Reklama

Dzieło Biblijne im. Jana Pawła II

Powiedz tylko słowo

2016-05-25 08:49

Ks. Mariusz Rosik
Niedziela Ogólnopolska 22/2016, str. 31

Graziako

Archeologowie snują domysły co do tego, czy szczątki synagogi w Kafarnaum nie pochodzą z czasów Juliana Apostaty. Panował w cesarstwie rzymskim zaledwie dwa lata, od roku 361 do 363. Szukając środków finansowych na wyprawę wojenną do Persji, zwrócił się o pomoc do Żydów. W zamian obiecał odbudowę świątyni jerozolimskiej i rozbudowę sieci synagog. Zebrane materiały budowlane w Jerozolimie strawił pożar po trzęsieniu ziemi, a sam Apostata zginął w Persji. Jego plany spełzły na niczym, jednak synagoga w Kafarnaum powstała być może za jego aprobatą. A stanęła na ruinach tej, która pamięta czasy Jezusa, a która prawdopodobnie ufundowana została przez rzymskiego dowódcę – setnika.

Liturgiści, którzy czerpią natchnienie z ewangelijnego opowiadania o uzdrowieniu sługi owego setnika, zachęcają wiernych do modlitwy o „uzdrowienie duszy”. Tuż przed przyjęciem Komunii św. modlimy się: „Panie, powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja”. To prawda, że w języku łacińskim pojawia się w tym miejscu fraza „et sanabitur anima mea”, jednak „anima” w dawnym języku Kościoła oznacza często całego człowieka, nie tylko jego duszę. Gdy setnik prosił Jezusa o interwencję, miał na myśli nie tylko (i nie przede wszystkim) duszę swego chorego sługi: „Powiedz słowo, a mój sługa będzie uzdrowiony” (Łk 7, 7).

Reklama

Nie popełnia więc żadnego błędu ten, kto wypowiedziawszy modlitwę przed Komunią św., spodziewa się nie tylko podniesienia duchowego, ale także uzdrowienia ciała. Bo przecież Eucharystia to „sakrament uzdrowienia”.

Tagi:
Ewangelia

Reklama

Co jest moim skarbem?

2019-07-03 08:41

Bp Ignacy Dec
Edycja świdnicka 27/2019, str. V

Ks. Marcin Gołębiewski
Obraz Najświętszego Serca z promieniami Miłosierdzia Bożego z kościoła w Niecieczy

Zauważmy, że Królestwo Boże ma trzy stadia. Pierwsze stadium, to stadium początkowe, to jest to stadium związane z Osobą Pana Jezusa, z Jego nauczaniem, z Jego cudami. Jezus Chrystus, Syn Boży Wcielony, Syn Boży, który stał się człowiekiem, zapoczątkował wyraźne panowanie Boga na ziemi i wzywał do uznania tego panowania. Wszystkich ludzi wzywał, żeby uznali panowanie Pana Boga nad całą ziemią, żeby mieli świadomość, że Pan Bóg jest najważniejszy. To było to pierwsze stadium Królestwa Bożego. Jest także stadium eschatologiczne, to końcowe. Ta przypowieść o sieci, w którą rybacy zagarniają ryby i potem następuje sortowanie, właśnie dotyczy tego końcowego stadium Królestwa Bożego, eschatologicznego – wieczności. Pan Bóg przez swoich aniołów wszystko posortuje na końcu. Także przypowieść o pszenicy i chwaście dotyczyła obecnego stanu Królestwa Bożego, ale także i tego eschatologicznego, bo gospodarz nie kazał wyrywać chwastu, kazał obojgu róść do żniw, a potem dopiero kazał pszenicę zgromadzić do spichlerzy, a chwast przeznaczyć na spalenie. I jest stadium Królestwa Bożego obecne, w którym my jesteśmy. Ta przypowieść o siewcy, o kwasie, którym kobieta zakwasza mąkę, o pszenicy i chwaście. Także przypowieści o kupcu, o skarbie w roli ukrytym i o perle, to są przypowieści, które ilustrują tajemnicę Królestwa Bożego aktualnie obecnego w świecie. Konkretnie, Kościół jest tym Królestwem Bożym, w którym są zgromadzeni ludzie.

Pytamy się dzisiaj, co jest naszym skarbem? Co jest dla ciebie najważniejszym skarbem w twoim życiu? Na to pytania trzeba sobie przed Matką Bożą odpowiedzieć. Bo widzimy, ludzie mają różne widzenia i też upatrują skarby w różnych przymiotach materialnych. Dla niektórych skarbem są pieniądze, władza czy sława. Co jest naszym skarbem? To jest pytanie, co jest dla nas drogocenną perłą i co jest dla nas skarbem. Niektórzy mówią, że wszystko jest możliwe dla tych, którzy mają pieniądze, że pieniądze są najważniejsze. I to mówią katolicy, czasem ci, którzy chodzą do kościoła na co dzień. A uczniowie Pańscy, ci bardziej uduchowieni, mówią – wszystko jest możliwe dla tych, którzy mają wiarę, którzy wierzą i potrafią kochać. I to jest najważniejsze. Dlatego módlmy się do Matki Bożej, żebyśmy nie byli poganami, bo można być katolikiem, ale takim spoganiałym. Chodzi o to, żebyśmy byli podobni do Matki Bożej, byśmy nasz skarb upatrywali zawsze w Bogu, żeby Bóg był zawsze dla nas najważniejszy. Zatem jest otwarte pytanie, na które Pan Bóg oczekuje odpowiedzi – co jest dla nas najważniejszym skarbem? Co jest dla nas najważniejsze? – Pomyślmy i odpowiedzmy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje dziecko nie chce chodzić do kościoła

2019-07-10 09:40


Niedziela Ogólnopolska 28/2019, str. 10-13

„Nasze dziecko odwróciło się od Pana Boga i od Kościoła”.
Nikt nie zdoła policzyć, w ilu domach z ust rodziców, babć i dziadków da się usłyszeć tę bolesną skargę. Wychowywali swe latorośle, jak umieli, przynieśli do chrztu, przygotowali do I Komunii św., do bierzmowania – i oto nagle słyszą:
„Wypisuję się z Kościoła”, „Jestem niewierzący”, „Jestem dorosły, to moja sprawa, nie wtrącajcie się”.
Do tych deklaracji mogą jeszcze dochodzić agresja wobec Kościoła (czytaj: duchowieństwa), przystępowanie do sekt, życie bez sakramentalnego małżeństwa, związki homoseksualne...

©Cheryl Casey – stock.adobe.com

Joanna Krawczyńska, matka dorosłego syna

Problem się pojawił, gdy syn wyjechał na studia do dużego ośrodka akademickiego. Miałam nadzieję, że ten czas będzie dla niego etapem autentycznego rozwoju, także w wierze. że zaangażuje się w duszpasterstwo akademickie. Polecaliśmy mu z mężem wspólnotę, w której w czasach studenckich się poznaliśmy. W naszej rodzinie był to częsty temat wspomnień z okresu młodości – czasu pieszych pielgrzymek, ŚDM z papieżem Janem Pawłem II. Spodziewaliśmy się, że nasz syn znajdzie dla siebie wspólnotę, a tam... może przyszłą towarzyszkę życia. Tymczasem on nie odnalazł się w duszpasterstwie akademickim z różnych powodów. Próbował też sił w kościelnym wolontariacie, ale bez skutku. Gdy przyjeżdżał do domu, próbowałam go wypytywać, zachęcać, ale dostrzegłam, że te tematy zupełnie go nie interesują. Zaczęłam podejrzewać, że gdy zostaje na miejscu studiów na weekend, to w niedziele nie chodzi do kościoła. Aż któregoś dnia oświadczył, że nie pójdzie z nami w niedzielę na Mszę św., bo „on w Kościele nic dla siebie nie odnajduje i nie ma potrzeby tam chodzić”. Nie mogłam się z tym pogodzić, wciąż pytałam, co się stało – nasz syn, ministrant, lektor, absolwent szkoły katolickiej, odrzuca dziś Kościół. Gdzie popełniliśmy błąd? Może łatwiej by było, gdyby podał jakieś konkretne zarzuty, które można byłoby odeprzeć, podyskutować, wytłumaczyć...

Zaproponowałam, aby porozmawiał z zaprzyjaźnionym z księdzem, wiedziałam, że ma do niego zaufanie. Rozmawiali nawet niejeden raz. Początkowo udało się księdzu nakłonić naszego syna do odbycia spowiedzi. Ale po pewnym czasie wszystko wróciło.

Najpierw problem dusiłam w sobie, nie chciałam o tym mówić głośno. Nie było to trudne, gdyż syn rzadko przyjeżdżał. Zaczęły mnie dręczyć wyrzuty sumienia. Choć nie jest to mój grzech bezpośredni, czułam, że muszę go wyznać na spowiedzi. Spowiednik poradził mi, by synowi przypominać, że się za niego modlimy. Często się zdarza, gdy młodzi ludzie wyjeżdżają na studia, wydaje im się, że cały świat do nich należy. Po studiach, gdy pojawiają się problemy z pracą, z mieszkaniem, wracają i zaczynają szukać pomocy u Pana Boga. Ksiądz radził, by problem po prostu przeczekać i przemodlić.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Toruń: w piątek rozpoczyna się Song of Songs Festival

2019-07-17 16:05

tk / Toruń (KAI)

Adam Strug, Natalia Niemen, Gospel Rain, Darek Majelonek Hyperhemon – to niektórzy spośród wykonawców, jacy pojawia się na tegorocznym Song of Songs Festival. Jeden z największych festiwali muzyki chrześcijańskiej w Europie odbędzie się w dniach 19-20 lipca na Scenie Plenerowej Centrum Kulturalno-Kongresowego Jordanki w Toruniu.

Jakub Szymczuk

Idea i cel organizowania tej cyklicznej imprezy wynika z przekonania, że w niespokojnej Europie można i trzeba szukać obszarów, w których młodzi ludzie znajdą wspólną płaszczyznę z innymi, podobnie czującymi i myślącymi – zaznaczają organizatorzy.

Ich zdaniem najlepszą formą takiego kontaktu jest muzyka, w szczególności ta inspirowana chrześcijańską tradycją i prawdą płynącą z Ewangelii. „Jest ona jednocześnie drogą do pokonywania uprzedzeń, wrogości i obojętności wobec innych ludzi, czy innych wyznań religijnych” – czytamy na stronie internetowej Festiwalu. Dlatego, zgodnie z formułą towarzyszącą Festiwalowi od początku, także i tym razem zaprezentują się chrześcijańscy muzycy różnych wyznań.

W programie dwanaście koncertów, które zagrają znakomite gwiazdy Polskiej sceny muzycznej.

W trakcie Festiwalu prowadzona będzie zbiórka pod hasłem: „Budujemy i utrzymujemy Most do Nieba – pierwsze hospicjum dla dzieci na Litwie”. To element ogólnopolskiej akcji fundacji Fundacja Aniołów Miłosierdzia.

Song of Songs Festival to międzynarodowy festiwal muzyki chrześcijańskiej, którego pierwsza edycja odbyła się w 1998 r. (z przerwą w latach 2011-16).

Festiwal jest jedną największych w Europie Środkowo-Wschodniej prezentacją czołówki polskich artystów wykonujących współczesną, profesjonalną muzykę chrześcijańską.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem