Am 7, 10-17<- KLIKNIJ
W Betel dochodzi do starcia proroka z kapłanem sanktuarium. Betel znaczy „dom Boga”. W praktyce dworu miejsce to służy także polityce państwa. Amazjasz wysyła do Jeroboama II oskarżenie przeciw Amosowi. Słowo prorockie zostaje nazwane buntem. Tak dzieje się często wtedy, gdy prawda dotyka układu korzystnego dla silnych. Betel było sanktuarium królewskim. Tekst nazywa je wręcz „świątynią króla” oraz „domem królestwa”. Taka religia łatwo służy władzy. Amos nie daje się wciągnąć w ten porządek. Nie powołuje się na szkołę, urząd ani urządzenie kultowe. Mówi prosto, że Pan wziął go „zza trzody”. Właśnie to stanowi źródło jego misji. Prorok określa siebie jako bōqēr oraz bōlēs šiqmîm. Był pasterzem. Zajmował się także sykomorami. Ich owoce należały do pożywienia ludzi uboższych. Tło społeczne jest ważne. Bóg posyła człowieka z obrzeży, aby osądził centrum religijne oraz polityczne. Amazjasz chce odesłać go do Judy, jak gdyby prorok szukał zarobku. Amos odpowiada świadectwem powołania. Słowo od Pana nie podlega cenzurze sanktuarium. Dlatego wyrocznia przeciw kapłanowi dotyka domu, ziemi oraz przyszłości. Obraz mierzenia ziemi sznurem przywołuje los pokonanych. „Ziemia nieczysta” oznacza wygnanie. To zapowiedź losu Izraela pod naporem Asyrii. W tym fragmencie dobra nowina przychodzi przez prawdę. Bóg nie porzuca swego ludu na pastwę religii służącej dworowi. Posyła słowo wolne. Takie słowo rani złudzenie. Zarazem otwiera drogę nawrócenia.
Mt 9, 1-8<- KLIKNIJ
Jezus wraca do swego miasta, czyli do Kafarnaum. To miejsce staje się ośrodkiem Jego działalności w Galilei. Przynoszą do Niego paralityka na łożu. Mateusz pomija szczegóły znane z Marka i Łukasza. Nie wspomina o rozebranym dachu. Całe światło kieruje na osobę Jezusa oraz na najgłębszą biedę chorego. Ewangelista mówi, że Jezus „widząc ich wiarę”, przemówił do paralityka. Wiara nie zamyka się tu w jednym sercu. Niesie chorego wspólnota. To ważny rys eklezjalny. Człowiek bywa doprowadzony do Pana także przez wiarę innych. Pierwsze słowo Jezusa dotyczy grzechu. Pada wezwanie: „Ufaj, synu”. Greckie tharsei oznacza odzyskanie odwagi. Słowo „synu” niesie przyjęcie. Jezus przywraca choremu godność, zanim przywróci mu władzę w nogach. Czasownik aphiēmi oznacza puścić wolno, uwolnić z ciężaru, oddalić dług. Uczeni w Piśmie dostrzegają wagę tej wypowiedzi. W ich oczach taka władza należy do Boga. Jezus zna ich myśli. Stawia pytanie o to, co łatwiej powiedzieć. Niewidzialne przebaczenie nie daje się sprawdzić wzrokiem. Uzdrowienie ciała staje się więc znakiem potwierdzającym władzę Syna Człowieczego do odpuszczania grzechów na ziemi. Rozkaz ma trzy czasowniki: wstań, weź łoże, idź do domu. Greckie egeire niesie też echo paschalne. Człowiek podniesiony przez Jezusa wchodzi w nowy początek. Łoże, które mówiło o bezradności, staje się świadectwem uzdrowienia. Tłum oddaje chwałę Bogu, który dał taką władzę ludziom. Mateusz otwiera tu perspektywę Kościoła. W nim przebaczenie nie pozostaje ideą. Staje się darem Pana dla grzesznika. Jan Chryzostom słusznie zauważa, że Chrystus leczy najpierw źródło choroby, czyli winę. Dobra nowina jest pełna. Jezus nie zawstydza człowieka. Przywraca mu pokój z Bogiem, miejsce we wspólnocie oraz drogę do domu.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
