Miedniewicka historia jest niezwykła: Jakub powiesił odpustowy obrazek na dębowym słupie wspierającym dach stodoły i tam każdego dnia żarliwie się modlił. Wkrótce mieszkańcy zaczęli dostrzegać nad stodołą dziwny blask, który brano za pożar. Gdy okazało się, że to nadprzyrodzone zjawisko, do Miedniewic zaczęły płynąć rzesze pielgrzymów. Sam wizerunek – choć wykonany na skromnym papierze – przedstawia Jezusa, Maryję i Józefa siedzących przy wspólnym stole, co czyni go wyjątkowym znakiem bliskości Boga w codzienności domowego życia.
W 1686 roku opiekę nad obrazem powierzono Ojcom Reformatom, a po wiekach, w 1966 roku, kardynał Stefan Wyszyński przekazał sanktuarium Franciszkanom z Niepokalanowa. To miejsce jest szczególnie bliskie rodzinie franciszkańskiej także dlatego, że jako dar dziękczynny za kanonizację św. Maksymiliana Kolbego sprowadzono tu siostry Klaryski, które w ścisłej klauzurze modlą się za Kościół i świat. Barokowe wnętrze kościoła, z czarnymi ołtarzami będącymi znakiem żałoby po powstaniu styczniowym, przypomina nam o trudnej, ale wiernej historii naszej ojczyzny.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Pielgrzymując od kilkudziesięciu dni szlakiem sanktuariów nad którymi opiekę duszpasterską pełnią duchowi synowie św. Franciszka, w trwającym Roku Jubileuszowym, w Miedniewicach uczmy się od Biedaczyny z Asyżu kochania Boga w tym, co najprostsze. Franciszek widział sacrum w stajence i w zwykłym chlebie.
Stając w duchu wiary przed Panią Miedniewicką, prośmy o łaskę uświęcenia naszych domów i rodzin. Niech ta wizyta u Świętej Rodziny pomoże nam – wzorem św. Franciszka – budować wspólnoty oparte na miłości, która nie szuka swego i potrafi cieszyć się z najmniejszych darów Bożych. Niech blask z miedniewickiej stodoły rozświetla mroki naszej codzienności.
