Bp Dumas przebywa obecnie w Miami, gdzie przechodzi rekonwalescencję po zamachu bombowym, który niemal pozbawił go życia.
Mimo pobytu poza Haiti uważnie śledzi sytuację w kraju i apeluje o zdecydowane działania na rzecz bezpieczeństwa ludności.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Szczególnie ważne słowa Leona XIV
Szczególnie poruszyły go słowa Papieża Leona XIV, który podczas modlitwy „Anioł Pański” wezwał do natychmiastowego uwolnienia zakładników oraz podjęcia konkretnych działań w celu zapewnienia bezpieczeństwa mieszkańcom.
Biskup podkreśla, że dla Haitańczyków ważne jest dziś doświadczenie, że nie zostali zapomniani ani opuszczeni. Papieski apel łączy się, jego zdaniem, z wołaniem milionów ludzi, którzy domagają się podstawowego prawa do życia.
Dziękujemy, że nie zapominasz o Haiti
– mówi, zwracając się do Ojca Świętego.
Kościół nie może milczeć
Bezpośrednim impulsem do wystosowania przez bp. Dumasa apelu do władz była masakra w Kenscoff. Region ten od ponad roku doświadcza przemocy, a jego mieszkańcy są pozbawiani swoich ziem. W nocy z 23 na 24 sierpnia doszło tam do kolejnego ataku. Według przywoływanych przez biskupa informacji tylko jednej nocy zginęło ponad 50 osób, a liczba ofiar mogła sięgnąć 57.
Haiti naprawdę krwawi
– mówi biskup. - „Ale zranione jest również nasze człowieczeństwo.”
Hierarcha podkreśla w rozmowie z Vatican News, że nie wolno przyzwyczajać się do liczenia zabitych, porwanych i przesiedlonych.
Za każdą z tych liczb kryją się przecież twarze: matka, ojciec, dziecko, zniszczona rodzina
– mówi.
Moje wołanie: Dość masakr! Wystarczy! Dość, naprawdę dość! - nie jest apelem politycznym. To wołanie pasterza. Powiedziałbym nawet, że jest to wołanie duchowe, prorockie, ludzkie i moralne
– podkreśla bp Dumas.
Reklama
Zwraca uwagę, że podstawowym zadaniem władz jest ochrona życia i troska o dobro wspólne. Wśród najpilniejszych działań wymienia ochronę najbardziej bezbronnych, uwolnienie zakładników, pomoc osobom przesiedlonym oraz stopniowe przywracanie autorytetu państwa.
Potrzebny jest konkretny plan
Przywrócenie bezpieczeństwa wymaga, jego zdaniem, długofalowego i skoordynowanego planu. Jednorazowe operacje nie wystarczą, ponieważ grupy przestępcze mogą szybko się przeorganizować.
Solidarność, ale nie zastępowanie Haitańczyków
Dlatego tak ważne jest znaczenie pomocy międzynarodowej, w tym zaangażowania ONZ. Haiti potrzebuje jednak solidarności konkretnej, skoordynowanej, jednocześnie jednak respektującej suwerenność oraz godność narodu.
Nikt nie uratuje Haiti za Haitańczyków
– zaznacza.
Dlatego obok wsparcia z zewnątrz konieczne jest narodowe przebudzenie i odbudowanie poczucia odpowiedzialności za przyszłość kraju. Dotyczy to władz, społeczeństwa obywatelskiego, elit i Kościoła.
Biskup podkreśla, że cały haitański episkopat pozostaje solidarny z cierpiącym narodem. Wielu biskupów już zabierało głos w sprawie kryzysu.
„Nie możemy się do tego przyzwyczaić”
Dziś wielu Haitańczyków żyje w strachu, zamkniętych w swoich domach z obawy przed porwaniem. A to jest sytuacja niedopuszczalna. Aby to się zmieniło – podkreśla biskup - Haiti potrzebuje „przebudzenia sumień”, jedności, braterstwa i solidarności.
Naród haitański musi powiedzieć ‘nie’ śmierci i ‘tak’ życiu
– dodaje hierarcha.
