Reklama

Czerwiec demonstracji i strajków

2016-06-15 11:44

Mateusz Wyrwich
Niedziela Ogólnopolska 25/2016, str. 42-43

Mateusz Wyrwich
Radom, Stanisław Kowalski – uczestnik wydarzeń Czerwca ’76

Zapowiedziane w 1976 r. przez premiera Piotra Jaroszewicza drastyczne podwyżki cen żywności wywołały 25 czerwca strajki i protesty. Miały one miejsce w połowie województw Polski. Strajkowali pracownicy blisko stu zakładów. Najostrzejszą formę przyjęły manifestacje w Radomiu

W ich efekcie zginęło w Radomiu dwóch manifestantów: Jan Łabęcki i Tadeusz Ząbecki. Trzecią ofiarą był zamordowany przez funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej Jan Brożyna. Dwa miesiące później zmarł skatowany przez SB ks. Roman Kotlarz, który błogosławił protestujących ze schodów radomskiego kościoła pw. Świętej Trójcy. W wyniku odniesionych ran w ciągu kilku następnych lat zmarło jeszcze kilkanaście osób.

Ścieżki zdrowia

Siła protestu w Radomiu była dla komunistów zaskoczeniem. Pierwsi stawili opór pracownicy Zakładów Metalowych im. gen. Waltera. Żądali cofnięcia podwyżek cen. Sformowała się grupa robotników, którzy postanowili powiadomić o strajku inne zakłady w mieście. Wyszli na ulice. Wkrótce pojawiła się inicjatywa zorganizowania pochodu pod budynek Komitetu Wojewódzkiego PZPR. Z kilkusetosobowej grupy pracowników w niespełna dwie godziny utworzyła się kilkutysięczna manifestacja. W południe manifestowało na ulicach Radomia już blisko kilkanaście tysięcy osób. Najliczniejsza grupa zgromadziła się pod budynkiem KW PZPR. O godz. 12 w południe kilkuosobową delegację manifestantów przyjął I sekretarz KW PZPR Janusz Prokopiak. Obiecał, że porozumie się z KC PZPR. Jednak kolejną odmowę cofnięcia podwyżek ukrył przed protestującymi na 2 godziny – tyle czasu bowiem potrzebowały MO, ZOMO i SB, aby zgrupować ponad tysiąc uzbrojonych funkcjonariuszy. Wkrótce potem rozpoczęło się brutalne rozpędzanie manifestacji. Zatrzymanych przepuszczano przez tzw. ścieżki zdrowia. „Ścieżką” były kilkudziesięcioosobowe szpalery milicjantów ustawionych pod ścianami korytarza komendy. Każdy zatrzymany musiał przebiec między nimi, bity przez milicjantów długimi pałami. Upadających pod ciosami kopano. Zatrzymanych bito również w więzieniu i areszcie. Nierzadko wyrywano im całymi pękami włosy lub „strzyżono” nożami.

Procesy z tezą

Tymczasem po dwóch bezskutecznych godzinach oczekiwania na decyzje z Warszawy manifestanci wyrwali drzwi do budynku i weszli na teren Komitetu Wojewódzkiego PZPR. Nie zastali tam jednak żadnego z partyjnych funkcjonariuszy. Rozwścieczeni oszustwem powyrzucali przez okna biurka, fotele, telewizory. Również „rozprowadzono dobra” zgromadzone przez funkcjonariuszy PZPR w bufecie – szynki, balerony, czekolady, kawę. Słowem – wszystkie brakujące na rynku produkty.

Reklama

Tego samego dnia funkcjonariusze PZPR zorganizowali w trybie przyspieszonym procesy przed sądami oraz Kolegiami ds. Wykroczeń. Teza propagandowa komunistów była jasna: nie był to żaden protest, a wystąpienia chuligańskie ludzi z marginesu społecznego. Funkcjonariusze przypisywali im więc akty chuligańskie, napady na niewinnych ludzi, rabowanie sklepów. Z dokumentacji sądowej wyciągnięto spisy skazanych niegdyś za chuligaństwo czy złodziejstwo i wielu z nich postawiono przed kolegium bądź sądami, mimo że tego dnia nawet nie wychodzili z domu. Byli jednak „przekonywającym dowodem” dla ideologicznych tez komunistów o „chuligańskim” charakterze protestów.

Na komendzie i w więzieniu

Stanisław Kowalski był znanym w Radomiu bokserem. Od lipca miał podpisać kontrakt w jednym z najlepszych wówczas klubów bokserskich – Czarni Słupsk, mimo ledwo 22 lat był już żonaty. Miał synka. Skończył zawodówkę i uczył się w liceum. Owego czerwca szedł ok. godz. 11 ul. Żeromskiego na trening. Gdy ułyszał hasła: „Chcemy wolności” i „Chcemy chleba”, dołączył do manifestacji. – Nie codziennie widziało się na ulicach ludzi w ubraniach roboczych. Kiedy usłyszałem, że krzyczą te hasła, dołączyłem do nich – wspomina Stanisław Kowalski. – To było takie dołączenie do wartości, o które walczył mój ojciec, będąc akowcem. Udział w proteście uważałem więc za swój obowiązek. Pochód szedł z wózkiem akumulatorowym. Wjeżdżaliśmy do zakładów, by zachęcić innych do protestu. Wreszcie poszliśmy do KW PZPR. Uważam, że gdyby nas wtedy nie oszukano, ludzie by nie wtargnęli do budynku.

Tymczasem ktoś podpalił budynek KW PZPR. Do dziś nie wiadomo kto: prowokator czy rozwścieczony manifestant. Wkrótce jednak ZOMO brutalnie rozpędziło protestujących spod KW. Stanisław Kowalski wrócił ok. 16 do domu. Rozemocjonowany jeszcze przez kilka godzin opowiadał o swoim udziale w demonstracji. Następnego dnia poszedł na trening, umiejętnie omijając patrole ZOMO, które przeprowadzały prawdziwe łapanki młodzieży na mieście. Już w klubie dowiedział się, że jest poszukiwany przez milicję. Za namową kuzyna zgłosił się do prokuratury. Tam, aby uśpić jego czujność, zachowywano się bardzo grzecznie. Kazano tylko zgłosić się na komendę milicji „celem wyjaśnienia”. Młody chłopak, niczego nie podejrzewając, poszedł na komendę. – Wszedłem, a tam od razu rzuciła się na mnie ta milicyjna banda – opowiada Stanisław Kowalski. – Byłem bokserem, więc stosowałem uniki. Ale to niewiele pomogło. Nie miałem możliwości wyrwania się. Starałem się nie dawać im sposobności skatowania mnie, co ich jeszcze bardziej rozwścieczało. W końcu wrzucili mnie do celi na komendzie przy ul. Kilińskiego. W 4-osobowej celi siedziało nas kilkunastu młodych ludzi... z powyrywanymi, czasem aż ze skórą, włosami. Jakiś czas później wezwali mnie na przesłuchanie. I dopiero wtedy zaczęli mnie strasznie katować. Drzwi do sąsiedniego pomieszczenia były tak otwarte, żebym widział, jak bito obnażone do połowy kobiety. Pałkami po piersiach... I to ich strasznie ekscytowało. Ta scena i samo skatowanie tak mnie podłamały, że wyskoczyłem przez okno. Na szczęście upadłem na siatkę rozciągniętą na klatce schodowej. Nikt mi nie pospieszył z pomocą. Ale jak zobaczyli, że żyję, to jeszcze mnie „dodatkowo” skopali... Prokurator, bez jakiejkolwiek rozmowy, zasądził mi od razu miesiąc sankcji. I tak już „osądzonych” zawieźli nas na dziedziniec więzienia. A tam zaczęło się potworne bicie. Dla mnie te „ścieżki zdrowia” na komendzie były szokujące. Ale najbardziej tragiczna była ta w więzieniu. Przebiegaliśmy między szpalerami, a oni nas katowali. Miałem ok. 30 m do drzwi więzienia... W żaden sposób nie mogłem się obronić. Byliśmy skuci do tyłu... Potem rozdzielili nas do cel. Trafiłem do celi z Zygmuntem Zabrowskim, który już dostał 10-letni wyrok. To był bez mała „zawodowy” kryminalista. Tak ludzi mieszano, bo chciano pokazać, że nie był to protest robotników, ale chuligańskie wystąpienia kryminalistów. Nie znałem Zabrowskiego, ale on mówił do mnie: Kajtuś. Nie wiedziałem, że więzienie to dla niego chleb powszedni, więc podtrzymywał mnie na duchu. Byłem tak wykończony psychicznie, głównie z powodu dziejącej się niesprawiedliwości, że zrobiłem sobie powróz i tego wieczora powiesiłem się. Ale Zygmunt mnie odciął.

Po miesiącu Stanisława Kowalskiego postawiono przed sądem, a razem z nim kilku jego rzekomych wspólników. Zeznawali przeciwko niemu milicjanci, którzy twierdzili, że podpalał KW PZPR. Za próbę obalenia ustroju został skazany na 3 lata więzienia. Wyszedł z zakładu karnego w Strzelcach Opolskich w styczniu 1977 r. Przez długie miesiące chorował. Miał częste wylewy krwi do płuc. Do sportu już nigdy nie powrócił.

Smutek ziemi radomskiej

Akty terroru zastosowane wobec protestujących potępił ówczesny kardynał krakowski Karol Wojtyła. W sierpniowym kazaniu w sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia w Starej Błotnicy w diec. radomskiej powiedział m.in.: „Ten smutek ziemi radomskiej, Radomia, miasta, był udziałem całego społeczeństwa, całego Kościoła w Polsce. (...) Trzeba narodowi nadziei i radości życia. Podniesionych głów, a nie spuszczonych do ziemi”.

Brutalną akcję PZPR i sił porządkowych potępił również Episkopat Polski. Biskupi pisali m.in.: „(...) władze państwa powinny w pełni respektować prawa obywatelskie, prowadzić rzeczywisty dialog ze społeczeństwem (...). Konferencja Plenarna Episkopatu zwraca się do najwyższych władz państwowych, aby zaniechano wszelkich represji wobec robotników biorących udział w protestach (...). Uczestniczącym w tych protestach robotnikom trzeba by przywrócić odebrane prawa (...), a wobec skazanych zastosować amnestię”.

Tymczasem I sekretarz KC PZPR Edward Gierek podczas telekonferencji z pierwszymi sekretarzami KW PZPR mówił m.in.: „Trzeba załodze tych czterdziestu paru zakładów powiedzieć, jak my ich nienawidzimy, jacy to są łajdacy, jak oni swoim postępowaniem szkodzą krajowi. (...) To musi być atmosfera pokazywania na nich jak na czarne owce, jak na ludzi, którzy powinni się wstydzić, że w ogóle są Polakami, że w ogóle na świecie chodzą”.

W tym czasie przez kraj przetoczyły się organizowane przez PZPR wiece potępiające radomskich „warchołów”. Nastąpiły masowe zwolnienia z zakładów pracy. Opamiętano się dopiero wtedy, gdy wykonanie planów produkcyjnych zaczęło się załamywać.

Jesienią tego samego roku powstał – założony m.in. przez Antoniego Macierewicza i Piotra Naimskiego – Komitet Obrony Robotników, wspomagający poszkodowanych w całym kraju robotników. W lipcu 1977 r. ogłoszono amnestię dla uczestników protestów.

Tagi:
Solidarność

Przewodniczący "Solidarności" po spotkaniu z Franciszkiem: poprosiłem o błogosławieństwo dla ludzi pracy w Polsce

2019-12-04 13:42

solidarnosc,org.pl, raw, lk / Watykan (KAI)

Solidarność to „wrażliwość na głos sióstr i braci, których pozbawiono prawa do godnych człowieka warunków pracy” – powiedział papież Franciszek, przyjmując przed audiencją ogólną w auli Pawła VI Watykanie kierownictwo NSZZ „Solidarność”. Delegacji związku przewodniczył Piotr Duda. "Prosiłem Ojca Świętego o błogosławieństwo dla ludzi pracy w Polsce" - powiedział po spotkaniu szef Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność". W spotkaniu z Franciszkiem uczestniczyli też przedstawiciele Międzynarodowego Centrum Badań nad Fenomenem Solidarności.

solidarnosc.org.pl

Piotr Duda podziękował Ojcu Świętemu za możliwość spotkania. "Podziękowałem za naszego patrona, bł. ks. Jerzego Popiełuszkę, a także za to, że wspólnie z Uniwersytetem Jana Pawła II w Krakowie i abp. Markiem Jędraszewskim mogliśmy stworzyć Międzynarodowe Centrum Badań nad Fenomenem Solidarności. Prosiłem Ojca Świętego o błogosławieństwo dla ludzi pracy w Polsce, dla całej Solidarności. No i w dniu dzisiejszym dla górników i ich rodzin, bo dzisiaj mamy święto św. Barbary" - przypomniał szef związku zawodowego.

