Reklama

Kościół

Trzeźwy sierpień. Dlaczego rezygnacja z kieliszka może być aktem miłości

„Naprawdę wytrzymasz cały sierpień bez kieliszka?" — to pytanie słyszy co roku niemal każdy, kto decyduje się na sierpniową abstynencję. Pobrzmiewa w nim zwykle lekkie powątpiewanie, czasem drwina. A przecież dobrowolne odstawienie alkoholu na miesiąc to ani dziwactwo, ani przesadna dewocja. To jedna z najstarszych i najbardziej praktycznych form chrześcijańskiej miłości bliźniego.

2026-07-23 20:42

[ TEMATY ]

rodzina

abstynencja

Adobe Stock

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Nie zakaz, lecz dar

Zacznijmy od tego, czym miesiąc trzeźwości nie jest. Katechizm potępia pijaństwo i nadużywanie, a nie kieliszek wina do obiadu. Sierpniowa abstynencja nie jest więc żadnym zakazem, którego trzeba przestrzegać pod grzechem — sam Chrystus przemienił przecież wodę w wino na weselu w Kanie Galilejskiej.

Jest czymś dużo ciekawszym — darem. A dar z definicji jest dobrowolny. Rezygnuję z czegoś, co wolno mi mieć, właśnie po to, żeby ta rezygnacja miała wartość. Gdyby alkohol był zakazany, powstrzymanie się od niego nie byłoby żadną zasługą. Cała siła sierpniowego postu bierze się stąd, że podejmuję go z własnej woli — i mogę ofiarować w konkretnej intencji.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Najgłębszy sens tej praktyki oddaje zasada zapisana przez sługę Bożego księdza Franciszka Blachnickiego, twórcy Krucjaty Wyzwolenia Człowieka: przez abstynencję niewielu do trzeźwości wielu. To zdanie odwraca całą naszą intuicję.

Zwykle myślimy tak: nie piję, bo mam problem. Blachnicki mówił inaczej: nie piję właśnie dlatego, że problem ma ktoś obok mnie. Człowiek uzależniony nie wyjdzie z nałogu w samotności, w otoczeniu, które przy każdej okazji podsuwa mu kieliszek i wyśmiewa odmowę. Potrzebuje wokół siebie „środowiska wolnego" — ludzi, którzy dobrowolnie odstawili alkohol, żeby jemu było łatwiej.

Reklama

I tu abstynencja przestaje być prywatną ascezą, a staje się aktem solidarności. Moje powstrzymanie się mówi choremu bratu, siostrze, sąsiadowi: nie jesteś sam, ktoś idzie tę drogę razem z tobą. To jest miłość bliźniego w najbardziej dosłownym, codziennym wydaniu.

Patron, który dał życie za drugiego

Nie przypadkiem patronem Krucjaty jest święty Maksymilian Maria Kolbe — franciszkanin, który w Auschwitz dobrowolnie poszedł na śmierć głodową za współwięźnia. Jego duchowość to jedno zdanie: dać coś ze swojej wolności, żeby wyzwolić drugiego. Sierpniowa abstynencja jest małym echem tamtego wielkiego gestu. Nikt nie żąda od nas życia — proszą nas tylko o kilka tygodni bez kieliszka. W zestawieniu z ofiarą Kolbego to naprawdę niewiele.

Warto pamiętać, że sierpień nie został wybrany na miesiąc trzeźwości przypadkiem. To czas świąt maryjnych i wielkich pielgrzymek na Jasną Górę, a korzenie tej tradycji sięgają Jasnogórskich Ślubów Narodu z 1956 roku, w których kardynał Stefan Wyszyński kazał Polakom przyrzec walkę z pijaństwem. To Prymas Tysiąclecia zostawił nam też twarde zdanie, które do dziś powtarzają biskupi: „Bez kapłanów abstynentów nie będzie trzeźwej Polski".

Dlaczego to wciąż jest potrzebne

Można wzruszyć ramionami — po czterdziestu latach obchodów statystyki wciąż są złe. Ale to nie argument przeciw, lecz argument za. Trzeźwości nie osiąga się raz na zawsze, jak dyplomu. To cnota, którą każde pokolenie musi zdobyć od nowa, bo w każde nowe pokolenie uderza ta sama fala reklam, promocji i towarzyskiego przymusu.

Reklama

Gdyby sierpniowy apel zniknął, nie zniknąłby problem. Zniknęłaby tylko ta jedna chwila w roku, gdy cały naród zatrzymuje się i pyta sam siebie o swój stosunek do alkoholu. Dlatego ten miesiąc musi wracać — nie jako rytuał, ale jako coroczny rachunek sumienia.

Sprawa Polski rozstrzyga się przy rodzinnym stole

Sierpniowe wezwanie nie jest pobożnym gestem oderwanym od rzeczywistości. Trzeźwość narodu nie zaczyna się w Sejmie ani w ministerialnych programach, lecz przy stole konkretnej rodziny — tam, gdzie ktoś każdego dnia podejmuje albo porzuca decyzję o kieliszku. I to jest chyba najważniejsza myśl całego sierpnia: wielka sprawa Ojczyzny rozstrzyga się w bardzo małych, powszednich wyborach.

Dlatego dobrowolna abstynencja jednego człowieka nigdy nie jest wyłącznie jego prywatną sprawą. Odbija się echem w rodzinie, w sąsiedztwie, we wspólnocie parafialnej. Ktoś, kto odstawia alkohol na sierpień, staje się dla najbliższych cichym znakiem, że wolność jest możliwa.

Jeśli więc w tym roku ktoś znów zapyta cię, czy naprawdę wytrzymasz cały sierpień bez alkoholu — możesz odpowiedzieć spokojnie. Że to nie kwestia wytrzymałości. Że to dar. I że robisz to nie dla siebie, lecz dla kogoś, kto tego bardziej potrzebuje.

A prawda jest taka, że sierpień to dopiero początek. Miesiąc trzeźwości nie jest metą, lecz drogowskazem — symbolem, który ma nam przypomnieć, że wolność od nałogu to zadanie na cały rok, a nie na trzydzieści jeden dni. Wytrzymać sam sierpień potrafi wielu; prawdziwą sztuką jest przenieść ducha tego miesiąca na pozostałych jedenaście. Bo jeśli sierpniowa abstynencja ma głębszy sens, to właśnie taki: ma być wyznacznikiem całego życia, punktem odniesienia, do którego wracamy przez okrągły rok — a nie odświętnym wyjątkiem, po którym wszystko wraca do dawnych przyzwyczajeń.

Oceń: +19 -3

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Gen nabity w butelkę

Niedziela Ogólnopolska 32/2018, str. 40-41

[ TEMATY ]

abstynencja

Zdzisław Sowiński

Krzyż, obcęgi, młot, topór (siekiera), włócznia i drabina w ostatniej butelce alkoholika

Krzyż, obcęgi, młot, topór (siekiera), włócznia i drabina w ostatniej butelce alkoholika

Oni też chcą być dobrzy, toczyć spokojne i zasobne życie. Tymczasem niezrozumienie, brak wsparcia i pochopne oceny zatapiają ich w nałogu coraz głębiej.

To jedna z tych anegdot, które przetrwają każdy czas, zadziwiają i zatrzymują w stanie refleksji. Mój ojciec od zawsze był synem Jasnej Góry, najpierw dzięki bliskości mieszkania obok jej szczytu, potem przez coraz bardziej świadomą modlitwę, a następnie jako zawodowiec dokumentujący to sanktuarium od najmniejszych detali po szerokie plany tysięcy pielgrzymów, którzy wypełniają jasnogórskie planty, dziedzińce i wnętrza. Był rok 1983, sierpniowe tłumy i ojciec artysta, przemierzający kilometry świętego terenu, by uchwycić i uwiecznić na światłoczułych kliszach sylwetki i twarze rozmodlonych wiernych. Nagle zbliżył się do niego obcy człowiek w sile wieku, wyciągnął rękę z niedużym pakunkiem i poprosił ojca, by zechciał to przyjąć. „To coś jest dla mnie bardzo ważne, a pan będzie wiedział, jaki dobry użytek z tego zrobić” – powiedział.Następnie oddalił się szybko, zostawiwszy obdarowanego w zdumieniu. Prezentem okazała się butelka po wódce. Jednak nie była pusta, jakimś karkołomnym sposobem ktoś umieścił w niej drewniany krzyż i atrybuty męki Pańskiej. Butelka nie ma znamion rozbicia i ponownego stopienia, a osadzenie w niej poszczególnych elementów przeczy fizycznym ograniczeniom materii. To dzieło sprytu, cierpliwości i pokory. Dzieło czyichś głębokich przemyśleń nad przypuszczalnie złamanym życiem, czyjejś przemiany i jednocześnie dowód wielkiego talentu. Krzyż Jezusa, narzędzie i desygnat epokowej zbrodni, obcęgi, młotek, topór, włócznia i drabina, po której można się wspiąć, by Go dobić lub zdjąć i utulić. Każdy z tych przyrządów może służyć złym i dobrym sprawom, zależnie od intencji tego, kto ich używa. Gdzieś ktoś w porę się zorientował, że nałóg go krzywdzi i dezorientuje, udowodnił sobie i światu wolność wyboru.
CZYTAJ DALEJ

Czy potrafię podziękować Bogu za ludzi bardziej ode mnie utalentowanych?

[ TEMATY ]

homilia

rozważania

Adobe Stock

Rozważania do Ewangelii Mt 13, 54-58. <- KLIKNIJ

Piątek, 31 lipca. Wspomnienie św. Ignacego z Loyoli, prezbitera.
CZYTAJ DALEJ

Alert RCB z cyfrową wersją „poradnika bezpieczeństwa”

2026-07-31 08:18

[ TEMATY ]

Alert RCB

Adobe Stock

W piątek Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało do odbiorców w całym kraju alert, w którym zachęca do pobrania „poradnik bezpieczeństwa” w wersji cyfrowej.

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa poinformowało w piątek rano, że do odbiorców w całym kraju został wysłany alert o treści: „MSWiA: bądź przygotowany. Pobierz: poradnikbezpieczenstwa.gov.pl”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję