Majowe uroczystości Pierwszej Komunii Świętej od lat stanowią jeden z najważniejszych momentów w życiu rodzin katolickich. Jak mówi ekspert KUL, dr Michał Klementowicz, to wydarzenie, które powinno cieszyć, ale należy się także zastanowić, dlaczego część rodziców rezygnuje z I Komunii Świętej. Szczególnie w dużych miastach popularne stają się stare słowiańskie praktyki takie jak zapleciny i postrzyżyny. Są one dla dzieci momentem przejścia spod opieki matki pod opiekę ojca.
Wydaje mi się, że rodzice nie chcą pozbawiać dziecko pewnej inicjacji, czyli wejścia w wiek dojrzalszy. Ale decyzja o tym, że wybieram jakiś kult słowiański, który nie ma niczego wspólnego z chrześcijaństwem, oczywiście pozbawia dziecko warstwy duchowej i nadprzyrodzonej
– przestrzega teolog. I przypomina, że praktyka tzw. wczesnej komunii świętej ma swoje początki w pierwszej połowie XX wieku.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Po to została wprowadzona, aby nie odsuwać w czasie tego momentu duchowego wsparcia, „lekarstwa dla duszy”, jakim jest przyjęcie Ciała Jezusa Chrystusa. Papież Franciszek w 2013 roku w Ewangelii Gaudium napisał, że Komunia Święta nie jest nagrodą, ale pokarmem, który ma dać możliwość podejmowania dobrego życia i dobrych czynów.
Odpowiedzialność rodziców
Na pytanie, dlaczego ludzie, którzy są chrześcijanami rezygnują z uroczystości, ks. Michał Klementowicz odpowiada: jeśli rodzice nie rozumieją znaczenia sakramentu, jeśli czują się obciążeni i pogubieni w wymaganiach, trudno oczekiwać, że wybiorą drogę Kościoła.
Wszystko jest wyreżyserowane, poukładane, zaplanowane według scenariusza, „wysztywnione” jak wykrochmalony kołnierzyk. Pięknem tego wydarzenia nie jest realizowanie wymogów spektaklu. Wypowiedzianych na pamięć wierszy, odpowiednio zrealizowanych, równych przejść, ukłonów. Warto podkreślić wymiar spotkania, które nie generuje stresu, ale cieszy i daje nadzieję, ponieważ w Komunii życie Boga staje się naszym życiem
– uważa teolog.
Reklama
Dlatego odpowiedzialność osób przygotowujących do Komunii nie może ograniczać się do pracy z najmłodszymi. Konieczna jest formacja rodziców. Jej punktem wyjścia powinna być relacja. W jaki sposób uczyć o łączności Boga z człowiekiem w Komunii, skoro często miedzy duszpasterzem i rodzicami zionie przepaść? Przygotowanie to czas na poznanie parafian ich dylematów, trudności, zmagań które muszą pokonywać każdego dnia. Jeśli uda mi się ich poznać, wtedy łatwiej będzie opowiadać, że przygotowujemy do tego samego dzieci - do relacji o wiele ważniejszej i niezwykłej, do spotkania z Chrystusem.
Komunia uskrzydla
Ks. Klementowicz rolę katechetów przygotowujących do uroczystości porównuje do coachów.
Dobry couch potrafi wydobyć z człowieka jego potencjał, pokazać nową perspektywę. Podobnie duszpasterz powinien pomagać rodzinom spojrzeć na Komunię nie jak na wymagający wąwóz oczekiwań, lecz jak na początek drogi, pełnej błędów, powrotów i Bożej łaski
- mówi.
W duchu nauczania katolickiego Komunia św. powinna być przyjmowana z czystym sercem.
Nie jest ona nagrodą za trud przygotowań, ale jest pierwszym punktem na drodze życia podejmowanej przez dzieci. Komunia święta jest lekarstwem, pomocą, a nie spektaklem czy wyreżyserowanym przedstawieniem, którego nikt nie rozumie i nikt nie wie po co jest. Uroczystość Pierwszej Komunii Świętej ma dać dziecku skrzydła, być początkiem nowej perspektywy spotkania z Bogiem. Spotkania na które będzie oczekiwać każdej niedzieli
– mówi ks. Michał Klementowicz.
