Reklama

Aspekty

Teologia jest dla każdego

Z ks. dr. Mariuszem Jagielskim, nowym dyrektorem Instytutu Filozoficzno-Teologicznego im. Edyty Stein w Zielonej Górze, rozmawia ks. Adrian Put

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 37/2016, str. 6

[ TEMATY ]

wywiad

teologia

Ks. Adrian Put

Ks. dr Mariusz Jagielski

KS. ADRIAN PUT: – Kto może studiować teologię? Czy jest ona tylko dla księży, czy może jej tajniki przeznaczone są dla szerszego grona odbiorców?

KS. DR MARIUSZ JAGIELSKI: – Teologia zaczyna się tam, gdzie zaczyna się wiara. W ten sposób każdy z nas, którzy uczymy się dzień po dniu na nowo stawać po stronie Jezusa, jest niejako teologiem. Każdy z nas staje wobec Tego, który przestaje być Nieznajomym, a staje się Bogiem bliskim. Teologia może rozwijać się wreszcie tam, gdzie nie tylko chcemy się czegoś o Bogu dowiedzieć, ale gdzie chcemy Go poznać, a Boga – jak każdą osobę – można poznać tylko w relacji, w spotkaniu z Nim. I jest jeszcze jeden element charakterystyczny dla wiary, a co za tym idzie także dla teologii, że rozwija się ona zawsze we wspólnocie, choć może nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę. Teologia może być żywa tylko we wspólnocie wiary, jaką jest Kościół. Można powiedzieć, że temu mają służyć studia teologiczne: poznać bardziej Tego, który wyszedł nam na spotkanie, a wtedy możemy także poznać bardziej naszą tożsamość. W ramach studiów proponujemy, by ten proces – poznawanie Boga – dokonywał się w sposób bardziej usystematyzowany. I dlatego na pytanie o to, kto może studiować teologię, mogę odpowiedzieć: każdy, kto wierzy, i każdy, kto chciałby na drodze wiary uczynić jakiś kolejny krok w sposób bardziej systematyczny, który może być także otwarciem nie tylko nowego horyzontu poznania, ale może i zaangażowania w życie diecezji.

– Od niedawna pełnisz funkcję dyrektora Instytutu Filozoficzno-Teologicznego im. Edyty Stein. Jaką rolę pełni instytut w życiu diecezji?

– Instytut ma swoją tradycję i historię i wpisany jest w życie naszej diecezji. Chcemy nieustannie w niej posługiwać, stawiając sobie jednocześnie pytanie o specyfikę naszej obecnej sytuacji, do czego zaprasza nas dziś Bóg w tym konkretnym momencie życia Kościoła w naszej diecezji. Instytut im. Edyty Stein jest szansą na budowanie środowiska ludzi, którzy wzrastając w wierze i pogłębiając studia teologiczne, wrócą przecież do naszych parafii i nie będą już tacy sami. Myślę, że to naprawdę szansa dla nas na budowanie środowiska, bo przecież ci, którzy studiują, nie muszą potem stać się katechetami, ale ufam, że ich spojrzenie na nasz diecezjalny Kościół i na ich obecność w nim nie będą już takie same.

– Studia najczęściej wybierają osoby po egzaminie maturalnym. Ale przecież studiować można w każdym wieku. Czy podobnie jest w zielonogórskim instytucie?

– Widzimy coraz bardziej, że studia rozpoczynają nie tylko osoby bezpośrednio po maturze, ale także i ci, którzy po prostu chcieliby pogłębić swoją wiedzę teologiczną i uczynić swoje zaangażowanie w wierze i w Kościele bardziej świadome i dojrzałe. Studiowanie teologii może być przygotowaniem do podjęcia się w przyszłości pracy katechety, ale może po prostu być przygodą w drodze do Boga i do samego siebie – to naprawdę lata, które nas kształtują nie tylko przez samo czytanie książek, po które raczej byśmy nie sięgnęli, ale i przez spotkanie z innymi, którzy tak jak my stawiają sobie pytanie o Boga.

– A z jakich dyscyplin konkretnie prowadzone są wykłady?

– Wykłady, jakie proponuje instytut, są naprawdę bardzo szeroką gamą dyscyplin – od filozofii, historii Kościoła, psychologii, po przedmioty związane z Pismem Świętym, liturgią i teologią we wszystkich jej odcieniach, od teologii pastoralnej, przez moralną, fundamentalną, aż po wszystkie zagadnienia teologii dogmatycznej.

– Jest wiele osób, które chciałyby zgłębić naukę o początkach świata czy jego końcu, teologii moralnej i nauki o Bogu. Ale praca i inne obowiązki przeszkadzają im w tym. Czy nasz instytut umożliwia studia dla osób pracujących?

– Sami stawiamy sobie pytanie o taką formułę studiów, która służyłaby najbardziej tym wszystkim, w których rodzi się pragnienie studiowania teologii. Będziemy chcieli w jakiejś formie kontynuować pomysł spotkań w ramach Salonu Myśli Edyty Stein – czyli spotkań z tymi, którzy do Kościoła w Polsce przez swoją myśl, ale i zaangażowanie wnoszą coś, o czym warto mówić innym. Mamy także propozycje, dla tych, którzy z racji pracy zawodowej nie mogą zaangażować się w 5-letni cykl studiów dziennych.

– Instytut Filozoficzno-Teologiczny proponuje studia także dla czynnych zawodowo nauczycieli. Jaki jest ich cel?

– Jedną z takich propozycji są 2-letnie studia podyplomowe, które rozpoczniemy od tego roku. Spotkania będą odbywać się w każdą sobotę. Uzyskany dyplom pozwoli nauczycielom po otrzymaniu misji kanonicznej stać się katechetami na poziomie szkoły podstawowej i gimnazjum. Ale to także szansa na głębsze odkrycie wiary i Kościoła jako wspólnoty wiary dla tych wszystkich, którzy są zaangażowani w kształtowanie następnych pokoleń.

– Ciekawą propozycją są także wykłady otwarte. Kto z nich może skorzystać?

– Może niektórych zniechęcić, że jest to propozycja odpłatna. Ale myślę, że jest to szansa dla każdego na odkrycie świata naszej wiary naprawdę bogatego, o którym często wiemy tak niewiele. Możliwość uczestniczenia w wykładach jako wolny słuchacz to szansa na przełamanie pierwszych lodów, myślimy o tym, by chętni wybierali sobie na początek interesujące ich dziedziny, które możemy roboczo nazwać ścieżkami tematycznymi, czy to z Pisma Świętego, czy to z teologii moralnej, czy to z teologii dogmatycznej, by w ten sposób stopniowo wkraczać w ten świat, który tak często wydaje się nam tak odległy, a przecież jest integralną częścią naszego życia.

2016-09-08 09:59

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pielgrzymkowa sztafeta do Maryi

2020-07-28 10:38

Niedziela wrocławska 31/2020, str. VI

[ TEMATY ]

wywiad

pielgrzymka

piesza pielgrzymka

Ks. Tomasz Płukarski – zastępca głównego przewodnika PPW

Już 3 sierpnia wyruszy na trasę 40. Piesza Pielgrzymka Wrocławska na Jasną Górę. Będzie inna niż dotychczasowe edycje. O przygotowaniach i zmianach, które czekają na pątników, z ks. Tomaszem Płukarskim – zastępcą głównego przewodnika PPW oraz Wiesławem Wowkiem „Kuzynem” – koordynatorem pielgrzymki rozmawia Grzegorz Kryszczuk.

Grzegorz Kryszczuk: Pątnicy wyruszą na szlak. To dobra informacja. Zacznijmy naszą rozmowę od hasła tegorocznej pielgrzymki.

Ks. Tomasz Płukarski: Jubileuszowa piesza pielgrzymka odbędzie się realnie, to słowo jest dla nas bardzo ważne i istotne. Oczywiście, wyruszymy dopiero za kilkanaście dni i mam nadzieje, że w tym czasie nie wydarzy się nic, co by ją miało zatrzymać. 40. pielgrzymka wchodzi w nurt tegorocznego roku duszpasterskiego, ogłoszonego przez biskupów w Polsce. Chcemy na nowo przeżywać Eucharystię w trakcie tych ośmiodniowych rekolekcji.

CZYTAJ DALEJ

Zjednoczenie z Jezusem pierwszym etapem uzdrowienia

2020-08-04 08:05

[ TEMATY ]

uzdrowienie

Archiwum Kazimierza Ożoga

Zanim powiemy o konkretnych, fizycznych, psychicznych i duchowych uzdrowieniach, zanim zastanowimy się, jak ustępują choroby, musimy dobrze uzmysłowić sobie, czym jest fundament uzdrowienia.

Chodzi o tę podstawową prawdę, że Jezus przez swój sposób przeżywania cierpienia nie tylko niweczy jego przyczynę, czyli grzech, nie tylko daje nam wzór do naśladowania, lecz także czyni z cierpienia szczególną przestrzeń, w której możemy Go odnaleźć i wejść z Nim w szczególną, zażyłą bliskość – zawiązać z Nim więź.

Chodzi więc o zjednoczenie. Ponieważ Jezus już przez sam fakt wcielenia bierze na siebie naszą dolę, nasz umęczony ludzki los, a w swej męce w szczególny sposób otwiera się na nasze cierpienie, w bardzo konkretny, duchowy sposób nasza męka jest w Nim, a Jego męka w nas. Realizuje się to w każdym indywidualnym cierpieniu poszczególnego człowieka, który przyjmując cierpienie i jednocząc się w swym sposobie jego przeżywania z Chrystusem, otwiera się na tę tajemnicę pasyjnego zjednoczenia – na przemieniające go i upodabniające do udręczonego Syna Bożego współcierpienie z Nim.

Mogę więc przeżywać mój ból i chorobę ze świadomością, że Jezus obarczył się moim cierpieniem i że to nie jest zamierzchła przeszłość, ale coś stale aktualnego, co od strony Boga uobecnia się dziś na wiele sposobów (najbardziej radykalnie w każdej Eucharystii), a od mojej strony w każdym moim udręczeniu.

To niezwykłe. Mogę żyć ze świadomością, że w tym, co przeżył Jezus i co wciąż aktualizuje się w Kościele przez moc Ducha Świętego, są ślady mojego cierpienia że moje rany mają swe konkretne duchowe odniesienie do obrażeń zadanych Jego ciału, do przemocy dotykającej Jego psychiki, do krzywdy raniącej Jego duszę. Jezus to wszystko przeżył w sobie, nadając temu wciąż aktualne konsekwencje. Moje rany mają w sobie coś z Jego męki, dlatego mogę się z Nim na tej płaszczyźnie spotkać.

Wchodząc w cierpienie i przyjmując je w zjednoczeniu z Jezusem, mam szansę być szczególnie blisko serca Boga. Rozdarte serce Syna staje się jakby szczeliną, przez którą mogą się zobaczyć, spotkać i połączyć czuwające przy sercu Syna kochające serce Ojca oraz moje ludzkie serce. To nie są jakieś tanie metafory. To dostępna nam w wierze autentyczna duchowa rzeczywistość.

Ewangelia mówi, że po zmartwychwstaniu Jezus przychodzi mimo drzwi zamkniętych do zgromadzonych w Wieczerniku przerażonych apostołów. I co wówczas się dzieje? Jezus pokazuje im swoje rany. W ten sposób pozwala im się zidentyfikować, potwierdza autentyczność swej męki i fakt zmartwychwstania. Trzeba jednak podkreślić, że rany, które Jezus pozostają otwarte. To niezwykle istotne – w zmartwychwstałym, uwielbionym ciele Jezusa pozostają wciąż żywe, otwarte rany. Przecież te rany mogłyby się zabliźnić. A jednak Bóg pozostawia je otwarte. To niesamowity znak, że Jego męka żyje w zmartwychwstaniu, że dzięki zmartwychwstaniu nie stała się tylko wspomnieniem, ale jest nieustannie żywą aktualnością.

Dzięki zmartwychwstaniu Jezusa moja męka i Jego męka mogą się więc połączyć. Misterium Paschalne Jezusa nie jest więc czymś, co należy już tylko do dziedzictwa historii. Moje cierpienie może wciąż łączyć się z Jego cierpieniem, nieustannie kontemplować Jego rany, bez przerwy czerpać z nich ożywiającą moc.

Zmartwychwstały i obecny w Duchu Świętym pośród nas – w Kościele i w świecie – Jezus zachowuje swe otwarte rany, znak Jego nieustannie aktualnej i żywej męki, która uobecnia się w Jego zmartwychwstaniu i udostępnia każdemu. Od nas tylko zależy, czy ten dar przyjmiemy.

Jeżeli tak się stanie, jeżeli przyjmujemy cierpienie z taką świadomością, wówczas stajemy jakby wobec Jego otwartych ran, możemy w nie wnikać i zstępować w głąb – w strumieniach Jego najświętszej krwi spływać aż do serca Boga, stając się duchowo częścią Jego „krwiobiegu”, żyjąc namiastką Jego wewnętrznego życia. Dlatego rany Jezusa są cały czas otwarte – one cały czas czekają, aby mnie przyjąć w mojej męce, aby usensownić moje cierpienie, abym w nim mógł spotkać się z żywą obecnością Boga.

Co się wtedy dzieje? Moje cierpienie przestaje mnie niszczyć. Znika z niego rozgoryczenie, rozbijający lęk, poczucie porzucenia przez Boga, totalna bezradność, psychiczne rozbicie. Przeciwnie, moje cierpienie ulega transformacji, przeobraża się do tego stopnia, że właściwie przestaje być tym, czym było na początku. Dalej przeżywam ból mojej choroby, ale nie cierpię już w takim sensie jak kiedyś – nie ma we mnie tego dramatycznego rozpadu, tego ościenia, który skrywał najgłębsze pokłady prastarego grzechu. Ból pozostał, ale pradawne, zasilające go przekleństwo zamieniło się w błogosławieństwo.

_____________________________________

Artykuł zawiera fragment książki Aleksandra Bańki „4 wymiary uzdrowienia”, wyd. RTCK. Zobacz więcej: rtck.pl

rtck.pl

CZYTAJ DALEJ

Wieliczka: koronawirus w klasztorze ojców franciszkanów

2020-08-04 20:23

[ TEMATY ]

koronawirus

franciszkanie.pl

"Jeden z naszych ojców przebywa w szpitalu z powodu zarażenia koronawirusem" - piszą na stronie internetowej i w mediach społecznościowych franciszkanie z klasztoru w Wieliczce. Kościół, w którym znajduje się m.in. cudowny obraz Matki Bożej Łaskawej, został zdezynfekowany.

Jeden z zakonników trafił do szpitala, a czterech innych objęto kwarantanną. Bracia objęci kwarantanną mieszkają w odosobnionej części klasztoru, zaś pozostali, którzy pełnią posługę w kościele, mieszkają w Liceum Franciszkańskim z oddzielnym wejściem, kuchnią i refektarzem, i nie mają kontaktu ze współbraćmi objętymi kwarantanną.

Kościół został poddany dezynfekcji. Msze św. i nabożeństwa są sprawowane przez tych kapłanów, którzy byli w ostatnim czasie na urlopie i nie mieli styczności z pozostałymi, przebywającymi do tej pory w klasztorze.

Franciszkanie apelują, aby przed wejściem do świątyni zakładać maski i dezynfekować dłonie. Osoby, które w ostatnim czasie miały bezpośredni kontakt z chorym o. Arturem, winny zgłosić się do wielickiego sanepidu.

"Informujemy również, że współbracia objęci kwarantanną nie mają żadnych objawów choroby i czują się dobrze. Będą przebywać w klasztorze przez dwa tygodnie bez możliwości kontaktu z innymi" - dodają zakonnicy, zawierzając Matce Bożej Łaskawej Księżnej Wieliczki przebywającego w szpitalu kapłana oraz braci objętych kwarantanną.

Franciszkanie w Wieliczce są kustoszami sanktuarium Matki Bożej Łaskawej, która otaczana jest czcią przez mieszkańców miasta, zwłaszcza górników. Tutaj spoczywa również sługa Boży Alojzy Kosiba. Zakonnicy prowadzą także w Wieliczce liceum ogólnokształcące.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję