Am 5, 14-15. 21-24<- KLIKNIJ
Amos przemawia w królestwie północnym w czasie powodzenia gospodarczego. Sanktuaria działają. Święta gromadzą tłumy. Ofiary są składane. Właśnie tu prorok odsłania chorobę ludu. Kult trwa. Serce przymierza słabnie. Pan mówi: „Szukajcie dobra, nie zła, abyście żyli”. To wezwanie dotyka życia wspólnego. Dotyka sądu, handlu, zapłaty, długu, losu ubogiego. Hebrajskie słowo mišpāṭ oznacza prawo wykonywane uczciwie. Ṣĕdāqāh wskazuje na sprawiedliwość, która porządkuje relacje według woli Boga. Brama miasta była miejscem wyroku. Tam rozstrzygał się los wdowy, sieroty, przybysza oraz człowieka bez oparcia. Gdy brama ulega zepsuciu, pęka całe życie ludu. Pan odrzuca święta, pieśni oraz ofiary, gdy są odłączone od posłuszeństwa. Język wyroczni jest surowy, bo ma obudzić sumienie. Amos nie znosi kultu. Oczyszcza go. Bóg chce modlitwy, która przechodzi w uczciwość. Chce ofiary złączonej z miłosierdziem. Obraz rzeki i potoku mówi wiele. W ziemi spragnionej woda ocala. Tak samo prawo i sprawiedliwość mają płynąć bez przerwy. Nie jako wydarzenie od święta. Jako stały rytm życia ludu. W wersecie 15 pojawia się jeszcze słowo „może”. To ważny znak. Łaska Boga nie działa jak automat. Pozostaje darem. Człowiek ma wrócić. Pan wciąż otwiera drogę ocalenia dla „Reszty Józefa”. Dobra nowina tego fragmentu jest czytelna. Bóg upomina, bo chce przywrócić ludowi życie. Jego świętość nie niszczy. Ona uzdrawia przymierze.
Mt 8, 23-27<- KLIKNIJ
Po przeprawie przez jezioro Jezus wchodzi na teren pogański. Mateusz wspomina o stadzie świń. To znak obcej przestrzeni religijnej. Ewangelista mówi o dwóch opętanych. U Marka i Łukasza występuje jeden. U Mateusza liczba dwa często służy potwierdzeniu świadectwa. Zgodnie z biblijną zasadą dwóch świadków zło zostaje publicznie ujawnione. Mężczyźni mieszkają w grobach. Grób oznacza sferę śmierci, oddalenia oraz nieczystości. Zły duch odcina człowieka od wspólnoty. Droga staje się niedostępna. Przestrzeń przeznaczona dla życia przechodzi pod władzę lęku. Demony rozpoznają Jezusa natychmiast. Nazywają Go Synem Bożym. Wiedzą też, że istnieje „czas” wyznaczony na ich sąd. W tych słowach otwiera się perspektywa ostateczna. Przyjście Jezusa oznacza początek końca panowania zła. On nie prowadzi długiego sporu. Jego obecność wystarcza. Prośba duchów o wejście w świnie odsłania ich naturę. Gdzie wchodzą, tam szerzą zniszczenie. Stado rzuca się ku wodzie i ginie. W Biblii woda bywa znakiem chaosu. Jezus okazuje więc władzę nad siłą, która rozrywa człowieka od środka. Zdumiewa reakcja mieszkańców. Nie proszą o dalsze uzdrowienia. Proszą Jezusa, by odszedł. Lęk o własny porządek okazał się większy niż radość z uwolnienia ludzi. Ewangelia odsłania tu sąd nad sercem. Człowiek potrafi przywyknąć do niewoli, jeśli daje mu ona pozór bezpieczeństwa. Mimo tego scena niesie dobrą nowinę. Jezus wchodzi także tam, gdzie człowiek mieszka już pośród ruin. Wchodzi pierwszy. Przywraca drogę. Odbiera śmierci teren, który zajęła.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