"Później przekazałem Ojcu Świętemu kopię krzyży gdańskich. Ojciec Święty mi z kolei wręczył różaniec - pokazałem, że mam już różaniec. Wtedy Ojciec Święty uśmiechnął się i powiedział mi, że w Argentynie związkowcy chowali różańce, a nie pokazywali, tak jak my. Podarowaliśmy także małą flagę Solidarności jako najbardziej rozpoznawalny symbol naszego związku i statuetki ks. Jerzego Popiełuszki" - zrelacjonował Piotr Duda spotkanie serwisowi internetowemu solidarnosc.org.pl.

Zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej Tadeusz Majchrowicz dodał, że mimo, iż wcześniej ustalony został inny scenariusz spotkania, papież Franciszek podszedł do każdego członka związkowej delegacji. - To niezwykle kontaktowy, niezwykle ciepły człowiek. Pozdrawiał, witał się ze wszystkimi, wręczył pamiątkowe różańce - powiedział Majchrowicz.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W niedzielę 8 grudnia 2019 r. świętujemy uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP

2019-12-07 12:42

BPKEP / Warszawa (KAI)

W dniu 8 grudnia 2019 r. w kalendarzu liturgicznym Kościoła Powszechnego wypada zbieżność II niedzieli Adwentu i uroczystości Niepokalanego Poczęcia NMP. Dla dobra duchowego wiernych należy zachować w dniu 8 grudnia 2019 r. świętowanie uroczystości Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny – czytamy w dekrecie przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski abp. Stanisława Gądeckiego.

Niepokalana wg. bł. Urszuli Leduchowskiej/fot. Graziako

Publikujemy pełną treść dekretu:

Warszawa, dnia 26 kwietnia 2018 roku

DEKRET

W dniu 8 grudnia 2019 r. w kalendarzu liturgicznym Kościoła Powszechnego wypada zbieżność II niedzieli Adwentu i uroczystości Niepokalanego Poczęcia NMP.

Konferencja Episkopatu Polski, na mocy dyspensy udzielonej przez Kongregację ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów dekretem z dnia 9 kwietnia 2013 r. (Prot. 39/13/L), postanowiła podczas 378. Zebrania Plenarnego w Warszawie dnia 14 marca 2018 r., aby dla dobra duchowego wiernych zachować w dniu 8 grudnia 2019 r. świętowanie uroczystości Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny.

Celebrację sprawuje się w kolorze białym, z użyciem tekstów z uroczystości, z uwzględnieniem zaleceń wymienionych w piśmie przewodnim Prefekta Kongregacji, polecającym, aby w dniu tym nie pomniejszyć znaczenia czasu Adwentu:

a) drugie czytanie mszalne bierze się II niedzieli Adwentu;

b) w homilii należy nawiązać do trwającego okresu liturgicznego;

c) w modlitwie powszechnej należy użyć przynajmniej jednego wezwania nawiązującego do okresu Adwentu;

d) w miejsce zwykłej oracji końcowej modlitwy powszechnej należy użyć kolekty II niedzieli Adwentu.

Postanowienie obejmuje wszystkie Msze odprawiane tego dnia w Kościele polskim (z udziałem ludu lub bez udziału ludu), a także oficjum Liturgii Godzin (wieczorem 7 grudnia należy użyć oficjum I Nieszporów uroczystości Niepokalanego Poczęcia NMP oraz Komplety po I Nieszporach).

Zgodnie z objaśnieniem Kongregacji i duchem dyspensy, która zezwala na nieprzenoszenie tej uroczystości w Polsce na następny dzień, następujący poniedziałek 9 grudnia 2019 r. ma rangę dnia powszedniego w Okresie Adwentu (Poniedziałek II tygodnia Adwentu).

Niech Niepokalana Matka Chrystusa i Kościoła będzie nieustanną przewodniczką w adwentowym czasie przygotowań do Uroczystości Narodzenia Słowa Bożego.

+ Stanisław Gądecki

Arcybiskup Metropolita Poznański

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski

Wiceprzewodniczący Rady Konferencji Episkopatów Europy (CCEE)

Warszawa, dnia 26 kwietnia 2018 roku

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem, pamiętam, czuwam – dziś 66. rocznica Apelu Jasnogórskiego

2019-12-08 13:46

it / Częstochowa (KAI)

Dziś przypada 66. rocznica Apelu Jasnogórskiego. W tej formie jako wieczorna modlitwa kierowana do Maryi, Królowej Polski i Matki Kościoła w intencji Ojczyzny i Kościoła rozpoczęła się 8 grudnia 1953 r. Dziś to jedna z najbardziej znanych jasnogórskich modlitw, gromadząca każdego wieczoru o godz. 21.00 tysiące pielgrzymów w Kaplicy Matki Bożej i kolejne tysiące dzięki transmisji na cały świat.

Marcin Mazur/episkopat.pl

Genezy Apelu jasnogórskiego można dopatrywać się w wydarzeniach z 4 listopada 1918 r. kiedy polscy żołnierze z 22. Pułku Piechoty, dowodzeni przez podporucznika Artura Wiśniewskiego, wyzwolili Jasną Górę spod okupacji austriackiej i o godz. 21.15 stanęli, wraz z paulinami przed Cudownym Obrazem Królowej Polski, dziękując za odzyskaną wolność po 123 latach niewoli narodowej i zaborów.

Inny przekaz mówi o kapitanie Władysławie Polesińskim, pilocie zmarłym w 1939 r., trochę „wadzącym się z Bogiem”, który podczas próbnego lotu usłyszał nagle jakby wewnętrzny rozkaz: „zniż lot, ląduj!” Wylądował szczęśliwie. Po opuszczeniu samolotu nastąpiła jego eksplozja. Była godzina 21.00.

Gdy po powrocie do domu opowiedział swojej żonie o tym wydarzeniu, ona zapytała go, którego to było dnia i o której godzinie to się stało? Okazało się, że właśnie tego dnia o godz. 21.00 polecała go Matce Bożej. Kapitan stanął „na baczność”, zasalutował i zwrócił się do Matki Bożej Jasnogórskiej, meldując się Jej jako swemu Dowódcy, od którego otrzymał ten wewnętrzny nakaz ratujący go od śmierci. Odtąd czynił to codziennie.

Kapitan Władysław Polesiński nawrócił się, zmienił życie i założył wśród oficerów polskich katolicką organizację - „Krzyż i Miecz”. Członkowie tej organizacji mieli w zwyczaju codziennie o godzinie 21.00 meldować się na apel przed Matką Bożą Częstochowską.

Podczas okupacji hitlerowskiej ks. Leon Cieślak, pallotyn, szerzył tę praktykę w Warszawie wśród młodzieży akademickiej na tajnych kompletach i w sodalicjach mariańskich. O godzinie 21.00 młodzież modliła się do Matki Bożej Jasnogórskiej i odmawiała akt zawierzenia się Maryi.

W tym samym czasie na Jasnej Górze o. Polikarp Sawicki, paulin, gromadził różne grupy akademickie, najczęściej członków sodalicji mariańskiej, na wieczorową modlitwę przed Cudownym Obrazem Matki Bożej Jasnogórskiej.

Po otrzymaniu wiadomości o internowaniu kard. Stefana Wyszyńskiego, Prymasa Polski w późnych godzinach nocnych 25 września 1953 r., paulini na Jasnej Górze podjęli z pielgrzymami specjalne modlitwy o jego rychłe uwolnienie.

Prymas podczas swego internowania w Stoczku Warmińskim – w okresie stalinowskiego terroru – postanowił dokonać osobistego Aktu oddania się w niewolę miłości Matce Bożej, zawierzając Jej całkowicie swój los. Oddał się Maryi w uroczystość Jej Niepokalanego Poczęcia 8 grudnia 1953 r. W tym samym dniu rozpoczęto na Jasnej Górze wieczorową modlitwę, zwaną Apelem, w jego intencji o godz. 21.00.

Papież Pius XII w tym czasie ogłosił początek Maryjnego Roku Jubileuszowego.

Na Jasnej Górze z tej okazji ks. biskup Zdzisław Goliński, ordynariusz częstochowski, w otoczeniu kapituły katedralnej, paulinów i licznie zgromadzonych wiernych celebrował Mszę św. pontyfikalną 8 grudnia 1953 r. wieczorem - w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Podczas tej Mszy św. kazanie wygłosił przeor Jasnej Góry o. Jerzy Tomziński, w którym między innymi zapowiedział: „Staniemy dziś wszyscy na jasnogórski apel. Co to jest? Nic trudnego! Codziennie o godz. 9.00 wieczorem przeniesiemy się myślą i modlitwą na Jasną Górę, do cudownej kaplicy. Są rodziny, które o tej porze przerywają rozmowę, pracę i stają w milczeniu albo na czele ze swym ojcem odmawiają dziesiątkę różańca. Są całe zastępy polskiej młodzieży akademickiej, które to czynią. Gdy powiedziano o tym Księdzu Prymasowi Kardynałowi Wyszyńskiemu, odniósł się życzliwie do tego, potem jednak, kiedy przemyślał tę sprawę, powiedział parę miesięcy temu, że codziennie o godzinie 9 wieczorem przenoszę się myślą na Jasną Górę, modlę się i błogosławię całemu Narodowi. Wszyscy, jak nas jest przeszło 30 milionów na całym świecie; wszyscy o jednej godzinie, gdziekolwiek będziemy, czy w pracy, czy na ulicy, czy w kinie, czy na zabawie; wszyscy zbratani jedną myślą, jednym polskim sercem, staniemy przy naszej Pani i Królowej, przy Matce i Pocieszycielce, aby prosić i żebrać za Polskę, za Naród...”.

Zgodnie z tą zapowiedzią i pod jego przewodnictwem zgromadziła się w kaplicy Matki Bożej o tej wieczornej porze grupka osób, w tym paulini – o. Teofil Krauze, o. Aleksander Rumiński oraz kilka pań z Instytutu Prymasowskiego z Marią Okońską na czele, by polecić szczególnej opiece Maryi internowanego Prymasa Polski. Postanowili zbierać się codziennie o godzinie 21.00, by odmawiać modlitwy do Matki Bożej przed zasłoniętym Cudownym Obrazem.

To było oficjalne zapoczątkowanie jasnogórskiego Apelu. Paulini wzywali rodaków, by sercem, myślą i modlitwą stawać przed Obliczem Jasnogórskiej Pani o godz. 21.00 i modlić się o uwolnienie Prymasa Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Nowe impulsy dla apelu jako wieczornego nabożeństwa maryjnego dały Jasnogórskie Śluby Narodu złożone 26 sierpnia 1956 r., zawierające program religijno-moralnej odnowy życia narodowego. Odtąd Apel jasnogórski stał się modlitwą wieczorną w intencji Narodu. Prymas Wyszyński o godz. 21.00 błogosławił całej Polsce, a za jego przykładem czynili to inni biskupi, a zwłaszcza ks. biskup Lucjan Biernacki, biskup pomocniczy prymasowskiej archidiecezji gnieźnieńskiej, który za wierność współpracy z kard. Wyszyńskim został usunięty przez władze komunistyczne z Gniezna i przebywał na wygnaniu na Jasnej Górze.

Do upowszechnienia praktyki Apelu jasnogórskiego przyczyniła się przede wszystkim peregrynacja kopii Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej (od 1957 r.). We wszystkich parafiach, gdzie był Obraz Nawiedzenia, utrwalała się praktyka Apelu jasnogórskiego o godzinie 21.00. Paulini, prowadzący misje przed nawiedzeniem kopii Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej w Człuchowie i okolicy, zaczęli wprowadzać już w 1961 r. praktykę jasnogórskiego apelu każdego wieczora. Spotkało się to z ogromnym zainteresowaniem, bo wierni wypełniali świątynie po brzegi. Niektórzy z nich urozmaicali apel przeźroczami o tematyce jasnogórskiej.

Apel jasnogórski miał różne melodie i był śpiewany w różnych wersjach. Autorem najbardziej znanej i rozpowszechnionej melodii jest ks. Stanisław Ormiński, salezjanin, który skomponował ją w 1956 r.

W późniejszych latach melodię do apelu skomponował także ks. Marian Michalec CM. Młodzież zwykle śpiewa swój własny apel, nawiązujący w swej treści do jej zadań na nowe Tysiąclecie i wyrażający prośbę uświęcenia siebie i rodziny.

Jak wynika z zapisów kronikarskich, Apel wszedł już na stałe do programu nabożeństw maryjnych na Jasnej Górze, zwłaszcza w uroczystości odpustowe - od 1960 r.

Z okazji rozpoczęcia tzw. „Czuwań soborowych” w 1962 r. ówczesny przeor Jasnej Góry o. Anzelm Radwański podjął decyzję, aby tę praktykę wieczorowego spotkania z Królową Polski jeszcze bardziej ożywić i pogłębić. Postanowiono więc na tę szczególną chwilę spotkania z Maryją odsłaniać Cudowny Obraz i nadać temu nabożeństwu bogatszą oprawę. Najczęściej od Apelu zaczynały się czuwania modlitewne wiernych w intencji prac ojców Soboru Watykańskiego II. Tak pomyślana i zaplanowana modlitwa maryjna zaczęła gromadzić nie tylko pielgrzymów przybyłych na „Czuwania soborowe”, ale także mieszkańców Częstochowy.

Po powrocie kard. Stefana Wyszyńskiego na stolicę prymasowską (28 X 1956 r.), Apel wzbogacił się o specjalne modlitewne rozważania i intencje. Odtąd Prymas Polski błogosławił o godz. 21.00 całej Polsce, a także Polonii rozsianej po wszystkich kontynentach.

Do spopularyzowania modlitwy Apelu jasnogórskiego przyczynił się przede wszystkim kard. Wyszyński. Prymas Polski, który nie tylko na Jasnej Górze, ilekroć był obecny, ale wszędzie, nawet w swojej prywatnej kaplicy, gromadził domowników na to wieczorne spotkanie z Matką Bożą, Królową Polski i osobiście prowadził rozważania i modlitwy apelu. Wiele z nich zostało nagranych na taśmę magnetofonową i stanowi dziś bogaty zbiór modlitw w intencji aktualnych spraw Kościoła i Ojczyzny. Te modlitwy i rozważania ks. Prymasa pogłębiły znaczenie i wartość apelu. Przypomniał on, że Maryja, Królowa Polski, jest nam dana jako skuteczna pomoc i obrona dla naszego Narodu. Kard. Wyszyński wciąż zaświadczał, że wszystko postawił na Maryję. Apel jasnogórski - w ujęciu Prymasa - to modlitwa zawierzenia się w opiekę macierzyńską Maryi. Jego rozważania nawiązują do najbardziej aktualnych problemów społecznych w Polsce, do potrzeb Narodu zagrożonego w swej wierze i suwerenności, a także do zwykłych, codziennych spraw ludzkich. Ich treść wyrastała przede wszystkim z Jasnogórskich Ślubów Narodu, z duchowych mocy Wielkiej Nowenny, z owoców nawiedzenia kopii Obrazu Jasnogórskiego, a w następnych latach z Milenijnego Aktu Oddania w macierzyńską niewolę Maryi, z przeżyć Tysiąclecia Chrztu, „Społecznej Krucjaty Miłości” i przygotowań do jubileuszu 600-lecia Jasnej Góry.

Kard. Stefan Wyszyński rozmiłował się w tej maryjnej modlitwie, nadał jej właściwy charakter i treść oraz stał się jej szczególnym propagatorem. On pozostawił pewien model rozważania modlitewnego przy Apelu. - Jest to godzina czuwania przy Pani Jasnogórskiej, godzina rachunku sumienia i składania u Jej królewskich stóp naszego dorobku. Jest to godzina modlitwy, zjednoczenia przez miłość i błogosławieństwo – mówił podczas jednego z Apeli kard. Wyszyński.

Wzorując się na przykładzie kard. Stefana Wyszyńskiego i jego sposobie prowadzenia Apelu, przeor jasnogórski o. Józef Płatek wprowadził od 1975 r. krótkie rozważania modlitewne - spontaniczną modlitwę do Królowej i Matki Polaków, nawiązując do aktualnych potrzeb Ojczyzny. Następnie od 28 marca 1978 r. jako generał zakonu, przez kolejne 12 lat osobiście prowadząc Apel, utrwalił już na stałe taki styl prowadzenia jasnogórskiego Apelu, nadając mu przez to charakter serdeczny i zarazem rodzinny. Podobnie jak w dobrej rodzime wszyscy wieczorem gromadzą się wokół matki, tak samo czciciele Maryi stają po dziś dzień przed Nią jako Matką i Królową.

Największym promotorem i animatorem Apelu jasnogórskiego stał się św. Jan Paweł II. On bowiem ukazał najgłębszą treść ewangeliczną i zarazem narodową, zwłaszcza podczas swych pielgrzymek na Jasną Górę, ale i także podczas swych spotkań z Polakami. Chętnie śpiewał Apel ze swymi rodakami i nawiązywał do jego zobowiązującej treści. Wskazywał na historyczny i rycerski charakter Apelu i jednocześnie ukazał, że śpiewając czy odmawiając go, stajemy jakby „na baczność”, meldując się Maryi z oświadczeniem swego oddania: jestem cały Twój i do Twej dyspozycji! Jest to więc spotkanie z Maryją ubogacające i zarazem zobowiązujące.

Wielką zasługą papieża z Polski pozostanie na zawsze to, że jasnogórskiemu Apelowi VI Światowego Dnia Młodzieży na Jasnej Górze nadał charakter uniwersalny i zarazem eklezjalny. Jak podkreśla o. Józef Płatek, paulin „nie była to próba jakiejś polonizacji, ale raczej chrześcijańska postawa dzielenia się tym, co nasze z innymi w ich własnym języku i kulturze”. Papież w swym przemówieniu (14 sierpnia 1991 r.) zwrócił uwagę młodzieży na trzy słowa: jestem – pamiętam – czuwam. Są to kluczowe słowa apelu, które stały się programem życia dla młodego pokolenia całego świata. Dzięki inspiracji wypływającej z Ewangelii apel nabrał charakteru międzynarodowego, światowego i uniwersalnego i stał się nie tylko programem, ale i modlitwą do Maryi Matki Kościoła i Królowej świata.

Po Światowym Dniu Młodzieży z udziałem Jana Pawła II na Jasnej Górze, w dniach 14-15 sierpnia 1991 r., swą działalność rozpoczęło archidiecezjalne częstochowskie Radio „Fiat”. Ono pierwsze podjęło transmisję Apelu z Kaplicy Matki Bożej Jasnogórskiej.

Od 25 marca 1995 r. przekazuje Apel już na stałe i codziennie Radio „Jasna Góra”.

Radio „Maryja” podjęła początkowo transmisję we wszystkie soboty od adwentu 1996 r. Na mocy umowy tej rozgłośni z Radiem „Jasna Góra”, od 2 lutego 1997 r. Radio „Maryja” transmituje codziennie Apel na całą Polskę i poza jej granice bezpośrednio z kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej.

Od 5 grudnia 1997 r.- dzięki „Radiu Jasna Góra” - tysiące osób może w godzinie Apelu jasnogórskiego przekazywać swoje intencje kierowane do Jasnogórskiej Bogarodzicy Maryi. Jedni czynią to za pomocą telefonu (w godz. 20.30-21.00), a inni przesyłają swoje intencje drogą mailową, sms-ową lub pocztową.

W specjalnej księdze, którą nazwano „księgą modlitwy apelowej”, są zapisywane prośby i podziękowania. Księga ta jest też po części obrazem religijności Polaków, którzy bezgraniczną ufność pokładają w przemożnym wstawiennictwie Maryi i pragną się łączyć w modlitwie Apelu, stając duchowo przed obliczem Jasnogórskiej Królowej Polski. Tę księgę modlitwy apelowej składa się w czasie Apelu na ołtarzu. Księga pozostanie dla potomnych świadectwem miłości naszych rodaków z Polski i zagranicy – do swojej Matki i Orędowniczki.

Na to niepowtarzalne spotkanie modlitewne z Królową Polski składają się: pradawna pieśń „Bogurodzica Dziewica”; trzykrotnie śpiewany hejnał: Maryjo, Królowo Polski, jestem przy Tobie, pamiętam, czuwam!; modlitewne rozważanie na tle tajemnic życia Maryi, Jej udziału w misterium Chrystusa, Kościoła i Narodu; dziesiątka różańca; antyfona „Pod Twoją obronę”; wezwania: „Królowo Polski, módl się za nami!”; błogosławieństwo, którego udziela prowadzący rozważanie, albo któryś z dostojników kościelnych; pieśń do Matki Bożej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem