Reklama

Watykan

Papiestwo na rzecz jedności Europy

W najbliższy wtorek 25 listopada papież Franciszek uda się z historyczną wizytą do Parlamentu Europejskiego i Rady Europy w Strasburgu. Z tej okazji publikujemy materiał ukazujący zaangażowanie papiestwa na rzecz budowy jedności europejskiej. Wizyta Franciszka w Parlamencie Europejskim ma miejsce w 26 lat po tej, którą złożył w tym miejscu Jan Paweł II.

[ TEMATY ]

Europa

Franciszek w Strasburgu

Graziako

Ostrzeżenie przed Europejskim egoizmem

Kolejnym ważnym wątkiem europejskiego nauczania Jana Pawła II było stale powtarzane ostrzeżenie przed "europejskim egoizmem", charakterystycznym dla bogatych krajów Zachodu. W Gnieźnie w 1997 r. przestrzegał przed nowymi murami, jakie mogą zaistnieć w Europie, niezależnie od postępującego procesu zjednoczeniowego. A podczas spotkania z delegatami europejskich Episkopatów w trakcie obchodów Wielkiego Jubileuszu w 2000 r. apelował: "Europa nie może zamykać się w sobie! Nie może i nie powinna ignorować reszty świata, ale przeciwnie - powinna zachowywać pełną świadomość, że inne kraje i kontynentu oczekują od niej śmiałych inicjatyw, aby można było zapewnić krajom najuboższym środki rozwoju i organizacji społecznej oraz budować świat bardziej sprawiedliwy i braterski" .

Europa wspólnym duchowym domem - Benedykt XVI

Równie bogaty w nauczanie nt. Europy był kolejny pontyfikat - Benedykta XVI. Papież ten mówił wprost, że "twierdzenie jakoby Europa nie posiadała korzeni chrześcijańskich, byłoby równoznaczne ze stwierdzeniem, że człowiek może żyć bez tlenu i bez jedzenia".

Podczas podróży do Czech w 2009 r. oświadczył, że "Europa to coś więcej niż kontynent, jest ona bowiem duchowym domem". Wyjaśniał, że Kościół pragnie towarzyszyć tworzeniu Unii Europejskiej i dlatego pozwala sobie przypominać, jakie są założycielskie i konstytutywne wartości europejskiego społeczeństwa.

Benedykt XVI w swym nauczaniu przypominał nie tylko o roli chrześcijaństwa w historii Europy, ale podkreślał, że tak samo dziś wkład chrześcijaństwa może być olbrzymi. A ta wyjątkowa rola - zdaniem Benedykta XVI - polegać winna na integracji wiary i nowoczesnego racjonalizmu. Podczas lotu do Lizbony w maju 2010 r. mówił, że podstawowym zadaniem Europy w tym momencie dziejów jest "poszukiwanie dialogu, integracja wiary i nowoczesnego racjonalizmu w jedną wizję antropologiczną, która spełniałaby istotę ludzką i pomagała w komunikacji kultur".

Zapewniał, że ogromne zasoby intelektualne, duchowe i gospodarcze kontynentu nadal będą przynosić owoce, jeśli będą użyźniane transcendentną wizją osoby ludzkiej, stanowiącą „najcenniejszy skarb europejskiego dziedzictwa”. A realizować się to winno drogą upowszechniania "nowego humanizmu", będącego syntezą orędzia ewangelicznego i kultury europejskiej. Wyjaśniał, iż istota humanizmu polega na wypracowaniu pojęcia "osoby ludzkiej i jej transcendentnego powołania". W orędziu skierowanym do uczestników sympozjum "Kultury i religie w dialogu" z 2008 r. podkreślał, że "Europa jawi nam się dzisiaj jako drogocenna tkanina, której wątek tworzą zasady i wartości zrodzone z Ewangelii, podczas gdy kultury narodowe potrafiły wyhaftować ogromną różnorodność perspektyw, które ukazują religijne, intelektualne, techniczne, naukowe i artystyczne zdolności Homo Europeus".

Sprzeczność wiary i nauki - tragedią europejską

Benedykt XVI w przemówieniu do europejskich wykładowców akademickich z 2007 r. wyjaśniał, że fałszywe jest przeciwstawianie teizmu i autentycznego humanizmu. Podkreślał, że prawdziwą tragedią w dziejach kultury europejskiej jest przekonanie, utrwalone od XIX wieku, iż "Bóg jest rywalem człowieka i wrogiem jego wolności".

W Santiago de Compostella wołał w 2010 r., że „Europa musi otworzyć się na Boga, wyjść na spotkanie z Nim bez lęku, współpracować z Jego łaską na rzecz tej godności człowieka, jaką odkryły najlepsze tradycje: obok biblijnej, mającej pod tym względem znaczenie podstawowe, również tradycje epoki klasycznej, średniowiecznej i nowożytnej, z których zrodziły się wielkie dzieła filozoficzne i literackie, kulturalne i społeczne Europy”.

W wywiadzie udzielonym autorom filmu "Bells of Europe" w 2012 r. wyraził opinię, że dzisiejsza Europa ma dwie dusze. Pierwsza z nich jest "abstrakcyjna, ahistoryczna, chce dominować nad wszystkim, bo uważa, że jest ponad kulturami", i chce "wyemancypować się ze wszystkich tradycji i wartości kulturowych na rzecz abstrakcyjnego racjonalizmu". Natomiast druga europejska dusza jest chrześcijańska i "otwiera się na wszystko co rozsądne, m. in. na wolność krytycznego myślenia". I to ona "pozostaje związana z korzeniami, które dały początek tej Europie i zbudowały ją na wielkich wartościach, wielkiej intuicji i wizji wiary chrześcijańskiej".

Potrzebny jest zatem głęboki rachunek sumienia co do stanu europejskiej kultury. Benedykt XVI mówił o tym podczas VI Europejskiego Dnia Świata Uniwersyteckiego konstatując, że cywilizacja zachodnia w dużej mierze zdradziła swoją ewangeliczną inspirację. Zadaniem chrześcijan w tym kontekście jest budowa cywilizacji miłości, która "nacechowana jest szacunkiem, pokojową i radosną koegzystencją odmienności w imię wspólnego programu, który winien być oparty na czterech filarach: miłości, prawdy, wolności i sprawiedliwości".

Wiosna chrześcijaństwa?

Benedykta XVI cechowała przy tym nadzieja na wiosnę chrześcijaństwa w Europie, której podstawowym motywem - jak mówił - jest głód transcendencji tkwiący w sercu każdego człowieka, nawet tego, który odchodzi od wiary. "Oczywiście na pewien czas można zapomnieć o Bogu - wyjaśniał w ślad za św. Augustynem - abstrahować od Niego, zajmować się czymś innym, ale Bóg nigdy nie zanika, a serce człowieka jest niespokojne, dopóki nie spocznie w Bogu". Drugim motywem nadziei dla Europy - zdaniem Benedykta XVI - jest fakt, że "Ewangelia Jezusa jest po prostu prawdziwa, a prawda się nie starzeje". Wreszcie trzecim motywem nadziei była dlań młodzież, której nie wystarczają ideologie ani też konsumpcjonizm, a która szukać będzie głębszych i trwałych wartości.

Istotnym instrumentem duszpasterskim służącym odnowie duchowej Europy, jest program nowej ewangelizacji, do którego Benedykt XVI przywiązywał szczególne znaczenie. Nowa ewangelizacja - podkreślał - ma być skierowana w szczególności do tych środowisk, regionów czy krajów, które ongiś zostały schrystianizowane a dziś coraz bardziej oddalają się od wiary. A więc Europa powinna być jej szczególnym podmiotem.

Franciszek - świeżość Ewangelii odpowiedzią na duchowy głód Europy

Choć papież Franciszek o Europie podczas pierwszego roku swych rządów powiedział niewiele, to skutki jego nauczania mogą okazać się znamienne dla Europy i przyszłości chrześcijaństwa na tym zsekularyzowanym kontynencie. Potrafi on bowiem ukazać przesłanie Ewangelii w sposób nowy i frapujący, odpowiadając na duchowy głód dzisiejszego świata - niosąc mu nadzieję i sens.

Papież Franciszek - jako doświadczony duszpasterz i jezuita znający świat - doskonale zdaje sobie sprawę z potężnego walca sekularyzacji, jaki przetacza się przez współczesny glob, a szczególnie przez Europę. W odpowiedzi na to nie zamierza "modernizować" Kościoła ale jest przekonany, że poważnej reformy wymaga sposób głoszenia Ewangelii. Podkreśla wciąż, że Kościół trzeba uczynić bardziej misyjnym, skuteczniej wychodzącym ku światu i jego biedom.

"Cywilizacja zachodnia przeżywa dziś kryzys podobny do tego, przez który przeszli uczniowie uciekający po śmierci Jezusa do Emaus" - mówił podczas swej podróży na Sardynię we wrześniu 2013 r. „Ci dwaj uczniowie niosą w sercu ból i dezorientację po śmierci Jezusa. Są zawiedzeni tym, jak się potoczyły rzeczy. Podobne odczucia widzimy również w naszej aktualnej sytuacji: zawód, rozwianie złudzeń z powodu kryzysu gospodarczo-finansowego, ale też ekologicznego, edukacyjnego, moralnego. Kryzys ten dotyczy teraźniejszości a także przyszłości historycznej i egzystencjalnej człowieka cywilizacji zachodniej” – wyjaśniał.

Kryzys Europy i świata zachodniego - zdaniem Franciszka - ma przede wszystkim charakter antropologiczny. Przypomina zatem, że sam rozwój gospodarczy nie będzie remedium na dzisiejszy kryzys. "niezbędna jest również transcendentna wizja osoby!" - przypomina.

Zdaniem papieża kryzys ten jest wynikiem porzucenia priorytetu godności osoby ludzkiej oraz "następstwem wyboru systemu gospodarczego, który prowadzi do tragedii: systemu, którego ośrodkiem jest bożyszcze zwane pieniądzem”. System ten charakteryzuje się masowym bezrobociem, narastającą niesprawiedliwością i wykluczeniem ubogich. Dlatego wymaga głębokiej, rozumnej reformy, tak by "w centrum znaleźli się ludzie, jak tego chce Bóg". Wielu komentatorów przypuszcza, że to właśnie kwestia transcendentnego wymiaru osoby ludzkiej, troska o europejski, antropologiczny humanizm będący syntezą wiary i rozumu oraz sprawy społeczne będą osią przesłania, jakie Ojciec Święty wygłosi w Parlamencie Europejskim.

Jednym z wielkich tematów Franciszka - aczkolwiek jeszcze nie wyczerpanym - jest rodzina. Świadczy o tym m. in. zwołanie pierwszego podczas swego pontyfikatu Synodu Biskupów na ten właśnie temat i zaplanowanie jego obrad na dwa kolejne lata. Papież jest świadom, że kryzys kulturowy, w tym i kryzys wiary, jaki przeżywa dziś ludzkość jest ściśle związany z głębokim kryzysem rodziny, najsilniej zaznaczającym się w Europie. Dlatego odnowa rodziny znajdować się musi - wedle Franciszka - w samym centrum zainteresowania Kościoła.

2014-11-23 17:29

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prezydent: Europie trzeba dać nowy impuls do rozwoju gospodarczego

2020-05-28 11:00

[ TEMATY ]

Europa

Andrzej Duda

Krzysztof Sitkowski/KPRP/prezydent.pl

Europie trzeba dać nowy impuls do rozwoju gospodarczego; kryzys będący efektem epidemii jest porównywalny z największymi, jakie dotąd dotknęły świat- mówił podczas czwartkowego briefingu prezydent Andrzej Duda. Podkreślił, że nasz kontynent na nowo powinien stać się "wielkim warsztatem produkcyjnym".

Prezydent zaznaczył, że kryzys wywołany epidemią koronawirusa dotknie wszystkie państwa, a obecnie należy dać Europie "nowy impuls" do rozwoju gospodarczego.

"Dzisiaj wszyscy mamy świadomość tego, że kryzys, który nadchodzi jako efekt epidemii koronawirusa jest kryzysem porównywalnym z największymi, jakie do tej pory dotknęły świat, dotknie on także Europę" - mówił w czwartek prezydent Andrzej Duda na wspólnej konferencji z premierem Mateuszem Morawieckim.

Andrzej Duda zaznaczył, że właśnie inwestycje są tym, co może nas z tego kryzysu wyprowadzić i doprowadzić do kolejnego etapu wielkiej prospierity. "Zawsze Europa i świat wychodziły z kryzysów poprzez wielkie inwestycje i tym razem również powinniśmy podążać tą drogą" - ocenił.

Prezydent przypomniał, że wystosował list do przywódców państw UE, a także krajów Bałkanów Zachodnich oraz Partnerstwa Wschodniego, w którym podkreślił konieczność właściwego rozłożenia akcentów i środków w przyszłym budżecie UE, w tym wzmocnienia polityki spójności. Zdaniem prezydenta potrzebny jest nowy mechanizm, który pomoże rozwinąć na szeroką skalę działalność inwestycyjną.

Jak mówił w czwartek Andrzej Duda, Europa na nowo powinna stać się wielkim warsztatem produkcyjnym. "Powinniśmy wrócić do produkcji, której bardzo często Europa już dawno zaniechała, która została wyprowadzona przez politykę obcinania kosztów gdzieś do dalekiej Azji czy w inne miejsca. To w dobie koronawirusa spowodowało bardzo często rwanie się łańcuchów dostaw, brak możliwości uzyskania komponentów niezbędnych do produkcji" - zaznaczył.

Dodał, że po to, by w większym stopniu wrócić do produkcji rodzimej musimy zrewidować politykę. Zaznaczył, że trzeba się na stawić na produkcję nowoczesną i "niezwykle innowacyjną". Przyznał, że to wymaga wielkich nakładów, badań i rozwoju, a także ambitnego planu.

"Cieszę się, że ten ambitny plan jest, pan premier na bieżąco uczestniczył w negocjacjach z tym związanych" - powiedział prezydent nawiązując do środowej informacji Komisji Europejskiej, że budżet UE na lata 2021-2027 ma wynosić 1,1 biliona euro; dodatkowo państwa członkowskie powinny mieć do dyspozycji 750 mld euro w grantach i pożyczkach w ramach instrumentu na ożywienie gospodarcze.

Premier Mateusz Morawiecki zaznaczył w czwartek, że fundusz odbudowy jest nową inicjatywą, a w połączeniu z budżetem UE to "wielki impuls finansowy, który da perspektywę rozwoju gospodarczego Europie, "w tym przede wszystkim również Polsce, jakiej do tej pory nie widzieliśmy".

Szef rządu podkreślał, że Europa musi "wymyśleć się na nowo". "Musi przyciągnąć z powrotem te części gospodarki, te różne branże, te sektory gospodarcze, które zostały z różnych względów +wyoutsourcowane+ za granicę i to czasami bardzo daleko" - dodał.

"W oparciu o ten fundusz odbudowy chcemy, żeby Europa znowu była wielka, była globalnym graczem, kluczowym, bez którego nie będą możliwe podejmowane decyzje finansowe, gospodarcze, polityczne" - podkreślił. Dodał, że bardzo często mówi się o niej jako o poważnym graczu gospodarczym, ale takim, który ma mniejszą siłę polityczną.

Morawiecki zaznaczył, że razem z prezydentem zabiega o wzmocnienie formatów środkowoeuropejskich, takich jak Grupa Wyszehradzka i Trójmorze.

"Nasza bardzo szybka reakcja na to, co się zadziało w Europie trzy miesiące temu (wybuch epidemii koronawirusa - PAP), nasz najpierw fundusz antykryzysowy, tarcza antykryzysowa i wkrótce potem tarcza finansowa, to dwa bardzo szybko uruchomione mechanizmy przekraczające łącznie kwotę 400 mld zł. Teraz do tych środków krajowego wsparcia wychodzenia z kryzysu, dojdą dodatkowe środki, można powiedzieć: dodatkowy zastrzyk optymizmu w związku z tym dojdzie" - mówił szef rządu i zaznaczył, że jest to efekt twardej polityki negocjacyjnej.

Premier wyjaśnił, że dzięki unijnemu Funduszowi Odbudowy Polska otrzyma dodatkowe środki na budowę dróg, kolei i na różne projekty, które są naturalnym impulsem gospodarczym. Morawiecki zaznaczył, że z 750 mld euro w ramach Funduszu Odbudowy, ok. 500 mld to będą bezpośrednie dotacje również dla Polski, a 250 mld to będą długoterminowe pożyczki z bardzo niskim oprocentowaniem.

"Rozpoczęcie spłaty tych dotacji dzisiaj jest zaplanowane na rok 2028 r. do 2058 r., to jest też kolejna dobra wiadomość, że najbliższe lata nie będą obciążone spłatą tych środków, będą to netto, nowe wielkie środki, które poprzez mądrą, spójną, zgodną politykę, będą mogły przyczynić się do szybszej odbudowy Europy, do dobrej odbudowy polskiej gospodarki w takim kształcie, jaki zalecają najlepsi eksperci" - powiedział premier.

Dodał, że - zgodnie z twierdzeniami ekonomistów - wielkie inwestycje muszą teraz "wejść do gry".(PAP)

autor: Magdalena Jarco

maja/ mro/ gb/ kos/ pś/ drag/

CZYTAJ DALEJ

Maryja Matką Kościoła

Niedziela Ogólnopolska 21/2010, str. 18

Watykan – wizerunek NMP Matki Kościoła

Na całym świecie w obrządku łacińskim obchodzone będzie wspomnienie Maryi Matki Kościoła – postanowił Papież Franciszek. W Watykanie opublikowano dekret Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów z 11 lutego bieżącego roku. Informuje on, że decyzją Ojca Świętego wspomnienie to będzie obchodzone w poniedziałek po Zesłaniu Ducha Świętego.

Jak podają Dzieje Apostolskie, w momencie Zesłania Ducha Świętego w Wieczerniku obecni byli wszyscy Apostołowie, którzy „trwali jednomyślnie na modlitwie razem z niewiastami, Maryją, Matką Jezusa, i braćmi Jego” (Dz 1, 14). „Matka Najświętsza, Oblubienica Ducha Świętego, mocą którego w dniu Zwiastowania poczęła Jezusa Chrystusa, przeżyła w Wieczerniku wraz z Apostołami zstąpienie Ducha Miłości na Kościół.

Od tej chwili Maryja, Wspomożycielka Wiernych i Matka Kościoła, towarzyszy Kościołowi. Słuszną jest więc rzeczą, aby każdego roku zaraz po uroczystościach Zielonych Świątek przypominać związek Kościoła z Matką Chrystusową” - napisali w swoim liście biskupi polscy obecni na 125. zebraniu Konferencji Episkopatu Polski na Jasnej Górze 4 maja 1971 r., ogłaszając w Polsce Święto Maryi Matki Kościoła.

To właśnie biskupi polscy zabiegali o to, aby nauka o Matce Najświętszej została włączona do Konstytucji o Kościele II Soboru Watykańskiego, gdyż to podkreśla godność Maryi jako Matki Kościoła i Jej czynną obecność w misterium Chrystusa i Kościoła. Biskupi polscy złożyli papieżowi Pawłowi VI „Memoriał” z prośbą o ogłoszenie Maryi Matką Kościoła. Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński, w imieniu 70 biskupów polskich, 16 września 1964 r., podczas trzeciej sesji soborowej, wygłosił przemówienie, uzasadniając konieczność ogłoszenia Maryi Matką Kościoła. Ojciec Święty Paweł VI spełnił tę prośbę i 21 listopada 1964 r. w obecności wszystkich ojców soborowych ogłosił Maryję Matką Kościoła.

Paweł VI powiedział wówczas: „Ku chwale więc Najświętszej Maryi Panny oraz ku naszej radości ogłaszamy Najświętszą Maryję Pannę Matką Kościoła, czyli całego Ludu chrześcijańskiego, zarówno wiernych, jak i pasterzy, którzy wszyscy zwą Ją swą Matką najmilszą. Ustanawiamy również, aby odtąd cały lud chrześcijański oddawał Matce Boga pod tym właśnie najmilszym Imieniem jeszcze większą cześć i do Niej zanosił swe prośby”.
II Sobór Watykański w Konstytucji dogmatycznej o Kościele wyjaśnia zadanie Maryi w misterium Chrystusa i Jego Kościoła. „Błogosławiona Dziewica szła naprzód w pielgrzymce wiary i utrzymała wiernie swoje zjednoczenie z Synem aż do krzyża, przy którym nie bez postanowienia Bożego stanęła, najgłębiej ze swoim Jednorodzonym współcierpiała i z ofiarą Jego złączyła się matczynym duchem, z miłością godząc się, aby doznała ofiarniczego wyniszczenia Żertwa z Niej zrodzona; a wreszcie przez tegoż Jezusa Chrystusa, umierającego na krzyżu, oddana została uczniowi jako matka tymi słowami: «Niewiasto, oto syn Twój» (J 19, 26-27)” - czytamy w Konstytucji „Lumen gentium” (n. 58).

Następnie w 1968 r. Paweł VI potwierdził swoje orzeczenie o Matce Kościoła w Wyznaniu Wiary - tzw. Credo Pawłowym. Episkopat Polski włączył wówczas do Litanii Loretańskiej nowe wezwanie: „Matko Kościoła, módl się za nami”.
Teologia II Soboru Watykańskiego i Katechizmu Kościoła Katolickiego wyjaśnia i przypomina, że Maryja jest związana z Chrystusem, a równocześnie z Jego Kościołem. Z Kościołem Maryja związana jest przez swoje Boskie Macierzyństwo, jest bowiem Matką Boga-Człowieka, Założyciela Kościoła. Chrystus, umierając na krzyżu, oddał Maryi odkupioną ludzkość, mówiąc do umiłowanego ucznia: „oto Matka twoja” i do Maryi: „oto syn Twój” (por. J 19, 26-27). Także po Wniebowstąpieniu swego Syna Maryja modlitwami wspierała początki Kościoła, razem z Apostołami i kilkoma kobietami błagała w modlitwach o dar Ducha (por. Dz 1, 14).

CZYTAJ DALEJ

Trzy wskazówki

2020-06-01 09:38

Małgorzata Pabis

W tym tygodniu w sanktuarium Bożego Miłosierdzia Msze św. prymicyjne sprawować będą neoprezbiterzy archidiecezji krakowskiej i diecezji bielsko-żywieckiej. W poniedziałek 1 czerwca Eucharystię odprawili ks. Bartłomiej Małek i ks. Szymon Kapłon.

W homilii ks. Kapłon przypomniał, że dwa dni temu wraz z ks. Bartłomiejem w katedrze na Wawelu przyjęli święcenia kapłańskie. - Rektor krakowskiego seminarium zwrócił się do Księdza Arcybiskupa słowami: „Czcigodny Ojcze, święta Matka Kościół prosi, abyś tych naszych braci wyświęcił na prezbiterów”. Tymi słowami rozpoczął się obrzęd święceń, które przyjęliśmy wraz z księdzem Bartłomiejem. Matka Kościół. W naszym języku brzmi to trochę egzotycznie, ponieważ rzeczownik Kościół jest rodzaju męskiego. Jednak w zdecydowanej większości języków Kościół jest rodzaju żeńskiego. Także dlatego, że Kościół jest Matką. Obchodzone dziś święto Matki Kościoła przypomina nam o Maryi, która jest pierwowzorem Kościoła. Skoro Maryja jest wspaniałą Matką, to to samo możemy powiedzieć o Kościele – powiedział.

Kapłan zadał pytanie: Co to dla nas oznacza? I rozważając dzisiejsze słowo Boże, dał trzy wskazówki: - Pierwsza z nich znajduje się już w modlitwie dzisiejszego dnia, którą usłyszeliśmy na początku Mszy świętej. Prosiliśmy Boga, by Kościół radował się świętością swoich dzieci. Dla matki nie ma większej radości niż jej dzieci. Matka Kościół może się radować ze swoich dzieci, ale może także przeżywać ból i cierpienie, gdy jego dzieci są daleko. Matką staje się raz na zawsze. Nie da się przestać nią być. Jeśli Kościół rodzi nas do życia przez chrzest i potwierdza to w sakramencie bierzmowania, to oznacza, że już nigdy nie możemy przestać być jego dziećmi. Pięknie mówi o tym św. Paweł, porównując Kościół do ciała. Jeśli staję się jego częścią to oznacza, że mam zadanie, w którym jestem nie do zastąpienia. Jeśli odejdę, to nie będzie tak, że po prostu zniknę. Pozostanie po mnie rana, która będzie krwawiła i ropiała. A zatem Kościół jest naszą matką na zawsze – podkreślił.

Jak mówił neoprezbiter, drugą wskazówkę przynosi nam Ewangelia św. Jana: - Uważny czytelnik zauważy wiele znaków: serce przebite włócznią, to że Jezusowi nie łamano goleni, aby wypełniły się słowa Pisma. Św. Jan Ewangelista zostawia tu wiele znaków, które dla ludzi, którym towarzyszyły, którzy je widzieli, były zupełnie niezrozumiałe. Jan, który był pod krzyżem, zapisał te słowa, on je zrozumiał. Dlaczego? Dlatego, że był uczniem, że potrafił się zaangażować. Jeśli ktoś jest mi bliski jak matka, to jego gesty, znaki będą dla mnie ważne. Przecież ci żołnierze widzieli największą rzecz, jaką mogli w życiu zobaczyć i prawdopodobnie przeszła im sprzed oczu i nic z niej nie zrozumieli. Może tak być. Ten sam znak może być dla kogoś znakiem miłości, znakiem Bożej Opatrzności, a dla kogoś innego może pozostać absolutnie niezrozumiały, zbagatelizowany. A zatem druga wskazówka to: zaangażuj się, abyś mógł odczytywać święte znaki, jakie Chrystus zostawił Kościołowi, jakimi są święte sakramenty – powiedział.

Trzecią wskazówką jest słowo, które pojawia się dziś w obydwu czytaniach: „Niewiasta”. - mówił dalej neoprezbiter. - Ewangelista przekazał, że Chrystus nazwał tym słowem swoją Matkę. Każdemu, kto czyta Pismo Święte, na myśl przychodzi sam początek Biblii, który odczytaliśmy dziś w pierwszym czytaniu. To protoewangelia – pierwsza dobra nowina. Choć niewiasta zostanie ugodzona przez węża, ostatecznie ugodzi głowę węża, to znaczy pokona go. Niewiastą, która zwycięża węża grzechu i śmierci, jest Maryja, ale jest nią też Kościół. Oznacza to, że dopóki jesteśmy w Kościele, ostatecznie jesteśmy w zwycięskiej drużynie. Choć wszystko może wołać, że jest dokładnie na odwrót, ostatecznie ta walka została już wygrana na krzyżu.

Kończąc homilię, ks. Kapłon powiedział: - To wspaniałe, że w tym roku Dzień Dziecka jest jednocześnie dniem Matki. Dniem Matki Kościoła, jaką jest Maryja, ale także Matki, jaką jest sam Kościół. Życzę sobie i wam, drodzy bracia i siostry, byśmy odkryli moc dzisiejszych wskazówek: byśmy pamiętali, że każdy z nas w Kościele jest niezastąpiony, i że nigdy nie przestanie on być moją matką, byśmy potrafili zaangażować się w Kościół i dzięki temu mogli odczytać święte znaki, jakie on przekazuje oraz byśmy zawsze pamiętali, że jesteśmy w zwycięskiej drużynie, a trudy, cierpienia i przeciwności są przewidzianą częścią naszej pielgrzymki. Bo czy może być coś piękniejszego niż przebywać w ramionach kochającej Matki?

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję