Reklama

Wiara

GLOSSA MARGINALIA NA 13/09/2026

Przebaczyć trzeba „z serca”

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Dodaj nasz portal do preferowanych źródeł Google
Artykuły z niedziela.pl będą pojawiać się częściej w Twoich wynikach wyszukiwania

Syr 27, 30 - 28, 7 <- KLIKNIJ

Mędrzec Syracydes pisze o gniewie językiem diagnosty: „złość i gniew są obrzydliwością, a człowiek grzeszny się w nich kocha”. Gniew przechowywany staje się zapalczywością, zapalczywość pomstą, a mściwy sam wchodzi w tryby, które go zmiażdżą: „tego, kto się mści, spotka pomsta od Pana”. Ben Syrach odsłania mechanizm, który każda kultura zna aż nadto dobrze. Zemsta rodzi zemstę i nie ma w sobie żadnego punktu zatrzymania.

Lekarstwo, które proponuje, brzmi jak Modlitwa Pańska napisana dwa wieki przed jej wypowiedzeniem: „odpuść przewinę bliźniemu, a wówczas, gdy błagać będziesz, zostaną ci odpuszczone grzechy”. Człowiek, który sam potrzebuje miłosierdzia, nie może żywić gniewu do drugiego. Ta asymetria (żądać dla siebie łaski, dla bliźniego prawa) jest w oczach mędrca po prostu nielogiczna. Dwa środki mają uzdrowić pamięć: „pomnij na ostatnie rzeczy”, bo śmierć i rozkład odbierają urazom ich pozorną wagę, oraz „pamiętaj na przymierze Najwyższego”, bo kto żyje w przymierzu, ten mierzy krzywdy miarą otrzymanego miłosierdzia.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Warto pamiętać, że tę mądrość Kościół z czasem przekuł także w instytucje. Gdy w feudalnej Europie prywatna wojna i wendeta pustoszyły całe okolice, ruch Pax Dei i Treuga Dei, pokoju i rozejmu Bożego, począwszy od synodu w Charroux (989 r.), mocą kar kościelnych wyrywał zemstę z rąk prywatnych i wprowadzał ją w porządek prawa. To dalekie, ale prawdziwe dziecko Syracydesa. Cywilizacja zaczyna się tam, gdzie pomsta przestaje być sprawą skrzywdzonego, a przebaczenie staje się możliwe.

Rz 14, 7-9 <- KLIKNIJ

Trzy wersety, a w nich cała chrześcijańska odpowiedź na pytanie, czyim jest człowiek. „Nikt z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie - jeżeli bowiem żyjemy, żyjemy dla Pana; jeżeli zaś umieramy, umieramy dla Pana”. Paweł pisze te słowa w sporze o rzeczy drobne, pokarmy i dni, by pokazać, że nawet drobiazgi rozstrzyga się z jednego punktu, którym jest przynależność do Chrystusa.

Zdanie „i w życiu więc, i w śmierci należymy do Pana”, Domini sumus, posługuje się językiem własności, ale odwraca jego grozę. W świecie starożytnym należeć do kogoś znaczyło być niewolnikiem. Paweł czyni z tej formuły największą pociechę, bo ten Pan „po to umarł i powrócił do życia, by zapanować tak nad umarłymi, jak nad żywymi”. Jego panowanie jest zdobyciem nas za cenę własnej śmierci. Starożytny rzymski komentator listów Pawłowych, zwany dziś Ambrozjastrem, podkreślał tę właśnie konsekwencję. Skoro władztwo Chrystusa obejmuje oba brzegi, życie i śmierć, to nie ma już miejsca, w którym wierzący byłby poza Jego ręką.

Reklama

Nie przypadkiem Kościół czyta ten tekst nad trumnami swoich dzieci. Śmierć przeprowadza człowieka tylko na drugą stronę tej samej przynależności. Na co dzień te wersety leczą z dwóch chorób naraz, z życia „dla siebie”, które czyni z własnego „ja” miarę wszystkiego, i z lęku przed śmiercią, która dla należących do Pana przestała być wywłaszczeniem.

Mt 18, 21-35 <- KLIKNIJ

Piotr pyta o granicę przebaczenia i proponuje liczbę, która wydaje mu się heroiczna, czyli siedem razy. Jezus odpowiada: „aż siedemdziesiąt siedem razy”, i tym samym odwraca starą pieśń Lameka, który chełpił się pomstą „siedemdziesiąt siedem razy” (Rdz 4,24). Tam eskalacja zemsty, tu eskalacja miłosierdzia. Przebaczenie ma być tak samo niepoliczalne, jak niegdyś odwet.

Przypowieść ubiera tę naukę w realia rozliczeń i długów, i warto wziąć te realia serio. Król „chciał się rozliczyć ze sługami” (gr. synairein logon, zamknąć rachunki). Dług sługi, dziesięć tysięcy talentów, jest sumą astronomiczną. Jeden talent to około sześciu tysięcy denarów, dniówek robotnika. Dług jest więc z założenia niespłacalny. Prawo starożytne znało na taką sytuację jedno wyjście, które przypowieść wymienia bez ogródek, czyli sprzedaż dłużnika z żoną i dziećmi (niewolę za długi zna i Biblia: 2 Krl 4,1; Ne 5). Na prośbę sługi król jednak „ulitował się, uwolnił go i dług mu darował”. To czysta remissio debiti, umorzenie bez zapłaty. Tym ostrzej brzmi ciąg dalszy. Ułaskawiony chwyta współsługę za gardło o sto denarów, sumę śmiesznie małą. Gest przypomina archaiczną egzekucję osobistą na dłużniku, jaką znała jeszcze rzymska manus iniectio. Otrzymał łaskawość ponad prawo, a wymierza prawo bez łaskawości.

Wyrok króla, cofnięcie darowania, zrodził u scholastyków osobne pytanie. Czy grzechy raz odpuszczone „wracają”? Tomasz z Akwinu, rozważając je właśnie na kanwie tej przypowieści, odpowie subtelnie. Nie wraca formalnie stary dług, lecz niewdzięczność wobec otrzymanego miłosierdzia sama jest nową, cięższą winą (STh III, q. 88, a. 1). Wypada dodać, że 13 września to w kalendarzu dzień św. Jana Chryzostoma, który ustępuje dziś niedzieli, a właśnie jego homilie do Ewangelii Mateuszowej zawierają klasyczny wykład tej perykopy. Pamięć o własnym umorzonym długu jest jedynym skutecznym lekarstwem na gniew wobec dłużników naszych. Finał Jezusa nie zostawia luk. Przebaczyć trzeba „z serca”, nie tylko w forum zewnętrznym gestów, lecz tam, gdzie sądzi sam Bóg.

2026-08-18 10:57

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Oceń: +120 -2 dodaj do źródeł Google

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wiara jest jak spojrzenie, które przyjmuje ratunek od Boga

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Łukasz wraca do obrazu wspólnoty jerozolimskiej po modlitwie i po nowym napełnieniu Duchem. Mówi, że wierzący mieli „jedno serce i jedną duszę”. To sformułowanie ma mocne tło biblijne. Prorocy zapowiadali lud, któremu Bóg da jedno serce, aby żył w wierności. Łukasz pokazuje, że ta jedność zaczyna się spełniać w Kościele. Nie rodzi się ona z samej organizacji. Rodzi się z doświadczenia Zmartwychwstałego i z działania Ducha.
CZYTAJ DALEJ

Jan Paweł II i kultura spotkania. Czy umiemy jeszcze rozmawiać z człowiekiem, który inaczej myśli?

2026-10-22 20:45

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

Wiara (nie)oderwana od życia

commons.wikimedia.org/red.

Wystarczy czasem kilka zdań, by spokojna rozmowa przerodziła się w spór. Szczególnie wtedy, gdy poruszamy tematy związane z polityką, wiarą czy sprawami społecznymi. Każdy chce przedstawić swoje racje, ale nie zawsze potrafimy wysłuchać drugiej strony. Zdarza się, że zamiast próbować się zrozumieć, skupiamy się na tym, by udowodnić, kto ma rację.

Warto w tym kontekście wrócić do postawy Jana Pawła II, który przywiązywał dużą wagę do spotkania z drugim człowiekiem. Potrafił rozmawiać z ludźmi różnych kultur i religii, nie rezygnując przy tym z własnych przekonań. Wiedział, że różnice nie muszą zamykać drogi do dialogu.
CZYTAJ DALEJ

Ministrze, uderz się we własne piersi

2026-10-24 07:14

[ TEMATY ]

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Maciej Berek nie jest sędzią Trybunału Konstytucyjnego. Nie złożył ślubowania w trybie, który przez lata obowiązywał i który sam prezydent uważa za konieczny. Mimo to od tygodni wydaje medialne „wyroki”: TK nie działa, zalega dziesiątki spraw, winny jest prezes Święczkowski i „stary” skład. To nie orzeczenia. To komunikaty polityczne byłego ministra, który do niedawna siedział przy stole Rady Ministrów i współkształtował linię rządu wobec Trybunału.

Jako „prawa ręka” premiera Berek ponosi współodpowiedzialność za stan, w którym TK od miesięcy funkcjonuje w warunkach politycznego paraliżu. Rząd od marca 2024 r. systematycznie odmawia publikacji orzeczeń Trybunału w Dzienniku Ustaw. Prezes TK żądał ogłoszenia dziesiątek wyroków – mówiono o 46, później o 67. Część z nich dotyczy spraw zwykłych obywateli: emerytur, podatków, świadczeń. Sądy stosują je niejednolicie, ZUS zasłania się brakiem publikacji, a ludzie czekają lub idą do sądu po raz kolejny. To nie jest wyłącznie efekt „składu PiS”. To decyzja rządu, w którym Berek był jednym z kluczowych ludzi od legislacji i polityki prawnej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję