Reklama

Giganci wiary i humanizmu

2016-10-05 08:29


Niedziela Ogólnopolska 41/2016, str. 14-15

Archiwum autorki

Renzo Allegri spotkał się z Matką Teresą z Kalkuty i Ojcem Pio. Biografię Jana Pawła II jego autorstwa opublikowano po hiszpańsku i po angielsku w milionowych nakładach. Jego prywatne życie jest pełne ciekawostek... Pochodzi z Werony, rocznik 1934, publikuje od 50 lat. Dziennikarz, pisarz, krytyk muzyczny. Wysłannik specjalny na Festiwal Piosenki Włoskiej w San Remo, autor publikacji o Marii Callas i Luciano Pavarottim. Był świadkiem na ślubie słynnej pary Rominy Power i Al Bano. Al Bano z kolei jest ojcem chrzestnym syna i wnuczki dziennikarza. Ale to książki o tematyce religijnej potwierdziły jego talent i zmysł pisarski. „Krew Boga. Historia cudów eucharystycznych” (Salwator 2013), „Reportaż z Fatimy” (WAM 2003), biografie Matki Teresy, Ojca Pio, Jana XXIII, Jana Pawła II od lat są obecne w polskich księgarniach, chociaż z samym autorem nie ukazał się do tej pory żaden wywiad w języku polskim. Samemu świętemu z Pietrelciny Renzo Allegri poświęcił 10 swoich książek; jedna z nich stała się kanwą scenariusza filmu o Ojcu Pio, z Sergiem Castellittem w roli głównej, który jest znany także w Polsce. Ostatnia jego książka wydana w Polsce to „Dwie matki Jana Pawła II” (Esprit 2014). Obok – wywiad z dziennikarzem.
A.Z.

ALEKSANDRA ZAPOTOCZNY: – Co kieruje Tobą, że poruszasz tematy „z innego świata”, ciekawość czy wiara?

RENZO ALLEGRI: – Powiedziałbym, że wiara rozumna, którą sugerował Jan Paweł II. To dzięki niej poruszam tematy związane z życiem religijnym, duchowym, z życiem wiecznym. Nasze doczesne życie ma początek i koniec. Ale Jezus nauczył nas, że śmierć fizyczna daje początek nowemu życiu, prawdziwemu, życiu bez końca. Antyczni chrześcijanie dzień śmierci nazywali: „dies natalis” (dzień narodzin), dlatego że on otwierał drzwi wieczności. Wszystkie modlitwy Kościoła zawierają nieustanną prośbę do Boga o to życie – życie wieczne.

– Co odczuwałeś podczas rozmów z wielkimi chrześcijanami, ale nie jako dziennikarz, tylko jako zwykły człowiek?

– Zawsze odczuwałem wielką radość. Intymną i głęboką. Zdawałem sobie sprawę, że dotyka mnie szczęście. Obserwowałem zwyczajność, pokorę tych osób, które stały tak blisko Boga, w pewnym sensie były blisko niemalże w fizyczny sposób. Próbowałem zrozumieć przesłanie, które pragnęły mi przekazać. Kiedy zamknę oczy, widzę wszystkie te spotkania – wszystkie zapadły we mnie bardzo głęboko. Ojciec Pio, Jan Paweł II, Matka Teresa, Jan XXIII to cztery postaci świata duchowego i chrześcijańskiego lat 90. ubiegłego wieku, które są przewodnikami po mrocznych czasach dwóch wojen światowych, krwawych dyktatur, czasu nazizmu, komunizmu i milionów niewinnych ofiar, szatańskiej walki między dobrem a złem. Postaci te były pochodniami, które podtrzymywały wiarę i dawały odwagę milionom wierzących, aby stawić czoła męczeństwu.

– Ale to Ojciec Pio zajmuje szczególne miejsce w Twojej dziennikarskiej pracy...

– To jeden ze świadków wiary, którego miałem szczęście spotkać dwukrotnie, w 1967 i 1968 r. Były to niezapomniane spotkania. Napisałem o nim wiele książek, które opublikowałem w wydawnictwach świeckich, i tym sposobem trafiały do rąk czytelników mało wierzących lub tych zupełnie dalekich od wiary, którzy być może nigdy nie sięgnęliby po książkę religijną. W rezultacie osoba Ojca Pio zmieniała ich życie. Pisząc o nim, pragnąłem przekazać przesłanie zawarte w życiu i doświadczeniu mistycznym tego wielkiego świętego naszych czasów. Przesłaniem tym są cuda, a także charyzmat świętego, które świadczą o ciągłej obecności Chrystusa wśród nas. Kardynał Giuseppe Siri, z którym przeprowadziłem wywiad w 1984 r., powiedział mi: „Poprzez stygmaty, cierpienia cielesne i duchowe Ojciec Pio zwraca na siebie uwagę ludzi, ukazując im ciało Chrystusa jako środek zbawienia. Chrystus umarł na krzyżu za ludzi i na tej prawdzie opiera się cała teologia zmartwychwstania. Tę prawdę, ważną na przestrzeni czasów, próbowano zmanipulować i o niej zapomnieć, ale Bóg zawsze interweniował cudami, zdarzeniami, faktami. Jednym z Bożych znaków jest właśnie Ojciec Pio”. Napisałem o nim wiele książek, które zostały przetłumaczone na wiele języków, niektóre doczekały się nawet 30 wydań w języku włoskim.

– Gdy przeprowadzałeś wywiad rzekę z Matką Teresą, spędzałeś z nią mnóstwo czasu...

– Tak, były to różnorakie spotkania, długie rozmowy i podróże samochodem. Któregoś razu towarzyszyłem jej w drodze na spotkanie z Janem Pawłem II i cudem uniknęliśmy spóźnienia. Matka Teresa zwykle zapraszała mnie do rzymskiego klasztoru na godzinę 5.30 rano. Chciała, bym najpierw uczestniczył we Mszy św. i modlitwach. W kaplicy Misjonarek Miłości nie ma ani ławek, ani klęczników, ale Matka Teresa zawsze przygotowywała dla mnie klęcznik wraz z ławką. Ustawiała go z tyłu kaplicy, bym mógł obserwować całą celebrację. Ona sama siadywała na podłodze w przodzie kaplicy. Klęcząc, przechylała się do przodu, siadała na swoich stopach, a jej kręgosłup przybierał kształt półkola. Po Eucharystii zapraszała mnie na śniadanie, podczas którego sama mi usługiwała, dolewała kawy i mleka. Byłem zmieszany i zawsze próbowałem się wykręcić, że nie jadam śniadań, ale Matka to zauważała, więc tym bardziej chciała, bym przezwyciężył zakłopotanie i zjadł. Dopiero później włączałem dyktafon. Matka Teresa mogłaby być dobrym kronikarzem, gdyż na moje pytania odpowiadała krótko i zwięźle. Wszyscy, zarówno ci, którzy poznali Matkę Teresę, jak i ci, którzy żyli obok niej, mają niezwykłe wspomnienia... Ona stawała się ich matką duchową, a dla niektórych – mam na myśli córki Al Bana – była matką chrzestną.

– Jak określiłbyś swoje podróże do miejsc, gdzie ukazała się Matka Boża: czy to tylko reporterskie podróże?

– Za każdym razem są one swego rodzaju pielgrzymką. Mogę być szczęśliwy, że moja profesja dziennikarska daje okazje do prawdziwego pielgrzymowania. Za każdym razem starałem się wypełnić sumiennie swoje reporterskie zadanie, ale to wiara pomagała mi zrozumieć fakty i pogłębić wiedzę o opisywanych wydarzeniach. Kiedy wspominam podróż do Fatimy, na myśl przychodzi mi spotkanie z João Marto – bratem Franciszka i Hiacynty, którym objawiła się Maryja. Spotkałem go w 1999 r. – rok przed beatyfikacją fatimskich pastuszków. Towarzyszył mi podczas wywiadu ks. José Valinho, kuzyn s. Łucji. João miał wówczas 93 lata, a w czasie objawień – 11 lat, był starszy od swojego rodzeństwa. Opowiadał historie, których nie można przeczytać w żadnej książce. Wspominał np., że kiedy objawiała się Maryja, on jej nie widział, ale zauważał, że po zakończeniu objawienia kępka zarośli, zielone liście dębu, na których miała stać Maryja, pod wpływem jej nóg są wygniecione. „Wyglądało to tak – mówił wzruszony – jakby Matka Boża zapadała się stopami w zarośla”. Być może jest to detal opowieści, ale taki, który robi wrażenie na słuchającym, przenosząc go do odległego 1917 r., w którym to objawienie miało miejsce. Tych rozmów nie można zapomnieć.

– Niedawno w języku polskim ukazały się „Dwie matki Jana Pawła II” (Esprit 2014)...

– Pomysł na książkę zasugerowały mi fakty z życia Karola Wojtyły. W jego biografii mało pisze się o matce Emilii, która – jak przedstawiłem to w książce – wydała na świat swoje dziecko. Według lekarzy, Emilia z powodu komplikacji w czasie ciąży mogła przeprowadzić aborcję, jednak tego nie zrobiła. Podobnie Joanna Beretta Molla. Obie pokazały swój heroizm. Heroizmem wykazali się także ojciec Karola i brat Edmund – lekarz, który z narażeniem życia asystował pacjentom. Ojciec Święty nigdy nie mówił ani o swoim ojcu, ani o bracie, ani o matce – właśnie dlatego, że oni byli dla niego świętością. Kiedy poznał historię Joanny Beretty, zobaczył w niej swoją matkę, a gdy doprowadzał ją do chwały ołtarzy, nie rozstawał się z myślą o swojej mamie.

– Kim jest dla Ciebie Jan Paweł II?

– Gigantem wiary, a także gigantem humanizmu. Wielki święty, wielki artysta, filozof, poeta i niezwykły przykład dla wszystkich wierzących i niewierzących.
W dniu jego wyboru byłem w pracy, w redakcji, w Mediolanie. Wraz z grupą dziennikarzy stałem przed włączonym telewizorem. Usłyszane nazwisko nowego papieża zaskoczyło nas. Nikt nie znał tego kardynała. Ale fakt, że pochodzi z Polski, spowodował, że wyczuwałem intuicyjnie, iż zaczyna się dziać coś wyjątkowego. Podobnie odczuwali moi koledzy. Od wieków na tronie papieskim zasiadał Włoch, nagle przybywa cudzoziemiec, na dodatek z komunistycznego kraju!
Redakcyjna koleżanka Enrica Donaver po chwili wykręciła numer do Kurii Krakowskiej i krzyczała do słuchawki w trzech językach: po włosku, angielsku i hiszpańsku, że papieżem został Polak. Wszystkie rozmowy w tamtych czasach były kontrolowane, zdawaliśmy sobie sprawę, że być może był to pierwszy taki telefon z Włoch do Polski obwieszczający wybór Polaka na papieża. A już następnego dnia byłem w Rzymie i przez tydzień, rozmawiając z Polakami, zbierałem informacje na temat nowego papieża. Jako pierwszy opublikowałem we Włoszech papieskie wiersze.

– Czy Jan Paweł II, ogłoszony świętym, zostaje powoli zapomniany przynajmniej we Włoszech? Czy ludzie są jeszcze spragnieni jego nauki?

– Papież Franciszek ma wielki charyzmat i jest przez wszystkich uwielbiany, ale nie da się zapomnieć Jana Pawła II. Pozostaje on jedyny w historii i pamięci.

– Czy możemy spodziewać się teraz książki o papieżu Franciszku?

– Bardzo chciałbym taką napisać, ale jestem już stary i mój „sezon” dziennikarski zbliża się już ku końcowi...

– Ale Twoi synowie będą kontynuować dziennikarstwo w rodzinie?

– Tak, Roberto i Nicola także są dziennikarzami. Bardzo się cieszę, że odziedziczyli po mnie także pasję do tematyki, którą się zajmowałem. Roberto opublikował niedawno powieść dotykającą Miłosierdzia oraz książkę zadedykowaną św. Matce Teresie.

Tagi:
wywiad rozmowa

Silny Śląsk w Europie

2019-05-23 07:31

Rozmowa z Grzegorzem Tobiszowskim

Podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach minister Krzysztof Tchórzewski zaproponował podatek od tzw. śladu węglowego. Czemu on ma służyć?

Dominik Różański
Grzegorz Tobiszowski Ekonomista, polityk, samorządowiec, poseł na Sejm RP V, VI i VII kadencji

W wielu krajach Unii Europejskiej przemysł oraz miejsca pracy są wypychane poza nasz kontynent. Wysokie opłaty za emisję CO2 powodują, że ceny energii rosną, tym samym rosną koszty produkcji. Fabryki, huty, zakłady produkcyjne konkurencyjnie nie wytrzymują z produktami z krajów, gdzie nikt nie patrzy tak restrykcyjnie na politykę klimatyczną. Przestaje się opłacać produkować, bo import jest tańszy. I tu są dwa problemy. Pierwszy to miejsca pracy i rozwój, który Europa po prostu oddaje innym kontynentom, a drugi to kwestie związane z klimatem. Co z tego, że Europa będzie ograniczać emisję CO 2, skoro kraje Afryki i Azji, do których został przeniesiony ten przemysł wyprodukują go znacznie więcej. Europa narzucając bardzo restrykcyjne normy, a jednocześnie korzystając z taniego importu, globalnie szkodzi i sobie i wszystkim. Znaczne pogorszenie klimatu następuje zwłaszcza tam, gdzie technologia jest przestarzała.

Polska Grupa Górnicza przyniosła w ubiegłym roku 493 miliony złotych zysku, Grupa JSW 1,76 miliarda. Żadna inna branża w Polsce w ostatnich latach nie zanotowała tak dynamicznego wzrostu.

W 2015 roku górnictwo przyniosło dwa miliardy złotych straty. Sytuacja spółek węglowych była katastrofalna - stały przed bardzo realną groźbą upadłości. Było wiele głosów, że z tej zapaści branża już się nie podniesie. Konieczne były natychmiastowe działania. Dzięki wspólnemu zaangażowaniu i dialogowi ze stroną społeczną dziś kopalnie są sprawie działającymi przedsiębiorstwami, przynoszą zyski, dają stabilne miejsca pracy, a Polsce bezpieczeństwo energetyczne. No i wpływy budżetowe. W biegłym roku spółki górnicze w podatkach i opłatach wpłaciły do budżetu państwa i samorządów – ponad pięć miliardów złotych. I pamiętajmy - polskie górnictwo generuje ponad 300 tysięcy miejsc pracy, polski przemysł kolejne setki tysięcy. Nie możemy dopuścić do ich likwidacji.

Podczas Kongresu wiele było rozmów o energetyce, przemyśle, ale także transformacji energetycznej i wsparciu dla regionów górniczych.

Regiony górnicze w Europie stają przed dużymi wyzwaniami transformacyjnymi, takimi jak rekultywacja i rewitalizacja terenów poprzemysłowych, przy zagwarantowaniu sprawiedliwej transformacji społecznej. Pod koniec 2017 r. w Strasburgu Komisja Europejska oficjalnie zainaugurowała Program Wsparcia Regionów Górniczych”. Wśród uczestników konferencji byli zarówno przedstawiciele rządów, samorządów, jak i spółek oraz organizacji pozarządowych i społecznych, związanych z sektorem górnictwa z całej Europy. Ministerstwo Energii prowadzi bieżący dialog z Komisją Europejską. Platforma Wsparcia dla Regionów Górniczych ma dwa wymiary: proces restrukturyzacji regionów górniczych, w których zaprzestano wydobycia węgla oraz prace badawczo – rozwojowe dotyczące czystych technologii węglowych i alternatywnych metod wykorzystania węgla. To wsparcie dla Śląska, ale też okolic Wałbrzycha i Konina

Na Śląsku niezwykle ważnym tematem jest zanieczyszczenie powietrza – zwłaszcza smog.

Generalizowanie i stygmatyzowanie węgla jest złe. To jak z samochodami – nie możemy porównywać 20-letnich diesli z nowoczesnymi ekologicznymi hybrydami. Tak samo jest z węglem. Możemy ten najgorszej jakości spalać w starych piecach albo wykorzystywać dobrej jakości węgiel efektywnie i ekologicznie. Stawiamy na to drugie rozwiązanie. Główną przyczyną smogu jest spalanie śmieci i paliwa niskiej jakości. Wprowadzone zostały przepisy regulujące dwie niezwykle istotne sprawy. Pierwsza to ustawa o jakości paliw stałych, która zakazuje sprzedaży detalicznej najgorszej jakości węgla, a po drugie w 2017 roku zostało wydane rozporządzenie w sprawie wymagań dla kotłów, które dopuszcza do sprzedaży tylko te o najlepszych parametrach. Czyli z tynku eliminujemy tak zwane „kopciuchy” i najgorszej jakości paliwo do nich. Ponadto uruchomiliśmy program „Czyste Powietrze”, wspieramy prosumentów oraz elektryczny transport.

Mamy również „Program dla Śląska”.

Ponad 50 miliardów złotych na 70 projektów, które będą motorem napędowym regionu. Stawiamy na zwiększenie innowacyjności przemysły, inwestycje rozwojowe, infrastrukturę transportową, ale także poprawę jakości środowiska i podnoszenie kwalifikacji mieszkańców naszego regionu. Chcemy maksymalnie wykorzystać potencjał województwa śląskiego w celu zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego kraju. Jestem przekonany, że razem z nowym zarządem województwa dobrze wykorzystamy te ogromną szansę na rozwój naszego regionu.

Do wyborów do Parlamentu Europejskiego zostało ledwie kilka dni. Jak wyobraża Pan sobie swoją działalność w Europarlamencie.

Jest pięć głównych obszarów, pięć priorytetów. Po pierwsze więcej funduszy dla województwa śląskiego z funduszy unijnych w tym na rekultywację terenów poprzemysłowych i wsparcie transformacji energetycznej. Wynegocjowaliśmy już miliardy dla naszego regionu. Wiem jak rozmawiać z Komisją Europejską, by zadbać o jeszcze większe wsparcie dla województwa śląskiego. Druga kwestia to obrona przemysłu, którego przyszłość w dużym stopniu będzie się ważyć w Brukseli. Przemysł to wciąż ogromna siła województwa śląskiego. Nie możemy się od niego odwracać, a wspierać i rozwijać. Będę walczył o polski przemysł, którego serce bije na Śląsku. Z tym też się wiążą miejsca pracy. Przypomnę - 300 000 miejsc pracy w województwie śląskim generują kopalnie. Nie pozwolę na ich likwidację. Stabilna i dobrze płatna praca na Śląsku to cel nadrzędny. Kolejna bardzo ważna kwestia to czystsze powietrze. Walka ze smogiem to mój priorytet równorzędny z ochroną i rozwojem przemysłu.

Mieszkańcy regionu zasługują na oddychanie czystym powietrzem. I ostatni priorytet - bezpieczeństwo energetyczne. W dzisiejszym świecie nie ma nic ważniejszego od energii - od zasilania urządzeń domowych po systemy bankowe, finansowe, drogowe, szkoły, szpitale i fabryki. Polska musi być niezależna, a prąd zawsze musi płynąć do przemysłu i gniazdek w naszych domach. Będę bronić energetycznej niezależności Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Słowo Biskupa Świdnickiego w związku z tragiczną śmiercią śp. Kristiny

2019-06-16 15:44

Bp Ignacy Dec

Drodzy diecezjanie,
wszyscy jesteśmy poruszeni i wstrząśnięci tragiczną śmiercią śp. Kristiny należącej do parafii Matki Bożej Królowej Polski w Mrowinach. Jako wspólnota diecezjalna przekazujemy wyrazy współczucia pogrążonej w bólu najbliższej rodzinie. Zapewniam o swojej modlitwie w intencji śp. Kristiny i Jej bliskich.

Ks. Sławomir Marek

Bardzo proszę, by we wszystkich kościołach diecezji w najbliższą niedzielę w ramach modlitwy wiernych włączyć intencję za śp. Kristinę i Jej rodzinę.

Niech Bóg, Źródło życia i nadziei udzieli pogrążonym w żałobie siły i pociechy w tym trudnym czasie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Krzysztof Zanussi kończy 80 lat

2019-06-17 14:09

culture.pl, tk / Warszawa (KAI)

Krzysztof Zanussi, wybitny reżyser filmowy i teatralny, a także scenarzysta, producent i eseista obchodzi dziś 80 urodziny. Jest twórcą takich filmów jak „Iluminacja”, „Barwy ochronne” czy „Spirala”. Wyreżyserował też film „Z dalekiego kraju”, w którym przybliżał światu postać, wybranego na papieża, Karola Wojtyły.

Paweł Skraba/REPORTER/East News

W swoich dziełach reżyser porusza odwieczne problemy: miłości, śmierci, szczęścia i sumienia, przyglądając się, jak objawiają się one w dzisiejszym świecie.

Oprócz twórczości filmowej, Zanussi zajmuje się także działalnością pedagogiczną i reżyserią teatralną. Wykładał m.in. w PWSFTViT w Łodzi, National Film School w Wielkiej Brytanii i w Danii, w Kopenhadze. Reżyseruje w teatrach w Mediolanie, Palermo, Rzymie, Paryżu, Lozannie, Bonn, Bazylei, Krakowie, Poznaniu i Warszawie.

Krzysztof Zanussi urodził się 17 czerwca 1939 roku w Warszawie. W 1959 roku został absolwentem fizyki na Uniwersytecie Warszawskim, a w 1962 roku filozofii na Uniwersytecie Jagiellońskim. W roku 1966 ukończył studia reżyserskie w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi. Działał w amatorskim ruchu filmowym.

W latach 1971-1983 był wiceprezesem Stowarzyszenia Filmowców Polskich, a w latach 1975-1977 przewodniczący Rady Polskiej Federacji Dyskusyjnych Klubów Filmowych. Od 1980 roku jest kierownikiem artystycznym zespołu, a następnie dyrektorem Studia Filmowego "Tor” Przez wiele lat był konsultantem Papieskiej Rady ds. Kultury. Jest członkiem wielu krajowych i zagranicznych gremiów artystycznych, m.in. Europejskiej Akademii Filmowej, Papieskiej Akademii Sztuk Pięknych i Literatury, Polskiego PEN-Clubu i Stowarzyszenia Pisarzy. Jest profesorem Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach (tytuł profesorski od 1992).

Najbardziej znaczącym okresem w twórczości Zanussiego jest dekada lat siedemdziesiątych – czytamy na portalu culture.pl. Wtedy powstały tak znane filmy, jak "Życie rodzinne", "Za ścianą", "Iluminacja", "Barwy ochronne" czy "Spirala". Wtedy też został wykreowany specyficzny bohater filmów Zanussiego - człowiek postawiony przed wyborem między wartościami a pokusą ich odrzucenia. Probierzem jest jego moralna wrażliwość wyrażająca się kompromisem pomiędzy sferą marzeń o indywidualnej wolności a życiową praktyką, która tę wolność dobrowolnie ogranicza. Ważne w jego twórczości jest także problem relacji pomiędzy religią a nauką.

Tym wątkom pozostaje wierny także w najnowszych dziełach. W filmie „Obce ciało” z 2014. r. porusza aktualny temat miejsca Boga w przestrzeni publicznej. Wnikliwie obserwuje podział Polski na katolicką i laicką, stawiając swojego bohatera wobec dwóch skrajnie różnych światopoglądów.

Z kolei ubiegłoroczny „Eter” to próba reinterpretacji mitu Fausta. Film opowiada historię wojskowego lekarza, który prowadzi eksperymenty medyczne na początku XX wieku by zyskać władzę nad ludźmi.

Warto wspomnieć, że w 1981 r. Krzysztof Zanussi wyreżyserował film „Z dalekiego kraju” przybliżający światu postać Karola Wojtyły oraz realia, w których dorastał i żył późniejszy papież Jan Paweł II. Natomiast na podstawie dramatu Karola Wojtyły „Brat naszego Boga”, w 1997 r. nakręcił w polsko-włosko-niemieckiej koprodukcji film ze Scottem Wilsonem (Brat Albert) i Wojciechem Pszoniakiem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem