Reklama

Priorytetem długofalowa pomoc

2016-10-06 09:51

Rozmawia ks. Marcin Gołębiewski
Edycja podlaska 41/2016, str. 4-5

Karol Wiecheć

Z Agnieszką Patralską – menedżerem ds. Dnia Papieskiego przy Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”, absolwentką Fundacji pochodzącą z naszej diecezji – rozmawia ks. Marcin Gołębiewski

KS. MARCIN GOŁĘBIEWSKI: – Od blisko 4 lat pracuje Pani w Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. Związała się z nią Pani jednak nieco wcześniej, przynależąc do grona stypendystów. Co Pani przyniósł udział w stypendium i w jaki sposób pomoc Fundacji wpłynęła na Pani przyszłość?

AGNIESZKA PATRALSKA: – Jestem bardzo wdzięczna Panu Bogu i św. Janowi Pawłowi II, że dane mi było przynależeć do programu stypendialnego prowadzonego przez Fundację aż przez 8 lat mojego życia – od III klasy gimnazjum aż do IV roku studiów. Pamiętam ten dzień, kiedy moja wychowawczyni z gimnazjum zaprosiła mnie na rozmowę, informując, że mogę złożyć wniosek o stypendium, bo spełniam wszystkie wymogi. Tylko kilka osób ze szkoły dostało taką szansę. Byłam w szoku, a jednocześnie bardzo szczęśliwa, bo czułam, że coś się zmieni w moim życiu. Ale nie sądziłam, że aż tak! To był wielki prezent od Boga.
Na początku myślałam, że będzie to po prostu wsparcie finansowe, co dla moich rodziców przy piątce dzieci było dużą pomocą. Jednak już na pierwszym letnim obozie formacyjno-integracyjnym przekonałam się, że to dużo więcej. Poznanie rówieśników z całej Polski, którzy wyznają te same wartości chrześcijańskie, pragną się rozwijać i dzielić swoją wiedzą, czasem i pomocą z innymi, stało się bardzo cenne, a często motywujące, by iść „pod prąd”, wbrew temu, co narzuca nam dziś świat: konsumpcjonizmowi, wygodnictwu, egoizmowi.
Gdyby nie stypendium, być może nie rozpoczęłabym studiów albo konieczne by było podjęcie pracy i studiów zaocznych. Dzięki Fundacji i ludziom, których w niej poznałam, mogłam trzymać się swoich wartości i zasad – i nie zatracić ich. Teraz Fundacja wypełnia znaczną część mojego życia – to moja praca, a większość moich przyjaciół stanowią stypendyści i absolwenci programu, którzy założyli Stowarzyszenie Absolwentów Dzieło. Po ukończeniu studiów mamy kontakty w całej Polsce. Są wśród nas lekarze, ekonomiści, informatycy, pedagodzy, filolodzy, prawnicy, inżynierowie itd. Możemy wymieniać się doświadczeniami, pomagać sobie wzajemnie – to ogromna szansa!
I choć praca zdeterminowała wybór Warszawy jako miejsca zamieszkania, to mam nadzieję kiedyś wrócić na nasze piękne Podlasie, do diecezji drohiczyńskiej, i tam już zostać. Jestem patriotką lokalną i zawsze z dumą podkreślam, skąd jestem.

– Proszę w kilku słowach przybliżyć nam działalność Fundacji. Czym się zajmuje, kogo obejmuje swym zasięgiem, jakie są jej podstawowe zadania?

– Fundacja istnieje już od 16 lat. Powstała w 2000 r. po pielgrzymce Jana Pawła II do Polski, jako wyraz wdzięczności za jego pontyfikat. Dlatego stypendyści nazywani są żywym pomnikiem św. Jana Pawła II. Prowadzi program stypendialny dla zdolnej, ale niezamożnej młodzieży z małych miejscowości i miast do 20 tys. mieszkańców. Miesięczny dochód stypendysty nie może przekraczać 0,7 najniższego miesięcznego wynagrodzenia brutto na członka rodziny, ale w praktyce jest on często dużo niższy. Stypendyści wykazują ponadto swoje zaangażowania wolontariackie i naukowe. Minimalna wymagana średnia ocen to dla gimnazjum 4,8, w szkole średniej 4,5, zaś na studiach 4,0. Uczestniczą także w formacji na letnich obozach formacyjno-integracyjnych oraz w trakcie roku na rekolekcjach i dniach skupienia. Uczniowie biorą udział w formacji na terenie swoich diecezji, zaś studenci tworzą w największych miastach w Polsce wspólnoty akademickie.
Do głównych celów Fundacji należy wspieranie rozwoju kultury i nauki chrześcijańskiej, podnoszenie szans edukacyjnych młodzieży z małych miast i wsi oraz promowanie nauczania św. Jana Pawła II. Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia” organizuje Dzień Papieski oraz przyznaje nagrody TOTUS.

– Obecnie jest Pani menedżerem ds. Dnia Papieskiego. Na czym polegają przygotowania i organizacja takiego dzieła, które przecież swoim zasięgiem wychodzi poza granice naszego kraju?

– W tym roku 9 października obchodzimy 16. Dzień Papieski pod hasłem: „Bądźcie świadkami miłosierdzia”. Przygotowania rozpoczęły się tak naprawdę tuż po zakończeniu obchodów poprzedniego Dnia Papieskiego.
W całej Polsce organizowanych jest kilkadziesiąt seminariów naukowych i paneli dyskusyjnych, których tematem jest nauczanie św. Jana Pawła II. Dzień Papieski jest przede wszystkim dniem duchowej łączności z Ojcem Świętym i modlitwy w jego intencjach. We wszystkich parafiach całej Polski w niedzielę poprzedzającą Dzień Papieski odczytywany jest list pasterski Konferencji Episkopatu Polski. Odbywają się liczne nabożeństwa oraz uroczyste apele modlitewne w łączności z Ojcem Świętym. W wigilię Dnia Papieskiego na Zamku Królewskim w Warszawie Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia” wręcza jedne z najbardziej prestiżowych nagród w Kościele katolickim – nagrody TOTUS. Dniu Papieskiemu towarzyszy także kilkadziesiąt innych dużych wydarzeń artystycznych, zarówno o zasięgu lokalnym, jak i ogólnopolskim. Zwieńczeniem obchodów Dnia Papieskiego jest zawsze koncert galowy w Warszawie.
Podczas Dnia Papieskiego prowadzona jest zbiórka funduszy umożliwiających realizację programu stypendialnego. Dzieło to można wesprzeć podczas zbiórki publicznej (w tym roku w dniach 2-22 października), zbiórki przykościelnej w niedzielę Dnia Papieskiego, wysyłając SMS oraz wpłacając środki na konto Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”.
Co roku w kweście bierze udział kilkadziesiąt tysięcy wolontariuszy: ministrantów, harcerzy, młodzieży i dorosłych z różnych środowisk, wchodzących w skład Ogólnopolskiego Komitetu Organizacyjnego Dnia Papieskiego.
Dzień Papieski wykracza też poza granice Polski. Do obchodów włączają się polskie parafie i Polonia zamieszkująca m.in. Australię, Stany Zjednoczone, Francję, Niemcy, Wielką Brytanię, Danię, Holandię, Szwecję, Szwajcarię, Norwegię i Austrię.

– Młodzi ludzie pochodzący – zresztą tak jak i Pani – z terenu naszej diecezji mają możliwość korzystania z pomocy stypendium. Na czym ta pomoc polega i do jakiego grona naszych diecezjan obecnie jest kierowana?

– Z naszej diecezji ze stypendium korzysta co roku ok. 80 osób. Wsparcie finansowe, jakie daje przynależność do programu stypendialnego, to przeciętnie 310 zł miesięcznie, na studiach jest to wyższa kwota z uwagi na większe koszty utrzymania. Stypendyści przyznane środki mogą wykorzystywać w ramach pakietu naukowego (na pomoce naukowe, podręczniki etc.) oraz pakietu socjalnego (dojazdy do szkoły, opłaty za akademik czy internat, wyżywienie itp.) Ponadto uczniowie gimnazjum i szkół średnich uczestniczą co roku w letnich obozach integracyjno-formacyjnych w największych miastach w Polsce, gdzie mają okazję m.in. do zwiedzania i poznania ich potencjalnych ośrodków akademickich. Natomiast studenckie obozy odbywają się w kameralniejszych przestrzeniach, m.in. na Mazurach czy też w górach.
W przypadku nowych kandydatów do stypendium pomoc kierowana jest głównie do gimnazjalistów i uczniów szkół średnich, zaś studenci stypendyści to ci, którzy kontynuują korzystanie ze wsparcia, gdy nadal spełniają wszystkie kryteria. Warto podkreślić, że pomoc ze strony Fundacji ma charakter długofalowy. Zależy nam na tym, aby stypendyści mogli formować się w programie jak najdłużej.

– Dlaczego warto wspierać Fundację?

– Bez wątpienia jest to inwestycja w przyszłość nie tylko tych młodych ludzi, ale także całej Ojczyzny. Nasi stypendyści to bardzo utalentowani i inteligentni ludzie. Absolwenci często zajmują wysokie stanowiska i pełnią ważne funkcje, m.in. w ministerstwach, urzędach, dużych firmach, i zakładają też własne przedsiębiorstwa, jak np. Punkt Przedszkolny LOLEK na warszawskim Mokotowie czy też sieć szkół rodzenia w Wielkopolsce. Mają opinie uczciwych i oddanych pracowników. Ale przede wszystkim to ludzie, którzy pragną walczyć o wartości moralne i etyczne. Absolwenci Fundacji zrzeszeni w Stowarzyszeniu Absolwentów Dzieło zorganizowali już kilka sympozjów naukowych z cyklu „Rodzina się liczy”, bo troska o dobro rodziny jest ich priorytetem.
Jesteśmy bardzo wdzięczni wszystkim darczyńcom, dzięki którym Fundacja może istnieć i co roku przyznawać stypendia dla ponad 2 tys. zdolnych ludzi. Bez państwa pomocy nie byłoby to możliwe. Jednocześnie zwracamy się z prośbą i zachęcamy wszystkich ludzi dobrej woli do wsparcia tego wyjątkowego dzieła. Szczegółowe informacje dotyczące Fundacji, jak i sposobów pomocy można znaleźć na naszej stronie www.dzielo.pl.

Tagi:
Dzień Papieski Dzieło Biblijne Dzieło Nowego Tysiąclecia

Drzwi niebios

2019-08-21 11:24

Ks. Mariusz Rosik
Niedziela Ogólnopolska 34/2019, str. 23

Jezus w swoim obrazowym języku bardzo często sięga po kontrasty. One bowiem najłatwiej zapadają w pamięć. Tak jest również w przypadku ciasnych drzwi: „Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie zdołają. Skoro Pan domu wstanie i drzwi zamknie, wówczas stojąc na dworze, zaczniecie kołatać do drzwi i wołać: «Panie, otwórz nam!», lecz On wam odpowie: «Nie wiem, skąd jesteście»” (Łk 13, 24-25).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

„Babcia pątniczka” z Włoch już na Jasnej Górze

2019-08-21 18:46

it / Jasna Góra (KAI)

95-letnia Emma Morosini, Włoszka, która wybrała się w samotną pieszą pielgrzymkę na Jasną Górą pokonując ok. 1 tys. jest już u celu. - Ostatnie owoce mojego życia: modlitwę o pokój na świecie, za kapłanów i młodych chciałam przynieść tutaj Matce Bożej - powiedziała pątniczka, która do częstochowskiego Sanktuarium dotarła późnym po południem. Pierwsze kroki skierowała przed Cudowny Obraz, gdzie długo się modliła a potem spotkała się z Paulinami. Przeor klasztoru ucałował jej ręce i podziękował za pielgrzymi trud ofiarując ryngraf Jasnogórskiej Pani i różaniec.

BPJG

Zapytana skąd pomysł na tak szaloną w jej wieku wyprawę odpowiedziała, że jest to realizacja jej postanowień. - Od 25 lat jestem w drodze, od dnia kiedy zostałam cudownie uzdrowiona. Postanowiłam sobie, że każdego roku przez trzy miesiące będę pielgrzymować i tak od 70. roku mojego życia trzy miesiące jestem w drodze - podkreśliła pątniczka. Pierwszym sanktuarium, które nawiedziła było Lourdes a potem Fatima. Teraz przyszła pora na Jasną Górę.

- Pomyślałam, że te ostatnie owoce mojego życia chcę przynieść Matce Bożej tutaj, modlitwę o pokój na świecie, za kapłanów i za młodzież. To są najważniejsze intencje, które możemy zawierzyć tylko Maryi - wyznała. Podkreśliła, że „to taka malutka kropelka, którą może dodać do oceanu”.

- To mnie uszczęśliwia, że mogę tu być, w tym Sanktuarium, które kocham – podkreśliła.

- Chcę podziękować Dziewicy Maryi za to, że mnie tu wezwała, to Jej wołanie sprawiało, że nawet kiedy byłam zmęczona wieczorem, to przychodził nowy dzień i znowu nowe siły. To jest piękne doświadczenie odkryć, że Matka Boża trzyma Cię za rękę i mówi „dawaj dalej”, jeszcze kroczek - wyznała Emma Morosini.

Pątniczka wyraziła wielką wdzięczność wszystkim, którzy się za nią modlili.

- To bardzo ważne, by mieć przyjaciół, którzy się za Ciebie modlą, nie ma pielgrzymowania, pokonywania drogi, trudności, bez modlitwy, bez niej to „nie wychodzi”.

Niestrudzona kobieta opowiadała o różnych „przeszkodach” w drodze. - Czasem było tak, że robiłam cztery kroki i musiałam się zatrzymać. Zawsze wtedy pojawiał się człowiek – anioł, który pomagał. Pytałam się mądrego kapłana czy mogę pielgrzymując tę pomoc przyjmować a on odpowiedział: „ty masz swoje lata, Matka Boża zna twój wiek i nie wolno ci odmawiać, gdy ktoś zaoferuje pomoc”.

- Ta pomoc była wielka – przekonuje i dodaje: „myślałam, że dotrę na Jasną Górę na koniec roku, robiąc te cztery kroki i postój, ale dzięki życzliwym ludziom udało się dotrzeć już teraz”.

Z uśmiechem wspomina, że dziękuje za pomoc wielu osobom, także polskim policjantom. - Kiedy pomyliłam drogę i poszłam w innym kierunku na trasie, to zaoferowali swoją pomoc przez podwiezienie służbowym samochodem i wyprowadzenie na właściwą drogę – podkreślała.

Wyznawała, że Maryja jest dla niej jak mama. - Nie mam już nikogo z bliskich na świecie i dlatego jestem Jej córką i Ona mnie prowadzi – stwierdziła.

Zapytana o przesłanie płynące z dziś z Jasnej Góry odpowiedziała z przekonaniem: „chciałabym byście mieli zaufanie i wiarę, że Matka Boża wszystkich kocha, mądrych i głupich, że jest Matką a Matka kocha bardziej trudne dzieci. Ufajcie, bądźcie pewni, że Matka Boża nas kocha”. – Zaufanie, wiara, módlcie się, módlcie się – mówiła.

Włoszka wyruszyła ze swego rodzinnego miasta Castiglione delle Stiviere nad jeziorem Garda. W samotnej pielgrzymce na Jasną Górę miała do pokonania ok. 1000 km. Jej znakiem rozpoznawczym jest pomarańczowa, odblaskowa kamizelka, jasny kapelusz i różaniec. Prowadzi za sobą niewielki wózek, w którym ma wszystko, co niezbędne w drodze. Na noclegi zatrzymywała się w różnych miejscach, domach prywatnych, parafiach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papieski jałmużnik już na Jasnej Górze

2019-08-24 18:26

it / Jasna Góra (KAI)

Kard. Konrad Krajewski jak zwykle przyszedł na Jasną Górę wraz z Pieszą Pielgrzymką Łódzką. Odkąd jest w Watykanie zawsze niesie też intencje wskazane przez papieża Franciszka. W tym roku było jednak inaczej. - Papież prosił, żeby wziąć jego intencje bez wymieniania i to dlatego chyba tak ciężko się szło - wyznał utrudzony pątnik. Dodał, że choć pogoda wyśmienita, sprzyjająca, to jednak droga trudna. - Idę, ale nie mogę przyśpieszyć – podkreślał.

BPJG

Kardynał zauważył jednak, że „chyba takie zwolnienie jest mu potrzebne”. - Żebym pomyślał, że nie można się ciągle z czymś ścigać. Myśleć- ile zrobiliśmy, ilu osobom pomogliśmy. Po prostu trzeba iść rytmem Ewangelii a tam nie ma wyścigów - powiedział.

Przeczytaj także: Kard. Konrad Krajewski: trzeba pamiętać o tym, co nam mówił Jan Paweł II

Wytrawny pątnik, bo to kolejna piesza pielgrzymka papieskiego jałmużnika, podkreśla, że „pielgrzymowanie to nie jest przejście iluś kilometrów czy zmaganie się ze swoim ciałem”. - To wreszcie marsz w dobrym kierunku i chwila na zastanowienie czym jest Kościół, jakie jest moje miejsce w Kościele, bo pielgrzymka to wyznanie wiary – dodał kard. Krajewski.

Zapytany o Kościół w Polsce widziany z perspektywy Watykanu odpowiedział: „jakie by nie były burze, to Kościół jest zawsze Chrystusowy i to jest najważniejsze”.

Kard. Konrad Krajewski jak zwykle wraz z pielgrzymami wkroczył w progi Kaplicy Matki Bożej. Nie uklęknął jednak tuż przed Cudownym Obrazem, w miejscu dla niego przygotowanym, a w przedsionku prezbiterium, tuż przy kracie.

W 94. Pieszej Pielgrzymce Łódzkiej przyszło ok. 2 tys. osób. Przyjechała też grupa rowerowa. W ciągu czterech dni pątnicy pokonali ponad 120 km. Hasłem rekolekcji było wołanie: „Stworzycielu Duchu przyjdź!”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem