie rówieśników; dowiadują się, z jakimi borykają się problemami. Systematycznie modlą się za misjonarzy i za nich ofiarowują swoje cierpienia. Podczas spotkań uczą się otwartości i solidarności z potrzebującymi. Samo kolędowanie zajmuje zaledwie kilka spotkań, podczas których wyruszają z kolędą i życzeniami, głosząc radość z narodzenia Pana Jezusa – mówiła Elżbieta Czarnota, katechetka ze Szkoły Podstawowej nr 22 w Lublinie. Zgromadzona obok niej grupka roześmianych uczniów dopowiedziała, że pracy jest dużo: to nauka tekstów, przygotowanie strojów i skarbonki, poznawanie życia rówieśników. Jedna z dziewczynek z powagą uzupełniła, że aby być kolędnikiem misyjnym trzeba mieć czas i wiarę w Boga.

– Mieszkańcy przyjmują nas z radością, chociaż czasem zdarza się, że zamykają drzwi. Jednak w pamięci pozostają miłe spotkania, jak to, podczas którego w wielodzietnej rodzinie na powitanie wybiegła gromadka dzieci ze słodyczami. Wielkim przeżyciem była wizyta w ośrodku dla chorych, gdzie cierpiący ludzie ze łzami w oczach wraz z nami śpiewali kolędy – wspomina Elżbieta Czarnota. Prowadzone przez nią grupy kolędników misyjnych odwiedziły m.in. posterunek policji, dom dziecka, dom seniora. Z Dobrą Nowiną dotarły też do abp. Stanisława Budzika, przynosząc radość mieszkańcom domu biskupiego i pracownikom Kurii Metropolitalnej.

Gospoda dla Jezusa

Podczas uroczystej Eucharystii abp Stanisław Budzik dziękował kolędnikom i ich opiekunom za zaangażowanie w sprawy misyjne Kościoła. We wspomnienie św. Agnieszki, dziewicy i męczennicy, dzieciom i młodzieży stawiał za wzór tę młodą dziewczynę, która zapisała się w historii chrześcijaństwa wspaniałą odwagą, gorącą miłością i wiarą w Jezusa. Kolędnikom misyjnym życzył, by mieli wielkie serca, zdolne do miłości Boga i bliźniego.

– Kochane dzieci, bardzo wam dziękuję, że zanieśliście radość Bożego Narodzenia do rodzin w waszych parafiach. Poprzez uczestnictwo w tym dziele staliście się głosicielami Ewangelii i radości – mówił abp Stanisław Budzik. – Kolędując, nawiązujecie do pięknego polskiego zwyczaju, który otwarty jest na wymiar misyjny. Niesiecie konkretną pomoc potrzebującym na Madagaskarze – podkreślał. Przywołując słowa św. Jana Pawła II: „cudem miłości jest, że dzieci pomagają dzieciom na innych kontynentach”, Metropolita Lubelski wyraził uznanie dla wszystkich osób włączających się w dzieło misyjne Kościoła i apelował o jeszcze większe zaangażowanie. – Obejmijmy miłością i modlitwą misjonarzy, wspierajmy braci i siostry w innych krajach nie tylko w czasie kolędy misyjnej, ale przez cały rok budujmy Jezusowi gospodę wśród ludzkich dróg – apelował Pasterz.

Tagi:
kolęda kolędnicy misyjni

Reklama

Wiara i miłość niesie Bożą radość

2019-01-23 11:50

Aleksandra Wojdyło
Edycja toruńska 4/2019, str. IV

Ks. Paweł Borowski
– Chociaż forma nowa, ale stara treść, z nami kolędować chodźcie poprzez wieś – zachęcali klerycy toruńskiego WSD

Jabłonowo Pomorskie 12 stycznia gościło po raz trzeci Kolędników Misyjnych z diecezji toruńskiej. W spotkaniu uczestniczyło 26 grup kolędniczych z Drużyn, Grodziczna, Brudzaw, Kruszyn, Unisławia oraz Jabłonowa Pomorskiego.

Dzielić się sercem

Od godzin porannych w Centrum Kultury i Sportu trwała sesja zdjęciowa do konkursów na najpiękniejszą gwiazdę oraz najlepiej ubraną grupę kolędniczą. Wprowadzając w atmosferę świątecznego spotkania, seminaryjny zespół Synowie wystąpił z koncertem kolęd i pastorałek. Następnie świadectwem życia misyjnego podzielił się dk. Ditrick Sanga z Tanzanii ze Zgromadzenia Misjonarzy Matki Bożej Pocieszenia. Opowiedział o swoim kraju oraz nauczył piosenki w języki suahili. Przedstawiciel Papieskich Dzieł Misyjnych Dzieci Krzysztof Kopania odczytał list dyrektora PDMD ks. prał. Tomasza Atłasa, w którym dziękuje wszystkim wspierającym przedsięwzięcie, jakim jest niesienie bezinteresownej pomocy rówieśnikom w krajach misyjnych. Zaprezentował także film z Burundi, w którym dzieci dziękują polskim rówieśnikom za dzielenie się sercem i miłością. Grupa kolędnicza z Jabłonowa Pomorskiego, przygotowywana pod kierunkiem Justyny Prajs i Barbary Kopaczewskiej, wystawiła scenkę „Dzieciom w Rwandzie i Burundi”.

Język miłości

W barwnym orszaku z kolędami i modlitwą Kolędnicy Misyjni przemaszerowali do kościoła pw. Chrystusa Króla, gdzie pod przewodnictwem bp. Józefa Szamockiego sprawowana była Msza św. W homilii bp Szamocki podzielił się swoim świadectwem z pracy misyjnej w Zambii. Podkreślił wartość dzielenia się wiarą z innymi, dzięki czemu wszyscy doświadczają dotknięcia miłością Boga. Z radością podkreślił, że młodzi nie zamykają się na dary Boga, nie zatrzymują ich tylko dla siebie, ale idą jak misjonarze i dzielą się nimi z innymi. – Najważniejszy język to język miłości – mówił Ksiądz Biskup – czego wyrazem jest wasze kolędowanie i przedstawianie scen ewangelicznych. W ten sposób dajecie Bożą radość innym. Sprawianie, że inni odkrywają Boga, mówienie o Nim, o Jego miłości innym ludziom, to powołanie misyjne, które już dziś realizujecie – dodał. Zwrócił także uwagę na potrzebę zachowania postawy pokory w posłudze misyjnej na co dzień. – W tym kolędowaniu nie szukajcie siebie, ale Pana. Niech Bóg wzrasta, a my się umniejszajmy – podkreślił bp Szamocki. Na koniec podziękował kolędnikom za zaangażowanie i pomoc dla osieroconych, chorych, niedożywionych, zagrożonych społecznie, z trudnościami edukacyjnymi, potrzebujących dzieci z Burundi i Rwandy.

Podczas Eucharystii procesję z darami ofiarnymi przygotowali kolędnicy ze Szkoły Podstawowej w Drużynach, a oprawę muzyczną zapewniła schola parafialna pod kierunkiem s. Dominiki, Barbary Kopaczewskiej i Małgorzaty Strzeleckiej.

Ludzka otwartość

Dziękując uczestnikom i organizatorom III Diecezjalnego Spotkania Kolędników Misyjnych Diecezji Toruńskiej, Ksiądz Proboszcz wspomniał o serdecznym przyjmowaniu grup kolędniczych przez mieszkańców parafii. – Dziękuję za waszą otwartość, a przede wszystkim za bycie dla Jezusa i dla ludzi – dodał ks. kan. Tworzewski.

Jak na misyjne spotkanie przystało, błogosławieństwo i rozesłanie w rdzennych językach Zambii i Tanzanii zakończyło Eucharystię.

Po Mszy św. jury w składzie: przedstawiciel Papieskiego Dzieła Misyjnego Dzieci Krzysztof Kopania, dyrektor SP w Drużynach Kamila Sobiech, katechetka z SP w Kruszynach Anna Bukała, dyrektor CKiS w Jabłonowie Justyna Prajs oraz przedstawiciel jabłonowskiego UMiG Iga Czepkowska rozstrzygnęło konkursy.

I miejsce za najlepiej ubraną grupę kolędniczą zdobyła grupa z parafii pw. Chrystusa Króla w Jabłonowie Pomorskim, której opiekunem była Barbara Czachor. Grupa także otrzymała nagrodę specjalną, w postaci wycieczki, ufundowaną przez burmistrza miasta i gminy Jabłonowo Pomorskie Przemysława Górskiego oraz przewodniczącego Rady Miejskiej Jabłonowa Pomorskiego Zbigniewa Mikulicza.

II miejsce zajęła grupa Małgorzaty Strzeleckiej, a III miejsce kolędnicy przygotowani przez Anetę Konicką.

W konkursie na najładniejszą gwiazdę kolędniczą I miejsce przyznano jabłonowskiej grupie Barbary Czachor. Kolejne miejsca zajęli kolędnicy wędrujący pod kierunkiem s. Rajmundy CSDP i Moniki Dąbrowskiej. Wszystkie grupy otrzymały dyplomy. Dla kolędników przygotowane zostały paczki ze słodyczami oraz ciepły obiad.

Jak w ubiegłych latach żegnano się radośnie: Do zobaczenia za rok.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Duka: to Jan Paweł II położył kres fałszywej tolerancji

2019-12-05 18:22

Krzysztof Bronk /vaticannews / Praga (KAI)

Jedną z przyczyn skandali seksualnych w Kościele jest osłabienie prawa kanonicznego, które w przeszłości funkcjonowało bardziej precyzyjnie i bezwzględnie – uważa kard. Dominik Duka, prymas Czech. Podkreśla on, że w przeszłości biskup nie miał trudności z rozwiązywaniem takich problemów. Kiedy na przykład okazywało się, że ktoś jest homoseksualistą – mówi kard. Duka - to natychmiast trzeba go było wydalić. Potem jednak w czasach rewolucji seksualnej i soboru wszystko to stało się bardziej dyskusyjne. Twierdzono, że nie można karać człowieka za to, na co nie ma wpływu. Było większe otwarcie, pozostawała tylko spowiedź i nikt sobie z tym nie radził – wspomina 77-letni kard. Duka. Podkreśla on, że przełom wprowadził dopiero Jan Paweł II, który w pewnym momencie jasno powiedział „dość”, położył kres tej fałszywej tolerancji i wskazał na potrzebę współpracy z policją i sądownictwem.

Vatican News / ANSA
kard. Dominik Duka, prymas Czech

Skandale seksualne to jeden z tematów obszernej rozmowy pomiędzy kard. Duką i czołowym czeskim reżyserem filmowym Jiřím Strachem, opublikowanej w miesięczniu Xantypa. Arcybiskup Pragi przypomina, że jeśli chodzi o wykorzystywanie nieletnich, to w czeskim Kościele wciąż są to przypadki marginalne. Od 1990 r. tylko w dziesięciu sprawach zapadły wyroki. Jiří Strach pyta się również o uwidaczniające się coraz bardziej rozbicie czeskiego Kościoła. Kluczową rolę odgrywa tu postać praskiego kapłana Tomáša Halíka, który publicznie krytykuje kard. Dukę i skupia wokół własnej osoby jego przeciwników. „Gdyby ktoś na planie filmowym przez cały czas mówił mi, że wszystko, co robię jest złe i nieustannie rzucał mi kłody pod nogi, to moim świętym prawem reżysera byłoby go wyrzucić. Czy arcybiskup Pragi nie może tego zrobić?” – pyta czeski reżyser. „Nie mogę sobie na to pozwolić i nawet nie chcę – odpowiada kard. Duka. Jeśli łączy cię z kimś kawał wspólnego życia, dużo z nim przeżyjesz, współpracujesz, to potem nie jest tak łatwo powiedzieć: zejdź mi z oczu!”.

Zdaniem arcybiskupa Pragi dzielenie Kościoła na dwa obozy świadczy o nieumiejętności prowadzenia dialogu, o brakach w postawie demokratycznej. Problemem dzisiejszego społeczeństwa jest straszna nienawiść. Jeśli ktoś mi nie pasuje, to wszystko będę robił przeciwko niemu. Jeśli nie wybraliście mojego kandydata, to nie będę z wami współpracował. Pod tym względem, zauważa kard. Duka, doszło do strasznego upolitycznienia życia społecznego, kulturalnego i religijnego.

Arcybiskup Pragi odniósł się również do stawianego mu często zarzutu, że za bardzo przyjaźni się czeskimi prezydentami. Przyznał, że z Milošem Zemanem zna się od dawna, wie dużo o jego życiu osobistym i problemach. „Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie utrzymujemy przyjacielskich relacji, choć niekiedy się nie zgadzamy” – powiedział Prymas Czech. Z Václavem Klausem odbył wiele dyskusji, również na tematy religijne. „Wzajemnie się szanujemy i w wielu sprawach się rozumiemy” – potwierdza kard. Duka. Sięgając natomiast do przyjaźni z Václavem Havlem, przypomina, że zawiązała się ona w komunistycznym więzieniu. Przywołuje też swe ostatnie spotkanie z byłym prezydentem, kiedy to w słowach na pożegnanie, Havel, który przez całe życie deklarował się jako agnostyk, przyznał się jednak do wiary w Boga. „Jaroslavie – mówił Vaclav Havel, zwracając się do kard. Duki, jego cywilnym, więziennym, a nie zakonnym imieniem – przecież to wiemy, On istnieje!”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: inauguracja szopki na Placu św. Piotra

2019-12-06 11:03

azr (KAI) / Watykan

Na Placu św. Piotra odsłonięto bożonarodzeniową szopkę i zapalono lampki na choince. Tegoroczone symbole Bożego Narodzenia są darem z terenów, przez które przechodził front I wojny światowej i które w ubiegłym roku zostały nawiedzone przez silne nawałnice.

Włodziemierz Rędzioch

Ponad 26-metrowy świerk pochodzi z płaskowyżu Asiago w regionie Veneto, natomiast wykonana z drewna szopka jest darem mieszkańców przysiółka Scurelle w regionie Trydent-Górna Adyga i została zamontowana na placu św. Piotra przez strażaków przybyłych z tej wioski, liczącej 1400 mieszkańców. W odsłonięciu szopki wzięli udział m.in. przewodniczący oraz sekretarz generalny Gubernatoratu Państwa Watykańskiego: kard. Giuseppe Bertello oraz bp Fernando Vérgez Alzaga.

Tego samego dnia papież przyjął na audiencji pielgrzymów z diecezji, które ofiarowały świąteczne symbole. Także w czwartek w Auli Pawła VI odsłonięto szopkę bożonarodzeniową, która jest darem dla papieża Franciszka od wolontariuszy z regionu Veneto, nawiedzanego tej jesieni przez wyjątkowo niebezpieczne powodzie. Obie szopki oraz choinkę będzie można oglądać do 12 stycznia. W ten sposób kontynuowany jest zwyczaj, zapoczątkowany przez papieża Jana Pawła II w 1982 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem