Dzisiejsza Ewangelia zaczyna się od słów, których chyba wszyscy potrzebujemy:
„Niech się nie trwoży serce wasze”. Ale Jezus nie mówi tego jak ktoś, kto obiecuje łatwe życie. Nie mówi: „Nie bój się, bo ominą cię choroby, cierpienie i trudności”. Nie mówi: „Nie bój się, bo wszystko zawsze skończy się tak, jak zaplanowałeś”. Jezus daje inną odpowiedź. Dużo głębszą.
Jednym z najbardziej przejmujących obrazów tego odcinka jest historia Sary Winchester — kobiety, która po śmierci męża, producenta broni, zaczęła szukać ratunku przed lękiem w seansach spirytystycznych. Usłyszała tam, że musi budować dom, a dopóki budowa będzie trwała, ona będzie żyła. Kiedy wbije ostatni gwóźdź — umrze. I tak powstała przedziwna willa pełna schodów prowadzących donikąd, drzwi otwierających się w pustkę i pomieszczeń bez sensu. To mocny symbol człowieka, który próbuje ocalić siebie sam, budując coraz więcej, kontrolując coraz więcej, uciekając coraz dalej — ale bez Boga jego serce wciąż pozostaje niespokojne. Bo lęku nie da się zamurować. Lęk można oddać tylko Temu, który naprawdę potrafi ocalić.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Każdy z nas zna uczucie lęku - nawet tonący Piotr, ale pamiętaj chrześcijanin nie jest człowiekiem, który nie widzi burzy. Chrześcijanin jest człowiekiem, który pośród burzy widzi Jezusa.
________________________________
Kliknij w rozdział, żeby przejść do konkretnego fragmentu kazania.
00:00 - Największa potrzeba współczesnego człowieka
01:24 - Misja Artemis II
04:56 - Czy św. Piotr umiał pływać
07:53 - Gdzie szukamy oparcia?
10:05 - Mistrzostwa księży w piłce nożnej
11:50 - Nawet większych dzieł dokonacie
15:05 - Bądź wola Twoja - pięknie powiedziane
