Reklama

Posłani do ewangelizacji

2016-08-04 10:39

Małgorzata Czekaj
Edycja małopolska 32/2016, str. 5

Małgorzata Czekaj
– Młodzi ludzie na studiach pytają o sens życia, więc to najlepszy czas do głoszenia im Dobrej Nowiny – mówią: Marena (pierwsza od lewej), Daniel i Evalina

Na pozór wszystko ich różni: kraj pochodzenia, język, historia życia. Ale jest coś, co ich połączyło: pragnienie dzielenia się wiarą w Jezusa Chrystusa.

Nawrócona w Medjugorie

– Jestem Chorwatką, ale w tej chwili mieszkam na Ukrainie. Należę do Zgromadzenia Sióstr Maryi w Duchu Świętym – mówi s. Božena Novoselec. – Moje życie od początku nie było łatwe. Mama była prostytutką, a mnie i moje rodzeństwo wykorzystywała do pracy. W wieku 6 lat zostałam adoptowana. Skończyłam szkołę i studiowałam. Praktykowałam religię Indii, żyłam z dala od Kościoła. Kiedy miałam 20 lat, pojechałam do Medjugorie. I tam, przez Maryję, w moim sercu przemówił Bóg. Powiedział, że pragnie, abym poszła za Nim drogą czystości. Odbyłam generalną spowiedź, która trwała sześć godzin. Zdecydowałam, że wstąpię do klasztoru. Ciągnęło mnie do ewangelizacji, dlatego z pierwszego zgromadzenia przeniosłam się do obecnego. Prowadzimy Szkołę Życia Chrześcijańskiego oraz ewangelizujemy poprzez pracę z młodzieżą i na ulicy.

Dotknięty Bożą miłością

Daniel jest misjonarzem. – W mojej rodzinie codziennie chodziliśmy na Mszę św. i odmawialiśmy wspólnie Różaniec – mówi. – Ja robiłem to tylko dlatego, że takie były oczekiwania. Kiedy miałem 17 lat, w rodzinie pojawiły się trudności. Widziałem, jak ludzie źle traktują siebie nawzajem, kłócą się i nienawidzą. Byłem rozczarowany. Oczekiwałem, że Bóg to naprawi. Złościłem się na Niego i chciałem popełnić samobójstwo. Tego wieczoru jednak poszedłem na Mszę św. i podczas adoracji doświadczyłem ogromnej Bożej miłości. Ona była jakby zjednoczeniem z Jezusem – opowiada Daniel. Po pewnych rekolekcjach podjął decyzję, by żyć życiem służby. – Nie pytam od tej pory, co życie może mi dać, ale co ja mogę dać od siebie – wyznaje.

Reklama

Pustka po Bogu

– Bóg był dla mnie Osobą, którą się tylko o coś prosi – mówi Marena. – Przestałam chodzić do kościoła, kiedy wyjechałam na studia. Powstała we mnie pustka po Bogu, którą próbowałam wypełnić czymś innym, bo nie wiedziałam, skąd się wzięła. Na ostatnim roku trafiła do mnie książka „Najważniejsza relacja Twojego życia” przygotowana przez Catholic Christian Outreach (C.C.O.). Rozpłakałam się. To była odpowiedź na to, czego mi brakowało.

Jej siostra, Evalina, opowiada: – Całe życie chodziłam do kościoła. Dołączyłam także do C.C.O., gdzie była już Marena. Jednak nie chciałam pozbyć się pewnych grzesznych obszarów mojego życia. Imprezowałam, piłam alkohol, tkwiłam w niezdrowych relacjach, a obowiązki religijne traktowałam jako coś, co trzeba wypełnić. Pewnej nocy obudziłam się po imprezie, z której niewiele pamiętałam. Czułam się winna i to był dla mnie prawdziwy wstrząs. Znalazłam w sobie dość odwagi, aby pójść do spowiedzi i oddać Jezusowi grzechy, których wcześniej nie chciałam zostawić. To całkowicie otworzyło moje serce na Jego miłość. Religijne czynności przestały być dla mnie obowiązkiem, ale tym, co chcę robić, bo poznaję wtedy Jezusa, którego kocham i wiem, że On kocha mnie.

(Organizacja C.C.O., do której należą Daniel, Marena i Evalina została założona przez André i Angéle Regnier w 1988 r. na Uniwersytecie w Saskatoon w Kanadzie. Zajmuje się ewangelizacją i formacją studentów.)

Zanurzona w wierze

– Żyłam nienawiścią do mężczyzn, wypełniając codzienne obowiązki, grzebiąc samą siebie w pracy, uczestnicząc w niedzielnej Eucharystii, ale bez miłości – mówi Theresal Pereira z Malezji. Historia jej nawrócenia sięga 2006 r., kiedy związana była z kolegą z dzieciństwa, rozwiedzionym muzułmaninem. Dla niej ta relacja oznaczała rezygnację z wiary w Jezusa Chrystusa. Theresal zakończyła ją, gdyż związek okazał się koszmarem. Na ślubie przyjaciółki spotkała człowieka, z którym przeżyła wspaniałe 9 miesięcy. Znowu się jednak zawiodła; człowiek zniknął nagle z jej życia. Nękały ją myśli samobójcze. Nawróciła się po śmierci taty w 2011 r. – W najciemniejszych godzinach mojego życia Jezus wezwał mnie do czystości serca i ciała poprzez „teologię ciała”. Byłam zawstydzona plamami moich grzechów i win. Życie w czystości było jedyną możliwą odpowiedzią na moją decyzję totalnego oddania się Panu Bogu. Teraz jestem głębiej zanurzona w wierze – mówi.

Do Międzynarodowego Centrum Ewangelizacji, które działało w Krakowie w ramach ŚDM, przyjechało 1500 osób, w tym 500 zza granicy. Dzięki ich świadectwom pielgrzymi, turyści i mieszkańcy królewskiego miasta mogli usłyszeć Dobrą Nowinę o Jezusie Chrystusie – jedynym Panu i Odkupicielu człowieka.

Tagi:
ŚDM w Krakowie

Campus Misericordiae: obchody 3. rocznicy ŚDM

2019-07-26 12:09

luk / Wieliczka (KAI)

Już po raz trzeci mieszkańcy Wieliczki oraz przyjezdni upamiętnią spotkanie papieża Franciszka z młodzieżą z całego świata, które odbyło się na Campus Misericordiae w 2016 r. W wydarzeniu weźmie udział emerytowany metropolita krakowski, kard. Stanisław Dziwisz.

Fot. screenshot/TVP

Obchody rozpoczną się w sobotę 27 lipca o godz. 19:00 - w kościele pw. Niepokalanego Serca NMP w Strumianach odprawiona zostanie Eucharystia, po której wyruszy uroczysta pielgrzymka na Campus Misericordiae. Pielgrzymom będzie towarzyszyła figura Matki Bożej Loretańskiej.

- Ta kilkukilometrowa trasa ma pomóc nam przypomnieć sobie te wyjątkowe chwile braterstwa oraz radości wiary sprzed trzech lat, zwłaszcza słowa Ojca Świętego, które kierował tutaj do młodych chrześcijan z całego świata - zapowiada burmistrz Wieliczki, Artur Kozioł.

Następnie, około 21:00 na scenie plenerowej odbędzie się koncert uwielbienia, podczas którego wystąpią Play&Pray oraz Chór Gospel Voice. Na miejscu będzie obecny kard. Stanisław Dziwisz.

Odprawiona zostanie też Droga Krzyżowa. Dopełnieniem sobotniego wieczoru będzie zapalenie świec. - Będzie to symboliczny Płomień dla Młodych z wszystkich kontynentów globu jako podziękowanie za to, że 3 lata temu byli razem z nami i swego rodzaju znak pokoju i jedności - tłumaczy burmistrz.

Przez ostatnie lata na Campus Misericordiae stworzono wyjątkową przestrzenią nie tylko dla turystów, ale także dla lokalnej społeczności - działa tu Domu Miłosierdzia i Dom Chleba, z którego Caritas rozwiózł tony żywności dla ubogich. Jest również park, którego sercem jest kopia Bramy Miłosierdzia, przez którą 30 lipca 2016 r. przeszedł papież Franciszek z młodymi z całego świata rozpoczynając nocne czuwanie podczas ŚDM w Polsce. Cały czas trwa rozbudowa tej przestrzeni.

- Obecnie prowadzone są prace budowlane dotyczące Domu Młodych. Budynek zaprojektowano jako miejsce informacyjno-wspomnieniowe o ŚDM 2016. Powstanie w odpowiedzi na licznie przybywające grupy pielgrzymkowe, które chciałyby w tym miejscu spotkać się i zatrzymać - opisuje Artur Kozioł.

Obchody 3. rocznicy Światowych Dni Młodzieży w Brzegach zakończą się w niedzielę, 28 lipca. O godz. 19.00 na Campus Misericordiae odprawiona zostanie Msza św. polowa z oprawą muzyczną Chóru „Solnego Uwielbienia”, a po niej na scenie plenerowej dla przybyłych wystąpi największa kapela góralska w Polsce "Mała Armia Janosika". Wcześniej będzie można wziąć udział w Festiwalu „Poznajemy Kulturę Europy” z udziałem zespołów z Polski i Grecji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Święty Mikołaj - „patron daru człowieka dla człowieka”

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 49/2004

6 grudnia cały Kościół wspomina św. Mikołaja - biskupa. Dla większości z nas był to pierwszy święty, z którym zawarliśmy bliższą znajomość. Od wczesnego dzieciństwa darzyliśmy go wielką sympatią, bo przecież przynosił nam prezenty. Tak naprawdę zupełnie go wtedy jeszcze nie znaliśmy. A czy dziś wiemy, kim był Święty Mikołaj? Być może trochę usprawiedliwia nas fakt, że zachowało się niewiele pewnych informacji na jego temat.

pl.wikipedia.org

Wyproszony u Boga

Około roku 270 w Licji, w miejscowości Patras, żyło zamożne chrześcijańskie małżeństwo, które bardzo cierpiało z powodu braku potomka. Oboje małżonkowie prosili w modlitwach Boga o tę łaskę i zostali wysłuchani. Święty Mikołaj okazał się wielkim dobroczyńcą ludzi i człowiekiem głębokiej wiary, gorliwie wypełniającym powinności wobec Boga.
Rodzice osierocili Mikołaja, gdy był jeszcze młodzieńcem. Zmarli podczas zarazy, zostawiając synowi pokaźny majątek. Mikołaj mógł więc do końca swoich dni wieść dostatnie, beztroskie życie. Wrażliwy na ludzką biedę, chciał dzielić się bogactwem z osobami cierpiącymi niedostatek. Za swoją hojność nie oczekiwał podziękowań, nie pragnął rozgłosu. Przeciwnie, starał się, aby jego miłosierne uczynki pozostawały otoczone tajemnicą. Często po kryjomu podrzucał biednym rodzinom podarki i cieszył się, patrząc na radość obdarowywanych ludzi.
Mikołaj chciał jeszcze bardziej zbliżyć się do Boga. Doszedł do wniosku, że najlepiej służyć Mu będzie za klasztornym murem. Po pielgrzymce do Ziemi Świętej dołączył do zakonników w Patras. Wkrótce wewnętrzny głos nakazał mu wrócić między ludzi. Opuścił klasztor i swe rodzinne strony, by trafić do dużego miasta licyjskiego - Myry.

Biskup Myry

Był to czas, gdy chrześcijanie w Myrze przeżywali żałobę po stracie biskupa. Niełatwo było wybrać godnego następcę. Pewnej nocy jednemu z obradujących dostojników kościelnych Bóg polecił we śnie obrać na wakujący urząd człowieka, który jako pierwszy przyjdzie rano do kościoła. Człowiekiem tym okazał się nieznany nikomu Mikołaj. Niektórzy bardzo się zdziwili, ale uszanowano wolę Bożą. Sam Mikołaj, gdy mu o wszystkim powiedziano, wzbraniał się przed objęciem wysokiej funkcji, nie czuł się na siłach przyjąć biskupich obowiązków. Po długich namowach wyraził jednak zgodę uznając, że dzieje się to z Bożego wyroku.
Biskupią posługę pełnił Mikołaj ofiarnie i z całkowitym oddaniem. Niósł Słowo Boże nie tylko członkom wspólnoty chrześcijańskiej. Starał się krzewić Je wśród pogan.
Tę owocną pracę przerwały na pewien czas edykty cesarza rzymskiego Dioklecjana wymierzone przeciw chrześcijanom. Wyznawców Jezusa uczyniono obywatelami drugiej kategorii i zabroniono im sprawowania obrzędów religijnych. Rozpoczęły się prześladowania chrześcijan. Po latach spędzonych w lochu Mikołaj wyszedł na wolność.
Biskup Mikołaj dożył sędziwego wieku. W chwili śmierci miał ponad 70 lat (większość ludzi umierała wtedy przed 30. rokiem życia). Nie wiemy dokładnie, kiedy zmarł: zgon nastąpił między 345 a 352 r. Tradycja dokładnie przechowała tylko dzień i miesiąc tego zdarzenia - szósty grudnia. Podobno w chwili śmierci Świętego ukazały się anioły i rozbrzmiały chóry anielskie.
Mikołaj został uroczyście pochowany w Myrze.

Z Myry do Bari

Wiele lat później miasto uległo zagładzie, gdy w 1087 r. opanowali je Turcy. Relikwie Świętego zdołano jednak w porę wywieźć do włoskiego miasta Bari, które jest dzisiaj światowym ośrodkiem kultu św. Mikołaja. Do tego portowego miasta w południowo-wschodniej części Włoch przybywają tysiące turystów i pielgrzymów. Dla wielu największym przeżyciem jest modlitwa przy relikwiach św. Mikołaja.

Międzynarodowy patron

Biskup z Myry jest patronem Grecji i Rusi. Pod jego opiekę oddały się Moskwa i Nowogród, ale także Antwerpia i Berlin. Za swego patrona wybrali go: bednarze, cukiernicy, kupcy, młynarze, piekarze, piwowarzy, a także notariusze i sędziowie. Jako biskup miasta portowego, stał się też patronem marynarzy, rybaków i flisaków. Wzywano św. Mikołaja na pomoc w czasie burz na morzu, jak również w czasie chorób i do obrony przed złodziejami. Opieki u niego szukali jeńcy i więźniowie, a szczególnie ofiary niesprawiedliwych wyroków sądowych. Uznawano go wreszcie za patrona dzieci, studentów, panien, pielgrzymów i podróżnych. Zaliczany był do grona Czternastu Świętych Wspomożycieli.

Święty zawsze aktualny

Od epoki, w której żył św. Mikołaj, dzieli nas siedemnaście stuleci. To wystarczająco długi czas, by wiele wydarzeń z życia Świętego uległo zapomnieniu. Dziś wiedza o nim jest mieszaniną faktów historycznych i legend. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że nawet w fantastycznie brzmiących opowieściach o św. Mikołaju tkwi ziarno prawdy.
Święty Mikołaj nieustannie przekazuje nam jedną, zawsze aktualną ideę. Przypomina o potrzebie ofiarności wobec bliźniego. Pięknie ujął to papież Jan Paweł II mówiąc, że św. Mikołaj jest „patronem daru człowieka dla człowieka”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zielona Góra: Gala Wolontariatu Caritas

2019-12-10 18:45

Kamil Krasowski

W parafii Ducha Świętego w Zielonej Górze zakończyła się III Diecezjalna Gala Wolontariatu. Znamy zatem najlepszego wolontariusza i najlepszego opiekuna Szkolnych Kół Caritas.

Karolina Krasowska
Wyróżnieni z bp. Tadeuszem Lityńskim, lubuską kurator oświaty Ewą Rawą i dyrektorem diecezjalnej Caritas ks. Stanisławem Podfigórnym

Udział w Gali wziął bp Tadeusz Lityński, który pogratulował młodym wolontariuszom i podziękował ich opiekunom.

- Jest to co prawda trzecia, ale jakże odsłaniająca wiele dobra i piękna Gala Wolontariatu Caritas. Chcę tutaj wyrazić wdzięczność wszystkim wychowawcom, opiekunom  i pogratulować młodym ludziom - mówił bp Lityński. - Jeżeli mówimy Polska to z jednej strony widzimy gdzieś w wyobraźni terytorium naszego kraju na mapie Europy. Wnikając głębiej - pewną historię, czasami dramatyczną. Widzimy dziedzictwo kulturowe,  przemysł i różne obiekty. Ale myślę, że też dostrzegamy ludzi, Polaków. Podobnie jest też, gdy słyszymy i widzimy logo Caritas. To nie tylko to zewnętrzne logo, które przedstawia krzyż i słowo Caritas wpisane w serce, które mieni się barwą czerwieni, ale stołówki, magazyny żywności czy pomieszczenia, w których się udziela się pomocy potrzebującym. Caritas to żywy organizm ludzi wrażliwych i mających serce. I za to chciałbym bardzo serdecznie podziękować - dodał pasterz diecezji.

W czasie uroczystej Gali wręczono 7 statuetek. W kategorii "najlepszy wolontariusz" statuetki otrzymali Sara Gaweł, Alicja Baraniecka, Sara Mazurek, Dominik Mól, Agata Przyborska, Adrianna Bednarz i Lena Tomaszewska.

- W Caritas działam od gimnazjum, czyli już 6 lat, bo w tym roku jestem w klasie maturalnej. Pomagam pani Kamili, robimy razem mnóstwo akcji. Ostatnio u nas w szkole mieliśmy Dzień Wolontariusza. Naprawdę dużo się dzieje. Robię to, bo daje mi to ogromne spełnienie. Wiem, że szczęście, które daje innym wraca do mnie z podwójną siłą. Daje to motywację i podbudowuje człowieka. Wiem, że robię dla kogoś bardzo dobrą sprawę - powiedziała Sara Gaweł z Zespołu Szkół w Drezdenku.


Oprócz wolontariuszy zostali wyróżnieni także ich opiekunowie. W kategorii "najlepszy opiekun" statuetkę otrzymały Kamila Zamerluk oraz Beata Stoińska, opiekunki SKC w Zespole Szkół w Drezdenku.



CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem