Reklama

Ojciec Pio działa

2016-02-04 10:08

Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 6/2016, str. 6

Karolina Krasowska
Uczestnicy spotkań modlitewnych z rękawicą i certyfikatem

W parafii pw. Matki Bożej Częstochowskiej w Zielonej Górze od kilku miesięcy odbywają się spotkania Grupy Modlitewnej św. Ojca Pio. Ich inicjatorem jest wikariusz parafii ks. Krzysztof Hojzer

Spotkania odbywają się raz w miesiącu, zawsze w środę. Najbliższe odbędzie się 17 lutego.

Duchowość

Inicjatorem spotkań i formowania się Grupy Modlitewnej św. Ojca Pio w zielonogórskiej parafii pw. Matki Bożej Częstochowskiej jest ks. Krzysztof Hojzer. – Duchowość św. Ojca Pio jest bardzo otwarta na człowieka, jego rozwój. Pięknie wprowadza w wewnętrzne życie Bogiem. Uczy życia w prawdziwej wolności, to nie izolacja od świata. Myślę, że każdy może się w niej odnaleźć. Ja sam jako ksiądz widzę, jak bardzo mi pomaga subtelne orędownictwo św. Ojca Pio. Jak bardzo tworzą mnie jego myśli, duchowe sugestie. Najbardziej jednak zawdzięczam mu mój sposób podchodzenia do Pana Jezusa, przygotowania się do Eucharystii, dziękczynienia po Mszy św. oraz jego dbałość i otwartość na drugiego człowieka – opowiada kapłan.

Wieczory modlitw

Grupa liczy obecnie ok. 500 osób, głównie z Zielonej Góry, jednak na spotkania przyjeżdżają także osoby z Nowej Soli, Żar, Głogowa czy Gorzowa. Powstaje strona internetowa, gdzie zainteresowani będą mogli uzyskać więcej szczegółowych informacji na temat istnienia i działalności grupy. Każde ze spotkań poprzedza Eucharystia. Spotkania mają charakter wieczoru modlitw i są połączone z adoracją Najświętszego Sakramentu, namaszczeniem olejem egzorcyzmowanym i ucałowaniem relikwii świętego. W maju 2015 r. ks. Hojzer sprowadził od franciszkanów rękawicę św. Ojca Pio, którą ten nosił w 1966 r. i której autentyczność potwierdza certyfikat. Wierni dotykają jej podczas nabożeństwa. Na początku każdego ze spotkań są zbierane prośby i dziękczynienia, które przez św. Ojca Pio są przedstawiane Panu Jezusowi.

Reklama

Z ciekawości

Od samego początku w spotkaniach grupy uczestniczy Wioletta Wagner, parafianka, która z ciekawości, ale także dlatego, że św. Ojciec Pio jest jednym z jej ulubionych świętych, zaczęła uczestniczyć w nabożeństwach. – Każde nabożeństwo i każda łaska są inne i w różnej kondycji człowiek przychodzi. Różne intencje nosiłam i noszę w swoim sercu, nie tylko za siebie, ale także za te osoby, które powierzały się mojej modlitwie.

Wagner podczas ostatniego spotkania polecała swoją koleżankę, która od dłuższego czasu choruje i zmaga się z bezsennością. – Po tym nabożeństwie pytałam się jej, czy się coś zmieniło, a ona mówi do mnie: „Słuchaj, ja już nie pamiętam, kiedy tak dobrze spałam”. To znak, że św. Ojciec Pio działa. Na pewno z każdego nabożeństwa człowiek wychodzi przepełniony pokojem i napełniony Bożą obecnością.

Interwencja z zewnątrz

Ciekawość towarzyszyła także Barbarze Skalskiej, która prowadzi bibliotekę parafialną. Jej pierwszy udział w spotkaniu zbiegł się z trudnym doświadczeniem rodzinnym. – Moja siostrzenica zadzwoniła do mnie. Powiedziała, że jest w bardzo złym stanie i że czeka na wyniki badań, które zadecydują o operacji. Wspomniałam jej, że u nas w parafii są organizowane spotkania modlitewne ze św. Ojcem Pio i że złożę karteczkę z intencją w jej imieniu. Akurat tak się złożyło, że ksiądz odczytał tę intencję. Przychodzi 19 października, kiedy siostrzenica odbiera wyniki, dzwoni do mnie i mówi: „Ciocia, nie mam nic”. Profesor był bardzo zdziwiony tym, co się stało. Mówi, że to jest rzecz bardzo trudna do wyleczenia i że tu musiała być jakaś interwencja z zewnątrz. Kiedy to się zaczęło, była w ciąży ze swoim drugim dzieckiem. Dzięki modlitwie w jej intencji donosiła tę ciążę i urodziła o własnych siłach – opowiada Barbara.

Zależy od Boga

W spotkaniach modlitewnych uczestniczy także Marian, który po raz pierwszy wziął w nich udział wówczas, gdy odbywały się one w parafii pw. Ducha Świętego. – Byłem pracownikiem parafii. W pewnym momencie pojawiły się bóle i gorączki i po jakimś czasie leczenia przez lekarza rodzinnego znalazłem się w szpitalu, gdzie poszukiwano, co się ze mną dzieje. Leżałem przez 2,5 miesiąca. W międzyczasie zaczęły się nabożeństwa, o których nic w zasadzie nie wiedziałem. W końcu okazało się, że mam chłoniaka złośliwego. Ordynator oddziału ortopedii mnie zawołał i mówi tak: „Teraz wszystko zależy od Tego, który jest u góry”.

Marian był poddawany chemioterapii. Miał tygodniowe cykle. Dowiedział się o nabożeństwach do św. Ojca Pio, w których zaczął uczestniczyć. Najpierw w parafii pw. Ducha Świętego, a po ich przeniesieniu zaczął przyjeżdżać do parafii pw. Matki Bożej Częstochowskiej. – Pierwszy raz jak poszedłem na spotkanie, to bałem się prosić przez św. Ojca Pio, żeby Pan Jezus mnie uzdrowił. Wolałem poprosić o zdrowie dla kogoś innego. Dopiero za drugim razem odważyłem się – nie dałem kartki, ale poprosiłem i pomyślałem, że zobaczymy, jak to będzie – opowiada z uśmiechem. – Po iluś cyklach okazało się, że we krwi tego nie ma i to samo potwierdziło drugie badanie peta. Teraz chcę kontynuować chodzenie na spotkania modlitewne, prosić o zdrowie dla innych i dziękować za uzdrowienie Panu Jezusowi, św. Ojcu Pio i tym wszystkim, którzy się za mnie modlili.

Terminy najbliższych spotkań modlitewnych ze św. Ojcem Pio z namaszczeniem i ucałowaniem relikwii: 17 lutego, 9 marca, 13 kwietnia, 11 maja i 15 czerwca.

Tagi:
spotkanie grupa

Reklama

W służbie człowiekowi

2019-06-04 13:09

Ks. Mieczysław Puzewicz
Edycja lubelska 23/2019, str. 6

Łukasz Halczak
Wspólne zaangażowanie uczy postaw szacunku i pokoju w relacjach z innymi ludźmi i narodam

W dniu Zesłania Ducha Świętego w Jerozolimie rozbrzmiały nagle różne języki, dobra nowina o zmartwychwstaniu Chrystusa głoszona była w języku Rzymian, Greków, Egipcjan, Arabów i mieszkańców Azji. Tak objawił się Kościół jako wspólnota łącząca ludzi z wielu narodów, języków i tradycji. Międzynarodowy wymiar Kościoła dobrze ukazują Światowe Dni Młodzieży, gromadzące setki tysięcy uczestników. W Lublinie od 10 lat funkcjonuje grupa „Omnes Gentes” („Wszystkie narody”), zrzeszająca głównie młodych ludzi, przybywających do miasta na studia lub w poszukiwaniu pracy.

Omnes gentes

Członkowie „Omnes Gentes” pochodzą z czterech kontynentów i kilkudziesięciu krajów. Najwięcej rekrutuje się z Ukrainy, ale są także obywatele Indii, Tajwanu, Bangladeszu, Pakistanu, Kenii, Nigerii, Tanzanii, Kamerunu, Uzbekistanu, Kazachstanu. Najdłuższą drogę przebyli ci z Meksyku, Kostaryki i Kuby. W grupie są również Polacy otwarci na poznanie i współpracę z innymi narodami.

Widząc napływającą falę obcokrajowców, lubelskie Centrum Wolontariatu zaproponowało im formułę cotygodniowych spotkań oraz wspólnych działań. Spotkania pozwalają na poznanie polskiej kultury i historii, a przede wszystkim tradycji tak silnie przenikniętych religijnością. Przybyszów zwykle zadziwiają i zachwycają kościoły wypełnione wiernymi, nabożeństwa Drogi Krzyżowej na ulicach miasta i procesje w Boże Ciało. Dzięki Polakom zaangażowanym w działalność grupy obcokrajowcy uzyskują także informacje ważne dla codziennego życia: gdzie są tanie sklepy i apteki, jak korzystać z trolejbusów i rowerów miejskich. Podczas zebrań grupy poszczególne nacje mogą zaprezentować swoje zwyczaje i narodowe potrawy, mogą poznawać się wzajemnie.

Przyznać trzeba, że różnorodność jest wielka, od kultury Dalekiego Wschodu przez Afrykę aż po Amerykę Środkową. Porozumiewanie się w takim tyglu umożliwiają języki – polski i angielski, coraz częściej hiszpański. Moderatorami działań są nie tylko Polacy; w przeszłości taką rolę odgrywał m.in. Kubańczyk Daiddel Borges czy pochodząca z Kazachstanu Assel Baieli.

W służbie dzieciom

W zamiarze inicjatorów powstania „Omnes Gentes” grupę łączyć miała także służba innym przez wolontariat. Okazało się, że pomimo różnic narodowych, kulturowych a nawet religijnych, wrażliwość na potrzeby innych jest bliska wszystkim. Stąd zrodziło się kilkanaście projektów realizowanych w gronie międzynarodowym.

Trafionym pomysłem jest „Podróż dookoła świata”, cykl zajęć z edukacji międzykulturowej dla dzieci i młodzieży w Szpitalu Neuropsychiatrycznym w Lublinie. Raz w miesiącu wolontariusze odwiedzają dzieci w szpitalu, prezentując im swoje oryginalne stroje, tańce i ucząc podstawowych zwrotów w egzotycznych językach. „Omnes Gentes” pojawia się także w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym; tam furorę robiły „Bajki z różnych stron świata”. Wolontariusze razem z dziećmi przedstawiali bajki perskie, afrykańskie i meksykańskie. Towarzyszyła temu nadzwyczajna scenografia i próby dialogów w oryginalnych językach. Bajkoterapia przyjęta została entuzjastycznie przez małych pacjentów i ich rodziców, pozytywnie ocenili ją także lekarze.

Innym miejscem służby międzynarodowych wolontariuszy jest Schronisko dla Nieletnich w Dominowie. Wychowankowie tego ośrodka, często z ciężkimi przestępstwami na koncie, z zainteresowaniem przyjmowali wizyty gości z odmiennym kolorem skóry, przekazującymi wiedzę o swoich dalekich krajach.

Integracja za kratami

Dla więźniów przebywających w zakładzie karnym w Lublinie „Omnes Gentes” przygotowało „Barwy Integracji”. To cykl warsztatów z zakresu kompetencji międzykulturowych. Chodzi o przybliżenie osadzonym aktualnej sytuacji, związanej z obecnością obcokrajowców po to, żeby ułatwić im po wyjściu na wolność zaakceptowanie pośród siebie przedstawicieli innych kultur i religii. Zajęcia przełamują też często krzywdzące stereotypy na temat obcych. Na koniec projektu więźniowie przygotowują pisemną pracę konkursową dotyczącą tematyki integracji, opartą na wiedzy i doświadczeniu wyniesionym z udziału w spotkaniach.

Dzięki „Omnes Gentes” przybysze nie czują się w Lublinie izolowani, mogą czerpać wartości z polskiej kultury i tradycji, bez wyrzekania się własnej tożsamości. Wolontariuszy łączy uniwersalna idea pomocy potrzebującym, co daje radość im samym i przynosi dobro chorym dzieciom, młodzieży po przejściach czy więźniom. Wspólne zaangażowanie uczy także postaw szacunku i pokoju w relacjach z innymi ludźmi i narodami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wakacje u kamedułek? – W ciszy Boga łatwiej znaleźć

2019-06-25 17:31

maj / Złoczew (KAI)

- Bóg jest wszędzie ale w ciszy i spokoju łatwiej Go znaleźć – mówi KAI matka Weronika Sowulewska, przeorysza klasztoru mniszek kamedułek w Złoczewie. Przy klasztorze działa Dom Gościnny o nazwie „Pustelnia św. Romualda”. W niektórych okresach siostry starają się nawet ograniczać liczbę gości. Chętni są zawsze.

Archiwum Sióstr Kamedułek

„Chcemy, w duchu benedyktyńskiej gościnności zalecanej nam w Regule, by także i inni mogli zaczerpnąć jak najwięcej z naszego kamedulskiego życia i nacieszyć się jego owocami w takiej mierze, w jakiej mogą być dla nich dostępne, by mogli zakosztować świętej ciszy i błogosławionej samotności otwierającej na Boga” – piszą siostry o idei Domu Gościnnego.

Przeznaczony jest on maksymalnie dla 30 osób. Mogą przyjechać zorganizowane grupy, z własnym programem rekolekcyjnym, jak Neokatechumenat, czy Domowy Kościół a także indywidualne osoby. Siostry pozostają za klauzurą, nie organizują rekolekcji. Można jednak uczestniczyć w codziennej Eucharystii celebrowanej w klasztornym kościele a także w zakonnej liturgii godzin, słyszalnej w kościele „przez kratę”. Siostry udostępniają księgi liturgiczne a także w pewnym stopniu zasoby klasztornej biblioteki. Goście mogą też porozmawiać z siostrami do tego wydelegowanymi i jeśli chcą włączyć się w prostą pracę na świeżym powietrzu.

Centralnym miejscem „Pustelni św. Romualda” jest kaplica, w której można spędzać dowolną ilość czasu w ciągu dnia i nocy.

Jak podkreśla matka Sowulewska chętnych do takiej formy spędzenia czasu nie brakuje. Siostry w pewnych okresach starają się nieco ograniczyć ich liczbę, by zachować kontemplacyjny charakter swego domu. Są osoby, które przyjeżdżają regularnie. W czasie wakacji gości jest z reguły więcej.

- Ludzie szukają duchowych wartości, skupienia, odejścia od gwaru , hałasu, pobycia w samotności. Potrzebują lektury duchowej, rozmowy z siostrami do tego wyznaczonymi. Szukają Boga. On jest oczywiście wszędzie ale w ciszy i w spokoju łatwiej Go znaleźć – mówi matka Sowulewska. Jak podkreśla, to miejsce sprzyja oderwaniu od wszechobecnego szumu informacyjnego. – Jeśli ktoś chce wejść w ciszę, tu ma taką możliwość – stwierdza.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kraków: świeccy zapraszają na modlitwę za zranionych przez księży

2019-06-25 19:25

dg / Kraków (KAI)

W niedzielę 30 czerwca o godz. 19:00 w kościele św. Idziego w Krakowie odbędzie się modlitwa za „zranionych w Kościele” – za osoby dotknięte przemocą seksualną w Kościele katolickim. W trakcie spotkania zebrani wysłuchają świadectw ludzi, którzy doświadczyli molestowania seksualnego ze strony księży.

Alex Motrenko/fotolia.com

Po nabożeństwie odbędzie się spotkanie z przedstawicielami inicjatywy „Zranieni w Kościele” (telefonu zaufania i środowiska wsparcia dla osób poszkodowanych) oraz Centrum Ochrony Dziecka (jednostki zajmującej się edukacją i prewencją w tematyce związanej z wykorzystywaniem seksualnym małoletnich). Będzie istniała możliwość finansowego wsparcia „Zranionych w Kościele”.

Nabożeństwo odbędzie się po Mszy św. o godz. 18:00. Organizatorzy zapraszają wszystkie osoby poruszone sytuacją bliźnich, którzy doznali krzywdy ze strony Kościoła.

- Często otrzymujemy pytanie, czy organizujemy wydarzenie, które powinien zorganizować "Kościół", czyli biskupi i księża. My, świeccy, też jesteśmy Kościołem i śmiało można mówić, że "Kościół" to wydarzenie organizuje. Po prostu pragniemy zrobić coś na rzecz osób zranionych - mówi Karol Wilczyński, jeden z organizatorów spotkania.

Maria Pajor ze Wspólnoty Helena (zajmującej się osobami w kryzysie bezdomności) wskazuje na chęć wsparcia zranionych: "Zależy mi na tym, aby te osoby wiedziały, że nie są same. Jako członek Kościoła katolickiego czuję się za nich odpowiedzialna i wierzę w to, że modlitwa pomoże uleczyć ich z ran, które zostały im zadane, oraz przyniesie nadzieję niosącą życie. O to będę się modlić podczas niedzielnej modlitwy za zranionych w Kościele katolickim".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem