Korzenie jego głębokiej wiary sięgają dzieciństwa. W wieku jedenastu lat młody Neymar otrzymał od matki prostą, białą opaskę z napisem „100% Jesus”. Dla wierzącego chłopca ten element garderoby stał się wyrazem głębokiego przekonania: odtąd nosił ją na każdym meczu, aby w widoczny sposób pokazać na boisku swoje oddanie Chrystusowi.
Jednak wczesny sukces przyniósł ze sobą również pierwsze wyzwania. Kiedy Neymar dołączył do klubu FC Santos, tego samego, w którym rozpoczął swoją karierę zawodniczą, kierownictwo klubu nakazało mu zdjąć opaskę z symbolem religijnym. Zakaz ten głęboko dotknął wówczas młodego piłkarza.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Neymar wspominał później ten bolesny moment: „Tę opaskę podarowała mi mama, gdy miałem 11 lat. Ale kiedy trafiłem do Santosu, powiedzieli mi, żebym ją zdjął. Płakałem, bo nie rozumiałem, dlaczego nie wolno mi grać w opasce. Mama wyjaśniła mi jednak, że nawet bez opaski na boisku nadal noszę Jezusa w sercu”.
Reklama
Te matczyne słowa wywarły trwały wpływ na światopogląd Neymara: świadectwo wiary nie zależy od zewnętrznych znaków, lecz od wewnętrznego nastawienia. Niemniej jednak nigdy nie pozostawił publicznie żadnych wątpliwości co do tego, kto stanowi prawdziwy fundament jego życia. W 2010 roku, gdy miał zaledwie 18 lat i rozpoczynał karierę w profesjonalnej piłce nożnej, opublikował na Twitterze jednoznaczny manifest duchowy: „Ideałem mojego życia jest podbicie świata dla Jezusa Chrystusa i ustanowienie Królestwa Najświętszego Serca”.
Tymi jasnymi słowami młody Brazylijczyk, stojąc u progu światowej sławy, dał jasno do zrozumienia, czym był jego największy życiowy projekt: nie chodziło mu przede wszystkim o zbieranie ziemskich trofeów, ale o szerzenie Dobrej Nowiny.
Pomimo wszelkich przeszkód ta obietnica nie popadła w zapomnienie. Chociaż opaska musi ustąpić miejsca podczas regularnych rozgrywek, Neymar do dziś wielokrotnie ją wyciąga podczas wielkich uroczystości pucharowych, kiedy surowe przepisy federacji są zawieszone.
To, że to otwarte wyznanie wiary chrześcijańskiej spotyka się z oporem w coraz bardziej zsekularyzowanym świecie sportu, pokazała między innymi sytuacja po finale Ligi Mistrzów w 2015 roku. Kiedy Neymar radośnie prezentował opaskę po triumfie drużyny, FIFA w późniejszym oficjalnym filmie wyretuszowała „100% Jesus” i uniemożliwiła ich rozpoznanie.
Ta cyfrowa cenzura wywołała oburzenie wśród wierzących na całym świecie, ale niechcący ujawniła prawdziwość słów jego matki: zewnętrzne symbole i napisy można zamazać na ekranach - natomiast żywej obecności Chrystusa w sercu sportowca nie zdoła wymazać żadna cenzura na świecie. Kiedy Neymar ponownie wystąpi w barwach Brazylii podczas mistrzostw świata, zrobi to ze świadomością, dla kogo tak naprawdę gra w głębi serca.
