Reklama

Michaś wygrał drugie życie

2016-10-19 08:56

Katarzyna Johann, Piotr Grochowski
Niedziela Ogólnopolska 43/2016, str. 49

Michaś miał nie żyć. Uderzył swoją malutką główką w drzewo z tak potężną siłą, że lekarze przygotowywali jego mamę na najgorsze. Pani Natalia modliła się o cud nad szpitalnym łóżkiem, w którym leżał jej półroczny synek pogrążony w śpiączce. I cud się wydarzył. Dziś Michaś rośnie i robi postępy w rozwoju

To były straszne dni, najdłuższe i najgorsze w moim życiu. Pełne niepewności. Nic nie było wiadomo. Czy się wybudzi, czy będzie sam oddychał... – wspomina chwile po wypadku pani Natalia z Chełmży pod Toruniem. Płakała, gdy chłopiec otworzył wreszcie oczka. Ale to był dopiero początek długiej drogi powrotu do zdrowia, która jeszcze się nie skończyła. Otoczony matczyną opieką Michaś odzyskuje sprawność dzięki specjalnemu programowi rehabilitacyjnemu dla ofiar wypadków drogowych, który finansuje firma ubezpieczeniowa LINK4.

Dzielna położna

Ten ponury listopadowy dzień dwa lata temu nie był szczęśliwy dla rodziny pani Natalii. Jej mama właśnie się dowiedziała, że ma nowotwór złośliwy. Ze szpitala w Bydgoszczy, gdzie usłyszała druzgocącą wiadomość, wracali razem: przypięty w foteliku Michaś, jego babcia, a za kierownicą – mama.

Wąska droga wiła się między drzewami. Nagle przed oczami pani Natalii wyrósł potężny TIR. Pędził z naprzeciwka lewą stroną, wprost na jej auto. – Dzieliło nas jakieś 20 m. A ja w głowie miałam jedną myśl: albo odbiję w bok, albo zderzymy się czołowo. Musiałam ratować rodzinę. Skręciłam. Straciłam panowanie nad samochodem, wpadliśmy w poślizg. Liczyłam, że uda mi się skierować auto na pole, ale uderzyłam w drzewo – wspomina tragiczny moment. O to drzewo z potworną siłą uderzył główką Michaś, gdy wypadł z fotelika.

Reklama

Zrządzeniem losu pierwszą osobą, która akurat tamtędy przejeżdżała i rzuciła się na ratunek, była położna. Ta sama, która raptem pół roku wcześniej pomagała Michasiowi przyjść na świat. Zaczęła reanimować niemowlę. Skutecznie. Chłopcu wrócił oddech. Położna po raz drugi przywołała go do życia.

Cud wybudzenia

Michaś oddychał, ale był w bardzo ciężkim stanie. Jego maleńką główkę strzaskało uderzenie o drzewo. Lekarze wprowadzili go w stan śpiączki farmakologicznej. Aż na dwa tygodnie. Słabiutki oddech chłopca podtrzymywał respirator. Szanse, że dziecko przeżyje, były znikome. Mama, lżej ranna w wypadku, wypłakiwała nad nim oczy. – Najgorsze były niepewność i ciągłe czekanie – opowiada.

Pierwsza próba wybudzenia chłopczyka ze śpiączki się nie powiodła. Udała się dopiero druga próba. Michaś otworzył oczka. Jego mama płakała tym razem ze szczęścia.

Konieczna rehabilitacja

Ale na wybudzeniu radość się kończyła. Chłopiec, który przed wypadkiem zaczynał raczkować, stracił władzę w rączkach i nóżkach. – Przelewał mi się przez ręce – opisuje pani Natalia. Nie widział. Chociaż miał zdrowe oczka, uderzenie w głowę spowodowało, że mózg dziecka przestał odbierać bodźce wzrokowe.

Nadzieję dawała jeszcze rehabilitacja – ćwiczenia dla pobudzenia wzroku i wzmocnienia mięśni. Ale los nawet maleńkich pacjentów w polskich szpitalach jest tragiczny. – Z Narodowego Funduszu Zdrowia przysługiwał synkowi zaledwie kwadrans rehabilitacji w miesiącu. To za mało. I zdecydowanie za rzadko – mówi mama chłopca, która była bliska załamania.

Wsparcie z ubezpieczenia

Nadzieja odżyła po kilku miesiącach. Znalazła się profesjonalna opieka. – Z końcem kwietnia 2015 r. Michaś został zakwalifikowany do rehabilitacji finansowanej przez LINK4 – opowiada pani Natalia. Firma, w której sprawca wypadku miał wykupioną polisę OC, stanęła na wysokości zadania.

– W specjalistycznym ośrodku Michaś miał trzy spotkania z rehabilitantem w ciągu tygodnia, każde po godzinie. W porównaniu z tym, co oferuje NFZ, to niebo a ziemia – uśmiecha się pani Natalia.

Ale ćwiczenia mięśni to jedno. Trzeba jeszcze zadbać o oczka. – Dzięki LINK4 pojechaliśmy na dwa turnusy rehabilitacyjne do Krakowa, każdy po trzy tygodnie – mówi mama chłopczyka. – A w końcu stycznia tego roku LINK4 znalazł dla nas zajęcia z rehabilitacji wzroku w Bydgoszczy, czyli znacznie bliżej naszego domu w Chełmży. Jeździliśmy tam trzy razy w tygodniu, a od września jeszcze częściej, bo aż cztery razy w tygodniu – dodaje.

Są postępy!

Pani Natalia ma błysk w oczach, kiedy opowiada, jak duże postępy robi jej synek: – Na samym początku ćwiczeń źrenice Michasia nie reagowały w ogóle, a teraz reagują jak u zdrowego dziecka – mówi. To jeszcze nie znaczy, że dobrze widzi. Ale skuteczna rehabilitacja pozwala z większą nadzieją myśleć o przyszłości.

Jeszcze lepiej jest ze sprawnością ruchową. Michaś samodzielnie je, znów raczkuje i zaczyna rozumieć, co się do niego mówi. Małe rzeczy? Dla Michasia i jego mamy – olbrzymie. Chłopiec z powodu ciężkiego urazu główki jest opóźniony w rozwoju w stosunku do rówieśników o 1,5 roku. – Ale ma dopiero 2,5 roczku. Nadrobi – jego mama nie ma wątpliwości. – Tylko potrzeba ćwiczeń. Bo jego stan zależy od intensywnej rehabilitacji i wytężonej pracy – tłumaczy pani Natalia.

Mały bohater

Najważniejsze, że Michaś chce walczyć o swoje zdrowie. – Jego wola walki jest ogromna. Ma więcej siły, by ćwiczyć, niż dorosły. Jakby się zawziął, że odzyska jak najwięcej z tego, co stracił w chwili wypadku – opowiada z podziwem mama chłopczyka.

Michaś cieszy się na każde zajęcia. W ramach programu rehabilitacyjnego LINK4 jest pod stałą opieką neurologopedy, który uczy go mówić, rehabilitanta ruchu i wzroku, psychologa oraz tyflopedagoga, czyli specjalisty, który uczy chłopca orientacji w przestrzeni. Ta armia fachowców zajmuje się Michasiem w tygodniu, a w weekendy dzielnie rehabilituje go mama.

– Szkoda tracić soboty i niedziele. W wolne dni sama z nim ćwiczę. Szczególnie oczka. Wieczorami bawimy się latarką. To stymuluje nerwy wzrokowe do działania. Proste, ale skuteczne. Naprawdę! – przekonuje pani Natalia.

Uda się!

W tej ciężkiej doli kobieta ma wsparcie rodziców i rodzeństwa. – To oni pomagają mi najwięcej – nie ukrywa. – Wiele załatwia za mnie opiekun z LINK4. Umawia wizyty Michasia u specjalistów, opracowuje plan rehabilitacji. Dzięki temu nie tracę czasu i mogę go poświęcić synkowi – mówi pani Natalia.

Przed dzielną mamą i jej dzieckiem jeszcze 3,5 roku systematycznej rehabilitacji finansowanej przez ubezpieczyciela. Bo program LINK4 dla Michasia jest rozpisany na 5 lat. – Na razie los nam sprzyja. Przecież moje dziecko miało już nie żyć. A proszę spojrzeć, jak ładnie się do mnie uśmiecha – cieszy się mama Michasia. – Uda mu się. Ma więcej siły niż ja.

Tekst powstał we współpracy z Grupą PZU.

* * *

Marek Baran z LINK4:

Nie zostawiamy nikogo w potrzebie. A już zwłaszcza malutkiego dziecka, które dotknęła tragedia. Cieszymy się, że możemy pomóc. I kibicujemy Michasiowi, żeby wrócił do pełni zdrowia.

Mężczyźni z całej Polski w oblężeniu Jasnej Góry

2019-06-22 21:03

Anna Przewoźnik

Przed Dniem Ojca 22 czerwca na Jasnej Górze mężczyźni z całej Polski spotkali się u tronu Maryi, Królowej Polski, na Ogólnopolskiej Pielgrzymce Mężczyzn. „Męskie Oblężenie Jasnej Góry” po raz 3. zorganizowali liderzy różnych męskich środowisk katolickich. W tym roku pielgrzymka odbyła się pod hasłem „Powołani do męskości”.

Anna Przewoźnik/Niedziela

– To są działania w kierunku przebudzenia, by mężczyźni dostrzegli swoją rolę w małżeństwie, w rodzinie, ale też swoją rolę w Kościele. Trzeba organizować takie wydarzenia, by budzić innych – zaznacza Mieczysław Guzewicz - konsultant Rady Episkopatu ds. Rodziny. I dodaje: – Samo bycie pośród tak dużej ilości mężczyzn daje siłę dla mężczyzn, dla nas ważne jest, by spotykać się z innymi mężczyznami reprezentującymi podobne wartości.

Zobacz zdjęcia: Mężczyźni z całej Polski w oblężeniu Jasnej Góry

Oprócz modlitwy, której kulminacją była Eucharystia przed jasnogórskim Szczytem pod przewodnictwem abp. Grzegorza Rysia, pielgrzymka bogata była w konferencje. O powołaniu mężczyzn do małżeństwa, ojcostwa, kapłaństwa i służby mówili: dr Jacek Pulikowski – uznany autorytet w temacie małżeństwa i rodziny, Mieczysław Guzewicz, abp Grzegorz Ryś i Jim Murphy - przewodniczący Światowej Koordynacji Katolickiej Odnowy Charyzmatycznej, powołanej przy watykańskim organie Papieskiej Dykasterii ds. Świeckich, Rodziny i Życia.

Zobacz zdjęcia: Mężczyźni z całej Polski w oblężeniu Jasnej Góry (II)

Współczesna kultura atakuje wzorce męskości, próbuje pozbawić rodziny odpowiedzialnych mężów i ojców, silnych obrońców, duchowych liderów. Tymczasem mężczyźni rozwijają w pełni swoją męskość wtedy, gdy aktywnie podejmują męskie role, wchodzą w swoje powołanie. Na to właśnie zwracają uwagę odpowiedzialni za pielgrzymkę. – Budzi się męska odpowiedzialność, powstało wiele ruchów męskich, takie spotkanie daje poczucie, że nie jesteśmy sami – zauważa dr Jacek Pulikowski. – Zaczyna się w Polsce zryw mężczyzn, którzy chcą być odpowiedzialni za siebie, za swoje czyny, żony, za całe państwo. Przyszłość ludzkości idzie przez rodzinę. A jakość rodziny zależy od jakości małżeństwa. Trudno o tym mówić, ale najbardziej chimerycznym ogniwem małżeństwa jest mężczyzna. Zagubienie męskiej części społeczeństwa bywa totalne i gubi rodzinę, także trzeba mężczyzn odnaleźć – stwierdza Pulikowski. Zaś Andrzej Lewek – lider Mężczyzn św. Józefa i jeden z organizatorów spotkania dodaje, że pielgrzymka jest wyrazem pragnienia upowszechnienia pracy duszpasterskiej wzmacniającej mężczyzn w ich rolach i zadaniach.

Przybyli z różnych stron Polski do Matki Bożej, by Jej powierzyć swoje życie, rodziny, problemy. Zaczerpnąć u źródeł. – Potrzebujemy wzmocnienia, dlatego właśnie pielgrzymujemy do tronu Królowej - powiedział „Niedzieli” ks. Stanisław Kalisztan z Gorzkowa koło Wieliczki. Kapłan przyjechał z 50-osobową grupą mężczyzn, aby zamanifestować wiarę i pokazać, że warto stać przy Chrystusie. Pielgrzymka rozpoczęła się już w drodze na Jasną Górę. – W autokarze umacnialiśmy się świadectwami wiary naszych braci i ich rodzin, modliliśmy się w intencji małżeństw, rodzin i przy każdym dziesiątku Różańca jeden z mężczyzn dawał świadectwo wiary – przybliżył przebieg podróży ks. Kalisztan.

Pielgrzymka zakończyła się aktem zawierzenia mężczyzn i rodzin Matce Bożej podczas Apelu Jasnogórskiego.

Spotkanie objęli patronatem: Prymas Polski abp Wojciech Polak, abp Stanisław Gądecki – metropolita poznański i przewodniczący KEP, abp Marek Jędraszewski – metropolita krakowski i wiceprzewodniczący KEP, kard. Kazimierz Nycz – metropolita warszawski, abp Wacław Depo – metropolita częstochowski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wręczono medale zasłużonym dla Archidiecezji Warszawskiej

2019-06-24 22:33

Łukasz Krzysztofka

40 osób świeckich i jedna siostra zakonna zostało nagrodzonych medalami "Za zasługi dla Archidiecezji Warszawskiej", które w archikatedrze warszawskiej, w jej święto patronalne św. Jana Chrzciciela, wręczył metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz.

Uhonorowanie medalami odbyło się przed uroczystą Mszą św. odpustową, którą z metropolitą warszawskim koncelebrowali proboszczowie parafii nagrodzonych osób.

- Najbardziej cenię sobie to, że wszyscy odznaczeni w sposób szczególny potrafią praktykować swoje powołanie na mocy powołania chrzcielnego, które jest u podstaw wszystkich powołań – powiedział w homilii podczas Mszy św. metropolita warszawski. Kard. Nycz przywołał słowa papieża Franciszka, który uczy, że u podstaw wszystkich szczegółowych powołań stoi miłość. - Jeśli nie ma miłości u podstaw, będzie się tylko krążyć wokół spraw własnych – nawiązywał do słów Ojca św. metropolita warszawski.

Pasterz Kościoła warszawskiego podkreślił również, że przyznane dzisiaj odznaczenia, do których kandydatów zgłaszali proboszczowie ich parafii, są dowodem na mocną współpracę duchownych ze świeckimi i ich odpowiedzialność za Kościół lokalny. – Za tę współpracę bardzo wam dziękuję i proszę Boga, żeby nigdy nie zabrakło takich katolików świeckich, przez których Słowo Chrystusa jest obecne wszędzie tam, gdzie są posłani ludzie – powiedział na zakończenie homilii kard. Nycz.

Wśród uhonorowanych medalem „Za zasługi dla Archidiecezji Warszawskiej” znalazł się m.in. prof. Włodzimierz Kluciński – wieloletni rektor Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, należący od lat do Komitetu Promocyjnego Budowy Świątyni Opatrzności Bożej oraz jego małżonka Jadwiga Klucińska, z zawodu ekonomistka, zaangażowana m.in. w budowę kościoła oraz wolontariat Caritas w parafii Wniebowstąpienia Pańskiego na Ursynowie.

Jedyna w gronie odznaczonych siostra zakonna – s. Leonia Maria Kalandyk ze Zgromadzenia Córek Matki Bożej Bolesnej od 20 lat pracuje w parafii Najświętszego Zbawiciela w Warszawie. Była katechetką w szkole podstawowej i gimnazjum. Założyła wspólnotę Kręgu Biblijnego RUAH, ponadto pracuje jako kancelistka, przygotowuje młodzież i dorosłych do przyjęcia sakramentów.

Z sylwetkami wszystkich nagrodzonych osób można zapoznać się na stronie archidiecezji warszawskiej:

http://archidiecezja.warszawa.pl/aktualnosci/zaangazowani-swieccy-z-medalami-za-zaslugi-dla-archidiecezji-warszawskiej/

Medale „Za zasługi dla Archidiecezji Warszawskiej” przyznawane są dwa razy w roku: w uroczystość Objawienia Pańskiego – 6 stycznia i uroczystość patronalną stołecznej archikatedry św. Jana Chrzciciela – 24 czerwca. Otrzymują je przede wszystkim świeccy zaangażowani w prace na rzecz diecezji lub parafii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem