Reklama

Gdy choroba po prostu przychodzi…

2016-02-04 10:08

Marian Salwik
Edycja rzeszowska 6/2016, str. 7

Marian Salwik
Jedna z sal na Oddziale Psychiatrycznym

Choroba psychiczna po prostu przychodzi, często trudno określić dlaczego, co najlepiej widać na przykładzie schizofrenii – odkrytej ponad 200 lat temu, a ciągle pozostającej chorobą niezwykle tajemniczą

Choroby psychiczne dotykały człowieka zawsze. Uważa się, że 20% populacji dotknięte jest depresją. Rozwinęła się diagnostyka, rozbudowano nazewnictwo (kto dawniej słyszał o chorobie afektywnej dwubiegunowej), ale czy to cywilizacja przyczynia się do nasilenia chorób psychicznych?

Choroba psychiczna nie ma względu na człowieka – jego wykształcenie, status społeczny czy majątkowy. Nie można się jej bać czy wstydzić. Trzeba ją leczyć. Warto wiedzieć, gdzie szukać pomocy.

Trzy dekady obecności

Oddział Dzienny Psychiatryczny (obecnie Kliniczny Oddział Dzienny Psychiatryczny) przy ul. Szopena 15 w Rzeszowie utworzony został w 1985 r. staraniem śp. dr. Stanisława Rzeczyckiego. Obecnie Oddział – w którym pod kierunkiem lek. med. Krzysztofa Woźniaka, specjalisty psychiatry, pracuje zespół psychologów klinicznych, psychoterapeutów, pielęgniarek i terapeutów zajęciowych – jest integralną częścią Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 1 im. Fryderyka Chopina. Współpracuje z Oddziałem Psychiatrycznym – całodobowym (od niedawna o statusie Kliniki Psychiatrii Ogólnej). Leczenie jest w całości refundowane przez NFZ.

Reklama

Funkcjonowanie Oddziału Dziennego opiera się na kompleksowej terapii pacjentów psychotycznych, nerwicowych i z zaburzeniami osobowości. Leczeni są zarówno pacjenci przewlekle chorzy, jak i z pierwszymi zachorowaniami, trafiający na Oddział z otwartej opieki zdrowotnej bądź ze stacjonarnego leczenia psychiatrycznego. Obowiązuje skierowanie od lekarza rodzinnego lub psychiatry. Pomoc mogą uzyskać osoby odczuwające lęk, niepokój, cierpiące na bezsenność, nieradzące sobie ze stresem i z trudnościami w kontaktach społecznych.

Oferta Oddziału

Pobyt w Oddziale Dziennym ma służyć: poprawie stanu psychicznego pacjenta, redukcji objawów i zapobieganiu nawrotom choroby, poprawie funkcjonowania społecznego, aktywizacji i pomocy w podjęciu aktywności społecznej i zawodowej.

Pacjent korzysta z pełnej opieki lekarsko-pielęgniarskiej, pakietu badań laboratoryjnych i konsultacji specjalistycznych, diagnostyki, specjalistycznej i optymalnej farmakoterapii, oddziaływania terapeutycznego i psychoterapeutycznego.

Pacjenci mogą kontynuować leczenie poprzez działającą przy Oddziale Poradnię Leczenia i Rehabilitacji Zaburzeń Psychicznych oferującą: porady diagnostyczne, terapeutyczne, wizyty domowe, sesje psychoterapii indywidualnej, sesje wsparcia psychospołecznego, kierowane do rodzin i bliskich osób z otoczenia pacjentów.

Oddział dzienny to dobra „forma przejściowa” terapii, bazująca na stałym uspołecznianiu pacjentów, ale także na rozwiązywaniu ich problemów, np. na redukcji objawów lękowych, wycofaniu objawów psychotycznych, wyjściu z głębokich depresji.

