Reklama

Troska o dziedzictwo Jana Pawła II

2016-04-07 09:59

Irena Markowicz
Edycja rzeszowska 15/2016, str. 1, 3

Ks. Janusz Sądel

To już jedenaście lat od śmierci Jana Pawła II. Wypada zastanowić się, co zrobiliśmy z tym dziedzictwem, nauczaniem, które nam pozostawił. Czy podołaliśmy zadaniu, czy ono nas nie przytłoczyło, czy potrafimy przekazać to doświadczenie tym, którzy przyjdą po nas. Jakie wartości zastosowaliśmy we własnym życiu. Nie budujcie mi pomników – apelował za życia, ale i tak powstało ich wiele. Są potrzebne, by w najprostszy sposób wyrażać hołd, przy różnych okazjach. Są też inne dzieła, ogromne i mniejsze.

Nakazywał troszczyć się o dobro wspólne, któremu na imię Polska. Nie raz tłumaczył, co to oznacza. Czasem w sposób bardzo ekspresyjny. Wymagał wiele. „Był gigantem” – powie ktoś z kręgu młodzieży lednickiej. Ks. Stanisław Słowik dopowie: „Mocarz wiary” i nakreśli obraz tamtego dnia 2 czerwca 1991, „...udekorowane miasto, wielkie rzesze na placu obok katedry rzeszowskiej oraz tłumy na ulicach pozdrawiające Namiestnika Chrystusa”. Miejsce celebry Mszy św. udało się uratować w całości. Pomysł Parku Papieskiego wspiera w naturalny sposób przyroda, drzewa i krzewy rosną. Stanowisko, rezerwat zimowita udało się ochronić. Z funduszy budżetu obywatelskiego miasta w ubiegłym roku powstał strumień górski z urządzeniami sztucznie spiętrzającymi wodę i scena w kształcie muszli, odpowiednia w przypadku nabożeństw i koncertów. Ubiegłoroczne poświęcenie parku świadczy, że pomysł i realizacja zbliżyły się do finału. Dorośli mogą spacerować ścieżkami, alejkami, usiąść na ławce i zadumać się nad słowami – fragmentami papieskich homilii, uwiecznionymi na czternastu kamiennych tablicach. Dotykają istoty rzeczy – „bądź chrześcijaninem naprawdę...”. Te słowa przypominali sobie też stypendyści największego, bo kilkutysięcznego żywego pomnika Papieża Polaka. Fundacja Dzieło Nowego Tysiąclecia zorganizowała obóz letni w Rzeszowie w ubiegłym roku. Uczestnicy byli w parku papieskim, wędrowali tak jak nasza młodzież w maju i październiku szlakiem rzeszowskich beatyfikowanych i kanonizowanych. Słyszeli zapewne też o coraz dłuższych kremówkach przygotowywanych przez cukierników z okazji wadowickich urodzin.

Rzeszowskie Stowarzyszenie Dziedzictwo Jana Pawła II „Lumen et Spes” przyjęło za swe zadanie upamiętnienie pobytu Papieża w Rzeszowie i szerzenie jego nauki. Park Papieski na 17-hektarowej działce realizowany z budżetu miasta jest owocem tego zamysłu. Organizacja utworzona została już po śmierci Jana Pawła II w 2006 r. Jako pierwszy element upamiętnienia pojawił się granitowy obelisk z tablicą, i tak jest do dzisiaj.

Reklama

Jeszcze za życia Jana Pawła II, 20 lutego 2005 r., doktorat honoris causa Uniwersytetu Rzeszowskiego zawiozła do Watykanu delegacja społeczności akademickiej młodej uczelni. Parę lat wcześniej, na audiencji generalnej na Placu św. Piotra w Rzymie samorządowcy wręczyli dokument nadający godność honorowego obywatela miasta Rzeszowa. Nikt nie zliczył jeszcze miast, którym Jan Paweł II nie odmówił tej prośbie. Przypominam te fakty, bo pamięć zawodna i coraz więcej wokół nas tych, którzy nie spotkali go osobiście.

W ostatnich dniach życia przekazał słowa „szukałem was...”, ale już wcześniej wielu odkryło drogę do Rzymu. Autokarami, rowerami i czym tylko się dało. Ks. Mariusz Nowak, prezes klubu sportowego „Alpin” sprawdził się wielokrotnie w organizacji pielgrzymek na różnych trasach, krajowych i zagranicznych, przede wszystkim rzymskich. Dostał kolejne zadanie, już jako proboszcz, stworzenia na obrzeżach Rzeszowa parafii św. Jana Pawła II.

Rozglądam się wokół siebie, dostrzegam place, ulice jego imienia, szpitale, domy opieki, szkoły. Nim siostry prezentki stworzyły nad Wisłokiem szkoły katolickie, wcześniejsza z takim imieniem była Szkoła Podstawowa numer 23 na osiedlu Nowe Miasto. Teraz tych szkół jest coraz więcej i w kraju, i w regionie. Podejmują w ramach swojego stowarzyszenia różne inicjatywy pedagogiczne i integracyjne, sportowe, turystyczne.

Turyści lubią wędrować szlakami w Bieszczadach i Beskidzie Niskim. W rocznicę śmierci, 2 kwietnia, nocna Droga Krzyżowa na Tarnicę stanowi wyzwanie dla najtwardszych. U podnóża krzyża na szczycie znajduje się tablica z napisem „Wznoszę swe oczy ku górom, skąd nadejdzie mi pomoc (Ps 121). Na pamiątkę wyprawy na Tarnicę ks. Karola Wojtyły, 5 VIII 1953”.

Leśnicy wymyślili też coś na swoją miarę, z worka żołędzi pobłogosławionego przez Papieża wyrosło sporo sadzonek, a teraz, z każdym rokiem, wznoszą się coraz wyżej, coraz większe dęby papieskie. Jeden z nich rośnie w samym centrum Rzeszowa, w ogrodach bernardyńskich.

W Roku Miłosierdzia i Światowych Dni Młodzieży w Krakowie młodzi z Podkarpacia też mobilizują siły na zamiary goszczenia u siebie przyjezdnych ze świata. Następuje zmiana pokoleniowa, ich rodzice tworzyli nierzadko historię jednego z pierwszych dni, częstochowskich, uczyli się słów „Abba, Ojcze”.

Pozostaje jeszcze rozległa sfera ducha i sztuki, konkursy w szkołach różnych szczebli. Nauczyciele wiedzą, jak do tego podejść, jak inspirować młodych do rysowania, tworzenia poezji, albumów, pisania listów.

Szukam puenty. Z jakiejś książki wypadł mały obrazek z fotografią młodego Papieża i słowami przygotowanymi na V Dzień Papieski w 2005 r. jego przejścia do Domu Ojca – „Nie ustawajcie w modlitwie za życia mojego i po śmierci”.

Tagi:
Jan Paweł II

Reklama

Krakowscy studenci wyruszyli śladami Karola Wojtyły

2019-12-09 20:40

oprac. Filip Mazurczak i Katarzyna Skoczeń/AKW

Pomimo niesprzyjającej pogody w sobotę 7 grudnia 2019 r. ponad 150 studentów i doktorantów wzięło udział w wydarzeniu „Wyrusz na Stulecie!” - spacerze po Krakowie śladami Karola Wojtyły. W ten sposób społeczność krakowskich duszpasterstw akademickich rozpoczęła serię wydarzeń upamiętniających św. Jana Pawła II z okazji zbliżającej się setnej rocznicy jego urodzin. Była to pierwsza okazja do przybliżenia postaci Karola Wojtyły oraz miejsc, które ściśle się wiążą z jego kapłańską drogą.

Radosław Jajko

Po zbiórce pod pomnikiem Adama Mickiewicza na Rynku Głównym, krakowska młodzież akademicka przeszła do Kaplicy Biskupów Krakowskich przy ul. Franciszkańskiej 3. Po odmówieniu litanii do świętego Papieża, uczestnicy spaceru mogli ucałować relikwie Jana Pawła II i zwiedzić na co dzień niedostępne miejsca w krakowskiej Kurii. Niezwykłym doświadczeniem była możliwość zobaczenia okna papieskiego, tym razem od drugiej, mniej znanej strony.

Następnie studenci i doktoranci przeszli na Wawel, gdzie wraz z przewodnikami, m.in. z księdzem prałatem Zdzisławem Sochackim, poznawali tajemnice Katedry Wawelskiej. Miejsce to było ściśle związane z kapłaństwem Karola Wojtyły. Studenci mieli okazję zobaczyć kryptę św. Leonarda, miejsce pochówku królów polskich, gdzie Karol Wojtyła odprawił swoją prymicyjną Mszę Świętą. Wybrał to miejsce, żeby podkreślić swoją szczególną więź z Narodem.

Uczestnicy mogli dowiedzieć się także o szczególnej czci, jaką polski Papież otaczał św. Stanisława, patrona Polski, oraz św. Jadwigę, którą beatyfikował i kanonizował odpowiednio w 1986 r. oraz 1997 r.

Po krótkiej przerwie w murach Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II, studenci udali się do Muzeum Archidiecezjalnego Kardynała Karola Wojtyły w Krakowie. Na Kanoniczej 19 i 22 Karol Wojtyła mieszkał kilkanaście lat. Zachowane w niezmienionym stanie mieszkanie Ojca Świętego pozwalało ponownie przeżyć spotkanie ze świętym, daje poczucie jego obecności.

Spacer zakończył się w murach Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie – miejscu, gdzie swoją formację duchową do kapłaństwa rozpoczynał Karol Wojtyła. To właśnie czas kształcenia w Seminarium uformował go do jego dalszej kapłańskiej drogi. Uczestnicy zostali podjęci przez rektora WSD – ks. Andrzeja Tarasiuka, który wyraził nadzieję, że miejsce to zostanie dobrze zapamiętane przez uczestników Spaceru.

„Wyrusz na Stulecie!” było pierwszym z kilku wydarzeń, przygotowujących młodzież akademicką z Krakowa do setnej rocznicy urodzin Karola Wojtyły. Następnym wydarzeniem będzie zwiedzanie sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej oraz Domu Rodzinnego Karola Wojtyły w Wadowicach już 11 stycznia.

Kulminacją serii wydarzeń upamiętniających Jana Pawła II świat będzie „Spływ Stulecia” - spływ kajakowy Krutynią na Mazurach śladami ks. Wojtyły („Wujka”) i jego „Środowiska”, jaki odbędzie się w lipcu 2020 r. Oprócz sportu i rekreacji przewidziano także spotkania z niezwykłymi gośćmi oraz codzienną Eucharystię. Wydarzenie będzie otwarte dla wszystkich krakowskich studentów i doktorantów.

O dalszych wydarzeniach związanych z obchodami setnej rocznicy urodzin św. Jana Pawła II, skierowanymi do krakowskich studentów i doktorantów będzie można się dowiedzieć, śledząc stronę Zobacz.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Musimy się stać jak dzieci

2019-12-10 11:33

Damian Krawczykowski

Pamiętasz swoje dzieciństwo? Jaaaasne. Kto nie pamięta. Te zabawy z koleżankami i kolegami z klasy na przerwach w podstawówce, zbieranie karteczek w segregator, bieganie za piłką z kumplami na osiedlowym boisku, pierwszy rower na pierwszą Komunię, pierwsza piąteczka w dzienniczku, niedzielne wyjście z całą rodziną do kościoła, dalej obiad i odwiedziny u rodziny, „bitwy” z rodzeństwem, wspólne ubieranie choinki w czasie świąt, uśmiech, czystość, niewinność.

freelyphotos.com

Takie zwykłe życie. Piękne.

Gdy byliśmy mali, naszym głównym zajęciem było kochać życie. Tak po prostu żyć i czerpać z tego radość. Byliśmy niewinni, pokorni, mając w świadomości, że sami nic nie możemy osiągnąć, że sami się nie obronimy, gdyż jesteśmy słabi. Ufaliśmy bezgranicznie naszym opiekunom – rodzicom. Mieliśmy pewność, że w razie zagrożenia nas obronią, że z nimi nic złego nas nie spotka. Byliśmy ufający, pokorni, a przy tym niezwykle radośni i uśmiechnięci.

No hej! Co się z nami stało? Czy naprawdę nie widzimy że to, co dzieje się dzisiaj, jest odwrotnie proporcjonalne do sytuacji z dzieciństwa? Jesteśmy przygnębieni, oschli i wiecznie zdenerwowani. Dlaczego? Bo tak daleko nam do dzieci, uważamy, że wszystko musimy i możemy sami ocenić i rozwiązać, jesteśmy przesyceni samodzielnością, za bardzo koncentrujemy się na sobie.

Jaka jest tego przyczyna? Przekraczając fazę wieku dziecięcego, wkraczając w dorosłość, zapomnieliśmy, że nadal jesteśmy dziećmi. Tak, dziećmi! DZIEĆMI BOGA! Zapomnieliśmy, że nadal nie musimy się zamartwiać o naszą sytuację, bo nasz opiekun – Bóg, czuwa nad wszystkim i na pewno o nas zadba. Zapomnieliśmy, że bez Niego jesteśmy bezsilni, słabi. Zapomnieliśmy, że zło jest złem. Zapomnieliśmy, że to grzech czyni nas zasmuconymi, przygnębionymi i wiecznie zdenerwowanymi.

Wróć teraz na chwilę do pierwszego akapitu tego tekstu i pomyśl: Czy nie chciałbyś znów stać się takim „małym sobą”? Znów czuć radość w każdej chwili życia? Być szaleńczo zakochany w życiu? Bracie, Siostro, możesz „odkopać” w kopalni swojego wnętrza cechy dziecka, które niczym złoto zajaśnieją w twoim życiu. I jeszcze lepsza wiadomość: nie musisz przy tym zachowywać się jak dziecko, możesz pozostać sobą, dojrzałą kobietą/dojrzałym mężczyzną, jednocześnie żyjąc zasadami dzieciństwa.

Jesteś dzieckiem Najwyższego – to olbrzymia wartość. Jesteś tu na ziemi, bo On tak chciał. Nie musisz się wywyższać nad innymi, nie musisz nic nikomu udowadniać, masz świadomość, że jesteś słaby, ale też wiesz, że Twój Opiekun zadba o ciebie, tak jak obiecał w Piśmie Świętym. Nie musisz przejmować się problemami, bo wiesz, że wiele z nich do czegoś prowadzi, że tak musi być. Twoje słabości nie są najważniejsze.

Masz czyste wnętrze i miłość w sercu. Wiesz, że inni ludzie to twoi bracia i siostry, więc dbasz o nich. Czujesz pokój, radość czerpaną z każdej chwili życia. W modlitwie, sakramentach, w czytaniu Pisma czujesz bliskość Boga, to dodaje ci sił. Nie musisz zwracać się w stronę grzechu, bo po co ci to? Ty masz dobro. Masz Bożą cząstkę w sobie. Masz Ducha Świętego.

"On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł: Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego" Mt 18, 2-3

___________________________________________

Artykuł zawiera treści z książki Damiana Krawczykowskiego "Apostołowie w dresach. Jezus potrzebuje właśnie ciebie!" wyd. Święty Wojciech. Więcej o książce: Zobacz

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zielona Góra: Gala Wolontariatu Caritas

2019-12-10 18:45

Kamil Krasowski

W parafii Ducha Świętego w Zielonej Górze zakończyła się III Diecezjalna Gala Wolontariatu. Znamy zatem najlepszego wolontariusza i najlepszego opiekuna Szkolnych Kół Caritas.

Karolina Krasowska
Wyróżnieni z bp. Tadeuszem Lityńskim, lubuską kurator oświaty Ewą Rawą i dyrektorem diecezjalnej Caritas ks. Stanisławem Podfigórnym

Udział w Gali wziął bp Tadeusz Lityński, który pogratulował młodym wolontariuszom i podziękował ich opiekunom.

- Jest to co prawda trzecia, ale jakże odsłaniająca wiele dobra i piękna Gala Wolontariatu Caritas. Chcę tutaj wyrazić wdzięczność wszystkim wychowawcom, opiekunom  i pogratulować młodym ludziom - mówił bp Lityński. - Jeżeli mówimy Polska to z jednej strony widzimy gdzieś w wyobraźni terytorium naszego kraju na mapie Europy. Wnikając głębiej - pewną historię, czasami dramatyczną. Widzimy dziedzictwo kulturowe,  przemysł i różne obiekty. Ale myślę, że też dostrzegamy ludzi, Polaków. Podobnie jest też, gdy słyszymy i widzimy logo Caritas. To nie tylko to zewnętrzne logo, które przedstawia krzyż i słowo Caritas wpisane w serce, które mieni się barwą czerwieni, ale stołówki, magazyny żywności czy pomieszczenia, w których się udziela się pomocy potrzebującym. Caritas to żywy organizm ludzi wrażliwych i mających serce. I za to chciałbym bardzo serdecznie podziękować - dodał pasterz diecezji.

W czasie uroczystej Gali wręczono 7 statuetek. W kategorii "najlepszy wolontariusz" statuetki otrzymali Sara Gaweł, Alicja Baraniecka, Sara Mazurek, Dominik Mól, Agata Przyborska, Adrianna Bednarz i Lena Tomaszewska.

- W Caritas działam od gimnazjum, czyli już 6 lat, bo w tym roku jestem w klasie maturalnej. Pomagam pani Kamili, robimy razem mnóstwo akcji. Ostatnio u nas w szkole mieliśmy Dzień Wolontariusza. Naprawdę dużo się dzieje. Robię to, bo daje mi to ogromne spełnienie. Wiem, że szczęście, które daje innym wraca do mnie z podwójną siłą. Daje to motywację i podbudowuje człowieka. Wiem, że robię dla kogoś bardzo dobrą sprawę - powiedziała Sara Gaweł z Zespołu Szkół w Drezdenku.


Oprócz wolontariuszy zostali wyróżnieni także ich opiekunowie. W kategorii "najlepszy opiekun" statuetkę otrzymały Kamila Zamerluk oraz Beata Stoińska, opiekunki SKC w Zespole Szkół w Drezdenku.



CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem