Reklama

Sumienie – milczenie pełne wymowy

2016-11-02 11:43

Odpowiada ks. Zdzisław Wójcik
Niedziela Ogólnopolska 45/2016, str. 34

DREIDREIEINS Foto/fotolia.com

Rzadko się dzisiaj mówi o sumieniu, o jego formowaniu. Czasami ktoś tylko wspomni o poczuciu winy, a wielu ludzi sprawia wrażenie, jakby rozterki moralne były im całkiem obce. Dlaczego tak się dzieje?

Jeśli ludzie nie mówią wprost o sumieniu, to chyba dlatego, że próbują je zagłuszyć. Tym bardziej zatem trzeba o nim mówić. Nie ma przecież dnia, żeby media nie przyniosły informacji o złodziejach, gwałcicielach, o rozbojach i korupcji, o przebiegłym wprowadzeniu klienta w błąd itd. A to właśnie tam, w sumieniu, zapadają decyzje o zawłaszczeniu pieniędzy czy innego majątku, o daniu lub wzięciu łapówki, o przyznaniu samemu sobie gigantycznego wynagrodzenia itp. Owszem, prawo ma na przestępców sposób. Niektórych pozbawia stanowisk, innych wsadza do więzienia albo zobowiązuje do wyrównania krzywdy (np. przeproszenie, grzywna). Dlaczego tak się dzieje? Bo nie rodzimy się z nawigacją w głowie, która pozwalałaby odróżniać dobro od zła.

Idź za głosem sumienia – co to znaczy?

Sumienie kształtuje się przez całe życie. Jest rodzajem towarzysza podróży, który nie odstępuje człowieka ani na chwilę, który towarzyszy mu przez całą drogę życia i orientuje się nie na założone z góry i abstrakcyjne normy, ale na konkretne sensy i wartości, które człowiek napotyka na swojej drodze. Jego głos nie mówi, co jest zgodne, a co nie z przyjętym kodeksem norm, ale mówi o niepowtarzalnym i dla każdego tylko pisanym sensie i wartościach, i o tym, co jest z nimi zgodne, a co nie.

Reklama

Sumienie nie tworzy moralnego prawa, lecz jest jego stróżem i świadkiem. Odczytuje Boże prawo i w jego świetle ocenia konkretne działanie. Odczytuje Boże prawo, a nie ludzkie przepisy na życie. Oddzielenie bowiem sumienia od religii i od zasad moralnych prowadzi do permisywizmu moralnego, czyli postawy zwalniania się z obowiązków i odrzucania zasad wymagających jakiegokolwiek trudu. Dzisiaj widać to (aż nadto wyraźnie) m.in. w dziedzinie etyki seksualnej. Skromność i poczucie wstydu zostały obśmiane w duchu rzekomego poszanowania „praw” człowieka. Wydaje się, że ta ideologia wchodzi w skład jakiegoś wielkiego programu, według którego cała rzeczywistość winna być pozbawiona ocen moralnych – winna być odmoralniona, etycznie rozłożona. Ktoś powie, że autor tekstu węszy tu jakiś spisek. Tymczasem nie trzeba nic węszyć, bo odór czuć z daleka. Człowiek dzisiaj bardzo często chce być normą sam dla siebie, chce dobierać sobie zasady w zależności od aktualnych upodobań i potrzeb. Do wartości i norm podchodzi wówczas wybiórczo, zależnie od tego, czy kierowanie się nimi będzie opłacalne, czy będzie przynosiło korzyści czy straty. Tak trudno dzisiaj odróżnić prawdę od kłamstwa, dobro od zła, a świadomość moralna człowieka może zostać zaćmiona i zaczadzona. Nie wystarczy zatem mówić: idę za głosem swojego sumienia. Trzeba pytać siebie: czy moje sumienie mówi mi prawdę czy fałsz? – i nie zniechęcać się nigdy w poszukiwaniu prawdy, bo ona wyzwala.

Troska o sumienie

Dobrze uformowane sumienie chroni człowieka przed lękiem, egoizmem, pychą, przed przesadnym poczuciem winy, chroni przed różnymi nerwicami i psychozami. Prawe sumienie rodzi pokój serca i jest podstawą autentycznej wolności. Jego formowanie odbywa się przede wszystkim w rodzinie. Niestety, rodzina dzisiaj nie daje gwarancji dobrego uformowania sumienia, bo sama jest zbyt słaba i ma za dużą i nieuczciwą konkurencję. Dlatego konieczna jest postawa wsłuchiwania się w słowo Boże, które przyjmowane w wierze, rozważane i urzeczywistniane staje się nieomylnym światłem, wskazującym drogę wyborów moralnych. W kształtowaniu sumienia bardzo pomaga chrześcijanom Kościół ze swoim Magisterium. Kościół pragnie służyć sumieniu, pomagać mu, „abyśmy już nie byli dziećmi, którymi miotają fale i porusza każdy powiew nauki, na skutek oszustwa ze strony ludzi i przebiegłości w sprowadzaniu na manowce fałszu” (Ef 4, 14). Chodzi o to, aby sumienie nie odchodziło od prawdy o dobru człowieka, ale by – zwłaszcza w sprawach trudniejszych – mogło pewną drogą dojść do prawdy i w niej trwać. Bardzo ważnym czynnikiem w formowaniu sumienia jest częsty rachunek sumienia. Nie powinien być on buchalterią, lecz modlitwą syna marnotrawnego, wyznającego Ojcu Niebieskiemu, że zdradził Jego miłość.

Tagi:
duszpasterstwo

Sztuka Pomagania [#04] - Relacje

2019-06-26 21:21

Salve NET

Wolontariat jest naprawdę piękny pięknem relacji, które tworzą się pomiędzy wolontariuszami i ich podopiecznymi oraz pomiędzy samymi wolontariuszami. Zobaczcie czwarty odcinek serii #SztukaPomagania!

Ks. Łukasz Mikołajczyk FDP i Michalina Kiersnowska - koordynatorzy Drabiny Jakubowej - opowiadają, czym jest wolontariat na rzecz osób niepełnosprawnych oraz jakie są jego radości i wyzwania.

#DrabinaJakubowa to duszpasterstwo osób niepełnosprawnych i wolontariuszy zajmujące się organizacją rekolekcji, opieki, rehabilitacji oraz pomocy charytatywnej osobom niepełnosprawnym. W Drabinie Jakubowej podopieczni są jak aniołowie z biblijnej opowieści. Może to sekret ich cierpienia pozwala im przekroczyć granicę między ziemią i niebem?

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: polski kapłan nowym prałatem audytorem Trybunału Roty Rzymskiej

2019-07-19 13:09

kg (KAI) / Watykan

Franciszek mianował 19 lipca prałatem audytorem Trybunału Roty Rzymskiej ks. prał. Roberta Gołębiowskiego, pochodzącego z diecezji radomskiej, dotychczasowego oficjała większego I klasy, obrońcę węzła małżeńskiego. Jest on drugim Polakiem obdarzonym tą godnością w Trybunale – pierwszym jest 64-letni prał. Grzegorz Erlebach, pochodzący z Lublińca w diecezji opolskiej. Ponadto emerytowanym prałatem audytorem jest długoletni dziekan tej watykańskiej instancji sądowniczej prał. Antoni Stankiewicz.

Agnieszka Kutyła

Ks. Robert Gołębiowski urodził się 29 marca 1962 r. w Garbatce-Letnisku w powiecie kozienickim. Święcenia kapłańskie przyjął 29 maja 1988 r. Po roku posługiwania jako wikariusz w radomskiej parafii Matki Bożej Miłosierdzia wyjechał na studia prawa kanonicznego na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim. Po ich ukończeniu rozpoczął pracę w Watykanie, m.in. w Trybunale Roty Rzymskiej, w którym dotychczas był obrońcą węzła małżeńskiego. Jest on także postulatorem sprawy beatyfikacji Sługi Bożego bp. Piotra Gołębiowskiego (1902-80), długoletniego administratora apostolskiego diecezji sandomierskiej.

Mimo wieloletniego pobytu w Watykanie i pracy dla Stolicy Apostolskiej ks. Gołębiowski nie stracił kontaktu ze swoją rodzinną miejscowością i parafią, za co 26 sierpnia 2018 r. podczas obchodów Dożynek Gminno-Parafialnych otrzymał statuetkę „Szycha Garbacka” za zasługi i inicjatywy na rzecz lokalnej społeczności w kategorii „Działalność społeczna i troska o człowieka”.

Prałat Honorowy Jego Świątobliwości to tytuł honorowy przyznawany duchownym za szczególne zasługi w Kościele. Zewnętrznym wyróżnikiem jest fioletowa sutanna, sutanna oblamowana bez pelerynki i pas z frędzlami. W Polsce zwyczajowo nazywa się prałatem również honorowego kapelana Jego Świątobliwości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Odnaleziono miejsce urodzenia św. Piotra Apostoła?

2019-07-20 20:00

ts (KAI) / Nowy Jork

Podczas prac wykopaliskowych w Al-Araj nad Jeziorem Galilejskim na północy Izraela archeolodzy odkryli prawdopodobne miejsce narodzin św. Piotra. Tezę, że Al-Araj to antyczne miasta Betsaida i Julias, a zatem miejsce narodzin apostołów Piotra, Filipa i Andrzeja, potwierdza znalezienie dużego kościoła bizantyjskiego obok pozostałości osiedla z czasów rzymskich. Poinformował o tym nowojorski ośrodek Center for the Study of Ancient Judaism and Christian Origins" (CSAJCO ) uczestniczący w pracach wykopaliskowych.

Israel_photo_gallery / Foter / CC BY-SA

Zdaniem naukowców tego centrum oraz izraelskiego Kinneret Academic College, odkryta świątynia w Al-Araj może być tym samym kościołem, który na swoich rysunkach utrwalił biskup Willibald z Eichstätt, gdy w 725 roku po Chrystusie przybył nad Jezioro Galilejskie. Biskup udający się z Kafarnaum do Kursi zanotował, że był to kościół wzniesiony nad miejscem zamieszkania Piotra i Andrzeja.

"Odsłonięty teraz kościół jest jedyną dotąd odnalezioną świątynią między obiema miejscowościami" - powiedział w rozmowie z izraelską gazetą „Haaretz” szef ekipy archeologów Mordechai Aviam z Kinneret Academic College. Dodał, że kościół został odkryty w pobliżu osiedla z czasów rzymskich, dlatego pasuje do opisu Betsaidy przez historyka Józefa Flawiusza. Nie ma powodów do kwestionowania tego przekazu historycznego - twierdzą archeolodzy.

Do tej pory naukowcy odkopali południowe pomieszczenia kościoła należącego do kompleksu klasztornego. Odkryto m.in. mozaiki podłogowe, szklane kamienie mozaikowe oraz części marmurowego ogrodzenia chóru. Te znaleziska świadczą o wielkości i bogatym wyposażeniu świątyni.

Wykopaliska ukazały ponadto, że antyczna wioska żydowska zajmowała większą powierzchnię niż dotychczas sądzono. Archeolodzy znaleźli też pozostałości rzymskiego domu prywatnego z I-III w. Badania geologiczne wskazują, że liczne domy rozpadły się na skutek erozji spowodowanej przez rzekę Jordan.

Podczas wcześniejszych wykopalisk archeolodzy odkryli m.in. 300-kilogramowy blok bazaltu z trzema wydrążonymi pojemnikami. Zdaniem naukowców, mógł to być relikwiarz świętych apostołów Piotra, Andrzeja i Filipa.

Izraelscy archeolodzy twierdzą, że wykopaliska w Al-Araj to antyczne miasta Betsaida i Julias, a zatem miejsce urodzenia św. Piotra Apostoła, natomiast miasto zidentyfikowane w 1989 r. przez archeologów z uniwersytetu w Hajfie jako biblijna Betsaida, to dzisiejsze Et-Tell położone o dwa kilometry dalej na północ.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem