Prz 2, 1-9<- KLIKNIJ
Reklama
Ten fragment należy do wielkiego wstępu Księgi Przysłów. Całość ma postać ojcowskiego pouczenia skierowanego do syna. Chodzi o wychowanie serca. Mądrość w Biblii nie zatrzymuje się na wiedzy. Prowadzi do życia prawego. Dotyka mowy, sądu, pracy, pieniędzy, przyjaźni oraz panowania nad sobą. Wersety 1-4 układają drogę ucznia przez serię poleceń. Trzeba przyjąć słowa, zachować przykazania, nakłonić serce ku roztropności, wołać o rozum, szukać jak srebra oraz jak ukrytego skarbu. Obraz wydobywania kruszcu uczy cierpliwości. Uczy też pokory. Prawda nie poddaje się człowiekowi od razu. Domaga się słuchania, pamięci oraz trudu. Już tu pojawia się ważna zasada duchowa. Kto szuka mądrości wytrwale, ten wchodzi w drogę bojaźni Pańskiej. Werset 5 odsłania cel tej drogi. Jest nim „bojaźń Pana” oraz „poznanie Boga”. Bojaźń nie oznacza lęku niewolnika. Oznacza cześć, posłuszeństwo oraz trzeźwe uznanie, że Bóg jest Panem życia. Takie usposobienie chroni przed pychą religijną. Człowiek nie używa już świętych rzeczy dla własnej przewagi. Uczy się przyjmować świat według miary Boga. Werset 6 przypomina, że mądrość pozostaje darem. Pan jej udziela. Z Jego ust wychodzą poznanie oraz rozum. Hebrajskie ḥokmāh wskazuje na mądrość życiową i moralną. Nie chodzi o zręczność ani o spryt. Chodzi o sztukę życia zgodnego z przymierzem. Dlatego Bóg strzeże prostolinijnych. Jest tarczą dla tych, którzy idą w uczciwości. W wersecie 7 występuje rzadkie słowo tušijjāh. Niesie myśl o mądrości skutecznej, która daje człowiekowi trwałość oraz wewnętrzną stałość. Końcowy werset prowadzi do rozeznania „sprawiedliwości, prawa oraz prawości”. To język życia wspólnego. Mądrość nie zamyka się w komnacie rozmyślania. Oświeca decyzje. Uczy, jak wydać słuszny sąd. Uczy, jak nie skrzywdzić słowem. Uczy, jak iść dobrą drogą pośród spraw zwyczajnych. Reguła św. Benedykta otwiera się podobnym wezwaniem: „Słuchaj, synu”. Kościół czyta więc ten fragment jako szkołę słuchania, które prowadzi do życia w pokoju.
Dz 4, 32-35<- KLIKNIJ
Łukasz daje tu jeden z wielkich obrazów Kościoła jerozolimskiego. Opis pojawia się po modlitwie o odwagę oraz po doświadczeniu nacisku ze strony władz. Wspólnota odpowiada nie tylko męstwem w słowie. Odpowiada także przemianą relacji. Uczniowie mają jedno serce oraz jedną duszę. To nawiązanie do biblijnego ideału ludu zjednoczonego przed Panem. Jedność dotyka wnętrza człowieka. Z niej rodzi się nowy stosunek do dóbr. Łukasz mówi, że nikt nie nazywał swoim tego, co posiadał. Nie chodzi o zniesienie odpowiedzialności za rzeczy. Chodzi o przezwyciężenie logiki zawłaszczania. W grece powraca słownictwo wspólnoty. Dobra przestają być murem między braćmi. Stają się narzędziem służby. Tę przemianę Łukasz łączy bezpośrednio ze świadectwem o zmartwychwstaniu. Apostołowie głoszą Pana żyjącego. Z tego źródła wypływa „wielka łaska” spoczywająca nad wszystkimi. Gdzie Chrystus zmartwychwstały jest przyjęty, tam serce otwiera się na brata. Sprzedaż pól oraz domów nie jest przedstawiona jako przymus. Łukasz podkreśla dobrowolność daru. Pieniądze są składane u stóp apostołów. Ten szczegół ma znaczenie kościelne. Apostołowie rozeznają potrzeby wspólnoty oraz czuwają nad podziałem. Dar przechodzi więc przez porządek eklezjalny. Nie jest gestem dla rozgłosu. Jest aktem wiary oraz zaufania. Zaraz po tym opisie pojawi się Barnaba. Jego czyn stanie się przykładem hojności. W następnym rozdziale ukaże się także grzech Ananiasza oraz Safiry. Problem nie leży w zatrzymaniu części pieniędzy. Problem leży w kłamstwie wobec Ducha Świętego. Zdanie końcowe ma wielką wagę. „Nikt z nich nie cierpiał niedostatku”. Łukasz przywołuje tu starą obietnicę Tory dotyczącą ludu, pośród którego ubogi nie zostaje opuszczony. Ewangelia dosięga więc stołu, pola oraz domu. Zmartwychwstanie Chrystusa przemienia także ekonomię serca. Dobra nowina tego fragmentu jest bardzo prosta. Tam, gdzie Kościół żyje prawdą Paschy, tam brat nie zostaje sam ze swoim brakiem.
Mt 19, 27-29<- KLIKNIJ
Słowa Piotra pojawiają się po spotkaniu z bogatym młodzieńcem. Uczniowie widzieli człowieka, który odszedł zasmucony, bo nie potrafił rozstać się z wielkim majątkiem. W tej sytuacji Piotr stawia pytanie w imieniu wspólnoty. „Oto my opuściliśmy wszystko”. W świecie śródziemnomorskim „wszystko” obejmowało więcej niż rzeczy. Obejmowało dom, zawód, więzi rodzinne, ziemię po ojcach oraz miejsce w społeczności. Pytanie dotyka więc samego sensu uczniostwa. Jezus odpowiada najpierw obietnicą dotyczącą Dwunastu. Mówi o „odrodzeniu”, czyli palingenesia. To słowo wskazuje na czas odnowy dokonanej przez Boga. Chodzi o nowy porządek świata związany z królowaniem Syna Człowieczego. Gdy Syn Człowieczy zasiądzie na tronie swej chwały, także Dwunastu zasiądzie na dwunastu tronach, by sądzić dwanaście pokoleń Izraela. Czasownik „sądzić” obejmuje tu także rządzenie oraz przywracanie ładu. Uczniowie otrzymują udział w mesjańskim dziele zgromadzenia ludu Bożego. Słychać tu echo Księgi Daniela oraz nadziei Izraela na zebranie rozproszonych pokoleń. Następnie Jezus rozszerza obietnicę na każdego ucznia. Wymienia dom, braci, siostry, ojca, matkę, dzieci oraz pola. Lista jest bardzo ziemska. Dotyka miejsc największego bezpieczeństwa. Opuścić to wszystko „dla imienia” Jezusa znaczy uznać w Nim dobro najwyższe. Chrystus nie zostawia ucznia w pustce. Obiecuje „stokroć więcej”. To semicki sposób mówienia o obfitości daru. Kościół staje się nową rodziną. Człowiek znajduje w nim braci, dom, opiekę oraz stół. U kresu zaś otrzymuje życie wieczne jako dziedzictwo. Dzień św. Benedykta pozwala czytać ten tekst szczególnie głęboko. Mnich opuszcza własność oraz samowystarczalność, by szukać Boga. Nie traci przez to życia. Otrzymuje życie uporządkowane wokół jedynego Pana. Taką samą prawdę niesie Ewangelia każdemu chrześcijaninowi. Kto stawia Chrystusa na pierwszym miejscu, ten nie zostaje zubożony. Wchodzi w przestrzeń większej wolności.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