Grupy terapeutyczne

Pacjenci, po rozmowie wstępnej i testach psychologicznych, podejmują terapię, na ogół 12-tygodniową, w jednej z dwóch grup. W grupie otwartej celem terapii jest leczenie i poprawa funkcjonowania osób ze schizofrenią, depresją i tzw. chorobami z pogranicza. W grupie zamkniętej prowadzone jest leczenie! osób z rozpoznaniem nerwic i zaburzeń osobowości.

Formy terapii

Program terapeutyczny Oddziału realizowany jest poprzez: spotkania społeczności terapeutycznej, psychoterapię grupową i indywidualną, terapię zajęciową, treningi umiejętności społecznych (wyjścia do muzeów, BWA, filharmonii, kina, a także wycieczki i zabawy, praca w ogródku), treningi: rozwiązywania problemów, kulinarny, budżetowy i inne, w zależności od potrzeb w danej grupie. W pracy z pacjentami konieczna jest tolerancja i konsekwencja. Trzeba być autentycznym, wymagać, budować zaufanie, okazywać stanowczość, ale nie „matkować”.

Dla pacjenta...

Dla osób w kryzysie pobyt na Oddziale Dziennym oznacza wyjście z domu, oderwanie się od pracy, obecność w grupie, w której panuje duża tolerancja wobec siebie. Trzeba się zmobilizować, pokonać swoje lęki i ograniczenia, ale także przekonać się, że jest się potrzebnym, „do czegoś się nadaję”.

Pacjenci potrafią zrozumieć problemy innych, są inteligentni i wrażliwi. W pracy grupowej mają również prawo sami zgłaszać tematy zajęć. Chętnie korzystają z psychoedukacji – o objawach choroby, o lekach, o tym, jak się przyzwyczaić do choroby, jak reagować wobec otoczenia, np. wyzbywając się poczucia, że wszyscy się na mnie patrzą.

* * *

Kliniczny Oddział Dzienny Psychiatryczny w Rzeszowie otwarty jest od poniedziałku do piątku w godz. 7.00-15.00. Poradnia Leczenia i Rehabilitacji Zaburzeń Psychicznych czynna jest od poniedziałku do piątku w godz. 7.00-9.30, dodatkowo w każdy czwartek w godz. 14.30-18.00. Kontakt: tel. 17/8666290; 17/8666297.

Tagi:
szpital choroba

Błogosławiona pielęgniarka w Radomsku

2019-06-06 10:52

Damian Krawczykowski

Dzień 5 czerwca 2019r. to dla Szpitala Powiatowego, jak i całego Radomska ważna data - tego dnia bowiem odbyły się w medycznym sercu miasta uroczystości wniesienia do tutejszej szpitalnej kaplicy relikwii błogosławionej pielęgniarki - Hanny Chrzanowskiej.

Damian Krawczykowski/Niedziela

Licznie zgromadzona delegacja szpitala, na czele z dyrektorem p. Piotrem Kagankiewiczem, prezydent miasta Radomska p. Jarosławem Ferencem, a także Starostą Powiatu Radomszczańskiego p. Beatą Pokora, serdecznie powitała przed wejściem do szpitala ks. abp. Wacława Depo, który dokonał wprowadzenia przywiezionych z Krakowa relikwii bł. Hanny.

Zobacz zdjęcia: Błogosławiona pielęgniarka w Radomsku

Kapelan radomszczańskiego szpitala, ks. Stanisław Goska, powitał licznie zgromadzonych wiernych, kapłanów, służby medyczne, a także pacjentów, wyrażając ogromną radość i wdzięczność z faktu przyjęcia tak pięknego daru dla całego szpitala.

Ks. Abp. Wacław Depo na samym początku zaznaczył, że w ciemności świata, święci swoim światłem wskazują nam drogę, którą warto pójść, są jak gwiazdy, które na niebie wyznaczają kierunki geograficzne. Arcybiskup wspomniał, że w ludzkim spojrzeniu bł Hanna odeszła z tego świata, ale w perspektywie duchowej dziś powraca do nas, jest w tej kaplicy. Abp Wacław przekonywał o miłości miłosiernej, którą odznaczała się błogosławiona pielęgniarka, wyniesiona na ołtarze 28 kwietnia 2018 r. Bł Hanna swoją postawą ukazuje nam sens naszego życia, w którym bezinteresowna służba drugiemu człowiekowi, czyni nas dziećmi Bożymi podobnymi do Jezusa, a tylko to może dać nam dogłębną, wewnętrzną radość, której wszyscy poszukujemy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dobry jak chleb – św. brat Albert Chmielowski

2018-11-28 11:04

Al. Rafał Oleksiuk
Edycja podlaska 48/2018, str. VII

Wrażliwość na piękno pozwoliła mu zostać świetnym artystą. Jeszcze bardziej niż sztuka, poruszał go jednak Chrystus, którego potrafił dostrzec w biedakach na krakowskich ulicach. Dla Niego rzucił karierę malarską i przywdział ubogi habit

Archiwum

Trudna młodość

Święty przyszedł na świat 20 sierpnia 1845 r. w Igłomi k. Krakowa. Niedługo po porodzie dziecko zachorowało. Obawiano się, że nie przeżyje. Józefa Chmielowska, matka chłopca, poprosiła ubogich, którzy stali przed kościołem, by wraz z chrzestnymi trzymali go do chrztu świętego. W ten sposób zapewniła mu tzw. błogosławieństwo ubogich. 28 sierpnia 1845 r. przyjął chrzest z wody w Igołomi. Ceremonii chrztu dopełniono 17 czerwca 1847 r. w kościele Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Warszawie. Na chrzcie otrzymał imiona Adam Bernard Hilary. Jako sześcioletni chłopiec został przez matkę poświęcony Bogu w czasie pielgrzymki do Mogiły. Bardzo wcześnie został osierocony. Kiedy miał 8 lat, umarł jego ojciec, sześć lat później zmarła matka. W wieku osiemnastu lat Adam przyłącza się do powstania styczniowego. W przegranej bitwie pod Miechowem zostaje ranny i trafia do niewoli. W prymitywnych warunkach, bez znieczulenia, przechodzi amputację lewej nogi. Dzięki staraniom rodziny udało mu się jednak opuścić carskie więzienie i wyjechać do Francji.

Artysta – zakonnik

W Paryżu rozpoczął studia malarskie. Po amnestii w 1865 r. przyjechał do Warszawy, gdzie dalej kształcił się artystycznie. Nauki malowania pobierał również w Akademii Sztuk Pięknych w Monachium. Obrazy Chmielowskiego zdobywały liczne nagrody, był jednym z prekursorów polskiego impresjonizmu, z czasem zaczęła coraz częściej pojawiać się w nich tematyka religijna. Jeden z jego najlepszych i najsłynniejszych obrazów „Ecce Homo”, który dziś możemy oglądać w Krakowie u sióstr albertynek, jest owocem głębokiego przeżycia przez autora tajemnicy bezgranicznej miłości Boga do człowieka. W 1880 r. następuje zwrot w życiu Adama. Jak sam mówi: „Już nie mogłem dłużej znosić tego złego życia, którym nas świat karmi. Świat, jak złodziej, wydziera co dzień i w każdej godzinie wszystko dobre z serca, wykrada miłość dla ludzi, wykrada spokój i szczęście, kradnie nam Boga i niebo. Dlatego wstępuję do zakonu. Jeżeli duszę bym stracił, cóż by mi zostało?”. Porzuca życie artysty i wstępuje do nowicjatu jezuitów. Wytrzymał tam jednak tylko przez pół roku. Wyjechał na Podole do swojego brata Stanisława, gdzie związał się z tercjarzami św. Franciszka i prowadził pracę apostolską wśród ludności wiejskiej. W 1884 r. wrócił do Krakowa, gdzie poświęcił się służbie bezdomnym i opuszczonym.

Apostoł krakowskiej biedoty

25 sierpnia 1887 r. Adam Chmielowski przywdział szary habit tercjarski i przyjął imię brat Albert. Dokładnie rok później złożył śluby tercjarza na ręce kard. Albina Dunajewskiego. Ten dzień jest jednocześnie początkiem działalności Zgromadzenia Braci III Zakonu św. Franciszka Posługujących Ubogim, zwanego popularnie albertynami. Przejęło ono od zarządu miasta opiekę nad ogrzewalnią dla mężczyzn. W niecały rok później brat Albert wziął również pod swoją opiekę ogrzewalnię dla kobiet, a grupa jego pomocnic, którymi kierowała bł. s. Bernardyna Jabłońska, stała się zalążkiem albertynek. Ogrzewalnie miejskie dla bezdomnych przemieniał w przytuliska. Nie dysponując środkami materialnymi kwestował na ulicach Krakowa. Zakładał domy dla sierot, kalek, starców i nieuleczalnie chorych, bez względu na ich narodowość czy wyznanie. Pomagał bezrobotnym organizując dla nich pracę. Przykładem swego życia brat Albert uczył, że trzeba być „dobrym jak chleb”. Zmarł, wyniszczony trudami pracy i poważną chorobą żołądka, 25 grudnia 1916 r. Odszedł do Domu Ojca na prostej drewnianej pryczy, w otoczeniu nędzarzy, w jednym z przytulisk. W 1938 r. prezydent Polski Ignacy Mościcki nadał mu pośmiertnie Wielką Wstęgę Orderu Polonia Restituta za wybitne zasługi w działalności niepodległościowej i na polu pracy społecznej. 22 czerwca 1983 r. Jan Paweł II – podczas Mszy św. na krakowskich Błoniach – ogłosił brata Alberta Chmielowskiego błogosławionym, a 12 listopada 1989 r. w Rzymie – świętym. Na terenie diecezji drohiczyńskiej znajdują się dwie kaplice pod wezwaniem św. Alberta: w Mniu (parafia Domanowo) oraz w Toporze (parafia Stoczek). Największym dziełem świętego są jednak jego duchowe córki i synowie. W naszej diecezji możemy spotkać siostry albertynki w Jabłonnie Lackiej, gdzie kontynuują dzieło swojego założyciela prowadząc Dom Pomocy Społecznej dla Kobiet.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Modlitewna obrona Jasnej Góry

2019-06-17 17:30

Marian Florek

Wszystkie ogólnopolskie media, które komentowały II Marsz Równości w Częstochowie, koncentrowały się na spektakularnych wątkach związanych z tym wydarzeniem. A szkoda. Jakoś bez echa przeszła inicjatywa częstochowskiej Akcji Katolickiej, aby przy figurze Matki Bożej, stojącej na wejściu na plac jasnogórski, zorganizować modlitewną redutę.

Setki, jeśli nie tysiące ludzi z wielu stron Polski przyjechało w dniu 16 czerwca br., aby pokojowo z pełnym szacunkiem dla innych zamanifestować swoje przekonania i obronić przed profanacją Królową Polski - Matkę Bożą Częstochowską.

Wyrażnie podkreślił taki właśnie charakter zgromadzenia Artur Dąbrowski, prezes Diecezjalnego Instytutu Akcji Katolickiej w Częstochowie. Modlitwę poprowadził ks. Ryszard Umański, proboszcz parafii Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej w Częstochowie i kapelan NSZZ „Solidarność” w Częstochowie. Przebiegała ona w atmosferze skupienia i powagi.

Biorący udział w II Marszu Równości i modlący się ludzie zostali sprawnie rozdzieleni przez policję. Incydenty dziejące się na obrzeżach zgromadzenia nie zakłócały atmosfery modlitwy. Wniosek z tego wydarzenia jest zatem jeden i chyba optymistyczny. W dobie prób rozhuśtania społecznych nastrojów, siła modlitwy stanowi jedyne i skuteczne remedium, aby zbudować miedzyludzką zgodę w naszej ojczyźnie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem