Mi 7, 14-15. 18-20 <- KLIKNIJ
Końcowy odcinek Micheasza jest modlitwą ludu po doświadczeniu rozproszenia. Wspólnota woła: „Paś lud Twój laską Twoją”. Laska pasterska oznacza prowadzenie, obronę oraz drogę przez teren niepewny. Baszan i Gilead przywołują pamięć ziem żyznych, bogatych w pastwiska. Lud prosi więc o powrót do pokoju, o chleb dla trzody, o życie wolne od ucisku. Werset o dniach wyjścia z Egiptu otwiera wielką pamięć Izraela. Ten sam Bóg, który niegdyś wyprowadził lud z domu niewoli, może znów okazać swe dzieła. Modlitwa nie szuka niezwykłości dla zdumienia. Prosi o działanie Boga, które wyrywa z zamknięcia i otwiera drogę. Szczytem perykopy jest pytanie: „Któż jest Bogiem jak Ty?”. Słychać tu echo samego imienia Micheasza. Prorok całym swoim przesłaniem prowadzi do tej odpowiedzi. Bóg Izraela przebacza w sposób rzeczywisty. „Dźwiga winę” swego ludu. Hebrajski zwrot wskazuje na zdjęcie ciężaru, który przygniata sumienie. Bóg nie zatrzymuje wzroku na oskarżeniu. Pochyla się nad „Resztą swego dziedzictwa”. To słowo ma wielką wagę. Nawet po sądzie pozostaje lud, którego Pan nie wyrzeka się. Dalej pojawiają się dwa słowa przymierza: ḥesed oraz ’ĕmet. Pierwsze mówi o wiernej miłości. Drugie o trwałości, niezawodności oraz prawdzie Boga. Obraz wrzucenia grzechów w głębokości morza przywołuje pamięć o Egipcie. Dawni ciemięzcy zginęli w wodach. Teraz w głębinę schodzi sama wina. Bóg nie tylko wyprowadza z zewnętrznej niewoli. Wyprowadza także z tego, co niszczy człowieka od środka. Ostatni werset wraca do Abrahama oraz Jakuba. Miłosierdzie nie jest nowym pomysłem Boga. Jest wiernością dawnej przysiędze. Dobra nowina tej modlitwy jest bardzo wielka. Pan pozostaje wierny nawet wtedy, gdy lud musi uczyć się wracać do Niego od początku.
Mt 12, 46-50 <- KLIKNIJ
Scena rozgrywa się w domu pośród tłumu słuchającego Jezusa. Matka oraz krewni stoją na zewnątrz i proszą o rozmowę. W świecie biblijnym rodzina dawała człowiekowi imię, ochronę oraz miejsce w społeczności. Taki szczegół niesie więc ciężar poważny. Jezus nie pozwala jednak, by więź krwi stała się ostatnim słowem o człowieku. Kieruje wzrok ku uczniom siedzącym wokół Niego. Gest wyciągniętej ręki ma rangę objawienia. Pokazuje, gdzie rodzi się dom Pana. Jezus mówi, że Jego bratem, siostrą oraz matką jest ten, kto pełni wolę Ojca. W Ewangelii Mateusza pełnienie woli Ojca oznacza słuchanie słowa oraz życie według niego. Sama bliskość zewnętrzna nie wystarcza. Człowiek wchodzi do rodziny Jezusa przez posłuszeństwo wiary. Trzeba tu od razu odczytać miejsce Maryi właściwie. Te słowa nie pomniejszają Matki Pana. Odsłaniają najgłębszą rację Jej wielkości. Maryja należy do tej rodziny jako pierwsza, bo przyjęła słowo, uwierzyła oraz trwała w woli Ojca. W ten sam sposób Kościół staje się rodziną Chrystusa. Pochodzenie, pozycja oraz opinia ludzi nie dają tu pierwszeństwa. Pierwszeństwo rodzi się z wiary posłusznej. Dlatego Jezus wymienia także siostrę oraz matkę. Wspólnota uczniów obejmuje wszystkich, których Bóg gromadzi przy swoim Synu. Dobra nowina tego fragmentu jest cicha i głęboka. Człowiek może naprawdę zamieszkać w domu Jezusa. Drogą do tego domu jest wola Ojca przyjęta sercem.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
