1 Krl 3, 5. 7-12 <- KLIKNIJ
Salomon spotyka Boga w Gibeonie, miejscu ważnym dla kultu z czasów przed budową świątyni. Objawienie przychodzi nocą, we śnie. Biblia nieraz tak ukazuje słowo, które sięga w głąb sumienia. Salomon zaczyna od pokory: widzi siebie jako sługę postawionego wobec licznego ludu i zadania ponad siły. Najważniejsza jest sama treść prośby. Spośród wszystkiego, o co mógłby prosić -długie życie, bogactwo, klęskę wrogów- król wybiera jedno: „serce słuchające”, po hebrajsku lēb šōmēaʿ. To wyrażenie ma niezwykłe piękno. Władca potrzebuje serca, które umie słuchać Boga i ludzi; dopiero takie serce może sądzić sprawiedliwie i odróżniać dobro od zła. Mądrość okazuje się więc służbą sprawiedliwości. Bóg upodobał sobie tę prośbę, bo prowadzi ona ku dobru ludu - zwłaszcza słabych, których los zależy od prawych wyroków. Bóg chętnie daje mądrość temu, kto szuka jej nie dla siebie, lecz dla powierzonych sobie ludzi.
Rz 8, 28-30 <- KLIKNIJ
Paweł wypowiada tu jedno z najgłębszych zapewnień całego Listu do Rzymian: „Bóg współdziała we wszystkim dla dobra z tymi, którzy Go miłują”. Dobro znaczy tu więcej niż wygoda i spokojne życie. Sens wyjaśnia zaraz następny werset: chodzi o upodobnienie do obrazu Syna. Bóg prowadzi życie wierzących tak, by coraz wyraźniej nosili w sobie rysy Chrystusa. Dalszą drogę apostoł układa w serię czasowników: poznał, przeznaczył, powołał, usprawiedliwił, uwielbił. „Poznać” znaczy w języku biblijnym wejść w więź, ogarnąć wyborem miłości. „Przeznaczyć” wskazuje na zamysł Boga uprzedzający ludzkie rachuby. Celem jest synostwo na wzór Syna Pierworodnego. Chrześcijanin zmierza ku zbawieniu, które ma imię i dom: zostaje włączony do rodziny Boga, w której Chrystus jest Pierworodnym pośród wielu braci. Ostatni czasownik, „uwielbił”, stoi w czasie przeszłym, choć pełnia chwały należy jeszcze do przyszłości. Paweł mówi tak, by ukazać pewność Bożego dzieła: co Pan rozpoczyna, to doprowadza do końca. Życie wierzącego jest prowadzone, krok po kroku, ku podobieństwu do Syna.
Mt 13, 44-52 <- KLIKNIJ
Jezus ukazuje królestwo w trzech krótkich obrazach. Najpierw mówi o skarbie ukrytym w roli. W niespokojnych czasach kosztowności zakopywano w ziemi. Człowiek z przypowieści znajduje skarb niespodziewanie i ogarnięty radością sprzedaje wszystko, by kupić pole. Warto zatrzymać się przy tej radości. Królestwo przyciąga jak odnaleziony skarb. Jest dobrem tak wielkim, że wszystkie inne zabezpieczenia schodzą wobec niego na dalszy plan. Grzegorz Wielki dopowiadał uwagę o samym ukryciu skarbu: znalezione dobro trzeba strzec w sercu przed rozproszeniem i ludzkim poklaskiem, inaczej łatwo utracić je w drodze. Druga przypowieść mówi o kupcu szukającym pięknych pereł. Tym razem droga wiedzie przez długie poszukiwanie. Kupiec rozpoznaje jedną perłę o najwyższej wartości i również sprzedaje wszystko. Jedna scena opowiada o odkryciu nagłym, druga o szukaniu wytrwałym; obie prowadzą do tej samej decyzji. Królestwo zasługuje na pierwsze miejsce. Orygenes rozpoznawał w tej jednej drogocennej perle samego Chrystusa. Wiele pereł oznaczało dla niego słowa Prawa i proroków: zachowują one wartość jako droga prowadząca do Niego. Trzeci obraz to sieć zarzucona w morze, zagarniająca ryby wszelkiego rodzaju. Rozdzielenie dokonuje się dopiero na brzegu. Jezus przypomina w ten sposób, że obecna historia jest czasem gromadzenia, a ostateczne odsianie należy do Boga. Na końcu Pan mówi o uczonym w Piśmie, który stał się uczniem królestwa. Taki człowiek wydobywa ze swego skarbca rzeczy nowe i stare. Stare to Pisma Izraela; nowe to światło Jezusa, które odsłania pełny sens dawnych obietnic. Uczeń królestwa przyjmuje wszystko, co Bóg przygotował wcześniej, i rozpoznaje w Chrystusie wypełnienie. W Jezusie człowiek znajduje skarb większy niż wszystko i światło zdolne uporządkować całe Pismo.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
