Od św. Franciszka do Jana Pawła II
Wśród uczestników Mszy św. była 24-osobowa grupa z parafii Matki Bożej Miłosierdzia w Jeleniej Górze-Cieplicach. Jej proboszcz, ks. Mariusz Majewski, wyjaśnia, że pielgrzymkę zaplanowano w związku z 800. rocznicą śmierci św. Franciszka z Asyżu – jego narodzinami dla nieba.
Pielgrzymi rozpoczęli drogę od La Verny, miejsca stygmatów św. Franciszka, następnie odwiedzili m.in. Asyż, Rivotorto i Gubbio. Modlili się także przy grobie św. Carla Acutisa. Z Asyżu przyjechali do Rzymu, gdzie uczestniczyli w audiencji z Leonem XIV i odwiedzili miejsca związane ze św. Franciszkiem.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
„Dopełnieniem naszego pobytu w Rzymie jest Msza św. przy grobie św. Jana Pawła II” – mówi ks. Majewski.
„Wskazywał drogę do Pana”
Dla Hanny z Jeleniej Góry Jan Paweł II pozostaje człowiekiem, który towarzyszył jej przez znaczną część życia.
„Św. Jan Paweł II jest dla mnie osobą ciągle żywą. Czas mojej młodości i małżeństwa to był czas, kiedy był dla nas wzorem, przykładem i nauczycielem tego, jak przejść przez życie. Wiedziałam, do kogo się odnieść, kogo pytać. Wskazywał drogę do Pana” – mówi Vatican News.
Dziś prosi go przede wszystkim o wstawiennictwo za rodzinę i dzieci. Pamięta także spotkanie z Papieżem podczas jego wizyty w Legnicy w 1997 r. „Wszyscy jechali wtedy pociągami, autobusami, autokarami. To zostało w pamięci” – wspomina.
„Jak pomyślę, że dziś jest świętym...”
Reklama
Danuta spotkała Jana Pawła II podczas audiencji w Castel Gandolfo. „Był takim zwyczajnym człowiekiem, uśmiechniętym. Kiedy dziś pomyślę, że jest świętym, jest to dla mnie niesamowite” – mówi.
Jej zdaniem Papież Polak nadal może wiele powiedzieć młodemu pokoleniu. „Przede wszystkim uczył patriotyzmu, oddania swojej ojczyźnie, Bogu i drugiemu człowiekowi. Kochaj Pana Boga i bliźniego swego – to jest najważniejsze” – dodaje.
Słowa, które zostały na całe życie
Izabela Ogrodnik z diecezji łomżyńskiej miała około dziesięciu lat, gdy Karol Wojtyła został wybrany na papieża. Jak wspomina, już jako dziecko odczuwała płynące od niego „niesamowite ciepło, dobro i mądrość”.
„Chciałam wzorować się na tych wartościach. Kiedy studiowałam i zdawałam egzaminy, wyświetlałam sobie na laptopie słowa Jana Pawła II: «Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali». Cały czas żyję z tym przekazem” – mówi.
Anna z Wietnamu: zawsze go pozdrawiam
Przy grobie Papieża Polaka zatrzymała się również Anna z Wietnamu, mieszkająca w Rzymie. Choć nie zna języka polskiego, uczestniczyła w polskiej Mszy św. Jak przyznaje, nie rozumiała wszystkich słów, ale nie przeszkadzało jej to w modlitwie. Szczególnie poruszył ją śpiew sióstr.
Anna przychodzi do Bazyliki Watykańskiej niemal codziennie. Po Mszy kieruje się do grobu Jana Pawła II, aby się pomodlić i – jak sama mówi – „pozdrowić Ojca Świętego”.
Papieża Polaka nigdy nie spotkała osobiście. Dobrze jednak pamięta jego śmierć. Do Włoch przyjechała zaledwie dwa miesiące później. Wtedy jedna ze znajomych osób po raz pierwszy zaprowadziła ją do jego grobu.
„To był dla mnie szczególny moment. Od tamtej pory, kiedy tutaj przychodzę, zawsze go pozdrawiam: «Święty Ojcze, Janie Pawle II…»” – mówi Vatican News.
Dziś, ponad dwie dekady po śmierci Jana Pawła II, przy jego grobie spotykają się więc ci, którzy pamiętają go z pielgrzymek do Polski i osobistych spotkań, oraz ci, którzy poznali go dopiero poprzez jego świadectwo. Dla jednych i drugich pozostaje kimś, do kogo wracają w modlitwie.
