2 Krl 4, 8-12a. 14-16a<- KLIKNIJ
Szunemitka rozpoznaje w Elizeuszu „świętego męża Bożego”. Nie zatrzymuje się na uprzejmości jednego posiłku. Przygotowuje dla niego stałą izbę na dachu. Wymienia łóżko, stół, krzesło i lampę. Dom otwiera dla proroka miejsce odpoczynku, modlitwy i ciszy. Gościnność w Piśmie ma wielką wagę. Dom, który przyjmuje posłańca Boga, staje się miejscem nawiedzenia. Szunemitka czyni dobro proste i wierne. Nie szuka zysku. Daje przestrzeń. Elizeusz pragnie odwzajemnić to dobro. Kobieta nie prosi o miejsce na dworze ani o wpływ. Mówi, że mieszka pośród swego ludu. To odpowiedź człowieka wolnego od ambicji. Prorok dostrzega jednak ból niewypowiedziany. Nie ma syna. Jej mąż jest już stary. Pada obietnica narodzin za rok. Reakcja kobiety odsłania trzeźwość serca zranionego długim czekaniem. Nie chce złudzeń. Bóg jednak potrafi otworzyć życie tam, gdzie nadzieja ludzka dawno przygasła. Ta historia przypomina Sarę i Annę. Pan pozostaje wierny także wtedy, gdy człowiek nie ma już sił do oczekiwania.
Rz 6, 3-4. 8-11<- KLIKNIJ
Paweł wraca do chrztu, aby wyjaśnić nowe życie chrześcijanina. Chrzest nie jest dla niego znakiem zewnętrznym tylko z nazwy. Jest realnym wejściem w śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa. Czasownik baptizein oznacza zanurzenie. Wejście do wody przypomina zejście do grobu. Wynurzenie przypomina powstanie do życia. Apostoł mówi więc o pogrzebaniu razem z Chrystusem i o wkroczeniu w nowe życie przez chwałę Ojca. Chwała oznacza tutaj skuteczną moc Boga, która wskrzesiła Syna. Dalsze wersety pokazują sens tej przemiany. Kto umarł z Chrystusem, nie pozostaje już pod panowaniem grzechu. Grzech zostaje ukazany jak dawny pan, który utracił prawo do człowieka. Chrystus umarł dla grzechu raz na zawsze. Żyje dla Boga. Dlatego wierzący ma uważać siebie za umarłego dla grzechu i żyjącego dla Boga w Chrystusie Jezusie. To nie jest gra wyobraźni. To jest prawda chrzcielna, którą trzeba codziennie przyjąć w decyzjach. Cyryl Jerozolimski tłumaczył katechumenom, że zanurzenie w wodzie jest wejściem do grobu, zaś wynurzenie jest jak wyjście ku porankowi zmartwychwstania. Paweł prowadzi dokładnie tą drogą.
Mt 10, 37-42<- KLIKNIJ
Jezus porządkuje miłość ucznia. Ojciec, matka, syn i córka mają w świecie biblijnym wielką wagę. Rodzina daje tożsamość, ochronę i miejsce pośród ludzi. Jezus nie odbiera czci rodzicom. Ukazuje jednak pierwszeństwo więzi z sobą samym. Kto stawia rodzinę ponad Panem, ten nie jest gotowy na pełnię uczniostwa. Słowo axios oznacza tu zgodność życia z otrzymanym powołaniem. Pojawia się też obraz krzyża. Dla słuchaczy Jezusa nie był to jeszcze symbol ozdobny ani pobożny. Był narzędziem hańby i kary publicznej. Niesienie krzyża oznacza zgodę na drogę, na której człowiek traci panowanie nad opinią świata. Kto chce zachować psychē tylko dla siebie, ten ją gubi. Kto oddaje swoje życie Jezusowi, ten odnajduje je jako dar. Dalsze zdania wracają do gościnności. Przyjęcie ucznia staje się przyjęciem Jezusa. Przez Niego staje się też przyjęciem Ojca. Nawet kubek świeżej wody dany jednemu z małych nie ginie w oczach Boga. Chryzostom zauważał, że Pan wiąże z sobą nawet najmniejszy czyn dobroci. W ten sposób Ewangelia uczy, że wielka wierność dojrzewa także w drobnych gestach miłosierdzia.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
