Reklama

Jubileusz 70-lecia kościoła w Nowym Warpnie

2016-08-25 08:25

Beata Pieniawska
Edycja szczecińsko-kamieńska (Kościół nad Odrą i Bałtykiem) 35/2016, str. 1, 3

Waldemar Szydłowski
Poświęcenia pamiątkowej tablicy dokonał bp prof. Henryk Wejman

W położonej na północno-zachodnim pograniczu Polski parafii Nowe Warpno 15 sierpnia, w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, odbyły się uroczystości jubileuszowe z okazji 70-lecia poświęcenia kościoła parafialnego. Na wspólne świętowanie przybyli licznie zaproszeni goście: bp Henryk Wejman, kapłani ze szczecińskich parafii oraz księża z dekanatu Police, władze i przedstawiciele samorządu terytorialnego, służb i instytucji z Polic i Nowego Warpna oraz pielgrzymi i parafianie.

O godz. 17 rozpoczęła się odpustowa Msza św. koncelebrowana, której przewodniczył bp Henryk Wejman. W modlitwie polecał Panu Bogu wszystkich ludzi związanych z nowowarpieńskim kościołem, duchownych i świeckich, którzy przez 70 lat tworzyli i nadal tworzą jego historię. Miłe słowa powitania Księdza Biskupa wygłosił burmistrz Nowego Warpna Władysław Kiraga. Następnie serdecznie przywitał Księdza Biskupa ks. prob. kan. Stanisław Drewicz. Wspominając 70-lecie poświęcenia kościoła, przytoczył piękny tekst z 1946 r., zapisany w kronice parafialnej.

Z kroniki parafialnej w Trzebieży: „Nad Zalewem Szczecińskim, niedaleko Świnoujścia, wąskim korytarzem prowadzi gościniec do Nowego Warpna.

Reklama

Nowe Warpno ujęte jest ściśle w pierścień wodny – wysepka, a raczej półwysep, na którym króluje niewielkie miasteczko. Wąskie uliczki i chodniki z cegły przypominają stare miasto włoskie. Stara osada rybacka przypominająca wiek XIII.

Był to uroczysty dzień 15 sierpnia 1946 r. Z rana powiewał łagodny zefirek morski, potem porosił srebrzysty deszczyk, słoneczko pokazało się uśmiechnięte i zaczęło przeglądać się w modrych falach zatoki niby w wiekiem kryształowym lustrze. Rozkołysane, a dźwięczne dzwony oznajmiły mieszkańcom jakąś niezwykłą uroczystość. Niewymownym swym językiem głosiły niezmienne co do czasu i miejsca prawdy Boże, i kruszyły serca zakamieniałych grzeszników.

Ludzie ze wszystkich karczm, zaułków miasta i sąsiednich wiosek przybyli licznie, by wziąć udział w przepięknej ceremonii poświęcenia kościoła. Stanąłem w pośrodku nich. Kieruję swe kroki ku zborowi protestanckiemu. Jest w nieporządku, brudno, okna powybijane, w zborze tym mieścił się magazyn z meblami. Trzeba więc resztki mebli usunąć, ołtarz przystroić kwiatami, a tu ciemno, czarno, brudno...

Przypomniały mi się słowa Psalmisty: «Domine dilexi decorem maiestatis gloria suae» (Pan umiłował piękno swojej chwały). Poleciłem, by w przyspieszonym tempie uprzątnęli kościół.

Odprawiłem uroczystą Sumę”.

Ks. Stanisław Żywiński



W pierwszych słowach homilii Ksiądz Biskup zwrócił się do burmistrza Nowego Warpna, dziękując za troskę i zaangażowanie w materialne dzieła, podkreślające piękno kościoła parafialnego. Niezwykle ciepło i życzliwie okazał wdzięczność obecnemu na uroczystości ks. kan. Zenonowi Borodo, który niegdyś posługiwał w naszej parafii. Słowa Księdza Biskupa były przerywane gromkimi brawami wiernych, gdy wspominał wszystkich nowowarpieńskich duszpasterzy. Szczególnie serdeczne słowa wdzięczności i uznania skierował Ksiądz Biskup do obecnego proboszcza parafii ks. kan. Stanisława Drewicza. W głównej części homilii skierowanej do wiernych Ksiądz Biskup mówił o umiejętnym świętowaniu dnia Pańskiego, który jest czasem odpoczynku od pracy i powinien wyrażać się wdzięcznością Panu Bogu poprzez obecność w świątyni i uczestnictwo w Eucharystii, która jest szczytem i źródłem, z którego winniśmy czerpać moc do codziennych zajęć. A wzorem w zawierzeniu Bogu we wszystkim ma być Niepokalana, Matka Najświętsza, która patronuje tutejszej świątyni i której wniebowzięcie obchodzimy.

Po wygłoszeniu słowa i wyznaniu wiary Ksiądz Biskup udzielił sakramentu bierzmowania grupie młodzieży. Była to wzniosła chwila, przepełniona modlitewnym skupieniem. Gdy dobiegła końca liturgia eucharystyczna, wraz z poświęceniem wianków z tegorocznych ziół i kwiatów nastąpił czas podziękowań. Przedstawiciele rodziców młodzieży, która przyjęła sakrament bierzmowania, wzniosłym słowem, cytując sławnego poetę Zbigniewa Herberta, dziękowali Księdzu Biskupowi za naznaczenie naszych młodych córek i synów znamieniem Ducha Świętego, wyrażając nadzieję, że On swoimi darami umocni ich do mężnego wyznawania i obrony wiary chrześcijańskiej oraz zapewnili, że wszyscy rodzice swoim przykładem dołożą wszelkich starań, by dzieci nasze życiem świadczyły o Jezusie Chrystusie. Następnie głos zabrał gospodarz parafii ks. prob. Stanisław Drewicz. Najserdeczniejsze słowa wdzięczności popłynęły wpierw w modlitewnym zamyśleniu do Pana Boga, który obdarował nas łaską spotkania na uroczystej Eucharystii, dalej do dostojnego gościa, bp. Henryka Wejmana, kapłanów, władz samorządowych z burmistrzem Nowego Warpna na czele, wszystkich wiernych i ludzi dobrej woli, którzy włączyli się w przygotowania i zaszczycili swoją obecnością uroczyste obchody zacnego jubileuszu.

Pięknym akcentem jubileuszowych uroczystości było pobłogosławienie marmurowej tablicy, upamiętniającej duszpasterzy, którzy na przestrzeni 70 lat posługiwali w nowowarpieńskim kościele. Na tę okoliczność wierni zostali obdarowani pamiątkową kartą z fotografią kościoła w dwóch odsłonach, historycznej i współczesnej oraz tekstem z kroniki parafialnej z 1946 r. autorstwa ks. Stanisława Żywińskiego.

To jubileuszowe święto, które zapisało kolejną kartę historii nowowarpieńskiej świątyni, na trwałe pozostanie w sercach i pamięci wszystkich jego uczestników. Uroczystości przebiegły w niezwykle podniosłej i świątecznej atmosferze. Był to wyjątkowy czas, pełen modlitewnej zadumy i refleksji nad tym, jak było i jak będzie... Ufamy, że duchowe przeżycia wydadzą błogosławione owoce miłości i miłosierdzia Bożego. A wyjątkowy klimat świątyni, która jest sercem naszej parafii, będzie usposabiać do szlachetnego i głębszego wyznawania wiary przez następne lata.

Tagi:
świątynia jubileusz

Reklama

Wiek drukiem pisany

2019-12-06 18:40

Ks. Wojciech Kania

- Wczytujcie się w waszą historię, która mówi o służbie Bogu oraz Kościołowi w dziele ewangelizacji. Pozostańcie dalej sobą - katolickim wydawnictwem - niezależnie od konkurencji istniejącej na rynku wydawniczym czy różnych trudności – powiedział bp K. Nitkiewicz.

ks. Wojciech Kania
Jubileusz Wydawnictwa

Nieprzerwanie od stu lat Wydawnictwo Diecezjalne i Drukarnia wspierają słowem drukowanym dzieło ewangelizacji i duszpasterstwa. W 1919 r. staraniem bpa Mariana Ryxsa oraz przy znacznym udziale duchowieństwa powstała drukarnia diecezjalna.

Obchody stulecia działalności drukarni i wydawnictwa diecezjalnego rozpoczęła Msza św. w kościele seminaryjnym, której przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz. Eucharystię koncelebrowali: dyrektor wydawnictwa, kapłani związani z działalnością wydawnictwa, księża pracujący w Kurii Diecezjalnej oraz księża posługujący w seminarium duchownym.

Bp Nitkiewicz nawiązał w homilii do liturgicznego okresu Adwentu, podkreślając, że sprzyja on zastanowieniu się nad sensem życia w kontekście upływającego czasu.

- Do takich przemyśleń zachęca jubileusz 100-lecia wydawnictwa diecezjalnego. Nie chcieliście pompatycznych uroczystości ale tej chwili modlitwy połączonej z refleksją religijno-historyczną. Hannah Arendt uważa, że „od kiedy przeszłość nie oświetla przyszłości, umysł człowieka jest zmuszony do błądzenia w ciemnościach”. Wy odwrotnie, wczytujcie się w waszą historię, która mówi o służbie Bogu oraz Kościołowi w dziele ewangelizacji. Podążając dalej za Światłem Chrystusa, razem z Maryją i Józefem, nieście to Światło rodzinom, parafiom, szkołom. Pozostańcie dalej sobą - katolickim wydawnictwem - niezależnie od konkurencji istniejącej na rynku wydawniczym czy różnych trudności – powiedział bp Nitkiewicz.

Po wspólnej modlitwie wykład o sandomierskich tradycjach drukarskich wygłosił ks. dr Piotr Tylec, dyrektor Biblioteki Diecezjalnej.

– Nierozłącznie z historią drukarni związane są siostry Służki Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej. Dzięki ich pracy drukarnia funkcjonowała w ciężkich latach wojny oraz w nie łatwiejszych latach powojennej cenzury. Tak naprawdę obecna, nowoczesna drukarnia mogła powstać właśnie dzięki wspólnemu dziełu księży i pracy sióstr – podkreśla ks. Leszek Pachuta, dyrektor wydawnictwa diecezjalnego i drukarni. Dziś poligrafia dysponuje najnowocześniejszymi maszynami i fachowym personelem, który wypracował solidną markę wydawniczą i drukarską. – Jesteśmy wydawnictwem tradycyjnym, nie stawiamy na nowinkarstwo, lecz na solidną i sukcesywną pracę nad formowaniem czytelnika od najmłodszych lat. Naszą misją jest ewangelizacji, czyli wsparcie poprzez poligrafię dzieła głoszenia Słowa Bożego – podkreśla ks. Pachuta.

Na obchodach jubileuszu 100-lecia działalności wydawnictwa i drukarni diecezjalnej nie zabrakło podziękowań za długoletnią pracę oraz spotkania z byłymi i aktualnymi pracownikami zakładu.

ks. Wojciech Kania
Jubileusz Wydawnictwa
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kraków: archeologiczne odkrycia w kryptach kościoła franciszkanów

2019-12-06 14:47

md / Kraków (KAI)

Ok. 100 nieznanych dotąd pochówków odkryli archeolodzy badający krypty klasztoru ojców franciszkanów w Krakowie. Znaleźli także XVII i XVIII-wieczne dewocjonalia i męskie stroje. Badania rozpoczęły się w 2017 r. Poszukiwania na tak szeroką skalę nie były dotąd prowadzone w kryptach żadnego polskiego kościoła.

franciszkanska.pl

Za pomocą georadaru zlokalizowano 18 krypt, z których dokładnie przebadano 9. Dodatkowe 4 znajdują się pod krużgankami klasztoru. W tych miejscach odkryto niemal 100 pochówków, pochodzących z XVII i XVIII wieku.

Oprócz zakonników spoczywają w nich krakowianie: szlachta i bogaci mieszczanie. - Pod kaplicą bł. Salomei natrafiliśmy na trumny ze szczątkami rodziny szlacheckiej: rodziców i szóstki dzieci, a pod kaplicą Męki Pańskiej pochowani zostali członkowie Arcybractwa Dobrej Śmierci, co było dla nas ciekawym odkryciem - mówiła w rozmowie z KAI kierująca badaniami u franciszkanów prof. Anna Drążkowska z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Część ciał była zmumifikowana. Większość z nich zachowała się jednak w bardzo złym stanie. Szczątki w trumnach były ułożone z rękami złożonymi na piersiach. Trumny były malowane, a najczęściej obijane tkaninami - wełną lub jedwabiem.

Przy zmarłych badacze znaleźli rośliny, które umieszczane były w poduszkach lub materacach: chaber, wrotycz, rumianek, żmijowiec, lawenda. Służyły do balsamowania zwłok, miały odstraszać owady i zapobiegać nieprzyjemnym zapachom. Jednym z niezwykłych odkryć było znalezienie szkieletu, w ustach którego połyskiwała złota blaszka. Okazało się, że była to proteza górnego podniebienia.

Zachowały się jedwabne stroje zmarłych. - Wśród męskich strojów narodowych są egzemplarze, których nie ma żadne polskie muzeum, np. ferezja – podkreślała prof. Drążkowska. Ferezja to męskie nakrycie wierzchnie pochodzenia wschodniego. Ma ono formę obszernego, długiego płaszcza z szerokimi ramionami, który narzucany był przez szlachciców na ramiona.

Jak dodała, badania na tak szeroką skalę nie były dotąd prowadzone w kryptach żadnego polskiego kościoła. W pracach uczestniczyło 4 badaczy. Oprócz prof. Drążkowskiej uczestniczyli w nich Marcin Nowak, Monika Łyczak i Michał Mleczko, wspierani przez architektów, historyków sztuki, chemików i inżynierów włókiennictwa.

Krypty zostały zinwentaryzowane przy użyciu techniki skanowania 3D. Skatalogowano wszystkie elementy wyposażenia grobowego i odzieży zmarłych, a szczątki poddane zostały badaniom antropologicznym. Do badań mikrobiologicznych specjaliści pobrali próbki, a architekci opisali wygląd pomieszczeń i ich zmiany w ciągu kolejnych stuleci.

Prace archeologiczne już zakończono. Obecnie trwa konserwacja znalezionych obiektów. Jednym z efektów projektu ma być wydanie książki.

Projekt „Krypty grobowe kościoła pw. św. Franciszka z Asyżu w Krakowie w świetle badań interdyscyplinarnych” został sfinansowany przez Narodowe Centrum Nauki. Uzyskał niemal 1,2 mln zł wsparcia w ramach konkursu Opus 12.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Gwatemala: beatyfikacja brata szkolnego Jakuba A. Millera – męczennika

2019-12-06 19:13

kg (KAI) / Huehuetenango

W sobotę 7 grudnia w mieście Huehuetenango w zachodniej Gwatemali biskup diecezji David w Panamie kard. José Luis Lacunza Maestrojuán ogłosi błogosławionym brata Jakuba Alfreda Millera, który poniósł tam śmierć męczeńską w wieku 37 lat. Był on amerykańskim bratem szkolnym, który ponad 10 lat swego życia zakonnego spędził w Ameryce Środkowej, głównie w Nikaragui, potem w Gwatemali i tam zginął z rąk niewykrytych do dzisiaj sprawców.


Brat Santiago czyli Jakub Alfred Miller

Oto krótki życiorys nowego błogosławionego.

Jakub (James) Alfred Miller urodził się 21 września 1944 w miasteczku Stevens Point w amerykańskim stanie Wisconsin. Był wcześniakiem i zaraz po urodzeniu ważył zaledwie nieco ponad 1,8 kg, później jednak szybko się rozwijał i jako dorosły mierzył prawie 2 metry i ważył 100 kg. W dzieciństwie i wczesnej młodości był bardzo porywczy, a nawet niesforny i rubaszny, co nieraz budziło lęk w jego otoczeniu.

Wielki wpływ na zmianę jego zachowania i na całe późniejsze jego życie wywarła nauka w szkole średniej, prowadzonej przez braci szkolnych w mieście Winona w sąsiednim stanie Minnesota. W 1959, mając 15 lat, rozpoczął juniorat w tym zgromadzeniu zakonnym, w 3 lata potem został postulantem, a następnie nowicjuszem. Przyjął wówczas imiona zakonne Leo William, później jednak powrócił do swych imion chrzestnych i tylko ich używał.

Jeszcze przed złożeniem ślubów wieczystych w sierpniu 1969 zaczął pracować jako nauczyciel języków angielskiego i hiszpańskiego i jako katecheta w szkole średniej Cretin w St. Paul – stolicy Minnesoty; uprawiał też amerykański futbol i trenował drużynę szkolną.

Po ślubach władze zgromadzenia wysłały go do pracy w mieście Bluefields w południowo-wschodniej Nikaragui, skąd w 1974 przeniesiono go do Puerto Cabezas na północny wschód kraju. Pracował tam nie tylko jako nauczyciel, ale również przy rozbudowie miejscowego kompleksu przemysłowo-kościelnego, a szkoła na jego terenie pod jego kierunkiem rozrosła się z 300 do 800 uczniów. Aby bardziej zbliżyć się do miejscowej ludności, zaczął używać hiszpańskiej wersji swego imienia – Santiago (Jakub) i pod nim był powszechnie znany.

Tę pomyślnie rozwijającą się działalność przerwało w lipcu 1979 polecenie władz zakonnych, aby opuścił Nikaraguę, gdy zwyciężyło tam lewicowe ugrupowanie sandinistów. Brat Santiago pozostawał bowiem w dobrych i bliskich kontaktach z dotychczasowym dyktatorem Anastasio Somozą, widząc w tym szanse na wypełnienie przez rząd zobowiązań co do rozbudowy szkolnictwa w tym regionie, złożonych jego poprzednikowi i współbratu zakonnemu Francisowi Carrowi. Ale niektórzy miejscowi mieszkańcy uważali te więzi za zbyt bliskie i to zaniepokoiło przełożonych zakonnika, tym bardziej że nowe władze umieściły jego nazwisko na liście tych, których należy „sprzątnąć”.

Brat Santiago wrócił więc bardzo niechętnie do Stanów Zjednoczonych, gdzie znów zaczął uczyć w swej pierwszej szkole w St. Paul, nie przestając jednak marzyć o powrocie do Ameryki Środkowej. Robił tak wiele dla tej placówki, że uczniowie nazwali go „Bratem Złotą Rączką”.

W styczniu 1981 znów znalazł się w Ameryce Środkowej, tym razem w Gwatemali – w Huehuetenango na zachodzie kraju i tam od pierwszej chwili zaangażował się jako nauczyciel zawodu w poprawę położenia ludności tubylczej, uciskanej przez panujący w tym kraju reżym. Działania te z jednej strony zyskały mu wielką sympatię miejscowych mieszkańców, z drugiej ściągnęły nań nie mniejszą wrogość rządzących wojskowych i bardzo szybko zaczął otrzymywać ostrzeżenia i pogróżki, których jednak nie uląkł się i nadal prowadził swą działalność na rzecz najuboższych.

Już w rok później – wieczorem 13 lutego 1983 do prowadzonej przez braci szkolnych Szkoły Indiańskiej im. De La Salle wdarło się trzech zamaskowanych i uzbrojonych mężczyzn, oddając serię strzałów do brata Millera, zajętego pracami budowlanymi. Zakonnik zginął na miejscu, zabójcy natomiast od razu odjechali, a wszelki ślad po nich zaginął. Do dziś pozostali niewykryci i nieukarani.

Amerykańska diecezja La Crosse, na której terenie urodził się przyszły błogosławiony, ustanowiła nagrodę jego imienia za działalność na rzecz sprawiedliwości społecznej, a po jego śmierci powstała także fundacja, również nosząca jego imię, w celu kontynuowania jego dzieła na rzecz biednych i uciskanych. Brat Santiago nazywany jest „męczennikiem edukacji”.

Jego proces beatyfikacyjny toczył się w Huehuetenango w latach 2009-10, a w Watykanie zakończył się podpisaniem przez Franciszka dekretu o męczeństwie 7 listopada 2018.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem