Reklama

Wiara

Matka Boża Częstochowska - Cudowna Ikona, od której nie da się oderwać wzroku...

Ikona z Jasnej Góry jest owinięta grubym kokonem legend. Czy są one prawdziwe? Tak, ale nie tyle w swej faktografii, ile w swoim przekazie teologicznym. Są dowodem na to, że Częstochowska Ikona od początku uobecniała w sobie niezwykłą Boską Moc. Moc niespotykaną!

2026-07-04 21:06

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Matka Boża Częstochowska

Agata Kowalska

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Skoro jest cudowna, to musi być zupełnie wyjątkowa: mieć autora takiej miary jak św. Łukasz, być namalowana na deskach tak niezwykłych, jak blat nazaretańskiego stołu, mieć dzieje nasączone niezwykłościami jak gąbka.

Piękny ten kokon, ale może warto zajrzeć głębiej niż każą legendy?

Bo wówczas Ikona opowie nam WSZYSTKO.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Pojawi się obraz jeszcze piękniejszy, cuda tym bardziej zajaśnieją. Ikona rzuci światło w przyszłość. Okaże się proroctwem. Zrozumiemy, że Ona MOŻE WSZYSTKO.

* Najstarsze objawienia jako źródło ikon

* Ikona-Matka i Jasnogórski Obraz

* Niewyjaśnione zagadki „polskiej” Ikony

* Wielka strefa łaski na Jasnej Górze

* Ikona Jasnogórska proroctwem?

Ikona - by wypełniła swe zadanie, musi posiadać trzech twórców. Pierwszym jest Bóg. O jej powstaniu decyduje Jego wola i Jego natchnienie. Drugi twórca świętego wizerunku to malarz, który jest jedynie „kopistą” Boskiej wizji. Jest jeszcze trzeci autor. To człowiek modlący się przed ikoną.

Gdy ikona ma trzech autorów, jest żywa i czyni cuda. Gdy modlą się przed nią miliony ludzi - dzień i noc, przez setki lat - posiada ona Boską moc.

Taka jest Ikona z Jasnej Góry.

Wincenty Łaszewski

Fragment książki Wszystko o Ikonie, która może wszystko. Do kupienia w naszej księgarni: ksiegarnia.niedziela.pl.

WSTĘP

Reklama

Jest deszczowy jesienny wieczór, na Jasnej Górze dochodzi godzina dwudziesta pierwsza. Kaplica wypełniona po brzegi, głowa przy głowie, serce przy sercu. Za chwilę rozpocznie się Apel Jasnogórski.

Stoję w prezbiterium, wpuszczony przez zakrystię, przyciśnięty do ściany, w głębi, tak że nie widzę nawet Cudownej Ikony.

Mogę ją tylko oglądać odbitą w spojrzeniu wpatrzonych w nią ludzi.

I nie potrafię od tego widoku oderwać oczu. Czuję się tak, jakby moim udziałem stało się objawienie. Ukazuje mi się ono w odległości zaledwie kilku metrów ode mnie.

Tamtego wieczoru byłem świadkiem obecności Maryi. Oglądanej w osobach dwojga wizjonerów.

Na wprost Królowej, w pierwszym rzędzie, stoi dwoje ludzi – kobieta i mężczyzna, chyba przed czterdziestym rokiem życia. Nie wiem, jak wcześnie musieli tu przyjść, by zająć najbardziej uprzywilejowane miejsce w kaplicy.

Chociaż stoją w centrum, nikt ich nie widzi, nikt nie zwraca na nich uwagi. Czy na pewno nikt? Ktoś na nich patrzy – mam wrażenie, że tylko na nich. Patrzy z taką uwagą i czułością, że dla tych dwojga przestał istnieć cały świat. Istnieją tylko Ona i oni.

Kim są? Nie ma powodu, by ktoś się nimi zainteresował. Nie są ani piękni, ani dobrze ubrani. Są szarzy, prości, ubodzy, spracowani, mają na sobie odświętne tanie ubrania. Ich zmęczone twarze uniesione są w górę, ku Ikonie.

Reklama

Jak nazwać to, co widzę? Są różni. Jego spojrzenie – jakby w czystym zachwycie, jej – jakby w ufnym zawstydzeniu. Trwają zapatrzeni. Nie robią niczego więcej. Zdawałoby się, że nie oddychają, że krew nie krąży w ich żyłach. Oni tylko są…

Dla nich zegary się zatrzymały. Na pół godziny przestał istnieć czas.

Dwoje ludzi… Żadne z nich przez cały ten czas nie oderwało oczu od Madonny.

Tych dwoje nie widziało Obrazu. Oni spotkali się z żywą Maryją. Reszta zniknęła.

To o nich pisał prymas Wyszyński: „Zdumiewająca była ich spokojna, ufna wiara. Tego nie można nazwać żadną miarą niewiedzą religijną, bo z tym się łączy patrzenie w głąb, niemal jakieś mistyczne obcowanie. Ci ludzie widzą to, w co wierzą”.

Podziel się cytatem

Jakże zazdrościłem im ich prostej wiary, ich bezgranicznej ufności, tego zakochania, które oddaje wszystko. W tym momencie ich życie osiągnęło swój szczyt. Stanęli na Jasnej Górze i wspięli się z niej jeszcze wyżej – aż do nieba.

Będą o tej wizycie opowiadać swoim dzieciom i wnukom. Wracać do tej chwili jak do najpiękniejszego wspomnienia. Będą mówić o tym spotkaniu do końca życia, z nadzieją, że powtórzy się ono raz jeszcze – gdy będą umierać.

To mistyka prostych i pokornych. Dostępna chyba tylko dla takich serc.

Tamte chwile ujawniły w tych ludziach najpiękniejsze piękno stworzenia, które nie straci nigdy swego powołania do życia w zjednoczeniu z Bogiem. Do bycia z Nim jednością – tak blisko, jak w utraconym Raju.

Piękne było również i to, że nie byli osobno. To było ich wspólne doświadczenie, ich „razem”. Nie stali jeden obok drugiego – oni trwali przyciśnięci do siebie.

Pewnie gdyby byli tu zupełnie sami, a nie ściśnięci przez ludzką ciżbę, staliby tak samo blisko.

Reklama

Tych dwoje ludzi widzi tu więcej niż wszyscy uczeni i mędrcy razem wzięci. To oni powinni opowiadać nam o Jasnogórskim Oknie otwartym na Siódme Niebo. Ale skoro nie pochylą się nad pustymi kartami i nie napiszą słowa, to, co ja napiszę, z całą pokorą, na jaką mnie stać, oddaję im – w hołdzie, na kolanach. Kolejne dni i miesiące zachwycony ich otwarciem na dotyk nadprzyrodzonego ciepła i miłości.

Teologowie nauczają, że ikona to okno uchylone na niebo. Ale może staje ono otworem tylko dla takich, jak tamtych dwoje zwyczajnych ludzi. Otwarcie ikony na widoki Raju jest możliwe tylko dla nich – dla tych, których serca już są „otwarte” na Boga.

Nieważne, czy byli to święci, czy ludzie pełni słabości i grzechu. Należy tu zastosować inne kryterium. Jak je nazwać? Może to tęsknota za tym, kim każdy z nas był i jest w Bożych planach – za świętością właśnie, za zjednoczeniem ze Stwórcą, za życiem w krainie Bożej woli, do której tęsknimy, ale do której nie umiemy trafić?

Ta książka jest dla nich. Niech umocni ich doświadczenie spotkania, które stało się ich udziałem przed Jasnogórskim Tronem Królowej Polski. By jeszcze bardziej Ją pokochali. By sami z wolna stali się – tak jak Ona – Ikoną Boga.

Co tych dwoje ujrzało w obliczu Czarnej Madonny? Stawiam to pytanie, wciąż zazdroszcząc im tamtego objawieniowego spotkania. Chciałbym podarować im tę książkę, z nadzieją, że po jej lekturze w ich oczach pojawi się choć iskierka światła podobnego do tego, które miałem łaskę oglądać tamtego wieczoru.

To dla nich piszę. I dla wszystkich, którzy w Świętej Ikonie zobaczyli Najświętszą Maryję.

Reklama

Składam, litera po literze, najważniejszą z opowieści, które znam i które poznam w przyszłości – najważniejszą wśród ważnych, najpiękniejszą wśród pięknych, najbardziej proroczą pośród proroczych.

To opowieść, której nici snują się barwnie przez minione stulecia, a jedna z nich przebiegła tamtego dnia przez serca tych dwojga prostych ludzi… Przyglądam się tym niciom w zachwycie, widząc, jak świecą blaskiem nieba, patrząc, jak Ikona z Jasnej Góry uchyla się dla mnie na chwilę, zaledwie na szerokość odbicia oglądanego w ich źrenicach i przez wąską szparę pozwala oglądać niebo.

To opowieść o tym, jak Boska Opatrzność tka z tysięcy takich chwil historię, która zmienia świat. Wszystkie te małe, po ludzku nic nieznaczące Boże przebłyski są jak warkocz tkany z niezliczonych, niemal niewidocznych cienkich nitek. I powstaje z nich splot, w którym – wiem to! – ukryte są proroctwa będące nasionami przyszłych, świętych dni, stanowiące odpowiedzi na nasze najważniejsze pytania, układające się we wskazówki i drogowskazy, które sprawią, że nie zgubimy drogi. To miniona historia, która wciąż trwa, która wyrzuca nas na brzeg współczesnego „tu” i obecnego „teraz”, która daje prostą odpowiedź na najtrudniejsze pytania: o „jutro” i o wieczność.

O czym jest ta najważniejsza z najpiękniejszych opowieść?

To opowieść o Jasnej Górze, której imię jest czymś więcej niż wskazaniem miejsca na mapie. To opowieść o Boskiej, Ikonicznej Latarni omiatającej światłem ziemie świata. A jej blask, gdziekolwiek dotrze, rodzi Boże życie.

Widziałem to w oczach tamtych dwojga.

Reklama

To opowieść o Czarnej Ikonie, pełnej tajemnic i ukrytych znaczeń. To opowieść o Wizerunku będącym oknem otwartym na niebo. Wpada przez nie Boskie światło, które daje życie. Wieje przez nie niewidzialny Boży wiatr, który zmiata z nas grzech i brud. Sączą się przez nie nieustannie krople łaski, które karmią w nas to, co święte. I nagle nasza doczesność zaczyna nosić cechy „tamtej strony”.

Spisuję duchową historię opowiadającą o miejscu, które z nadania nieba stało się przed wiekami naszą duchową stolicą. To opowieść o miejscu, które jest też mistycznie obecne wszędzie tam, gdzie przed Jasnogórską Ikoną – w domu czy w świątyni – płonie światło czyjegoś serca.

Przywołuję opowieść o tym, co znaczy widzieć w Jasnej Górze oś wielkiej, narodowej historii. Maryjnej historii.

To wreszcie opowieść o missio claromontana – misji Jasnej Góry przekraczającej ojczyste granice i w ogóle ziemskie granice.

To opowieść o dziejących się wokół cudach bez miary. Czy trzeba dodawać, że to również opowieść o cudach, które czekają na nasze przywołanie?

I znowu, jak refren… Wiem, kto przywoła te cuda. To ludzie jak tamtych dwoje, których owego pamiętnego dnia widziałem na Jasnej Górze, a którzy mnie nie widzieli. Oni widzieli niebo.

Czy może dziwić, że dla nich piszę i im dedykuję swój trud?

(…)

Oceń: +32 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Boża Wędrowniczka znów w drodze

Niedziela Plus 19/2022, str. VI

[ TEMATY ]

Matka Boża Częstochowska

EpiskopatNews/Jerzy Andrzejewski

Podczas tegorocznych uroczystości świętowojciechowych w Gnieźnie zainaugurowano nawiedzenie kopii Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej w archidiecezji gnieźnieńskiej.

Mam nadzieję, że to rozpoczynające się nawiedzenie ożywi naszą wiarę i uwrażliwi nasze serca na to, co Matka Boża do nas przynosi. Ona nigdy nie wskazuje na siebie. Ona zawsze wskazuje na kogoś drugiego – na Jezusa, ufam więc, że jednym z owoców wędrówki Bogarodzicy po naszych parafiach będzie otwarcie się na Boga i drugiego człowieka – powiedział abp Wojciech Polak.
CZYTAJ DALEJ

Irlandia: Kobieta zaatakowana nożem w kościele tuż przed Mszą świętą

2026-07-23 11:04

[ TEMATY ]

Irlandia

Adobe Stock

ZDJĘCIE ILUSTRACYJNE

ZDJĘCIE ILUSTRACYJNE

Diecezja Waterford i Lismore jest głęboko wstrząśnięta gwałtownym incydentem, do którego doszło przed Mszą św. w kościele Świętego Krzyża w Tramore - czytamy w oświadczeniu diecezji Waterford i Lismore.

Kobieta po pięćdziesiątce została poważnie ranna w ataku nożem tuż przed Mszą świętą we wtorek rano w kościele Świętego Krzyża w Tramore w Irlandii. Jej życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo - informuje portal kath.net. Sky News donosi: Lokalni mieszkańcy opisują ją jako przyjazną i łagodną kobietę, należącą do lokalnej grupy Legionu Maryi; grupa ta regularnie odmawia różaniec w kościele przed poranną Mszą świętą.
CZYTAJ DALEJ

Sondaż: wizyta papieża w Hiszpanii przyniosła duchowe owoce

2026-07-23 13:58

[ TEMATY ]

Hiszpania

Leon XIV

Adobe Stock

Opinie uczestników wizyty papieża Leona XIV w Hiszpanii są niezwykle pozytywne. Wynika to z sondażu zleconego przez Konferencję Episkopatu Hiszpanii i przeprowadzonego przez instytut sondażowy GAD3, w którym wzięło udział ponad 5000 osób uczestniczących w wydarzeniach papieskich. Według wyników opublikowanych w czwartek, 98 proc. respondentów oceniło wizytę pozytywnie lub bardzo pozytywnie. Pozycja papieża wśród ankietowanych wzrosła z 90 do 98 proc. popierających. Przed podróżą 57 proc. stwierdziło, że prawie nie zna Leona XIV, po wizycie odsetek ten spadł do zaledwie 14 proc.

Sondaż ujawnił szczególnie silny wpływ wizyty na życie osobiste i duchowe: 92 proc. zadeklarowało, że zamierza gorliwiej pracować na rzecz lepszego świata w przyszłości, 91 proc. chce pogłębić swoją relację z Bogiem, a 87 proc. chce zwiększyć swoje zaangażowanie w Kościele. Respondenci najczęściej wskazywali na radość (99 proc.), entuzjazm i nadzieję (po 97 proc.), pokój (95 proc.) oraz poczucie więzi z innymi (95 proc.).
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję