Reklama

Polska

Żywy pomnik Tysiąclecia Chrztu Polski

„W sposób szczególny pozdrawiamy i błogosławimy naszą umiłowaną Polskę – Polonia semper fidelis – w której przed laty przebywaliśmy i która zawsze pozostaje bliska naszemu sercu”

Niedziela Ogólnopolska 20/2016, str. 12-13

[ TEMATY ]

Rzym

Filippo Dileo

Jan Paweł II przed obrazem Matki Bożej Częstochowskiej w kościele Nostra Signora di Czestochowa w Rzymie podczas Mszy św. 25 lutego 1979 r.

Jan Paweł II przed obrazem Matki Bożej Częstochowskiej
w kościele Nostra Signora di Czestochowa w Rzymie podczas Mszy św. 25 lutego 1979 r.

Tak po polsku papież Paweł VI pozdrowił Polaków obecnych na Placu św. Piotra podczas inauguracji swojego pontyfikatu 30 czerwca 1963 r. Tymi kilkoma polskimi słowami papież Montini wyraził swoją wielką sympatię do Polski i Polaków, a także swój wielki szacunek do naszej Ojczyzny, jej kultury i całej tradycji narodowej. To jego wielkie umiłowanie Polski i Polaków zaczęło się praktycznie w maju 1923 r., czyli w momencie przybycia do warszawskiej nuncjatury apostolskiej, w której rozpoczął pracę jako sekretarz nuncjusza abp. Lorenzo Laurego. W czasie tego kilkumiesięcznego pobytu nie tylko nauczył się języka polskiego, ale również zapoznał się z tysiącletnią historią Narodu i Kościoła polskiego. Podczas swojego pontyfikatu wielokrotnie i przy różnych okazjach dawał świadectwo, że bardzo bliska jego sercu pozostaje Polska i Polacy.

Złota Róża

W sposób szczególny wyraził to kilkakrotnie podczas obchodów Milenium Chrztu Polski. Kiedy kard. Stefan Wyszyński w imieniu całego Kościoła i Episkopatu Polski już w maju 1965 r. zaprosił Pawła VI na te obchody do Polski, komunistyczne władze PRL, niestety, nie wyraziły zgody na jego przyjazd i udział w centralnych uroczystościach milenijnych na Jasnej Górze 3 maja 1966 r. Mimo tych przeszkód i utrudnień Papież nieustannie łączył się z obchodami tysiąclecia Chrztu Polski, m.in. biorąc udział w ich rzymskiej inauguracji (13 stycznia 1966 r.), poprzez odprawienie Mszy św. w intencji Polski w podziemiach Bazyliki św. Piotra (3 maja 1966 r.) czy też przewodniczenie tym obchodom osobiście w Watykanie i wygłoszenie z tej okazji uroczystego przemówienia (15 maja 1966 r.). Wyrazem wyjątkowej łączności Papieża z uroczystościami milenijnymi był przygotowany na jego polecenie specjalny dar dla Pani Jasnogórskiej – Złota Róża, którą przywiózł do częstochowskiego sanktuarium dopiero po 40 latach Benedykt XVI.

Reklama

Jeżeli weźmie się pod uwagę cały pontyfikat Pawła VI, to należy zauważyć, że jednym z największych i najbardziej trwałych wyrazów jego szacunku i miłości do Polski, zwłaszcza związanych z milenijnymi obchodami, było ustanowienie z jego woli specjalnej rzymskiej parafii poświęconej właśnie Matce Bożej Częstochowskiej. „Po otrzymaniu czcigodnej zgody Papieża Pawła VI, niniejszym Dekretem postanawiamy, że Parafia Świętego Maksyma Wyznawcy, przy Ulicy Collatina, erygowana Dekretem Kard. Wikariusza Clemente Micara, z dnia 12 czerwca 1962 roku, zmienia nazwę na «Nasza Pani z Częstochowy» («Nostra Signora di Czestochowa»). Rzym, z Siedziby Wikariatu, dnia 4 grudnia 1965 roku. Podpisał Luigi Kardynał Traglia, Wikariusz Generalny Jego Świątobliwości”. Równocześnie Paweł VI postanowił, aby na terytorium tej parafii został wybudowany nowy kościół, także poświęcony Matce Bożej Częstochowskiej. W ten sposób Papież pragnął zwrócić szczególną uwagę również w Rzymie na to wielkie wydarzenie, jakim był jubileusz pierwszego tysiąclecia Chrztu Polski. Jeszcze w tym samym roku na prośbę Papieża kamień węgielny pod planowany kościół milenijnej rzymskiej parafii poświęcili prymas Polski kard. Stefan Wyszyński, metropolita krakowski abp Karol Wojtyła oraz inni biskupi polscy, którzy brali udział w obradach Soboru Watykańskiego II.

Żywy list

W czasie tej inauguracji polscy biskupi podarowali również dla nowo powstałej świątyni kopię obrazu Pani Jasnogórskiej. O tych wszystkich wydarzeniach z wielkim wzruszeniem wspominał w swojej homilii Jan Paweł II, ich bezpośredni uczestnik, który 25 lutego 1979 r. (zaledwie kilka miesięcy po wyborze na Stolicę Piotrową) ponownie przybył do tej rzymskiej parafii i kościoła poświęconego Matce Bożej Częstochowskiej. „Wyrażam moją szczególną radość z okazji dzisiejszej wizyty w tej rzymskiej parafii – od tych słów rozpoczął swoją homilię Jan Paweł II – położonej na przedmieściu La Rustica, która jest poświęcona naszej Pani z Częstochowy. (...) Moja radość jest tym bardziej wielka, gdyż w moich myślach i w moim sercu zachowuję jeszcze bardzo żywą pamięć owego dnia, w którym przybyłem tu razem z kard. Stefanem Wyszyńskim i innymi polskimi biskupami, którzy uczestniczyli w ostatnich sesjach Soboru Watykańskiego II w 1965 r. Równocześnie zbliżał się jubileusz pierwszego tysiąclecia Chrztu Polski, stąd papież Paweł VI postanowił, aby zwrócić szczególną uwagę również w Rzymie na owo wielkie wydarzenie historii Narodu i Kościoła polskiego. Właśnie dlatego zadecydował, aby został wybudowany kościół poświęcony Matce Bożej Częstochowskiej na terytorium tej parafii, który w tych miesiącach był w planach, aby wyjść naprzeciw potrzebom duchowym i duszpasterskim w tej strefie, która w tym czasie była jeszcze wyłączona z miasta, a którą nazywano Rustica (Wiejska). Pamiętam, że kiedy przybyliśmy po raz pierwszy na to miejsce, właśnie podczas soboru, znajdowały się tu jeszcze rozległe pola, a domy zarysowywały się na horyzoncie. Prace pod budowę kościoła parafialnego zaczęto natychmiast; następnie przerwano, po czym ponownie je powzięto w 1969 r. i wreszcie w październiku 1971 r. została dokonana konsekracja nowego kościoła przez kard. Wyszyńskiego, w której także uczestniczyłem”.

Następnie Ojciec Święty w obecności licznie zebranych parafian, odwołując się do słów św. Pawła, przypomniał, że ich parafia i kościół pw. Matki Bożej Częstochowskiej są żywym listem, który był napisany głęboko w sercu Pawła VI i polskiego Episkopatu. Dlatego, jak podkreślił, z wielką radością i głębokim wzruszeniem przybył tu kolejny raz (trzeci), ale tym razem jako papież, a równocześnie jako świadek historii powstania tej parafii: „Najdrożsi Bracia i Siostry, w dzisiejszej lekturze słowa czytamy, że św. Paweł zwraca się do Koryntian, nazywając ich «listem napisanym w naszych sercach, listem, który znają i czytają wszyscy ludzie» (2 Kor 3, 2). Odnosząc się do tych słów, chcę powiedzieć, że także wasza parafia i kościół są takim listem napisanym głęboko w sercu zmarłego papieża Pawła VI i w sercu polskiego Episkopatu. Wasza parafia i kościół narodziły się z tego wyjątkowego zapisu «w sercach» i z wielkiej wiary. Dlatego moje wzruszenie jest szczególnie głębokie, przybywam tu bowiem po raz pierwszy jako następca Pawła VI, a jednocześnie jako świadek początków waszej drogiej parafii”.

Trzeba tu być

Biorąc pod uwagę powyższe refleksje w kontekście tegorocznej rocznicy Chrztu Polski, należy zauważyć, że zarówno kościół, jak i parafia pw. Naszej Pani z Częstochowy (Nostra Signora di Czestochowa), które znajdują się w rzymskiej dzielnicy La Rustica, stają się nie tylko żywym listem i żywą relikwią bł. Pawła VI, św. Jana Pawła II czy sługi Bożego Stefana Wyszyńskiego, ale także żywym pomnikiem tysiąclecia Chrztu Polski, który nieustannie przypomina całemu Rzymowi i całemu Kościołowi powszechnemu milenijną historię Narodu i Kościoła polskiego. Dlatego polscy pielgrzymi i nie tylko, którzy przybywają do włoskiej stolicy, jeśli mieliby jeszcze trochę sił i czasu po udanym zwiedzeniu Rzymu, powinni pokusić się również o nawiedzenie tego żywego pomnika Milenium Chrztu Polski, jakim jest kościół Naszej Pani z Częstochowy. Wszystkim zainteresowanym przy zwiedzaniu tego kościoła chętnie pomoże obecny proboszcz parafii – Don Patrizio Milano razem ze swoimi współpracownikami. A zatem – do zobaczenia w kościele Matki Bożej Częstochowskiej w Rzymie...

2016-05-11 08:32

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rzym: Międzynarodowe Spotkanie i Modlitwa o Pokój

2020-10-20 19:23

[ TEMATY ]

modlitwa

pokój

Rzym

papież Franciszek

PAP

Religie nie chcą wojny; wręcz przeciwnie, zadają kłam tym, którzy sakralizują przemoc – mówił papież Franciszek podczas Międzynarodowego Spotkania i Modlitwy o Pokój pod hasłem „Nikt nie ratuje się sam. Pokój i braterstwo”. Odbyło się ono 20 października na Kapitolu w Rzymie z inicjatywy Wspólnoty św. Idziego (Sant’Egidio). Stanowiło ono kontynuacją spotkań, które zainaugurował w Asyżu w 1986 roku św. Jan Paweł II.

Przedstawiciele modlili się najpierw osobno. Chrześcijanie różnych wyznań zgromadzili się w bazylice Santa Maria in Aracoeli. Nabożeństwu ekumenicznemu współprzewodniczyli tam: papież Franciszek i honorowy zwierzchnik prawosławia, patriarcha Konstantynopola Bartłomiej. Obecni byli m.in. przedstawiciel arcybiskupa Canterbury w Rzymie abp Ian Ernest oraz przewodniczący Rady Kościoła Ewangelickiego w Niemczech bp Heinrich Bedford-Strohm, a także 9 kardynałów.

Głos zabrał bp Bedford-Strohm, który zaznaczył, że w czasie pandemii okazywanie bliskości i miłości stało się „wrogiem miłości” i „potencjalnym zagrożeniem”. Potrzebujemy usłyszeć Boże wezwanie: „Nie lękajcie się! Nie zostawiam was samych. Zawsze będę z wami i doznacie uzdrowienia”. Kościoły maja być zwiastunami tego Bożego uzdrowienia. Potrzebują do tego trzech czynników: modlitwy, wprowadzania w życie sprawiedliwości i stawania się jednością jako Kościół. Przewodniczący Rady Kościoła Ewangelickiego w Niemczech zaznaczył, że modlitwa osób o różnych wyznaniach jest rozmową z Bogiem, wyrażaniem naszych nadziei, zadawaniem pytań, słuchaniem Boga, by zyskać jedność, kierunek i orientację. Następnie podkreślił, że nie ma modlitwy bez czynienia sprawiedliwości, zwłaszcza wobec najuboższych, uchodźców i głodujących. Zaznaczył, że troska z pasją o jedność Kościoła nie jest jedynie uczuciem czy , ale częścią DNA każdego Kościoła. A jego osobistym marzeniem jest doświadczenie tej jedności we wspólnej Eucharystii jeszcze za swego życia.

Z kolei papież Franciszek nawiązał do fragmentu Męki Pańskiej, w którym zwarta jest pokusa: „Wybaw samego siebie!” (Mk 15, 30)i zauważył, że także współcześni chrześcijanie napotykają pokusę by myśleć wyłącznie o sobie samych. Wskazał, że najpierw wypowiadają ją zwykli ludzie, świadkowie przepowiadania Jezusa i Jego cudów. Chcieli, by na krzyżu dokonał się kolejny spektakularny cud. Zaznaczył, że w postawie takie wyraża się w gruncie rzeczy kult własnego „ja” a nie Boga żywego. „Obojętność trzymała ich z daleka od prawdziwego oblicza Boga” - podkreślił Franciszek.

Następnie Ojciec Święty mówiąc o postawie arcykapłanów i uczonych w Piśmie zauważył, że oskarżali Jezusa, ponieważ innych wybawił. Insynuowali, że zbawienie, spieszenie na pomoc innym nie przynosi żadnego dobra. Jednakże „ewangelia” „wybaw samego siebie” jest „najbardziej fałszywą ewangelią apokryficzną, która nakłada krzyże na innych. „Natomiast prawdziwa ewangelia bierze na siebie krzyże innych” – wskazał papież.

Franciszek zaznaczył, że w klimat prowokacji wymierzonej przeciw Jezusowi włączyli się także dwaj złoczyńcy ukrzyżowani wraz z Niem. „Szukają Jezusa tylko po to, by rozwiązać swoje problemy. Ale Bóg nie tyle przychodzi, aby uwolnić nas od problemów, które zawsze się pojawiają, lecz po to, aby wybawić nas od prawdziwego problemu, jakim jest brak miłości. I to właśnie jest głęboka przyczyna naszych nieszczęść osobistych, społecznych, międzynarodowych i ekologicznych. Myślenie tylko o sobie jest sprawcą wszelkiego zła” – podkreślił Ojciec Święty. Jednocześnie dodał, że jeden z łotrów dostrzegł w Jezusie łagodną miłość i dzięki temu otrzymał raj.

Papież cytując swego poprzednika, Benedykta XVI stwierdził, że „Krzyż czyni nas braćmi”. „Bowiem tylko miłość gasi nienawiść, tylko miłość dogłębnie pokonuje niesprawiedliwość. Tylko miłość czyni miejsce dla innych. Tylko miłość jest drogą do pełnej jedności między nami – dodał. Podkreślił, że inni ludzie powinni być drogą do zbawienia nas samych, zwłaszcza ubodzy. „Niech Pan pomoże nam wspólnie kroczyć drogą braterstwa, abyśmy mogli być wiarygodnymi świadkami prawdziwego Boga” - stwierdził na zakończenie swej homilii Franciszek.

W czasie modlitwy wiernych, przy śpiewie „Kyrie eleison”, proszono Boga m.in. o pokój i pojednanie w kolejno wymienianych z nazwy krajach ogarniętych wojną, przemocą, terroryzmem i napięciami społecznymi, m.in. na Białorusi, Ukrainie i na Kaukazie. Powierzano Bogu rządzących, by prowadzili swe państwa drogami pokoju, a także ofiary pandemii. Każdej intencji towarzyszyło zapalenie świeczki przez przedstawicieli Wspólnoty św. Idziego. Na zakończenie wszyscy odmówili modlitwę „Ojcze nasz”, ukłonem przekazali sobie znak pokoju, a papież wypowiedział słowa błogosławieństwa.

Następnie na sąsiednim placu na Kapitolu (Piazza del Campidoglio) odbyło się spotkanie przedstawicieli różnych religii. Rozpoczął je założyciel Wspólnoty św. Idziego Andrea Riccardi. Przypomniał spotkanie z 1986 r., które zapoczątkowało „ducha Asyżu”, polegającego na tym, że „religie nie modlą się przeciwko sobie, jak w przeszłości, gdy byliśmy sobie obcy lub się nienawidziliśmy”, lecz „modlą się ramię w ramię”.

Głos zabrał także prezydent Włoch Sergio Mattarella. Stwierdził, że czas pandemii pokazuje, jak bardzo potrzebujemy braterstwa. Za znak nadziei uznał to, że „w duchu Asyżu” religie solidarnie modlą się o pokój.

Swe przesłania pokoju przekazali reprezentanci różnych religii. Patriarcha Bartłomiej wskazał, że budowanie braterstwa, które prowadzi do pokoju i sprawiedliwości zaczyna się od troski o wspólny dom. – Skończył się czas mody na ekologię, jej idealizacji lub co gorsze jej ideologizacji. Zaczyna się czas działania – stwierdził prawosławny hierarcha.

Naczelny rabin Francji Haïm Korsia wskazał, że przeciwieństwem nienawiści nie jest nienawiść, lecz obojętność. Brak odpowiedzialności za siebie nawzajem, brak więzi z drugim człowiekiem jest postawą Kaina, która wiąże się z brakiem braterstwa. Wzorem powinna być postawa Józefa, sprzedanego przez braci, który mimo ich szukał. Rabin zachęcił, by wzorując się na Józefie, budować więzi braterstwa z tymi, których spotykamy.

Mohammed Abdelsalam Abdellatif, sekretarz generalny Wysokiego Komitetu Braterstwa Międzyludzkiego odczytał przemówienie wielkiego imama kairskiego uniwersytetu Al-Azhar Ahmada al-Tayyeba, który m.in. odciął się od „strasznego zabójstwa” nauczyciela pod Paryżem sprzed kilku dni. Stwierdził, że zasady religii islamskiej i nauczanie Mahometa nie mają z nic wspólnego z tym „grzesznym czynem przestępczym” i z „przewrotną i fałszywą ideologią”, którą kierował się jego sprawca. - Ten terrorysta i jego ludzie nie reprezentują religii Mahometa (…), tak jak terrorysta nowozelandzki, który zabił muzułmanów w meczecie nie reprezentuje religii Jezusa – podkreślił al-Tayyeb.

Buddyjski mnich Shoten Minghesi z Japonii wyraził przekonanie, że przywódcy religijni powinni ściśle ze sobą współpracować, gdyż dialog jest drogą otwierającą nasze serca i stanowi krok zbliżający do serc innych ludzi. – Wspólnie rozbrajajmy nasze serca i podążajmy tą drogą, czyniąc kolejny krok w kierunku świata, do którego dążymy: świata braterstwa i pokoju – wezwał Minghesi.

Reprezentujący włoskich sikhów Katrmaljit Singh Dillon zaznaczył, że „narody są jedną wielką rodziną, która powinna pozostawać zjednoczona w trudnych chwilach pandemii, która powoduje wzrost ubóstwa i niepewności”. Dał wyraz przekonaniu, że poprzez wspólną walkę w ochronie ludzkiego życia i ochronie środowiska naturalnego będziemy mogli pokonać nierówności i zapewnić „pokojową przyszłość naszym dzieciom”.

Jako ostatni przemówił papież Franciszek. Przypomniał, że „przykazanie pokoju jest głęboko wpisane w reprezentowane przez nas tradycje religijne” oraz że na bazie wiary religijnej można stać się budowniczym pokoju.

Ojciec Święty zachęcił do kontynuowania tych wysiłków, nie przyzwyczajania się do wojny oraz zwrócenia szczególnej uwagi na los uchodźców. Zaznaczył, że dzisiaj bolączki wojny spotęgowały się również z powodu pandemii koronawirusa i niemożności dostępu w wielu krajach do niezbędnej opieki zdrowotnej.

„Wszyscy przywódcy polityczni mają wobec Boga bezwzględny obowiązek położenia kresu wojnie. Pokój jest priorytetem wszelkiej polityki” – stwierdził papież. „Dość już mieczy, broni, przemocy, wojny!” – dodał Franciszek.

Ojciec Święty przypomniał, że różne kraje świata są dzisiaj głęboko ze sobą powiązane. „Braterstwo wypływające ze świadomości, że jesteśmy jedną ludzkością musi przeniknąć życie ludzi, wspólnot, rządzących i forów międzynarodowych. W ten sposób wzrośnie poczucie, że możemy ocalić się tylko razem, poprzez spotkania, negocjacje, zaprzestanie walki, jednając się ze sobą, łagodząc język polityki i propagandy, rozwijając konkretne drogi na rzecz pokoju” – stwierdził papież.

Nawiązując do dzisiejszego spotkania Franciszek wskazał, iż ukazuje ono jasno, „że religie nie chcą wojny; wręcz przeciwnie, zadają kłam tym, którzy sakralizują przemoc, proszą wszystkich o modlitwę o pojednanie i o działanie, aby wspólnota braterska mogła otworzyć nowe drogi nadziei. Istotnie, z Bożą pomocą, możliwe jest budowanie świata pokoju, a tym samym wspólne ocalenie siebie”.

Po minucie ciszy w intencji ofiar pandemii i wojen, odczytano „Apel na rzecz pokoju”, skierowany do przywódców państw i obywateli świata. – W tym czasie dezorientacji, poruszeni następstwami pandemii COVID-19, która zagraża pokojowi powiększając nierówności i lęki, mówimy z mocą: nikt nie może ocalić się sam, żaden naród, nikt! – podkreślili sygnatariusze apelu. Zaznaczyli, że „wszyscy jesteśmy siostrami i braćmi”. – Modlimy się do Boga Najwyższego, aby po tym czasie próby nie było już „innych”, ale wielkie „my”, bogate różnorodnością. Nadszedł czas, by znów śmiało marzyć, że pokój jest możliwy, że pokój jest konieczny, że świat bez wojen nie jest utopią. Dlatego chcemy ponownie powiedzieć: „Nigdy więcej wojny!” – napisali uczestnicy spotkania.

Przeciwstawiając się myśleniu o wojnie jako możliwym sposobie rozwiązania sporów międzynarodowych, przypomnieli, że „wojna zawsze pozostawia świat w gorszej sytuacji, niż go zastała” i że „jest porażką polityki i ludzkości”. Zaapelowali do rządzących „o odrzucenie języka podziałów, często wspartego uczuciami lęku i nieufności, i o niepodejmowanie dróg bez odwrotu”.

Przywódców państw poprosili, by pracowali „razem nad nową architekturą pokoju”. - Połączmy siły na rzecz życia, zdrowia, edukacji, pokoju. Nadszedł czas, aby wykorzystać zasoby wykorzystywane do produkcji coraz bardziej niszczącej broni, niosącej śmierć, aby wybrać życie, zatroszczyć się o ludzkość i nasz wspólny dom. Nie traćmy czasu! – napisali.

Zaproponowali, by zacząć „od celów osiągalnych” i połączyć „już teraz wysiłki na rzecz powstrzymania rozprzestrzeniania się wirusa, dopóki nie będziemy mieli odpowiedniej szczepionki, która będzie dostępna dla wszystkich”. - Ta pandemia przypomina nam, że wiąże nas braterstwo krwi - zaznaczyli.

Wszystkich wierzących i ludzi dobrej woli zachęcili do budowania przyjaźni społecznej i przyswojenia sobie kultury dialogu, gdyż „rzetelny, wytrwały i odważny dialog jest mężnym i praktycznym antidotum na nieufność, podziały i przemoc”, a także „radykalnie kładzie kres argumentom wojen, które niszczą projekt braterstwa wpisany w powołanie rodziny ludzkiej”.

- Nikt nie może czuć się zwolniony od uczestnictwa. Wszyscy jesteśmy współodpowiedzialni. Wszyscy potrzebujemy przebaczenia i proszenia o przebaczenie. Niesprawiedliwości świata i historii nie leczy się poprzez nienawiść i zemstę, ale poprzez dialog i przebaczenie – czytamy w apelu, przyjętym przez aklamację.

Dzieci wręczyły jego tekst przywódcom religijnym, ambasadorom i przedstawicielom włoskich władz. Papież i inni reprezentanci religii zapalali świeczki na wielkim kandelabrze, po czym podpisywali odczytany przed chwilą apel. Swój podpis pod nim złożył także prezydent Włoch. Na zakończenie spotkania wszyscy zgromadzeni na placu przekazali sobie znak pokoju.

CZYTAJ DALEJ

Prezes TK: ustawa nadal dopuszcza możliwość przerywania ciąży w dwóch przypadkach

2020-10-27 09:02

[ TEMATY ]

Trybunał Konstytucyjny

prezes

trybunal.gov.pl

Ustawa nadal dopuszcza możliwość przerywania ciąży w przypadku, gdy stanowi ona zagrożenie dla życia i zdrowia kobiety, a także gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża jest skutkiem czynu zabronionego m.in. gwałtu - powiedziała PAP we wtorek prezes TK Julia Przyłębska.

Przyłębska podkreśliła też, że orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego nie jest wymierzone w kogokolwiek i nie powinno być przez nikogo wykorzystywane do wywoływania napięć społecznych.

"Trybunał Konstytucyjny orzekł wyłącznie w kwestii przesłanki eugenicznej uzasadniającej przerywanie ciąży. Ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży nadal dopuszcza możliwość przerywania ciąży w przypadku, gdy stanowi ona zagrożenie dla życia i zdrowia kobiety, a także gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża jest skutkiem czynu zabronionego m.in. gwałtu" - powiedziała Przyłębska w rozmowie z PAP.

Według niej, całkowicie bezzasadne są więc oskarżenia kierowane pod adresem orzeczenia, jakoby pozbawiało ono kobiety prawa wyboru, gdy zagrożone jest ich życie lub zdrowie.

Za "manipulację" Przyłębska uznała oskarżanie TK, że jego orzeczenie to cios wymierzony w osiągnięcia nauk medycznych. Przyłębska podkreśliła, że orzeczenie Trybunału nie zabrania badań prenatalnych. "Przeciwnie – wskazuje, że Rzeczpospolita Polska, zgodnie z konstytucją, zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia i zdrowia, a jednym ze środków tej ochrony, w przypadku kobiet w ciąży, są badania prenatalne" - oświadczyła Przyłębska.

"Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego nie jest wymierzone w kogokolwiek i nie powinno być przez nikogo wykorzystywane do wywoływania napięć społecznych. Te podziały wywoływane są przez dezinformację, nieprawidłowe przedstawianie znaczenia wydanego wyroku i jego treści, nawoływanie do wychodzenia na ulicę, kiedy obowiązują ograniczenia w organizowaniu zgromadzeń służące właśnie ochronie życia i zdrowia" - powiedziała prezes Trybunału.

Według niej, "akceptowanie agresji, brutalnego i wulgarnego języka, zachęcanie do dewastowania mienia publicznego i miejsc kultu religijnego, bezczeszczenia miejsc pamięci, symboli polskiej kultury, zakłócania modlitwy a więc prawa do sprawowania praktyk religijnych, to jawny gwałt na prawach, które chroni także konstytucja".

"Każdy, dla kogo dobro Rzeczpospolitej jest wartością, powinien dziś apelować o spokój społeczny, troskę o najsłabszych, poszanowanie prawa" - wskazała. "Nie jesteśmy bowiem obywatelami wszechświata a członkami konkretnej wspólnoty politycznej – obywatelami Rzeczypospolitej i od naszej dzisiejszej postawy zależy nasza przyszłość, także ta w najbliższej perspektywie" - dodała.

Zaapelowała również, by chronić siebie i innych przed zakażeniem koronawirusem, które, "owszem wielu Polaków przechodzi łagodnie, ale są też tacy wśród nas, którzy w wyniku choroby, niezależnie od wieku, doznają znacznego uszczerbku na zdrowiu, a nawet tracą życie". "Dbajmy zatem o dystans społeczny, nośmy maski w przestrzeni publicznej i pomagajmy osobom samotnym i starszym" - powiedziała.

W ubiegły czwartek Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis zezwalający - na mocy ustawy z 1993 r. - na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją. Wyrok TK wchodzi w życie z dniem publikacji.

Po decyzji TK w całej Polsce rozpoczęły się protesty przeciw zaostrzeniu prawa aborcyjnego. Manifestujący przeciw zaostrzeniu prawa aborcyjnego protestowali m.in. pod domem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, siedzibą PiS w Warszawie oraz na ulicach wielu miast w Polsce; w niedzielę protesty odbyły się także w kościołach.(PAP)

Autor: Rafał Białkowski

rbk/ sdd/ krap/

CZYTAJ DALEJ

Abp Kupny: Kościół pozostanie zawsze przestrzenią otwartą dla wszystkich

2020-10-30 14:19

[ TEMATY ]

abp Józef Kupny

Archiwum Niedzieli Wrocławskiej

Jedyną drogą zmiany świata i Kościoła jest nawrócenie każdego z nas i życie w duchu ewangelicznej miłości – napisał abp Józef Kupny w liście do wiernych archidiecezji wrocławskiej. Dodał, że Kościół wspierają i bronią Go przed złem ci, którzy się modlą, dążą do świętości i troszczą o własne nawrócenie, a przede wszystkim ci, którzy kochają Boga i drugiego człowieka.

– Nawiedzając cmentarze i modląc się za zmarłych dociera do nas, że także my kiedyś staniemy twarzą w twarz z Bogiem i – jak mawiał św. Jan od Krzyża – będzie to moment, w którym sądzeni będziemy z miłości – zaznaczył abp Kupny. Zwrócił uwagę, że miłość Boga i bliźniego powinny stanowić dla każdego chrześcijanin punkt odniesienia we wszelkich wyborach, czynach, wypowiadanych słowach i podejmowanych decyzjach.

Metropolita wrocławski wskazał, że moc przemiany świata mają ci, którzy kochają i którzy uczą miłości, a nie ci, którzy nienawidzą. – Tylko mądra miłość jest twórczą siłą, która może kruszyć ludzkie serca i przemieniać naszą rzeczywistość – tłumaczy abp Kupny.

– W imię miłości bliźniego zatroszczmy się o bezpieczeństwo i zdrowie nasze i naszych najbliższych. W imię tej miłości nie narażajmy siebie i innych na zarażenie się koronawirusem i rozprzestrzenianie się epidemii - apeluje abp Kupny, prosząc o niepogłębianie podziałów i konfliktów.

Na zakończenie metropolita wrocławski podziękował tym, którzy w ostatnim czasie przesłali mu swoje sugestie, rady, wskazania (także te krytyczne) i tym, którzy zapewniali go o pamięci w modlitwie.

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję